Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

  • Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: Akademia Sztuk Pięknych Warszawa
  • Lubuska SzkoÂła Filmowa


    Cytat:| tutaj ten nie zrobie licencjata ani magistra.

    w takich szkolach nie zrobisz licencjata, ani mgra. By szkola miala takie
    prawa musi spelnic sporo warunkow, m.in. kilku prof., a w tej dziedzinie
    jest to trudne

    | Sa jakies szkolki filmowe ewentualnie fotograficzne w ktorych mozna go
    | zrobic?

    filmowka w lodzi
    akademie sztuk pieknych



    a z prywatnych znasz cos ? bo na te panstwowe to masakra sie dostac.
    ja znam wyzsza szkole sztuk wizualnych i nowych mediow w warszawie, mozna
    tam licencjata zrobic ale droga jest, (1000zl/m-c), no i w Lodzi jest jakas
    prywatna nazwy nie pamietam (700zl/m-c). Te szkoly w ktorych mozna zrobic
    tytul wysoko się cenią, pewnie dlatego ze jest ich bardzo mało.

     

    szkola grafiki komputerowej


    Cytat:

    | gdzie mozna studiowac grafike komputerowa?
    | prosze o jaknajdokladniejsze informacje(adres, telefon itp.)
    | pozdrawiam:)
    | piurek



    Najlepsza szkola grafiki jaka znam:

    Publishing Institute
    Warszawa, ul. Miedziana 11
    022 6549363

    Krakow lubelska 12/4
    012 4234584
    i w Gdansku - nie znam adresu

    Sa profesjonalni na prawde

    a jesli chodzi o studia - najlepiej wybrac Akademie Sztuk Pieknych i potem
    spoecjalizacje albo na informatyce mozna popytac jak to jest ze
    specjalnoscia grafika.

    Stusia pomaturalne dwuletnie - nie polecam, szkoda kasy i czasu.

    Aha jeszcze studia w Stanach - podobna extra ale nie znam namiarow

    :)))
    Pozdrowionka
    Aska

    Cytat:


    {Onet.pl} Yezoo!

    | Była kiedyś taka wystawa vlep w "Tęczy", a i teraz wszystkim
    odwiedzającym
    | Warszawę polecam okna ASP od Traugutta.

    | Ostatnio zostały całkowicie wyczyszczone.

    Szkoda, szkoda, szkoda... Akurat w tym miejscu te vlepy były stosunkowo mało
    upierdliwe społecznie. Zwłaszcza, że to Akademia Sztuk Pięknych.

    Ale jestem dobrej myśli - już raz te okna zostały wyczyszone (po wymianie na
    plastiki) i galeria się odrodziła, chociaż wiele wzorów zostało bezpowrotbie
    straconych ;-(

    O stronie ZTM

    Cytat:

    Bilecik maskotką Zarządu Transportu Miejskiego

    Maskotką Zarządu Transportu Miejskiego będzie Bilecik - sympatyczny stworek w czerwonych trampkach, przypominający przedziurkowany bilet komunikacji miejskiej.

    Na konkurs wpłynęło 200 prac. Zwycięzca mógł być jednak tylko jeden. Za najlepszy został uznany projekt 10-letniego Jakuba Szymańskiego, ucznia szkoły podstawowej z Drzewicy. Zwycięzca w nagrodę otrzymał laptopa. Aparaty fotograficzne za drugie miejsca trafiły do 10-letniego Mikołaja Wierzbickiego (kategoria: szkoła podstawowa), 14-letniego Pawła Szeląga (gimnazjum), 18-letniej Doroty Walczak (szkoła ponadgimnazjalna) oraz 26-letniej Agnieszki Kulik (uczelnia wyższa). Wyróżnieniami specjalnymi za trzecią lokatę oraz odtwarzaczami mp3 uhonorowane zostały prace: 10-letniej Zosi Skolimowskiej, 14-letniego Adama Hełmińskiego, 17-letniego Przemysława Czerklewicza oraz Małgorzaty Załeckiej.

    Prace konkursowe oceniało jury w składzie: Barbara Grzywińska-Doktór, redaktor naczelny Echa Miasta; Grzegorz Niwiński, Prodziekan Wydziału Wzornictwa Przemysłowego Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie; Rafał Siekierzyński, Specjalista ds. promocji Radia Kolor; oraz Grażyna Cudak i Anna Michalik z Działu Promocji ZTM.

    Dziś (15 grudnia), nastąpiło uroczyste wręczenie nagród w konkursie. Szeregi komisji konkursowej zasilili również: Alicja Strzelczak z TVP Warszawa i prof. Wiktor Jędrzejec, prorektor ASP Warszawa.

    Maskotka trafiła już do pracowni wzornictwa przemysłowego ASP.


    http://www.ztm.waw.pl/maskotka_wyniki.php

     

    Dlaczego Nie !

    Byłem ostatnio na filmie "Dlaczego Nie" kolejna polska produkcja na podst. ksiazki Katarzyny Grocholi. Historia przyjeżdżającej z prowincji do Warszawy, Małgosi. To właśnie w stolicy zamierza ona spotkać w życiu to, co najlepsze. Rozpoczyna studia na Akademii Sztuk Pięknych, a po jej ukończeniu próbuje znaleźć pracę, ale też i miłość... Przypadek sprawia, że Małgosia dostaje się do agencji reklamowej. Tam też spotka kilku interesujących dżentelmenów - kandydatów do jej serca. Ale Książę może być już tylko jeden... Na początku wiadomo jak się skończy. Film schematyczny. Nuda. Już nie długo relacja ze Świadka Koronnego

    Mario Stapel-pytanie

    Ogólnie, jaki to jest człowiek? Jak podchodzi do swoich uczniów i do nauczania. ?

    Ja z Mario widzialem sie tylko dwa razy - na seminariach w Krakowie i Warszawie - wiec pewnie znam go troche gorzej, niz Dudu, Boom i Misiek2 (junior... ), ktorzy byli u niego w akademii. Moge wiec tylko powiedziec ze Mario zrobil na mnie wrazenie bardzo sympatycznego i wiecznie usmiechnietego gostka, z ktorym mozna pogadac na kazdy temat (...a juz o sztukach walki i plci pieknej moglby gadac calymi godzinami ). Poza tym jest to facet otwarty i tolerancyjny, inne style i organizacje traktuje z szacunkiem (okay - krav magi zdecydowanie nie lubi ) i nie traktuje BJJ jak ostatecznego objawienia.

    Jesli chodzi o jego styl, to nieco rozni sie od stylu nauczanego w BOA. Na seminariach pokazuje bardzo duzo technik i mniejsza zwraca uwage na szczegoly, natomiast wieksza na plynnosc, umiejetnosc szukania luk w taktyce przeciwnika i przechodzenia z jednej techniki do drugiej. I strasznie sie wkurza sie jak ktos walczy silowo, zamiast... troszke pomyslec.

    Aha, BTW - jakos nikt jeszcze o tym nie wspominal - Mario ma 24 lata i utrzymuje sie z prowadzenia swojej akademii sztuk walki w Wetzlarze (Muay Thai, BJJ, Shooto).

    Warszawa FMA

    Warszawska Akademia Filipińskich Sztuk Walki i Samoobrony Modern Arnis i Kombatan

    Zajęcia odbywają sie w samym centrum Warszawy koło ulicy Marszałkowskiej
    ul. Piekna 24/26
    Zapraszamy na treningi we wtorki środy i czwartki
    Grupa początkująca godz: 19:30 - 20:30
    Grupa zaawansowana godz: 20:30 - 21:30
    informacje :
    www.kombatan.pl

    e-mail: modernarnis@o2.pl

    GG: 100 200 21

    tel/kom: 504-391-533

    Dlaczego nie! (2007)

    ------------------------------------------------------------



    Data premiery: 2007-01-19 (Polska), 2007-01-19 (Świat)

    Produkcja: Polska
    Gatunek: Komedia rom.

    Reżyseria: Ryszard Zatorski
    Scenariusz: Alina Puchała
    Zdjęcia: Tomasz Dobrowolski
    Muzyka: Maciej Zieliński



    Małgosia (Anna Cieślak) - pochodzi z prowincji. Do Warszawy przyjeżdża dopiero, by zacząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. Gdy uczelnię opuszcza - z dyplomem w ręku - musi znaleźć pracę, co nie jest zadaniem łatwym z punktu widzenia dzisiejszych absolwentów wybierających częściej emigrację, niż poszukiwania dobrej pracy w kraju. Czy w przypadku Małgosi wszystko skończy się szczęśliwie i oprócz wymarzonej pracy znajdzie swoją miłość?



    Anna Cieślak : Małgosia
    Maciej Zakościelny : Jan
    Małgorzata Kożuchowska : Renata
    Tomasz Kot : Dawid
    Anna Przybylska : Pani Ania
    Antoni Pawlicki : Piotr
    Joanna Jabłczyńska : Monika
    Przemysław Cypryański : Marek, kolega Małgosi
    Agnieszka Warchulska : Ewa, szefowa firmy kateringowej
    Krzysztof Hołowczyc : Krzysztof Hołowczyc
    Jakub Wesołowski : Wojtek, kolega Małgosi
    Joanna Jeżewska : Matka Małgosi
    Paweł Królikowski : Ojciec Małgosi
    Katarzyna Glinka : Recepcjonistka
    Jacek Kaczyński : Chłopak z reklamy

    ------------------------------------------------------------

    Warsztaty graficzne z CorelDRAW Graphics Suite X4

    Firmy Corel Corporation oraz IT Media, Autoryzowany Ośrodek Szkoleniowy Corel, zorganizowały 21 kwietnia br. w Warszawie bezpłatne warsztaty graficzne poświęcone pakietowi CorelDRAW Graphics Suite X4 w polskiej wersji językowej. Były one doskonałą okazją dla wszystkich osób, które chciały poznać możliwości najnowszego pakietu graficznego, a nie miały okazji uczestniczyć w spotkaniu Corel Graphics Day. Warsztaty prowadził Aleksy Pawluczuk, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Oprócz pakietu CorelDRAW Graphics Suite X4 przedstawił także funkcje programów Paint Shop Pro Photo X2 i Ulead VideoStudio 11 (także w polskich wersjach językowych). Pod koniec spotkania wśród uczestników rozlosowano najnowsze programy firmy Corel.

