Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje. Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki. |
| Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy » | |
Cytat:Pięć milionów uczniów zaczyna wakacje.
Akademie, biało-granatowe stroje, kwiaty dla nauczycieli. Potem ostatni dzwonek i... wielka radość ponad pięciu milionów uczniów w całej Polsce. Dziś kończą rok szkolny i rozpoczynają wakacje. Do szkół wrócą 3 września.
Zanim wyjadą nad morze czy w góry, uczniowie odbiorą jeszcze świadectwa. I nawet jeśli nie będą mieli powodów do zadowolenia ze swoich ocen, to z pewnością pocieszy ich fakt, że od nauki będą mogli odpocząć przez dwa miesiące.
Centralne uroczystości zakończenia roku szkolnego odbędą się w Zespole Szkół Morskich w Kołobrzegu. Pojawią się tam wicepremier i minister edukacji Roman Giertych oraz minister gospodarki morskiej Rafał Wiechecki.
Zakończenie roku w Kołobrzegu będzie szczególną uroczystością, bo ZSM obchodzi swoje 40-lecie. I przy tej okazji otrzyma patrona, a w zasadzie patronów - polskich rybaków i marynarzy.
Źródło: dziennik.pl
Cytat:ja może opowiem swoją historię... zacząłem kontakt z muzyką w wieku bodajże 5-6 lat (sąsiadka uczyła muzyki i przy okazji mnie) potem rodzice wysłali mnie do szkoły muzycznej na fortepian dostałem się 6lat spędziłem w klasie fortepianu Ist, państwowej szkoły muzycznej na jednym z popisów nauczyciel od perkusji mnie zauważył i po zakończeniu zaprosił mnie na lekcje zacząłem chodzić czasami do niego na lekcje... po zakończeniu 6 klasy nie dostałem się do IIst. miałem rok przerwy przy czym ciągle chodziłem na lekcje jako "wolny słuchacz" (nie mogłem bez tego żyć) teraz jestem w 3klasie II stopnia PSM w kielcach. i bez muzyki żyć nie mogę... co dało mi to że od małego już w tym siedziałem...? nie mam pojęcia... w sumie miałem żal do rodziców bo jak chciałem iść na dwór w piłkę pokopać to musiałem do muzyka jechać i tak w kółko.... w tym momencie muzyka jest dla mnie wszystkim... nie mógł bym bez tego żyć... czasem bywa ciężko ledwo wyrabiam ale daje sobie rade...
a co do tego czy to złe czy dobre... sądzę że tak diabli wiedzą kim bym był i gdzie jakbym nie miał co robić popołudniami może bym stał pod sklepem i kradł kable z lasu... bo takie przypadki u mnie się zdarzają... coś w tym jest jakaś pozytywna siła magia...? nie wiem jak z innymi rodzicami ale moi chcieli żebym coś robił padło na muzykę i bardzo dobrze padło... jestem z tego zadowolony
Cytat:a moze chodzi o nogi ? niezgrabne ? nieogolone ? krótkie ? tylko pytam
W podręcznikach dla uczniów roi się od błędów - alarmują członkowie
Polskiej Akademii Umiejętności. List naukowców w tej sprawie
dotarł do Ministerstwa Edukacji i Nauki. - Niektóre z podręczników
szkolnych do szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych
nie powinny się w ogóle znaleźć na rynku - uważa prof. Andrzej Kastory,
przewodniczący Komisji do Oceny Podręczników Szkolnych Polskiej
Akademii Umiejętności.
Od błędów, których polskie dzieci uczą się ze szkolnych książek, włos się
jeży na głowie. Nic dziwnego, że uczniowie słabo wypadają w testach,
a ich rodzice muszą wydawać fortuny na korepetycje.
Oto przykłady błędów ujawnionych przez PAU w tegorocznym raporcie
z prac komisji badającej podręczniki.
Z książki do historii B. Burdy, B. Halczaka, R.M. Józefiaka, M. Szymczak
"Od dziejów najdawniejszych do schyłku starożytności cz. II" licealista
dowie się, że za pierwszych Jagiellonów Polska sąsiadowała nie z państwem
zakonu krzyżackiego, ale z Prusami. Zdaniem autorów już w XV w. istniały
także Białoruś i Ukraina.
"Mapa z takimi błędami może poczynić ogromne szkody w procesi
nauczania historii" - alarmuje w raporcie PAU Lidia Korczak.
Z kolei w książce dla drugich klas szkół ponadgimnazjalnych "Historia.
