Przepraszam, za powtorzenie tej informacji, ale to z powodu bledu jaki
umiescilem w tej informacji poprzednio.
Jest to Pielgrzymka do Trzebnicy a nie na Jasna Gore, jak bezmyslnie
=========
W sobote 15 X 2005 wyrusza z Katedry wroclawskiej Wielka
Akademicka Piesza
Pielgrzymka do Trzebnicy, w której udzial wezmie, wedlug przewidywan, ponad
5000 osob, glownie studentow, ale rowniez uczniow liceow i gimnazjow,
nauczycieli, profesorow wyzszych uczelni. Kazdy moze sie dolaczyc do tej
pielgrzymki, bo nikt nie bedzie sprawdzac czy ktos jest czy nie jest
studentem.
Pielgrzymka wyrusza z Katedry juz o godz. 6.00 i dotrze "na mete" ok. 16.30.
Trasa liczy ok. 27 km i nie wiedzie glowna arteria, aby nie tamowac ruchu,
lecz drogami polnymi. Po drodze przewidziane sa trzy polgodzinne odpoczynki:
- w Krzyzanowicach na 8 km trasy (jest to pierwsza wioska za Wroclawiem)
- w Malinie na 15 km trasy
- w Wysokim Kosciele na 21 km trasy
A kto by ZASPAL niech wsiada na pl.Grunwaldzkim w autobus 130 i jedzie do
konca nim, moze wysiasc przy Szpitalu 40-lecia na ul.Kamienskiego, albo na
petli koncowej na Polanowicach, skad do pierwszego postoju jest tylko 1 km.
Niektore autobusy 130 dojezdzaja do samych Krzyzanowic. Ten pierwszy postoj
jest ok. godz. 8.00 lub pare minut po 8.00.
Ale lepiej nie zasypiac i wziac udzial od poczatku.
Po dojsciu w Trzebnicy Msza sw., a zatem ok. godz. 17.00 (troche wczesniej
lub troche pozniej) prawdopodobnie przy oltarzu polowym na placu.
Powrot cyklicznie kursujacymi autobusami wahadlowymi do Dworca Nadodrze,
zaraz po Mszy sw. Cena ok 5 zl (tak bylo w zeszlym roku).
Nalezy zalozyc wygodne rozchodzone buty, najlepiej o numer wieksze.
Najlepiej sprawdzaja sie adidasy, do ktorych nalezy zalozyc dwie pary
grubych skarpet - wtedy na pewno nie zrozbia sie zadne bąble a ni odciski.
Ale na postojach nalezy dac nogom pooddychac i zdejmowac buty i skarpetki.
Do plecaka wlozyc cos do jedzenia, bo komu sie chce jesc rano o 5.00, kazdy
zywi sie czym moze na postojach. Przygowac sobie jakies kanapki w ilosci
odpowiadajacej wlasnym potrzebom a studentki dodatkowe dla "braci
studentow", ktorymi czestuja w drodze. Oczywiscie warto zabrac jakis noz do
krojena chleba lub smarowania.
Nalezy zabrac tez do plecaka cos od deszczu, ale nie parasol (nie zdaje
egzaminu) lecz jakas peleryne lub plaszcz przeciwdeszczowy, ktore swietnie
przydaja sie tez na postojach, bo jest na czym usiasc. Mozna wziac cos
dodatkowego do siedzenia..
Zapisow zadnych sie nie prowadzi, wystarczy przyjsc pod katedre i ruszyc w
droge o 6.00. A kto byc chcial pokazac ze jest pielgrzymem, moze sobie kupic
znaczek pielgrzymkowy (chyba 3 zl) ale nie musi.
Taka pielgrzymka jest wspanialym przezyciem "dla ducha" a spotkanie z bracia
studencka w tak duzej ilosci, wspolne odpoczynki i spozywanie jadla - tworza
niezapomniana atmosfere. To taki powrot do natury i troche "rajdowa
atmosfera" mimo pielgrzymkowego programu.
Warto na koncu wspomniec, ze odbywa sie to wszystko z okazji Imienin
Jadwigi, a sw.Jadwiga Slaska (trzebnicka) byla z pochodzenia Niemka
(pochodzila z Bawarii) i byla zona naszego ksiecia piastowskiego Henryka
Brodatego, a matka Henryka Poboznego, ktory zginal pod Legnica w 1241 roku w
czasie najazdu tatarskiego. No i zostala patronka Dolnego Slaska.
PP Peregrinus