    I tu pytanie do wszystkich osob na forum. Ktoś może był i mógłby w paru zdaniach streścić wymienione wyżej warsztaty graficzne?

    Pozdr.

    oporniak

    Podsumowanie ROKU 2007

    Osecie czy moge coś więcej napisać? O konserwacji zawsze. Jeśli chodzi o liceum to chodziłam do naszego przedborskiego ogólniaka Zdałam maturę w zeszłym rok i od razu wybrałam się na studia. Te trzy uczelnie to Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie (moja uczelnia ), Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie i Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Limit przyjęć jeśli chodzi o ASP to do 22 osób (nie wiem jak jest na Uniwersytecie MK). I np. te 22 osoby dzielą się na poszczególne specjalizacje. Na mojej uczelni na pierwszym roku jest 21 osób, z czego 8 jest na konserwacji malarstwa, 4 na konserwacji rzeźby, 5 na konserwacji grafiki i 4 na konserwacji tkaniny.

    Pawle portert Siemieńskiego nie umknął mojej uwadze ale będzie musiał poczekać jeszcze 5 lat (jak dobrze pójdzie bo niektórzy potrafią bronić dyplom nawet 8 lat) A jeśli chodzi o gramofon to chyba coś się zrobi chemia potrafi zdziałać cuda.

    Dlaczego.Nie.2007.PL



    produkcja: Polska
    gatunek: Komedia rom.
    data premiery: 2007-01-19 (Polska) , 2007-01-19 (Świat)
    reżyseria Ryszard Zatorski
    scenariusz Alina Puchała
    zdjęcia Tomasz Dobrowolski
    muzyka Maciej Zieliński
    od lat: 12
    czas trwania: 94
    dyst.: Interfilm

    Małgosia (Anna Cieślak) - pochodzi z prowincji. Do Warszawy przyjeżdża dopiero, by zacząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. Gdy uczelnię opuszcza - z dyplomem w ręku - musi znaleźć pracę, co nie jest zadaniem łatwym z punktu widzenia dzisiejszych absolwentów wybierających częściej emigrację, niż poszukiwania dobrej pracy w kraju. Czy w przypadku Małgosi wszystko skończy się szczęśliwie i oprócz wymarzonej pracy znajdzie swoją miłość?

    Napisy:
    Cytat:

    Cytat:


    [RapidShare] Dlaczego nie



    Małgosia dziewczyna ze wsi przyjeżdża do Warszawy z nadzieją, że zacznie studia na Akademi Sztuk Pięknych. Gdy udaje jej się rozpocząć studia pilnie sie uczy aby, po 4 latach egzaminów, testów i ciężkiej pracy zdać studia i wyruszyszć w celu poszukiwania pracy. W związku z sytuacją w kraju gdzie młodzi absolwenci nie widzą perspektyw życia w Polsce i emigrują za granicę, Małgosia postanawia szukać swojej wymarzonej pracy i ...miłości.
    Anna Cieślak :Małgosia
    Maciej Zakościelny :Jan
    Małgorzata Kożuchowska :Renata
    Tomasz Kot (I) awid
    Anna Przybylska :Pani Ania
    Antoni Pawlicki :Piotr
    Joanna Jabłczyńska :Monika
    Przemysław Cypryański :Marek, kolega Małgosi
    Agnieszka Warchulska :Ewa, szefowa firmy kateringowej
    Krzysztof Hołowczyc :Krzysztof Hołowczyc
    Jakub Wesołowski :Wojtek, kolega Małgosi
    Joanna Jeżewska :Matka Małgosi
    Paweł Królikowski :Ojciec Małgosi



    Cytat:

    Jakość: CAM

    [RapidShare] Dlaczego nie!

    Dlaczego nie! / CAM (2007)



    Opis:
    Małgosia (Anna Cieślak) - pochodzi z prowincji. Do Warszawy przyjeżdża dopiero, by zacząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. Gdy uczelnię opuszcza - z dyplomem w ręku - musi znaleźć pracę, co nie jest zadaniem łatwym z punktu widzenia dzisiejszych absolwentów wybierających częściej emigrację, niż poszukiwania dobrej pracy w kraju. Czy w przypadku Małgosi wszystko skończy się szczęśliwie i oprócz wymarzonej pracy znajdzie swoją miłość?

    Obsada:
    Anna Cieślak :Małgosia
    Maciej Zakościelny :Jan
    Małgorzata Kożuchowska :Renata
    Tomasz Kot (I) :Dawid
    Anna Przybylska :Pani Ania
    Antoni Pawlicki :Piotr
    Joanna Jabłczyńska :Monika
    Przemysław Cypryański :Marek, kolega Małgosi
    Agnieszka Warchulska :Ewa, szefowa firmy kateringowej
    Krzysztof Hołowczyc :Krzysztof Hołowczyc
    Jakub Wesołowski :Wojtek, kolega Małgosi
    Joanna Jeżewska :Matka Małgosi
    Paweł Królikowski :Ojciec Małgosi

    produkcja: Polska
    gatunek: Komedia rom.
    data premiery: 2007-01-19 (Polska) , 2007-01-19 (Świat)
    reżyseria Ryszard Zatorski
    scenariusz Alina Puchała
    zdjęcia Tomasz Dobrowolski
    muzyka Maciej Zieliński
    od lat: 12
    czas trwania: 94
    dyst.: Interfilm

    Cytat:

    HASŁO:
    Cytat:www.darkmachine.pl


    [AVI] Dlaczego.Nie.2007.PL.DVDRip.XviD-KiNO


    »


    Małgosia (Anna Cieślak) - pochodzi z prowincji. Do Warszawy przyjeżdża dopiero, by zacząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. Gdy uczelnię opuszcza - z dyplomem w ręku - musi znaleźć pracę, co nie jest zadaniem łatwym z punktu widzenia dzisiejszych absolwentów wybierających częściej emigrację, niż poszukiwania dobrej pracy w kraju. Czy w przypadku Małgosi wszystko skończy się szczęśliwie i oprócz wymarzonej pracy znajdzie swoją miłość?

    Dlaczego.Nie.2007.PL.DVDRiP.XviD-KiNO

    ReLeAsE DaTe............: 17.05.2007
    GeNrE..................: Comedy / Romance
    RuNtImE...............: 1h 37mn
    ViDeO CoDeC..........: XviD
    SpEcT RaTiO.........: 16:9
    ReSoLuTiOn.........: 608*320
    AuDiO BiTrAtE.....: 127 Kbps
    FrAmErAtE........: 25.0fps
    SoUrCe..........: DVD9 R2 PAL
    LaNgUaGe..........: Polish
    SiZe................: 49x15 MB
    iMDb RaTiNg...........: 2.6/10
    IMDb LiNk...............: http://www.imdb.com/title/tt0878113/
    LInK PL...................: http://dlaczego.nie.filmweb.pl/

    Cytat:

    Dlaczego nie !! PL (2007)

    Dlaczego nie PL (2007)



    Cytat:--INFO---
    produkcja: Polska
    gatunek: komedia rom.
    data premiery: 2007-01-19 (Polska)
    reżyseria: Ryszard Zatorski
    czas trwania: 92 min.
    ocena IMDb: 4.0/10 (6 głosów)
    ocena FilmWeb: 5,75/10 (927 głosów)

    ---OPIS---
    Małgosia pochodzi z prowincji. Do Warszawy przyjeżdża dopiero, by zacząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. Gdy uczelnię opuszcza - z dyplomem w ręku - musi znaleźć pracę, co nie jest zadaniem łatwym z punktu widzenia dzisiejszych absolwentów wybierających częściej emigrację, niż poszukiwania dobrej pracy w kraju. Czy w przypadku Małgosi wszystko skończy się szczęśliwie i oprócz wymarzonej pracy znajdzie swoją miłość?

    ---OBSADA---
    w rolach głównych:
    Anna Cieślak,
    Maciej Zakościelny,
    Małgorzata Kożuchowska,
    Tomasz Kot,
    Przemysław Cypryański,
    Agnieszka Warachulska
    rmvb

    ---JAKOŚĆ---
    Runtime ................ : 1:37:17
    Language ............... : Polish
    Genre .................. : Comedy / Romance
    Video .................. : 413 Kbps, RV40 = RealVideo 9
    Audio .................. : 64 Kbps, 2 chann., RealAudio 8,cook-24
    Resolution ............. : 608*320
    Size ................... : 339 MB
    Subs..................: N/A

    film zajmuje: 339mb
    spakowane 7-zip



    Cytat:

    Odeszli na zawsze

    W czwartek zmarł w Warszawie Jerzy Kawalerowicz, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów filmowych. Wiadomość o śmierci przekazało Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Reżyser miał 85 lat.
    Jerzy Kawalerowicz wyreżyserował m.in.: "Matkę Joannę od aniołów", "Faraona", "Śmierć prezydenta", "Austerię", "Quo vadis". Był asystentem reżysera m.in. "Zakazanych piosenek" Leonarda Buczkowskiego, "Ostatniego etapu" Wandy Jakubowskiej. Przez kilkadziesiąt lat kierował zespołem filmowym Kadr gdzie swoje pomysły realizowali m.in. Andrzej Munk, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Tadeusz Konwicki, Jan Łomnicki.