Ludzie i epoki" Bożena Popiołek utrzymuje, że zwycięską bitwę pod
Wagram Napoleon stoczył w Polsce. W rzeczywistości Wagram leży
w Austrii.
A zamiast Towarzystwa Filomatów w książce pojawia się Towarzystwo
Filomatyczne.
W podręczniku z tej samej serii "Historia. Ludzie i epoki" dla klas trzecich
szkół ponadgimnazjalnych Grzegorz Szymanowski i Piotr Trojański podają
m. in.fałszywą datę zakończenia procesu norymberskiego - 31 sierpnia
1946 r. Naprawdę wyrok w Norymberdze ogłoszono 30 września i
1 października 1946 r.
W książce dla uczniów liceum i technikum "Odnaleźć przeszłość. Historia od
starożytności do 1815 r." Jan Wróbla występuje rok 0, który - jak wiadomo
- nie istnieje.
Natomiast z podręcznika "Historia 1939-2001. Polska i świat" Andrzeja
Garlickiego uczeń dowie się, że Lech Wałęsa był "znakomity w intrygach i
destrukcji", a "Jaruzelski był więźniem armii i milicji, które tak sprawnie
wprowadziły stan wojenny, i musiał za to zapłacić".

Cytat:Kryzys gospodarczy sprawił, że młodzi Polacy coraz częściej myślą o karierze w siłach zbrojnych.
31 marca zakończył się nabór na uczelnie wojskowe - w tym roku zameldowały one o rekordowej liczbie kandydatów chętnych zasiąść w ich ławach. Szczyt popularności odnotowała między innymi wrocławska Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych, która na trzyletnie studia licencjackie przyjmie 140 osób. Chętnych jest ponad osiem razy więcej. Dla porównania - w ubiegłym roku na jedno miejsce aplikowały cztery osoby. Prawdziwy szturm przeżywa też roczne studium oficerskie przeznaczone dla osób, które tytuł magistra wywalczyły na cywilnych uczelniach.
Na 122 miejsca jest ponad 3100 chętnych. - To dwa razy więcej niż w 2008 r. - mówi mjr Krzysztof Plażuk, rzecznik szkoły.
Inne kuźnie kadetów także donoszą o gigantycznym zainteresowaniu. Szkoła Sił Powietrznych w Dęblinie na studia magisterskie przyjmie 138 osób. Selekcja będzie spora, bo aspiracje, by opanować sztukę latania, zgłosiło 600 tegorocznych maturzystów. To o 200 więcej niż rok wcześniej. Równie chętnie co wzbić się w przestworza młodzi Polacy pragną wypłynąć na szerokie wody. O 45 miejsc oferowanych przez Akademię Marynarki Wojennej zamierza konkurować blisko siedem razy więcej kandydatów. W ubiegłym roku analogiczny przelicznik wynosił 4,5. Z kolei do pocztu podchorążych - studentów Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie - chce wkroczyć 1,3 tys. kandydatów, czyli dwa razy więcej niż w zeszłym roku.
Skąd tak duże zainteresowanie tego typu uczelniami?
- Wojsko w czasach kryzysu stało się atrakcyjnym miejscem pracy - mówi Jerzy Markowski, rzecznik WAT. Bowiem student w mundurze nie tylko nie musi płacić z własnej kieszeni za zakwaterowanie, wyżywienie i podręczniki, ale także może liczyć na comiesięczne stypendium w wysokości od 1 do 2 tys. złotych na rękę
Nic więc dziwnego, że za mundurem studenci sznurem.

Cytat:
Cytat:Taak, i tu dochodzimy do następnej zagadki, związanej z amerykańskim (i
nie
tylko)systemem edukacji, czyli high school. Słowniki mówią, że jest to
szkoła,
obsługująca na ogół roczniki 9-12 (czyli mniej więcej odpowiednik naszego
gimnazjum, zakładając, że nauka rozpoczyna się wcześniej niż u nas). Ale
chyba
nie zawsze? W podanym przez ciebie przykładzie władze szkoły chlubią się,
że
wielu spośród ich absolwentów idzie potem bezpośrednio na uniwersytet.
Mogę to
sobie wyobrazić odnośnie szesnastolatka (nie w Polsce, oczywiście), ale z
dwunastolatkiem już mam problemy. Poza tym, chociaż szkoła nazywa się
"High
School", w adresie strony internetowej przemycono słówko "college". A więc
może
high school jest pojęciem bardziej elastycznym i pojemnym, niż podają
słowniki?