    Kawalerowicz urodził się 19 stycznia 1922 roku w Gwoźdźcu. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych oraz w Instytucie Filmowym.

    (Gazeta.pl)

    Znów wielka strata dla polskiej kultury. Kawalerowicz nakręcił kilka świetnych filmów, kilka nawet wybitnych. Któż nie pamiętam wspomnianych powyżej dzieł, które zapisały się w historii polskiego i światowego kina? Osobiście uważam Quo vadis? za film raczej nieudany, ale już Matka Joanna od aniołów to obraz absolutnie znakomity. Wielka strata...

    Żmijewski fest w Gnieznie

    Żmijewski Fest w Gnieźnie !!!

    Klub Krytyki Politycznej ma zaszczyt zaprosić 29 kwietnia o godzinie 18:00 na przegląd filmów Artura Żmijewskiego. Pokaz odbędzie się w Miejskim Ośrodku Kultury. Przedfilmową prelekcję poprowadzi Katarzyna Czarnecka (KP Poznań) a mini wykład wygłosi Piotr Bernatowicz (ARTeon).
    Artur Żmijewski (ur. 26 maja 1966 w Warszawie) – polski reżyser i fotograf, artysta współczesny, artysta multimedialny związany z Fundacją Galerii Foksal i redaktor artystyczny pisma Krytyka Polityczna. W latach 1990-95 studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Uczeń Kowalni – pracowni Grzegorza Kowalskiego, z której wywodzą się między innymi: Katarzyna Kozyra, Paweł Althamer, Jacek Markiewicz. W 2005 roku reprezentował Polskę w pawilonie narodowym na Biennale w Wenecji pokazując kontrowersyjną pracę Powtórzenie – reenactment słynnego eksperymentu profesora Zimbardo. (za www.wikipedia.pl)

    Informacje o artyście i opisy jego dzieł, które między innymi będą prezentowane w Gnieźnie znajdziecie na stronie:
    http://www.culture.pl/pl/..._artur#powrot13

    PZM: kontrowersyjne nowe logo



    Polski Związek Motorowy zafundował sobie nowe logo, które jednak stało się przedmiotem powszechnej krytyki.

    Zarząd Główny Polskiego Związku Motorowego przyjął pod koniec września uchwałę o wprowadzeniu nowego logo PZM. Projektantem nowego znaku jest Henryk Chyliński - profesor Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Autor uznawany jest w środowisku artystycznym za specjalistę w dziedzinie projektowania znaku, a na swoim koncie ma Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki.

    Członkowie związku twierdzą, że nowy znak firmowy nie nawiązuje do działalności tej organizacji.



    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Boże... wszystko muszą zepsuć, nawet logo pzm Komu te stare logo przeszkadzało

    Zagadka fotograficzna

    Janina Kłopocka (ur. 18 sierpnia 1904 w w Koźminie, zm. 2 lutego 1982 w Warszawie) - polska artystka, działaczka Zawiązku Polaków w Niemczech, była min. autorką Rodła - znaku graficznego tej organizacji.

    W 1908r. rodzina Janiny Kłopockiej w celach zarobkowych przeniosła się do Berlina. W 1914 r. wstąpiła do Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Berlinie. W 1921r. ukończyła tam liceum. Po ukończeniu szkoły handlowej postanawia zostać artystką. Dzięki stypendium dla wybitnie uzdolnionych podejmuje studia rysunku w berlińskiej Szkole Sztuk Plastycznych, którą kończy w 1925r. W latach 1929-32 studiuje grafikę u prof. Władysława Skoczylasa i rysunek u prof. M.Kotarbińskiego na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Na tej uczelni uczy się także innych technik artystycznych - malarstwo ścienne, ceramikę oraz mozaikę. W latach 30. wykonała dla pisma "Młody Polak w Niemczech" wiele prac artystycznych poświęconych polskiej kulturze. Ich tematem był folklor Śląska oraz legendy polskie. Najbardziej znane prace artystki to znak symbolizujący kontur rzeki Wisła Rodło - stanowiący logotyp Związku Polaków w Niemczech oraz monumentalne dzieło zawierające 16 obrazów pt. "Polski Rok Obrzędowy" namalowany w Domu Polskim w Zakrzewie k/Piły. Dzieło to zamalowane podczas okupacji przez hitlerowców odsłonięte zostało przez konserwatorów dopiero w 1972r.

    [ Dodano: 2008-01-01, 19:17 ]

    Zagadka fotograficzna

    Paweł Althamer (ur. 12 maja 1967 w Warszawie), polski rzeźbiarz, akcjoner, performer, twórca instalacji i filmów wideo.
    W latach 1988-1993 studiował na Wydziale Rzeźby w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jego pracą dyplomową pod kierunkiem Grzegorza Kowalskiego była rzeźba pod tytułem Autoportret.

    Początkowo zajmował się rzeźbieniem figur za pomocą prostych technik oraz niekonwencjonalnych materiałów, następnie posługiwał się metalową siatką i ubierał swe rzeźby w starą odzież. Kolejnym etapem jego twórczości było poświęcenie się problemowi samotności, izolacji oraz wyobcowaniu. Wzorując się na statkach kosmicznych budował kapsuły, przyrządy, skafandry, których celem było oderwanie się od rzeczywistości.

    W połowie lat 90. poświecił się sprawom społecznym głównie umiejscowieniu sztuki, twórczości w otaczającym nas świecie.

    W roku 2004 uhonorowany nagrodą im. Vincenta van Gogha. Na stałe współpracuje z Fundacją Galerii Foksal.

    CO? GDZIE? KIEDY?

    Galeria plakatu społecznego

    Miejsce: Akademia Sztuk Pięknych, ul. Krakowskie Przedmieście 5 (dziedziniec)
    organizator: Centrum "Łowicka" - Dom Kultury w Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy
    adres: ul. Łowicka 21, 02-502 Warszawa
    telefon: 845 50 62 fax 845 56 75
    e-mail: lowicka@lowicka.pl
    internet: www.lowicka.pl

    Od: 2006-06-30, godz. 00:00 do: 2006-07-05, godz.00:00
    Cena: wstęp wolny

    Informacje dodatkowe:
    Około stu najciekawszych polskich plakatów społecznych z lat 1989–2006 pokazuje, w jaki sposób gwałtowne przemiany ekonomiczne znajdowały swoje odzwierciedlenie w akcjach społecznych i jak zmieniał się ich wyraz artystyczny.

    Podczas wernisażu (30.06., godz. 17.00) będzie można zapoznać się z działalnością fundacji i stowarzyszeń podejmujących przedsięwzięcia o charakterze społecznym, takich jak Stowarzyszenie Przyjaciół „Integracji”, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Polska Akcja Humanitarna, Fundacja Dzieci Niczyje.

    Wystawa w ramach Sztuki Ulicy 2006.

    Organizator: Centrum ”Łowicka”.
    Współpraca: Akademia Sztuk Pięknych.

    SAN

    Genialny jest, chyba ze wszystkich krakowskich pojazdów zabytkowych San wymagał największego wkładu pracy i zaangażowania. Wygląda niesamowicie, czekam na efekt końcowy... Jak widzę, poruszyliście kwestię wyeksponowania obok siebie Chaussona i Sana H01. Myślę, że prędzej czy później do tego dojdzie, choć przypuszczam, że ekspedycja autobusem o konstrukcji samonośnej będzie większym wyzwaniem dla pojazdu i jego właściciela, niż ramowym Jelczem RTO... Nie ma jednak rzeczy niemożliwych-zawsze trzeba być dobrej myśli. W końcu Sany i Chaussony pokonywały w swych "pekaesowo-empekowych" żywotach "nieco" więcej, niż ~600 km (Warszawa <-> Kraków)
    Dla porównania wystrojów wnętrz samonośnego H01 i ramowego H100 pozwolę sobie zamieścić zdjęcia wnętrza warszawskiego Sana H100A #8082 (nie wiem, jak sprawa wyglądała w przypadku Sanów samonośnych, jednak kolorystykę wnętrza i zastosowane schematy barw w modelach H100A i H100B współ projektowali studenci warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych):

    Malarstwo i poezja Żydów

    Leopold Gottlieb (1883-1934), młodszy brat Maurycego, studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych u Jacka Malczewskiego i Teodora Axentowicza oraz w Monachium i Paryżu. W Wiedniu był członkiem modernistycznej grupy "Hagenbund"; w Krakowie był współzałożycielem grupy "Pięciu" (z Vlastimilem Hoffmanem, Mieczysławem Jakimowiczem, Janem Rembowskim i Witoldem Wojtkiewiczem; 1905-1908).
    Brał udział w jej wystawach krajowych oraz w Wiedniu, Berlinie, Monachium, Kolonii).
    W latach 1908-1910 przebywał w Paryżu, a w latach 1910-1913 w Jerozolimie, gdzie wykładał w Szkole Sztuki Bezalel.
    W latach 1914-1916 walczył w Legionach Polskich Józefa Piłsudskiego. Wykonał tam ponad 1000 rysunków scen bitewnych i postaci towarzyszy broni, które później wydano w Tece Legionów.
    W następnych latach malował elegancko upozowane i skomponowane portrety oraz uprawiał grafikę kilkoma technikami.
    W roku 1920 osiadł w Paryżu, gdzie "w ubogim mieszkaniu na Montrouge malował kolorami białości przeduchowione zjawy świata." [a]. Wystawiał na wielu wystawach, w Krakowie, Warszawie, Paryżu, Barcelonie, Wiedniu, Zürichu.