Szkoła z "mojej" powieści, to bardziej siermiężny przypadek, niż tamta
renomowana placówka. Jako się rzekło, jest to "the high school", więc
pewnie
taka, do której idzie cała miejscowa dziatwa po ukończeniu najbardziej
elementarnego etapu edukacji. Nie chce mi się jakoś wierzyć, żeby była to
szkoła prywatna/płatna.Pozdrawiam
Lama
System nie jest taki trudny i niezbyt odbiega od polskiego:
Grammar School to pierwszy poziom.
Potem uczen moze uczeszczac do High School, ale moze pojsc do Middle School,
co czesto obejmuje lata 7-10. Nie sa to szkoly wykluczajace sie. Po Middle
School moze kontynuowac w HS od 11 roku. MS sa organizowane tam, gdzie jest
koniecznosc odciazenia HS mlodszych klas lub GS starszych klas.
Odpowiednikiem szkoly zawodowej i technikum sa Vocational School.
Uniwersytet czesto sklada sie z pewnej liczby colleges i professional
schools. Colleges sa to studia zwykle 4-letnie, dajace wyksztalcenie raczej
ogolne, ale przygotowujace, nazwijmy to, sredni personel zawodowy.
Professional schools sa odpowiednikiem polskich np.akademii medycznych,
wydzialow prawniczych. Czesto egzystuja samodzielne colleges, bez afiliacji
z uniwersytetami, tak jak w Polsce funkcjonowaly kiedys (moze i dalej
funkcjonuja?) Studia Pomaturalne typu polwyzszego.
Istotna roznica jest inny system nauczania. Przynajmniej za moich czasow w
Polsce istnial dosc sztywny program okreslajacy co uczen ma umiec, aby go
dopuszczono do matury. W USA uczen ma zaliczyc iles tam kredytow aby
formalnie zakonczyc HS czy college, jest okreslone jakie przedmioty i w
jakim wymiarze, ale student (uczen) sam sobie okresla jakie przedmioty chce
studiowac i kiedy (sa oczywiscie pewne warunki, ze np. aby wziasc kredyty z
ekonomii, nalezy wziasc wczesniej matematyke 1).
Aby dostapic studiowania w szkole profesionalnej niekoniecznie nalezy
skonczyc pelne 4 lata. Nalezy raczej wziasc odpowiednia liczbe kredytow i z
odpowiednich przedmiotow, ktore wymagane sa przez szkole profesjonalna.
Jezeli student ma troche szczescia i duzo zapalu, moze program college
skonczyc w 3 lata biorac odpowiednia ilosc kredytow (szczescie potrzebne,
zeby byl w stanie zxmalezc wole miejsca na kursach).
No wlasnie, te kursy.
Nie ma stalych klas, tak jak w Polsce (9a 11c, itp) w szkolach srednich, czy
stalych grup, jak na uczelniach (bylo za moich czasow), ale sa kursy. Uczen
(student) uklada sobie program semestru i biega po nauczycielach aby
przyjeli go na prowadzone przez nich kursy z przedmiotow. Nauczyciel
kompletuje zespol i wiecej nie przyjmuje (na niektorych uniwersytetach grupa
moze byc maksimum 6 lub 8 osob - za to sie placi kupe forsy na Harvard czy w
Princeton).
O ile w Polsce dopiero na uczelni mialo sie w miare samodzielny kurs
studiow, o tyle w USA uczen HS ma podobna samodzielnosc.
Koszt nauki to tuition.
Fees zapewne rozne dodatkowe oplaty, np. za zamieszkanie na campusie (w
internacie), stolowka, ksiazki, itp.
Szkoly publiczne sa darmowe (obecnie tylko dla rezydentow), to zn. nie placi
sie tuition, ale sa mozliwe inne oplaty. W szkolach prywatnych placi sie
tuition i inne oplaty.
Aha, High School to szkola srednia, nie wyzsza.
No i zeby bylo smieszniej, zeby dostac sie na studia do college
niekoniecznie musi sie miec swiadectwo ukonczenia HS. Nalezy zato przedlozyc
komisji rekrutacyjnej solidny dowod posiadanej wiedzy.
Latwe, nie? :-)
sp
#Co to takiego Python?
Python jest językiem programowania starającym się zawrzeć w sobie
najlepsze rozwiązania i intencje innych języków programowania, które
pojawiły się i były udoskonalane w przeciągu ostatniego
dwudziestolecia. Jest on interpretowanym, obiektowym, wysokopoziomowym
językiem co ułatwia jego testowanie i stosowanie w sposób
interaktywny. Python to oprogramowanie typu Open-Sourse, działające na
wielu platformach. Jest on językiem przyszłości! Jak mówi sam twórca!
#Czym jest PPCG?
Polish Python Coders Group jest projektem powstałym 14 stycznia 2007
roku. Głównym jego pomysłodawcą i twórcom jestem ja, Piotr Katharsis
Tynecki. PPCG jest pierwszą i jak na razie jedyną powstałą w Polsce
grupą promującą technologie Pythona, której prześwięca szczytne cele,
między innymi:
- zwiększenie zainteresowania Pythonem u wszelakiej maści Polskich
programistów - innymi słowy przyczynienie się do powszechniejszego
stosowania Pythona w Polsce, oraz polskich projektach,
- stworzenie polskiej dokumentacji Pythona naszego autorstwa oraz
wszelakich kursów, artykułów, kodów źródłowych etc., przybliżających
Pythona i zachęcających do jego nauki w przystępnej formie,
- szybki dostęp do informacji na temat Pythona, odpowiedzi na pytania
a'propos tego języka - zamiast spędzać tygodnie/dni/godziny na
przeszukiwaniu googli/ebooków itp. - za pośrednictwem naszego forum,
oraz kanału #python.pl w sieci Freenode.
Nasza grupa prowadzi już współpracuje z:
- twórcami holenderskiego portalu www.python.org (w tym z samymi
twórcami języka),
- Studenckim Kołem Naukowegym Linuksa i Wolnego Oprogramowania,
- Akademią Alternatywnych Systemów Operacyjnych,
- Śląska Grupa Użytkowników Linuksa,
- Biblioteką Riklaunima (python.rk.edu.pl),
- Organizacją UW-TEAM.org ,
co nie oznacza, że nie jesteśmy otwarci na współpracę z innymi
osobami. Wręcz przeciwnie, z chęcią nawiążemy współpracę z każdym,
tworzącym jakieś ciekawe teksty, artykuł, z ludźmi mającymi pomysły na
wykłady itp!
Z moich obserwacji odnoszę wrażenie, że w naszym kraju Python jest
wciąż mało obecny, szczególnie jeżeli chodzi o środowiska szkolne i
akademickie. Nie ulega wątpliwości, że taki stan rzeczy trzeba zmienić
poprzez tworzenie polskiej społeczności programistów tego języka. W
przyszłości planujemy zwołać konferencję poświęconą Pythonowi. Nie
wątpię, że przyciągnęłaby ona wielu zainteresowanych i przyczyniła aby
się do wymiany doświadczeń na tym polu i nawiązaniu wielu cennych
kontaktów.
Na zakończenie, zapraszam do odwiedzin oficjalnej strony projektu
PCCG:
www.ppcg.eu.org
www.ppcg.eu.org/forum
Pozdrawiam, Piotr Katharsis Tynecki.
PYTHONOWCY ŁĄCZMY SIĘ!
Cytat:
Witam.
bardzo się cieszę, że społeczność Pythona rośnie w siłę.
Cytat:Z tej strony kłania się Piotr Katharsis Tynecki, pomysłodawca i twórca
projektu PPCG - Polish Python Coders Group.
Wszystkich programistów Pythona - i nie tylko - zapraszam na stronę
projektu Polish Python Coders Group (www.ppcg.eu.org), jedynym polski
Cytat:projektem zajmującym się rozszerzaniem i promowaniem języka
programistycznego Python.#Co to takiego Python?
Cytat:Python jest językiem programowania starającym się zawrzeć w sobie
najlepsze rozwiązania i intencje innych języków programowania, które
pojawiły się i były udoskonalane w przeciągu ostatniego
dwudziestolecia. Jest on interpretowanym, obiektowym, wysokopoziomowym
językiem co ułatwia jego testowanie i stosowanie w sposób
interaktywny. Python to oprogramowanie typu Open-Sourse, działające na
wielu platformach. Jest on językiem przyszłości! Jak mówi sam twórca!