    [center]Leopold Gottlieb: Portret Doktora Kupczyka, 1907.


    Kobiety i tulipan

    Malarstwo i poezja Żydów

    Roman Kramsztyk (1885-1942). Pochodził z zamożnej rodziny lekarskiej. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie u Józefa Mehoffera, a następnie w Berlinie i Paryżu (1911). Debiutował na wystawie w warszawskiej Zachęcie (1906), wystawiał na zbiorowej wystawie "Secesja" w Berlinie (1912), w roku 1913 miał pierwszą dużą indywidualną wystawę w Krakowie. Tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej brał udział w wystawie "Nowa Secesja" w Berlinie, wraz z Hénri Matisse'm, Augustem Renoire'm, Maxem Liebermann'em i Lovisem Corinth'em. Pierwszą wojnę światową przeżył w Krakowie, po wojnie wyjeżdżał do Berlina i Paryża. Okres międzywojenny spędził na zmianę w Warszawie i Paryżu. Malarsko, budował potężne formy - ludzkie postaci i krajobrazy, mieszał kubizm z klasycznym podejściem rzeźbiarskim. Malował wszystko: martwe natury, pejzaże, pomarszczone, zniszczone twarze, operował silnymi kontrastami. Jego portrety były geometryczne.



    Roman Kramsztyk: Portret Jana Lechonia, 1919.

    Malarstwo i poezja Żydów

    Henryk Berlewi (1894-1967). Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, a później w Antwerpii. W roku 1913, mając 19 lat, miał pierwszą wystawę w warszawskiej Zachęcie. W 1923 roku był członkiem awangardowej Grupy Blok. Malował obrazy i robił grafiki różnymi technikami; dominowała w nich tematyka żydowska, szczególnie postaci Żydów. Od roku 1928 mieszkał w Paryżu. Kilkakrotnie wystawiał swoje prace w Polsce, Paryżu, Londynie i Nowym Jorku.


    Henryk Berlewi: Chonon i Lea; z "Dybuka", 1921

    Malarstwo i poezja Żydów

    Maksymilian Eljowicz (1890-1942). Urodzony w Racionżu koło Płocka, do 30 roku życia był zegarmistrzem, w wolnych chwilach rysował i malował. W roku 1917 miał wystawę w warszawskiej Zachęcie. W roku 1920 został przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, wystawiał na Salonach Jesiennych tej Akademii, był członkiem Żydowskiego Towarzystwa Krzewienia Sztuki. Znany był jako portrecista żydowskiej inteligencji. W warszawskim ghetcie, wraz z innymi żydowskimi malarzami, rzeźbiarzami, aktorami i muzykami, pracował w prowadzonej przez Niemców wytwórni kamieni szlifierskich i środków czyszczących. Na zamówienie niemieckie namalował duży obraz Żydzi przy pracy, który w dzień po ukończeniu został zniszczony przez niemieckiego oficera. Zginął wywieziony do Treblinki w niemieckiej akcji likwidacyjnej we wrześniu 1942.


    Maksymilian Eljowicz: Rabin, 1920.

    Usługi video

    Cena za film ze ślubu nie jest ceną wyjściową do której należy "równać" lub nie. Jeżeli ktoś zajmuje się produkcją filmową zawodowo (TV, reklama,edukacja) napewno posiada cennik z rozbiciem na wykonanie każdej czynności np. dzień zdjęciowy,godz. montażu, animacje, plansze, napisy, lektor itd. Cena zależy również min. od tego jakim sprzętem ma być film wykonany. Na marginesie im lepszy materiał wyjściowy, tym lepszy końcowy bez względu na rodzaj nośnika. Po określeniu przez zleceniodawcę czego oczekuje w filmie ustala się cenę wykonania filmu. Oczywiście o dodatkowych opłatach za prawa autorskie nie ma mowy - chyba,że Pan będzie chciał rozpowszechniać film wtedy za muzykę Pan wpłaca do ZAIKSu. Film można wykonać na umowę zlecenie lub fakturę VAT. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - abb

    p.s. do Pana Witka - niech Pan usunie zdanie o Hasiorze ponieważ był on wybitnym rzeźbiarzem, który ukończył min. Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Podejrzewam, że chodziło Panu o Nikifora.

    Wajda - warszawiakiem?

    Przekopki (od angielskiego slowa copy) ze strony  A. Wajdy (www.wajda.pl):

    Andrzej Wajda - biografia
    WAJDA, Andrzej - polski reżyser filmowy i teatralny, urodzony 6. marca 1926
    w Suwałkach.

                                                   -----------
    Edukacja: Akadademia Sztuk Pięknychw Krakowie; Wyższa Szkoła Filmowa, w
    Łodzi;
                                                                    ----------  
                                              -------
    Reżyser filmowy od 1954 roku;
    Reżyser teatralny (m. in. Teatr Stary, Kraków 1962 - 1998).
                                                            --------
    Dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie w latach 1989-90;

    Znalazlelem tam rowniez taki tekst (Wajdy):
    Najpierw po wojnie jechałem do Krakowa, bo uważałem, że moim przeznaczeniem
    jest właśnie Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie. Potem stamtąd do Łodzi, bo
    w Łodzi była Szkoła Filmowa - jedyna, jaka wtedy powstała i wydawało mi się,
    że to jest właśnie moje miejsce. Potem z Łodzi do Warszawy, no bo tam
    decydowały się wszystkie sprawy robienia filmów i trzeba było mieszkać w
    Warszawie. No, a potem znowu do Krakowa, bo tu był Teatr Stary.

    No coz, podejrzewam, ze przyznanie medalu jest konsekwencja Oskara.
    Amerykanie mogli a my nie ?

    A moze ktos z Was wie jakie sa kryteria przyznawania Medalu IV Wieków
    Stołeczności Warszawy?

    Pozdrawiam
    Szuwaks

    Wajda - warszawiakiem?


    Cytat:Przekopki (od angielskiego slowa copy) ze strony  A. Wajdy (www.wajda.pl):

    Andrzej Wajda - biografia
    WAJDA, Andrzej - polski reżyser filmowy i teatralny, urodzony 6. marca
    1926
    w Suwałkach.

                                                   -----------
    Edukacja: Akadademia Sztuk Pięknychw Krakowie; Wyższa Szkoła Filmowa, w
    Łodzi;
                                                                    ----------
                                              -------
    Reżyser filmowy od 1954 roku;
    Reżyser teatralny (m. in. Teatr Stary, Kraków 1962 - 1998).
                                                            --------
    Dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie w latach 1989-90;

    Znalazlelem tam rowniez taki tekst (Wajdy):
    Najpierw po wojnie jechałem do Krakowa, bo uważałem, że moim
    przeznaczeniem
    jest właśnie Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie. Potem stamtąd do Łodzi,
    bo
    w Łodzi była Szkoła Filmowa - jedyna, jaka wtedy powstała i wydawało mi
    się,
    że to jest właśnie moje miejsce. Potem z Łodzi do Warszawy, no bo tam
    decydowały się wszystkie sprawy robienia filmów i trzeba było mieszkać w
    Warszawie. No, a potem znowu do Krakowa, bo tu był Teatr Stary.

    No coz, podejrzewam, ze przyznanie medalu jest konsekwencja Oskara.
    Amerykanie mogli a my nie ?

    A moze ktos z Was wie jakie sa kryteria przyznawania Medalu IV Wieków
    Stołeczności Warszawy?

    Pozdrawiam
    Szuwaks



    Dzieje się to pod wpływem nieodpartego, chwilowego natchnienia.
    Przygoński

    TARGOWISKO SZTUKI o8.o3.2oo8

    Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy mają wyczulone oko i sobotni
    dzień chętnie spędzą wraz ze studentami Akademii Sztuk Pięknych w
    Warszawie na kolejnym już Targowisku Sztuki.
    Impreza odbędzie się w Pałcu Czapskich, przy klubie Eufemia, w którym
    bedzie można zjeść ciepły, bardzo smaczny i niedrogi posiłek czy napić
    się wyśmienitej kawy:-)
    Zachęcamy miłośników młodej sztuki do odwiedzenia pałacu przy
    Krakowskim Przedmieściu 5, mając nadzieje, że każdy znajdzie tu coś
    dla siebie, bez marży galeryjnej.
    Zakupy obrazów, grafik, biżuterii, rzeźb będzie można dokonać u
    studentów róznych wydziałów akademii, zarówno malarzy jak i grafików,
    dekoratorów wnętrz czy rzeźbiarzy...

    Targowsko, to także okazja dla młodego artysty do autoprezentacji. A
    dla zainteresowanej osoby możliwość bezpośredniego kontaktu z twórcą.

    Kiermasze sztuki odbywają się na naszej akademii kilka razy w roku.
    Niekiedy odbywają się wraz z nadchodzącymi świętami czy innymi
    okolicznościami.
    Kiermasz, ktory odbędzie się ósmego marca nie dotyczy zbliżających się
    świąt. Powstaje z potrzeby pokazania się i zarobienia grosza na
    nietanie niestety farby i pędzle.