Cytat:#Czym jest PPCG?Polish Python Coders Group jest projektem powstałym 14 stycznia 2007
roku. Głównym jego pomysłodawcą i twórcom jestem ja, Piotr Katharsis
Tynecki. PPCG jest pierwszą i jak na razie jedyną powstałą w Polsce
grupą promującą technologie Pythona, której prześwięca szczytne cele,
Cytat:między innymi:- zwiększenie zainteresowania Pythonem u wszelakiej maści Polskich
programistów - innymi słowy przyczynienie się do powszechniejszego
stosowania Pythona w Polsce, oraz polskich projektach,- stworzenie polskiej dokumentacji Pythona naszego autorstwa oraz
Cytat:wszelakich kursów, artykułów, kodów źródłowych etc., przybliżających
Pythona i zachęcających do jego nauki w przystępnej formie,
Cytat:- szybki dostęp do informacji na temat Pythona, odpowiedzi na pytania
a'propos tego języka - zamiast spędzać tygodnie/dni/godziny na
przeszukiwaniu googli/ebooków itp. - za pośrednictwem naszego forum,
oraz kanału #python.pl w sieci Freenode.Nasza grupa prowadzi już współpracuje z:
- twórcami holenderskiego portalu www.python.org (w tym z samymi
twórcami języka),
Cytat:- Studenckim Kołem Naukowegym Linuksa i Wolnego Oprogramowania,- Akademią Alternatywnych Systemów Operacyjnych,
- Śląska Grupa Użytkowników Linuksa,
- Biblioteką Riklaunima (python.rk.edu.pl),
Cytat:- Organizacją UW-TEAM.org ,
co nie oznacza, że nie jesteśmy otwarci na współpracę z innymi
osobami. Wręcz przeciwnie, z chęcią nawiążemy współpracę z każdym,
tworzącym jakieś ciekawe teksty, artykuł, z ludźmi mającymi pomysły na
wykłady itp!
Cytat:Z moich obserwacji odnoszę wrażenie, że w naszym kraju Python jest
wciąż mało obecny, szczególnie jeżeli chodzi o środowiska szkolne i
akademickie. Nie ulega wątpliwości, że taki stan rzeczy trzeba zmienić
poprzez tworzenie polskiej społeczności programistów tego języka. W
Cytat:przyszłości planujemy zwołać konferencję poświęconą Pythonowi. Nie
wątpię, że przyciągnęłaby ona wielu zainteresowanych i przyczyniła aby
się do wymiany doświadczeń na tym polu i nawiązaniu wielu cennych
kontaktów.
Na zakończenie, zapraszam do odwiedzin oficjalnej strony projektu
PCCG:
www.ppcg.eu.org
www.ppcg.eu.org/forum
Niemniej inicjatywa jest jak najbardziej chwalebna i na pewno
Was odwiedzę nie raz.
Cytat:
| Źle sądzisz. Skoro piszesz, że uczelnia przyjmuje studentów kierując się
| nie tylko wynikami egzaminów, ale i miejscem zamieszkania, o czym nie
| informuje w informatorach, to jest to zarzucanie uczelni nielegalnych
| praktyk. Ponieważ nie popierasz tego żadnymi dowodami, sprawy nie
| zgłosiłaś do prokuratury, to jest to zwykłe szkalowanie szkoły, a Ty
| jesteś denną paszkwilantką.Szkaluję szkołe??????? Czy piszę o jakichkolwiek nienormalnych sytuacjach???
Chyba to dobrze, że przyjmowane na uczelnię są osoby najlepsze ???? A że
wolą tych spoza Wawy??? Czy to przestępstwo???? I to wymagające zgłoszenia
do prokuratury??? Nie mąć - zawsze wybiera się lepsze zło...
Cytat:| Poza tym dzieci moich znajomych udające się na wspomnianą uczelnię bywają
| nie przyjmowane a zostają przyjęte osoby spoza Warszawy mimo takiej samej
| ilości punktów.
Cytat:| Skąd te dzieci/znajomi wiedzą, że taka była przyczyna nieprzyjęcia?
| Dlaczego nikt, łącznie z Tobą nie zgłosił tego prokuraturze?
A po co????
"Przepraszam panie prokuratorze, ale miałam taką samą liczbę punktów jak mój
kolega z Zamościa no ale przyjęli jego... Ja się nie załapałem bo jak się
dowiedziałem jestem z Wawy... Proszę o wszczęcie postępowania, zgłaszam
przestępstwo..." Jasne, to się nadaje do .....
Cytat:| kogoś, kto "nie wizytował SGH" w tym okresie. BTW, na czym polegały te
| wizytacje? (pyt. zupełnie nie retoryczne)| A to akurat Cię nie powinno obchodzić... Ale BTW: Sprawy zawodowe
| A obchodzi, bo ma związek z Twoimi paszkwilami. Jeśli okazałoby się nagle,
| że jesteś Min. Edukacji lub urzędnikiem NIKu i wizytowałaś SGH, to być
| może zaczęłabym tracić pewność, że to co piszesz jest kłamstwem.Na tej i jakiejkolwiek innej grupie wypowiadam się prywatnie. Wszystkie
opisane przeze mnie rzeczy są wynikiem osobistych doświadczeń, zarówno moich
jak i moich znajomych. Jeśli kiedykolwiek będę miało prawo aby wystąpić
oficjalnie z jakimikolwiek rewelacjami nie omieszkam tego zrobić.
Cytat:Trochę interesuję się sztukami walki oraz różnymi szkołami działającymi w Polsce.
Jest taka szkoła, która połączyła różne style w jeden okrślany jako:
Pszczyńska Akademia Sztuk Walki.
Dla mnie jednym z fenomenów tej szkoły ( nawet na skalę Europejską) jest to, że podstawą filozofii jest tutaj filozofia chrześcijańska.
Dla zainteresowanych: www.pasw.pl
Proszę przeczytać felieton CREDO PASW na tej stronie znajdujący się w dziale:
e-club - felietony.
Cytat:
TVN STYLE - W Roli Głównej:
Białe plamy nazizmu: nie wiedziano co zrobić z Polakami
Helena Zagańczyk z domu Ćwiklińska ur. 1925 roku w Warszawie. Uczestniczka Powstania Warszawskiego, wywieziona w roku 1944 do obozu pracy w Lipsku. W roku 1939 miała 14 lat, uczęszczała do 6 klasy Sz.P. Nr. 92 przy ulicy Kordeckiego 54.
Cytat:Magda Mołek: Pani Heleno, dziś temat Nazizmu znów staje się modny. Coraz więcej partii skrajnie prawicowych odwołuje się do nazistowskich ideałów. Pani na własnej skórze poczuła co znaczy widmo wojny i nazizmu. Dziś ma Pani 84 lata. W początkowych latach wojny była Pani uczennicą. Czy w roku 1939 szkoły funkcjonowały według przedwojennych zasad? Czy wejścia i wyjścia ze szkoły kontrolowało wojsko Niemieckie?
Nie było kontroli. Do szkoły chodziliśmy normalnie aż do czasu zajęcia budynku przez Niemców w roku 1941.
W czasie okupacji podręczniki były zakupywało państwo, czy zdobycie podręczników pozostawało we własnym zakresie?
Przed wojną, rodziny biedne lub mniej zamożne, otrzymywały podręczniki od państwa. W czasie okupacji trzeba było samemu kupować książki, co wiązało się z dużym wydatkiem, co było dużą trudnością dla moich rodziców. Nie byliśmy bogaci.
W końcu podręczniki te zabrano?
Tak. Było to w 7 klasie, już w roku 1941. Kazano nam oddać wszystkie podręczniki.
Co się z nimi stało?
Ciężko powiedzieć. Pewnie spalono je, zniszczono. To samo stało się z dokumentami szkolnymi po ich zamknięciu. Nie można było odebrać żadnych zaświadczeń i świadectw.
Dlaczego to zrobiono? Były jakieś wytłumaczenia?
Nie wiem. Po zakończeniu roku, przeprowadziliśmy się.
Jak utrzymywano szkołę? Finansował ją okupant, czy rodzice?
Sami musieliśmy ją utrzymywać. Rodzice płacili składki.
Zabrano podręczniki, ale nadal pozwalano się uczyć?
Tak. Była matematyka, język polski, plastyka, muzyka. Ale zakazano historii Polski i geografii. Nie było też lekcji religii. Zakazano piosenek religijnych, „boże coś Polskę miłował” na przykład.
A do kościoła można było chodzić?
Można było. Nie mieszano się w sprawy religijne, pozdejmowano tylko krzyże w szkołach. Tyle, że ludzie się bali. Do kościoła chodzić pozwalali, ale jak wychodziło się z kościoła to były łapanki na ulicy.
Często organizowano łapanki?
Od 1940 zawsze. Zabierano ludzi z ulicy i rozstrzeliwano. Na ulicy Twardej, gdzie mieszkałam, rozstrzelano kilka osób. Ściana domu była cała we krwi, a pod nią paliły się znicze.
Widziała Pani jak zabierano kogoś z ulicy?
Tak. Podjeżdżali samochodem i zabierali. Najczęściej patriotów którzy się sprzeciwiali Niemcom ale i zwykłych ludzi też. Żebyśmy się bali.
Zakazywano obchodzenia świąt narodowych, na przykład 3 Maja?
Zakazywano. Zrobiono zwykłe dni. Tylko Niedziela była wolna. Nie można było świąt obchodzić. Ale tylko narodowych.
Religijne były dozwolone?
Religijne były dozwolone. Boże Narodzenie, Zielone Świątki. Zabroniono tylko Polskich świąt.