    Akademię tworzy
    sześć wydziałów: malarstwa, grafiki, rzeźby, konserwacji i restauracji
    dzieł sztuki, wzornictwa przemysłowego oraz architektury wnętrz oraz
    jednostki pozawydziałowe. Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie jest
    największą w Polsce uczelnią artystyczną. Prócz roli ośrodka
    akademickiego odgrywa znaczącą rolę w życiu kulturalnym miasta i
    całego kraju.

    serdecznie zapraszamy

    Wstęp wolny

    SOBOTA, 08.03.2008 r
    godzina 10-18ta

    Pałac Czapskich
    ul.Krakowskie Przedmieście 5
    wygodne wejście od ul.Traugutta
    Warszawa

    potrzebny serial AI9


    Cytat:urzekła mnie wasza historia chłopcy, ale czy napewno jesteście
    grafikami chociaż z zainteresowania nie mowię już o wykształceniu. W
    dupie byliście gówno widzieliście, nie każdego stać aby rzeźbić w
    gównie patykiem bez pomocy warezu.Słyszeliście o biednych ale
    zdolnych studentach ASP,



    od kiedy i ktora Akademia Sztuk Pieknych (a namnorzylo sie tego
    cholerstwa ostatnio - kiedy ja studiowalem, byly raptem dwie: Krakow,
    Warszawa + filie) prowadzi wolny nabor na studia? A moze obnizono wymogi
    wiekowe i intelektualne? ("za moich czasow" egzamin teoretyczny
    eliminowal taki "element") W kazdym razie nie moge pojac jak sie tam
    znalazles.(o ile rzeczywiscie)
    Ja sam tylko _slyszalem_ 'legendy' o biednych studentach ASP: ciezko
    pracowalem by utrzymac sie na studiach: zarobic na siebie, zone,
    mieszkanie i materialy. By moc pracowac zaciagnalem studencki kredyt na
    komputer i podstawowe programy (wowczas 90-kilka mln zl).

    Zaloz sobie zwiazek zawodowy biednych studentow ASP. Bedziesz mogl
    wymagac od swiata wiecej i legalnie... :-P

    Czy ty sie gowniarzu urwales z choinki i wydaje Ci sie ze wszystko w
    zyciu podadza pod sam nosek?

    Cytat:czy może po tych kursach za 1500 za tydzień
    które sam mógłbym wAM dawać mózgi wam spleśniały.



    ROTFL! zapewne
    to samokrytyka? :-| |

    Cytat:Jeśli wAS urazilem



    Moze uda Ci sie, gdy podrosniesz, szczeniaczku ;-

    Cytat:może mocną kawę



    Jedno rozsadne stwierdzenie.
    Koncze watek, plonkuje kogo trzeba i udaje sie na kawe
    pozdrawiajac na odchodnym reszte grupowiczow ;-)

    JERZY DUDA-GRACZ.

    W pi?tek wieczorem zmarć na serce jeden z najwybitniejszych polskich malarzy wspóćczesnych,
    prof. Jerzy Duda-Gracz

    Urodzić się 20 marca 1941 roku w Częstochowie. Dyplom Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziale Grafiki w Katowicach, otrzymać w 1968 roku. W latach 1976-1982 byl wykćadowc? tej uczelni.
    Duda Gracz umie pokaza Ś obiekty swojego malarstwa w sposób piękny albo odrażaj?cy, ale zawsze w sposób mistrzowsko artystyczny. Jego wizja rzeczywisto?ci uderza obiektywizmem i powszechno?ci?. Wybrać dla swego ogl?du ?wiata formę groteski. Podj?ć się niewdzięcznej roli pokazania pastiszowego obrazu rzeczywisto?ci polskiej lat 70 i 80. Jest w niej ostry, czasami wręcz szyderczy stosunek do obiektu i jego odbiorcy. To co maluje osadza w ?wiecie, z kórego wyszedć, a więc pieczętuje obrazy ?wiatem prowincji, tandety, zćego gustu, drobnomieszcza ąskich przyzwyczaje ą polskich wsi i miasteczek. Forma w obrazach Dudy Gracza idealnie wspóćistnieje z oszczędn? i wyważon? gam? kolorystyczn?, opart? najczę?ciej na bćękitach, zieleniach i ugrach. Najchętniej maluje na twardych pćaszczyznach, eliminuj?c niemal zupećnie pćótno, które niechętnie poddaje się specyficznej technice artysty, polegaj?cej na "wcieraniu" farby w podćoże.

    Jego obrazy znajduj? się w zbiorach Muzeów Narodowych w Krakowie, Warszawie, Gda ąsku i Poznaniu oraz Muzeum Sztuki w Łodzi. Do najbardziej znanych prac zalicza się m.in.: "Pamięci ojca" (1970), "List na zachód" (1973), "Je Ąd Ący Apokalipsy czyli Fucha" (1977), "Kalendarz polski" (1981), "Wigilia" (1981). Stworzyć wiele autoportretów oraz portretów - m.in. Jerzego Waldorffa i Kazimierza Rudzkiego.

    Jerzy Duda-Gracz być odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne osi?gnięcia artystyczne.



    Galeria Ericsson prezentuje: Wystawa Cztery Pory Roku

    Galeria Ericsson z nową ekspozycją. "Cztery Pory Roku" to nowa wystawa, na której prezentowane są prace stypendystek Galerii Ericsson: Aleksandry Czerniawskiej i Anny Lasoty. Galeria Ericsson po raz piętnasty umożliwia miłośnikom sztuki nowoczesnej zapoznanie się z pracami młodych artystów.
    Galeria Ericsson zainaugurowała nową ekspozycję 27 listopada 2008 roku. Już po raz piętnasty miłośnikom sztuki współczesnej udostępniona została kolekcja prac młodych artystów. Wystawa Cztery Pory Roku jest pokłosiem stypendium ufundowanego studentkom Wydziału Malarstwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Autorki: Aleksandra Czerniawska i Anna Lasota pokazują w dobitny sposób wzajemne przeplatanie się sztuki i natury.

    Artystki pokazują analogie i przeciwieństwa w różny sposób, dlatego ich prace wskazują na inne aspekty zależności natury i sztuki, pozostawiając jednocześnie szerokie pole interpretacji widzom. Prace stypendystek zostały również umieszczone w kalendarzu firmowym na rok 2009. Kalendarz jest także swoistym katalogiem wystawy.

    Galeria Ericsson od 1999 roku organizuje w swojej siedzibie wystawy prac studentów, absolwentów i profesorów z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Celem Galerii Ericsson jest propagowanie sztuki współczesnej i promocja artystów, za co w roku 2007 firma Ericsson została uhonorowana Medalem Stulecia przyznanym przez władze Akademii. Na zrealizowanych dotychczas czternastu wystawach swe prace wystawiło wielu, powszechnie dziś uznanych artystów.

    Galeria Ericsson znajduje się w Alejach Jerozolimskich 92 w Warszawie. Czynna od poniedziałku do piątku, w godzinach 8.00-18.00, w weekendy na życzenie.

    Źródło: Ericsson

    [22.12] Dlaczego nie!


    Premiera 19 stycznia 2007 | Komedia Romans

    Tytuł oryginału: Dlaczego nie!
    Rok produkcji: 2006
    Przedział wiekowy: od 12 lat (MPAA: G)
    Dystrybucja kinowa: Interfilm

    Obsada :

    Anna Cieślak - :Małgosia
    Maciej Zakościelny - : Jan
    Małgorzata Kożuchowska - : Renata
    Tomasz Kot (I) - :Dawid
    Anna Przybylska : :Pani Ania
    Antoni Pawlicki : Piotr
    Joanna Jabłczyńska : Monika
    Przemysław Cypryański :Marek, kolega Małgosi
    Agnieszka Warchulska : Ewa, szefowa firmy kateringowej
    Krzysztof Hołowczyc : Krzysztof Hołowczyc
    Jakub Wesołowski : Wojtek, kolega Małgosi
    Joanna Jeżewska :Matka Małgosi
    Paweł Królikowski : Ojciec Małgosi

    Opis :

    Miłość, która spada prosto z nieba. Zazdrość, zdrada i wielki świat reklamy. Tajemnice, które moga kochanków rozdzielić lub na nowo połączyć.
    Małgosia (Anna Cieślak) - pochodzi z prowincji. Do Warszawy przyjeżdża dopiero, by zacząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. Gdy uczelnię opuszcza - z dyplomem w ręku - musi znaleźć pracę, co nie jest zadaniem łatwym z punktu widzenia dzisiejszych absolwentów wybierających częściej emigrację, niż poszukiwania dobrej pracy w kraju. Czy w przypadku Małgosi wszystko skończy się szczęśliwie i oprócz wymarzonej pracy znajdzie swoją miłość?

    Reżyser Nigdy w Życiu i Tylko Mnie Kochaj znów zaprasza do kin Czy odniesie taki suckes jak dwa poprzednie ??

    www.filmweb.pl

    Z W I A S T U N

    maraton kulturalny

    Rozpoczął się maraton kulturalny Wrocław Non Stop
    Ponad 100 imprez - m.in. koncertów, happeningów, wystaw oraz pokazów multimedialnych i filmowych złoży się na 3. edycję rozpoczętego w piątek maratonu kulturalnego Wrocław Non Stop, przygotowanego specjalnie na Święto Wrocławia.

    Jak poinformowało PAP biuro maratonu, w piątek na Rynku można oglądać wystawę plakatów przygotowanych przez studentów Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Motto tegorocznej ekspozycji - "Sztuki Piękne Wrocławia" - nawiązuje do obchodów 60-lecia uczelni. 10-dniowy maraton został oficjalnie otwarty podczas inauguracji iluminacji Wieży Ciśnień.