Nikt nie próbował obchodzić świąt narodowych? W szkole też?
Bano się łapanek i represji. W szkole nie można było śpiewać, ani obchodzić świąt. Nie było akademii. To były zwykłe dni.
Buntowano się przeciwko temu?
Nie wiem jak w innych domach. Ja zawsze śpiewałam. I w domu i w chórze. Za mała byłam żeby się bać.
Dopuszczono chóry?
Kościelne tak. Tyle, że nie mogliśmy śpiewać pieśni o Polsce. To było zabronione. Ale inne można było śpiewać. Do religii się nie mieszano.
Nie było strachu, że jednak może się to przestać podobać Niemcom?
Strach był zawsze. Tak jak mówiłam, do kościoła nie zabraniano chodzić, ale po wyjściu z kościoła były już łapanki. Strasznie łapano. Za jednego zabitego Niemca zabijano dwudziestu polaków. Zabijano przy Alejach Jerozolimskich, na Bródnie rozstrzeliwano.
Do szkoły można było chodzić normalnie? Nie zabraniano, nie przeszkadzano? Uczniowie nie bali się?
Uczniów nie straszyli. Szkoły były normalnie otwarte, aż do roku 1941, gdy zajęło je wojsko. Można było się normalnie uczyć. Ale ja po ’41 już bym się nie uczyła i tak. Nie było pieniędzy, trzeba było zarabiać. Do pracy poszłam w wieku 16 lat. Moja Matka już nie żyła. Po 1941 było już tajne nauczanie.
Kto je prowadził?
Nauczyciele prywatnie nauczali. Wiem że nauczano przy ulicy Genewskiej, ale gdzie dokładnie nie pamiętam. Już nie ta pamięć. Z resztą ja musiałam pracować. Nie było czasu i warunków żeby interesować się szkołą. Większość uczniów musiała iść do pracy, której i tak było mało. Zamykano na przykład pralnie, a stanowiska dawano Niemcom. No a potem powstanie z którego mnie i męża zabrano do obozów Pracy.


Cytat:Stalin zdobył dotychczas ok. 180 tys. głosów, poeta i pieśniarz Włodzimierz Wysocki - 137
Cytat:dr ZBIGNIEW MIECZKOWSKI
NIEZALEŻNY KANDYDAT NA BURMISTRZA DRAWSKA PMORSKIEGO
I DO RADY POWIATU
Urodziłem się 13.05.1952 r. na przedmieściach Szczecina – w Dobrej. Całe moje życie związane jest z nauką, służbą i pracą na Pomorzu Zachodnim. Świadectwo dojrzałości uzyskałem w 1972 r. kończąc Technikum Rolnicze w Płotach. W tym samym roku pomyślnie zdałem egzamin wstępny do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu, którą ukończyłem cztery lata później. Zawodową służbę wojskową kontynuowałem w czterech garnizonach Pomorza Zachodniego: Wałczu, Stargardzie Szczecińskim, Szczecinku i Drawsku Pomorskim. Do Drawska Pomorskiego przybyłem w 1989 r. na stanowisko Zastępcy Komendanta poligonu. Dwukrotnie służyłem w instytucji centralnej MON jakim jest Dowództwo Wojsk Lądowych. Trzydziestoczteroletnią służbę zakończyłem 1 lutego 2006 r. w stopniu pułkownika na stanowisku Szefa Oddziału Planowania i Koordynacji Szkolenia Wojsk Lądowych w Warszawie. Z okresu służby w Wojsku Polskim posiadam liczne odznaczenia resortowe i państwowe. Największą satysfakcję odbieram z faktu odznaczenia mnie „Gryfem Pomorskim” – za zasługi dla Pomorza Zachodniego. Wojsko Polskie stworzyło mi warunki do uzyskania gruntownego wykształcenia. Oprócz szkoły oficerskiej ukończyłem studia magisterskie z pedagogiki, studia podyplomowe z ekologii i psychologii. Wszystkie kierunki studiów ukończyłem z oceną bardzo dobrą. Posiadam także stopień naukowy doktora w specjalności zarządzanie – dowodzenie. Doktorat został wyróżniony nagrodą Rektora Akademii Obrony Narodowej. Od 1999 r. jestem wykładowcą w Wyższej Szkole im. Pawła Włodkowica w Płocku – filia w Kaliszu Pomorskim. Wykładam przedmioty „zarządzanie potencjałem ludzkim w organizacji” oraz „polityka zatrudnienia i rynek pracy”.