    W trakcie maratonu odbędzie się wiele wydarzeń muzycznych. Wystąpią m.in. znany gitarzysta Joe Satriani, zespół Asian Dub Foundation, artyści Buena Vista Social Club/Eliades Ochoa, a także Kapela ze Wsi Warszawa, Skalpel i Ursula Rucker. Wystąpi również grupa Ethno Rainbow Tent, która poprowadzi także warsztaty gry na bębnach i tańca afro, a podczas tzw. Spotkań Tolerancji zagrają bałkańskie orkiestry dęte.

    W tym roku przedstawienia teatralne maratonu odbędą się w nietypowych miejscach, m.in. w Browarze Mieszczańskim, starych kamienicach, na podwórkach i miejskich placach. Prekursorski performance "Linia Wrocław - Rzym", w którym widzowie podróżować będą wraz z aktorami samochodami, zaprezentuje wrocławska grupa teatralna Ad Spectatores.

    W ramach maratonu będzie można też uczestniczyć w "Spotkaniach Światów", które odbędą się w Dzielnicy Czterech Świątyń. Jest to miejsce, gdzie niedaleko siebie są Synagoga Pod Białym Bocianem, cerkiew prawosławna, kościół ewangelicko-augsburski, kościół rzymskokatolicki i ośrodek buddyjski. Podczas Spotkań odbędzie się m.in. koncert chórów wykonujących pieśni religijne różnych wyznań.

    W trakcie maratonu odbędzie się akcja malowania graffiti - ponad 100 artystów pomaluje ogrodzenie wrocławskiego zoo.

    Organizatorzy bardzo liczą na słoneczną pogodę. Atrakcją maratonu ma być bowiem Plaża Non Stop, czyli piasek, który rozsypany zostanie w okolicach Hali Ludowej. Plaża miała ruszyć już w piątek, ale ze względu na pogodę, plażowicze będą mogli korzystać z plaży dopiero pod koniec przyszłego tygodnia.

    Na początku lipca przez Wrocław przemaszeruje parada brazylijskiej samby, a na zakończenie maratonu, 2 lipca o świcie na wrocławskim Rynku odbędzie się tradycyjnie śniadanie, w którym mogą wziąć udział wszyscy chętni.

    Tunel na Ursynowie

    Tak tunel na Ursynowie wyobrażał sobie poznański architekt

    (6 stycznia 2005) - Profesor architektury Robert Ast, wykładowca Politechniki Poznańskiej i Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, udostępnił nam wizualizację ursynowskiego odcinka autostrady wschód-zachód, którą sporządził w końcu lat 90 ubiegłego wieku dla nieistniejącej już Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad. Tunel, ale całkiem inny, choć w tym samym miejscu, będzie częścią nie autostrady, tylko drogi ekspresowej, którą przez południe Warszawy zamierza teraz przeprowadzić Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. (rys. Tunel1)
    Przyjrzyjmy się pomysłowi trasy sprzed kilku lat. Warszawski odcinek autostrady A-2 (podobnie jak dziś droga ekspresowa S-2) miał być poprowadzony m.in. przez Ursynów, jedną z największych dzielnic mieszkaniowych miasta, a z racji obudowania terenu rezerwowanego z dawien dawna dla tej arterii - schowany pod ziemię na odcinku wzdłuż ul. Płaskowickiej. Powyżej widoczny jest wjazd i wyjazd z tunelu od strony zachodniej zlokalizowany w sąsiedztwie ul. rtm. Pileckiego. (rys. Tunel3)
    Z drugiej strony - wschodniej - wlot i wylot tunelu znajdują się przy ul. Rosoła. Na wizualizacji widoczny jest też węzeł autostrady z tą właśnie ulicą. Ale okoliczna zabudowa uniemożliwia wykonanie go w pełnym kształcie. (rys. Tunel4)
    Najbardziej intrygujący jest fragment centralny w rejonie skrzyżowania z al. KEN. Jak widać znajduje się w wykopie, ale nie pod przykryciem. - W tym miejscu autostrada krzyżuje się z linią metra i mija ją górą - wyjaśnia prof. Ast. Otwarcie tunelu na krótkim odcinku ułatwiłoby też z pewnością jego przewietrzanie. (rys. Tunel2)

    A jak naprawdę będzie wyglądał ursynowski odcinek - podkreślmy po raz kolejny - już nie autostrady, tylko drogi ekspresowej? Inwestor przedsięwzięcia - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (spadkobierczyni ABiEA) - także zamierza budować tę arterię w tunelu. Wiadomo jednak, że w całości ma być ona schowana pod ziemią i to poniżej linii metra. Tunel będzie składał się z dwóch równoległych rur, a każda z nich - długości około 2650 m - zmieści trzy pasy ruchu i pas awaryjny. Właśnie rozstrzyga się, kto otrzyma zlecenie na opracowanie dokumentacji projektowej (przetarg rozpoczął się wczoraj, o czym informowaliśmy). Na nową wizualizację musimy więc poczekać.

    Maciej Oksień

    Rozszyfrowanie skrótów nazw uczelni

    Sprawdź gdzie studiujesz, oto kilka sposobów alternatywnego rozszyfrowania skrótów nazw polskich uczelni:

    AR (Akademia Rolnicza) = Akademia Relaksu

    ASP (Akademia Sztuk Pięknych) = Amatorski Spektakl Pastora

    ATH (Akademia Techniczno-Humanistyczna) = Akademia Tańca i Humoru,

    AWF (Akademia Wychowania Fiycznego) = Akademia Wyzysku Finansowego

    KSW (Krakowska Szkoła Wyższa) = Kup Sobie Wykształcenie

    SGGW (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego) = Szkoła Główna Gwiezdnych Wojen = Szkoła Główna Gospodyń Wiejskich = Szkoła Główna Grabienia Gówna

    SGH a dawniej SGPiS (Szkoła Główna Planowania i Statystyki) = Szkola Główna Pieszczot i Snów.

    UJ (Uniwersystet Jagielloński) = Ulokowanie Jeleni = Uniwersytet Jasnowidzących

    UKSW (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego)= Uniwersytet Koło Samej Warszawy

    UW (Uniwersystet Warszawski) = Uwaga Wilkołaki

    UWM (Uniwersystet Warminsko-Mazurski) = Uniwersytet Wiejsko-Miejski = Uniwersytet Waszych Marzeń

    WSB = Wyższa Szkoła Baranów

    WSHE (Wyzsza Szkoła Humanistyczno Ekonomiczna) Wyższa Szkola Humorystyczno-Erotyczna

    WSP = (Wyższa Szkoła Pedagogiczna) = Wylęgarnia Starych Panien = Wspomaganie Seksualne Politechniki = Wyższa Szkoła Podstawowa

    WSPiA (Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administacji) = Wyższa Szkoła Pijaków i Alkoholików

    WSZ (Wyższa Szkoła Zarządzania) = Wyższa Szkoła Zamiatania

    WSZB (Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości) = Wyższa Szkoła Złodziei i Bandytów

    I takie kojarzące się:

    ZBoWiD = Związek Bojowników o Warunek i Dziekankę

    (Wydział) CHemii Uniwersytetu Jagiellonskiego

    Wystawa filatelistyczna w Tczewie 12-20 październik 2007

    Cytat:"150 LAT MOSTU W TCZEWIE"

    Komitet Organizacyjny Specjalistycznej Krajowej Wystawy Filatelistycznej II stopnia pt. "150 LAT MOSTU W TCZEWIE", której organizatorami są między innymi; Starostwo Powiatowe w Tczewie, Urząd Miasta Tczewa i Zarząd Okręgu Pomorskiego PZF informuje, że wystawa ta odbędzie się w dniach od 12 do 20 października 2007 r. w Centrum Wystawienniczo - Regionalnym Dolnej Wisły przy ulicy 30 Stycznia Nr 4 w Tczewie.
    Patronat Honorowy nad wystawą zgodził się objąć Honorowy Obywatel Tczewa, Marszałek Senatu RP Pan Bogdan Borusewicz.
    W dniu otwarcia wystawy odbędzie się Konferencja Naukowa poświęcona temu wydarzeniu, na której obecność zapowiedzieli liczni przedstawiciele świata nauki i gospodarki, znawcy tematu.
    W dniu 12 października br. w Centrum Wystawienniczo - Regionalnym Dolnej Wisły swoje spotkanie zapowiedzieli członkowie Klubów Zainteresowań PZF: "Ziemia Gdańska" i "Maryniści", a w dniu zamknięcia wystawy swoje 51 spotkanie wyznaczyli sobie w Tczewie członkowie Ogólnopolskiego Klubu Zainteresowań PZF "Kolejnictwo" im Ernesta Malinowskiego. W dniu 20 października swoje coroczne spotkanie odbędą w Tczewie także Opiekunowie Kół Młodzieżowych Okręgu Pomorskiego PZF. Przeprowadzone zostanie również szkolenie na temat "budowa eksponatu tematycznego", które poprowadzi Kol. Ryszard Prange, przewodniczący Komisji Tematycznej i Klubów Zainteresowań ZG PZF.
    W związku z w/w rocznicą i organizowaną z tej okazji wystawą, Poczta Polska wydała kartkę pocztową (Cp), datownik okolicznościowy oraz okolicznościową nalepkę polecenia "R", Centrum Sieci Pocztowej Oddział Regionalny w Gdańsku wydał dwie kartki beznominałowe a Komitet Organizacyjny Wystawy wyda katalog i palmares wystawy oraz kopertę okolicznościową i medal pamiątkowy wybity w Mennicy Polskiej S.A. autorstwa artysty plastyka Pani dr hab. Hanny Jelonek z Pracowni Medalierstwa, Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

    Odbitki wszystkich w/w walorów i medalu pamiątkowego, przesyłam w załącznikach drogą elektroniczną.

    Przewodniczący

    Komitetu Organizacyjnego Wystawy

    Jerzy Białas




    Żródło:http://www.zgpzf.pl/news.php?id=463

    Magister od bursztynu

    W Gdańsku otwiera się pierwsza w Europie szkoła wyższa kształcąca artystów bursztynników. Wykłady już w październiku.

    Taką uczelnię mają już Japończycy. Szkoła w Kobe, założona przez rosyjskiego kolekcjonera Aleksandra Żurawlewa, działa od kilku lat. Gdańscy jubilerzy z Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników są przekonani, że podobna placówka potrzebna jest i u nas.

    - Przez pięćdziesiąt lat powojennej historii Pomorza Izba Rzemieślnicza zarejestrowała tylko 34 mistrzów bursztynnictwa - mówi Wiesław Gierłowski, trójmiejski ekspert od spraw bursztynu. - Ale ostatni zdobył uprawnienia w 1988 roku! Jedyna w kraju pracownia biżuterii działa na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. To trochę mało jak na rzeszę ludzi, która utrzymuje się z jubilerstwa. Tym zawodem para się w Polsce sto tysięcy osób! A ponieważ Gdańsk jest kolebką bursztynnictwa, tutaj powinno się kształcić specjalistów od obróbki "bałtyckiego złota".

    To powód, dla którego gdańscy jubilerzy postanowili powołać swoją uczelnię. Bałtycka Wyższa Szkoła Bursztynnicza, w której udziały ma kilkanaście wiodących firm z Pomorza, rozpocznie działalność w październiku. - Pierwszy zaoczny rocznik to ludzie już związani z branżą, którzy chcą podnieść swoje kwalifikacje - mówi Józef Konarski, kierujący pracami przy organizacji szkoły. - Szkoła ma siedzibę w Junoszynie koła Jantara, ale zajęcia będą się odbywały w Gdańskim Centrum Bursztynu - na trzecim piętrze wrzeszczańskiego Manhattanu. Za rok rozpoczniemy nabór na studia dzienne. Na razie nauka będzie się kończyć zdobyciem licencjatu. Gdy przybędzie kolejnych roczników, pojawią się studia magisterskie i podyplomowe. Możemy przyjąć 150 osób. Roczne czesne to nieco ponad pięć tysięcy złotych.

    Nad programem studiów pracowali specjaliści z całego kraju, którzy poprowadzą również zajęcia na uczelni. Tematami przyrodniczymi zajmą się naukowcy z Muzeum Ziemi PAN w Warszawie oraz Muzeum Paleontologicznego w Krakowie.

    Znani Przedborzacy

    Marian Wnuk

    Rzeźbiarz, pedagog, działacz artystyczny. Urodzony 5 września 1906 w Przedborzu na Kielecczyźnie, zmarł 29 września 1967 w Warszawie.

    W latach 1922-1927 uczył się w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, gdzie zawarł dozgonną przyjaźń z Antonim Kenarem; obaj byli ulubionymi uczniami ówczesnego dyrektora szkoły, Karola Stryjeńskiego. W latach 1927-1934 studiował rzeźbę w Szkole Sztuk Pięknych (od 1932 Akademii) w Warszawie. Do wybuchu II wojny światowej pracował jako nauczyciel rzeźby w Państwowym Instytucie Sztuk Plastycznych we Lwowie. Uczestniczył w tym czasie w konkursach na pomniki, m.in. POMNIK JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO we Lwowie (1936, IV nagroda) i w Warszawie (I konkurs 1937 - jedna z trzech nagród równorzędnych, II konkurs 1939). Pod okupacją sowiecką kontynuował pracę pedagogiczną, po zajęciu Lwowa przez Niemców współpracował m.in. z konspiracyjną Radą Pomocy Żydom ("Żegota"). W 1944, zagrożony, przeniósł się do Warszawy, skąd po Powstaniu był deportowany do Niemiec. W 1945, po krótkim pobycie w Krakowie, osiadł na Wybrzeżu jako współzałożyciel, profesor i rektor (1947-1949) Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Okres ten zwieńczył nagrodą w konkursie na POMNIK WDZIĘCZNOŚCI DLA ARMII RADZIECKIEJ W GDYNI (1949, odsłonięty 1953, zdemontowany 1990).

    Od 1949 do końca życia był profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, a w latach 1951-1954 i 1959-1967 pełnił funkcję jej rektora. Jako pedagog i szef uczelni położył wielkie zasługi w obronie jej autonomii i prawa do swobodnej ekspresji artystycznej. Równolegle przez cały okres powojenny działał jako organizator życia artystycznego w Związku Polskich Artystów Plastyków i gremiach doradczych działających przy Ministerstwie Kultury i Sztuki (Rada Kultury i Sztuki, Rada Wyższego Szkolnictwa Artystycznego). Doskonałe opanowanie realistycznego warsztatu rzeźbiarskiego, wyniesione ze studiów, jak również wcześniejsze doświadczenia z rzeźbą pomnikową pozwoliły mu odnaleźć swe miejsce w dyscyplinie narzuconej przez socrealizm. Również w późniejszej twórczości trwał przy rozwiązaniach klasycyzujących, osiągając najdoskonalszy ich wyraz w rzeźbie KOBIETOM CZASÓW OKUPACJI (1964). W ostatnich latach tworzył dramatyczne, bliskie abstrakcji rzeźby w drewnie, jak DWIE NATURY (1964), BRUNO SCHULZOWI (1966), ANTONIEMU KENAROWI (1966), PŁONĄCE MIASTO (1967).

    Wybrane wystawy i nagrody:

    * 1936 - Międzynarodowa wystawa sztuki, towarzysząca XI Olimpiadzie w Berlinie
    * 1950 - I Ogólnopolska Wystawa Plastyki w Warszawie (II nagroda)
    * 1951/52 - II Ogólnopolska Wystawa Plastyki w Warszawie (I nagroda)
    * 1962 - Wystawa rzeźby z cyklu "Polskie dzieło plastyczne w XV-lecie PRL" (nagroda I stopnia)

    Nowe mundury dla policji

    wg DZIENNIK.PL:

    Cytat:Policjanci mierzą nowe wdzianka

    Kurtki, spodnie, koszule i buty - policja testuje nowe mundury. Ciemnogranatowe lub stalowoszare letnie wdzianka trafiły do sześciu komend wojewódzkich i szkół policyjnych. Mundurowi sprawdzają, czy ubrania rzeczywiście są funkcjonalne i wygodne.

    Policjanci z Warszawy, Szczecina, Białegostoku, Wrocławia i Lublina paradują już w nowych mundurach. Potem opowiedzą przełożonym, czy kurtki, koszule i spodnie rzeczywiście są tak wytrzymałe i niezawodne, jak mówi szefostwo policji.

    "Są uszyte z materiałów paraprzepuszczalnych i wodoodpornych, tak aby policjanci służący po 8, 12 godzin w różnych warunkach atmosferycznych, nie czuli dyskomfortu" - zachwala szef biura logistyki KGP Tomasz Kowalczyk.

    Najważniejsza zmiana to nowy kolor - zamiast szaroniebieskich albo czarnych mundurów policjanci będą teraz nosić ciemnogranatowe albo stalowoszare. Na kurtkach i spodniach są odblaskowe napisy "policja", by funkcjonariusze nie musieli już wkładać jaskrawożółtych kamizelek.

    Na razie mundury trafiły tylko do pojedynczych policjantów. Wielkie dostawy mają ruszyć w drugiej połowie 2008 roku. A już w przyszłym miesiącu światło dzienne ma ujrzeć kolekcja zimowa. Koszt kompletu na sezon letni to około 2,5 tysiąca złotych, na cały rok - około 4 tysięcy złotych.

    Umundurowanie służbowe jest takie samo dla policjantów, jak i policjantek. Zaprojektował je Piotr Szulc z łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.



    video: http://www.dziennik.pl/Lo...articleId=59917','VideoPanel', '680px', '660px', 0)

    III Aukcja Charytatywna na rzecz chorych na raka

    Fundacja Psychoonkologii „Ogród Nadziei” serdecznie Państwa zaprasza
    do udziału w imprezie charytatywnej „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI”, podczas której zostanie przeprowadzona III Aukcja Charytatywna dzieł sztuki i przedmiotów kolekcjonerskich na rzecz chorych na nowotwory.

    Impreza odbędzie się
    6 listopada 2008 roku
    w Bussines Centre Club, Pl. Żelaznej Bramy 10, w Warszawie

    15.00 - 17.30 wystawa przedaukcyjna
    17.30 - 18.00 koncert zespołu kameralnego Behemot Quortet
    18.30 – rozpoczęcie aukcji

    Podczas aukcji zlicytujemy 133 prace, również za pomocą równolegle prowadzonej licytacji Internetowej przez portal artinfo.pl. Dzięki tej formie w licytacji mogą brać czynny udział osoby z całej Polski i z zagranicy. Ceny wywoławcze obiektów to 100 zł, z wyłączeniem obiektów z ceną gwarantowaną oznaczoną w katalogu gwiazdką. Liczymy na hojność licytujących, tak by ceny ostateczne obiektów korespondowały z ich wartością rynkową. Swoje prace przekazali uznani artyści m.in. prof. Jerzy Nowosielski, Rafał Olbiński, Andrzej Fogtt, Andrzej Pągowski, Aneta Grzeszykowska. Imprezę charytatywnie poprowadzi znana dziennikarka telewizyjna Dorota Wellman, a aukcję Piotr Lengiewicz, Prezes Domu Aukcyjnego Rempex.