RODZINA – POSIADAM WSPANIAŁĄ RODZINĘ. ŻONA – STANISŁAWA JEST PIELĘGNIARKĄ ODDZIAŁOWĄ W SZPITALU POWIATOWYM; CÓRKA – IWONA JEST PSYCHOLOGIEM W PORADNI PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNEJ; ZIĘĆ – TOMASZ JEST KAPITANEM WOJSKA POLSKIEGO. OD CZTERECH LAT JESTEM DZIADKIEM SZYMONA.
WIEDZA – DOSWIADCZENIE ZAWODOWE, SŁUŻBA I PRACA NA ODPOWIEDZIALNYCH STANOWISKACH ORAZ WYKŁADANIE NA UCZELNI NAUCZYŁY MNIE UMIEJETNEGO ŁĄCZENIA TEORII I PRAKTYKI A TAKŻE ZARZĄDZANIA DUŻYMI ZESPOŁAMI LUDZKIMI. SŁUŻBĘ NA KIEROWNICZYCH STANOWISKACH W SZTABACH I JEDNOSTKACH WOJSKOWYCH ORAZ DOŚWIADCZENIE Z UCZELNI I PRACY W INSTYTUCJI CENTRALNEJ PRAGNĘ TERAZ ZDYSKONTOWAĆ W DZIAŁALNOŚCI SAMORZĄDOWEJ.
NIEZALEŻNOŚĆ – JAKO OSOBA APOLITYCZNA JESTEM W STANIE SKUPIĆ LUDZI O ODMIENNYCH ORIENTACJACH POLITYCZNYCH WOKÓŁ CELÓW WSPÓLNYCH DLA MIASTA I POWIATU. JESTEM SPOZA UKŁADÓW. CZYSTE RĘCE SĄ GWARANCJĄ SKUTECZNOŚCI I ODWAGI W DĄŻENIU DO CELU;
KANDYDOWANIE NA ZASZCZYTNĄ FUNKCJĘ BURMISTRZA DRAWSKA POMORSKIEGO NIE TRAKTUJĘ JAKO TESTU NA POPULARNOŚĆ LECZ JAKO SZANSĘ REALIZACJI NOWEJ MISJI GMINY I UCZESTNICZENIA W KREOWANIU STRATEGII POWIATU. STĄD OBOK ASPIROWANIA NA STANOWISKO BIRMISTRZA UBIEGAM SIĘ O MANDAT RADNEGO POWIATU Z REKOMENDACJI NIEZALEŻNEGO FORUM SAMORZĄDOWEGO „POJEZIERZE DRAWSKIE” – LISTA NR 14 POZYCJA 1.
JAKO PRZYSZŁY BURMISTRZ DRAWSKA I RADNY POWIATU
ZAMIERZAM PRZEDEWSZYSTKIM:
1. STWORZYĆ WARUNKI DO GODNEGO ŻYCIA I PRACY W DRAWSKU POM.:
- równe szanse pracy i powszechność konkursów;
- przetargi nieograniczone jako reguła;
- jawność umorzeń podatkowych;
- szanse powrotów z emigracji zarobkowej.
2. ROZWINĄĆ OFENSYWĘ W CELU POZYSKANIA FUNDUSZY EUROPEJSKICH
3. POLIGON DRAWSKI TRAKTOWAĆ JAKO FILAR DO REALIZACJI MISJI GMINY I STRATEGII POWIATU
4. ROZPOCZĄĆ BUDOWĘ OBWODNICY WOKÓŁ DRAWSKA POMORSKIEGO
5. WSPIERAĆ WSZELKIE INICJATYWY ROZWOJU LOKALNEGO ROLNICTWA I TURYSTYKI
6. ROWIJAĆ SZKOLNICTWO PONADGIMNAZJALNE I UTWORZYĆ FILIĘ SZKOŁY WYŻSZEJ
7. UDOWODNIĆ W PRAKTYCE, ŻE WŁADZA MOŻE BYĆ UCZCIWA – ROZMONTOWAĆ ISTNIEJĄCY UKŁAD
ZAPRASZAM SERDECZNIE WYBORCÓW NA MOJE SPOTKANIA W TRAKCIE, KTÓRYCH PREZENTUJĘ SZEROKĄ WERSJĘ SWOJEGO PROGRAMU.
JESTEM DO WASZEJ DYSPOZYCJI SZANOWNI PAŃSTWO.
GŁOSUJCIE NA LISTY
NIEZALEZNEGO FORUM SAMORZĄDOWEGO
„POJEZIERZE DRAWSKIE”
DZIĘKUJĘ Z WASZE GŁOSY!