    Fundusze, które zostaną pozyskane z aukcji przeznaczone będą w całości na pokrycie kosztów organizacji integralnego programu psychoedukacji i psychoterapii. Wierzymy głęboko, że dzięki zgromadzonym środkom chorzy na nowotwory oraz ich bliscy będą mogli w 2009 r. korzystać bezpłatnie z różnych form pomocy psychologicznej proponowanych przez naszą Fundację.

    Honorowy patronat nad Fundacją i jej działalnością objęło Business Centre Club, natomiast patronat honorowy nad aukcją Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina.
    Sponsorem imprezy jest firma Glaxo Smith Kline. Parterem jest Fundacja J&S Pro Bono Poloniae.
    Patroni medialni: Zdrowie, Zwierciadło, Charaktery, SENS, Manager Magazin, The Warsaw Voice, Purpose – przedsiębiorczość w kulturze, Świat Obrazu, Gazeta Antykwaryczna, Artinfo.pl, Wp.pl, Linemed.pl, Sztuka.pl, TV Edusat, Radio PIN.

    Szczegółowe informacje na temat organizatora i imprezy: www.ogrodnadziei.org.pl (w zakładce Aukcja Charytatywna)

    Katalog aukcyjny: http://www.artinfo.pl/?pi...on&id=948&lng=1

    Monika Popowicz
    Oliwia Szczuka
    Zarząd Fundacji

    [RapidShare] Dlaczego NIE !! [2007]

    Dlaczego.Nie.2007.PL.DVDRiP.XviD-KiNO

    ReLeAsE DaTe............: 17.05.2007
    GeNrE..................: Comedy / Romance
    RuNtImE...............: 1h 37mn
    ViDeO CoDeC..........: XviD
    SpEcT RaTiO.........: 16:9
    ReSoLuTiOn.........: 608*320
    AuDiO BiTrAtE.....: 127 Kbps
    FrAmErAtE........: 25.0fps
    SoUrCe..........: DVD9 R2 PAL
    LaNgUaGe..........: Polish
    SiZe................: 49x15 MB
    iMDb RaTiNg...........: 2.6/10
    IMDb LiNk...............: http://imdb.com/title/tt0878113/
    LInK PL...................: http://dlaczego.nie.filmweb.pl/

    produkcja: Polska
    gatunek: Komedia rom.
    data premiery: 2007-01-19 (Polska) , 2007-01-19 (Świat)
    reżyseria Ryszard Zatorski
    scenariusz Alina Puchała
    zdjęcia Tomasz Dobrowolski
    muzyka Maciej Zieliński
    od lat: 12
    czas trwania: 94
    dyst.: Interfilm

    Małgosia (Anna Cieślak) - pochodzi z prowincji. Do Warszawy przyjeżdża dopiero, by zacząć studia na Akademii Sztuk Pięknych. Gdy uczelnię opuszcza - z dyplomem w ręku - musi znaleźć pracę, co nie jest zadaniem łatwym z punktu widzenia dzisiejszych absolwentów wybierających częściej emigrację, niż poszukiwania dobrej pracy w kraju. Czy w przypadku Małgosi wszystko skończy się szczęśliwie i oprócz wymarzonej pracy znajdzie swoją miłość?

    Plakat:
    http://images20.fotosik.p...04c3061eb73.jpg

    Screeny :
    http://www.mfoto.pl/uploa...71866_5b2f7.png
    http://www.mfoto.pl/uploa...71723_67cef.png

    Zmarł Józef Szajna

    Józef Szajna, wybitny scenograf, reżyser teatralny, scenarzysta, teoretyk teatru, malarz i grafik, nie żyje. Miał 86 lat.

    W 1971 roku Józef Szajna został dyrektorem i kierownikiem artystycznym Teatru Klasycznego, obecnie Centrum Sztuki Studio. Zrealizował tam przedstawienia, które przyniosły mu uznanie na całym świecie ze względu na swoje nowatorstwo. Spektakle takie jak "Witkacy", "Replika" czy "Dante" grane były na kilkudziesięciu międzynarodowych festiwalach i gościnnych występach na świecie.

    Działalność Szajny nigdy nie ograniczała się do twórczości plastycznej czy reżyserskiej. Od ukończenia studiów był pedagogiem w krakowskiej, a później w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Prowadzone przez niego w latach osiemdziesiątych Studium Scenografii wykształciło wielu polskich i zagranicznych artystów.

    Józef Szajna współpracował z wieloma teatrami w Polsce, między innymi z Teatrem Starym w Krakowie, Teatrem Współczesnym we Wrocławiu i Teatrem Polskim w Warszawie. Wystawiał również swoje spektakle na scenach zagranicznych: ęłęów Anglii, Niemczech i Hiszpanii.

    Artysta, były więzień obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Buchenwaldzie, jest pomysłodawcą wzniesienia w Oświęcimiu Kopca Pamięci i Pojednania, który ma być dziełem ponadwyznaniowym, niosącym przesłanie pokoju na cały świat.

    Profesor był dwukrotnie skazany na śmierć i niemal cudem jej uniknął. To doświadczenie silnie wpłynęło na jego dzieła, stanowiące protest przeciwko zniewoleniu człowieka. Na temat jego twórczości zrealizowano kilkanaście filmów, wydano też kilka monografii.

    Józef Szajna był laureatem wielu prestiżowych nagród teatralnych i plastycznych oraz odznaczeń państwowych. Za całokształt osiągnięć teatralno-malarskich w 1982 roku otrzymał "Złotego Centaura", międzynarodową nagrodę przyznawaną przez Accademia Italia. W 1995 roku został laureatem Nagrody Fundacji Alfreda Jurzykowskiego z Nowego Jorku.

    Artysta był członkiem międzynarodowych stowarzyszeń artystów, między innymi, włoskiej Akademii Sztuki i Pracy, przewodniczącym Stowarzyszenia Kultury Europejskiej oraz honorowym członkiem Association Internationale des Arts Plastiques.

    Za portalem ONET.

    Zmarł Józef Szajna

    Dodam tu, bo nie mamy działu "Teatr".

    Józef Szajna, wybitny scenograf, reżyser teatralny, scenarzysta, teoretyk teatru, malarz i grafik, nie żyje. Miał 86 lat.

    W 1971 roku Józef Szajna został dyrektorem i kierownikiem artystycznym Teatru Klasycznego, obecnie Centrum Sztuki Studio. Zrealizował tam przedstawienia, które przyniosły mu uznanie na całym świecie ze względu na swoje nowatorstwo. Spektakle takie jak "Witkacy", "Replika" czy "Dante" grane były na kilkudziesięciu międzynarodowych festiwalach i gościnnych występach na świecie.

    Działalność Szajny nigdy nie ograniczała się do twórczości plastycznej czy reżyserskiej. Od ukończenia studiów był pedagogiem w krakowskiej, a później w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Prowadzone przez niego w latach osiemdziesiątych Studium Scenografii wykształciło wielu polskich i zagranicznych artystów.

    Józef Szajna współpracował z wieloma teatrami w Polsce, między innymi z Teatrem Starym w Krakowie, Teatrem Współczesnym we Wrocławiu i Teatrem Polskim w Warszawie. Wystawiał również swoje spektakle na scenach zagranicznych: w Anglii, Niemczech i Hiszpanii.

    Artysta, były więzień obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Buchenwaldzie, jest pomysłodawcą wzniesienia w Oświęcimiu Kopca Pamięci i Pojednania, który ma być dziełem ponadwyznaniowym, niosącym przesłanie pokoju na cały świat.

    Profesor był dwukrotnie skazany na śmierć i niemal cudem jej uniknął. To doświadczenie silnie wpłynęło na jego dzieła, stanowiące protest przeciwko zniewoleniu człowieka. Na temat jego twórczości zrealizowano kilkanaście filmów, wydano też kilka monografii.

    Józef Szajna był laureatem wielu prestiżowych nagród teatralnych i plastycznych oraz odznaczeń państwowych. Za całokształt osiągnięć teatralno-malarskich w 1982 roku otrzymał "Złotego Centaura", międzynarodową nagrodę przyznawaną przez Accademia Italia. W 1995 roku został laureatem Nagrody Fundacji Alfreda Jurzykowskiego z Nowego Jorku.

    Artysta był członkiem międzynarodowych stowarzyszeń artystów, między innymi, włoskiej Akademii Sztuki i Pracy, przewodniczącym Stowarzyszenia Kultury Europejskiej oraz honorowym członkiem Association Internationale des Arts Plastiques.

    Za portalem ONET.

    Zmarł Jerzy Kawalerowicz

    Cytat:W czwartek zmarł w Warszawie Jerzy Kawalerowicz, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów filmowych, twórca ekranizacji "Faraona" i "Quo vadis" - poinformowało PAP Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Jerzy Kawalerowicz miał 85 lat.

    Był współtwórcą słynnej "polskiej szkoły filmowej" oraz honorowym Prezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. W tym roku na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni został nagrodzony Platynowymi Lwami za całokształt twórczości.

    Kawalerowicz wyreżyserował 17 filmów fabularnych. Pierwsze filmowe kroki stawiał jako asystent reżysera, m.in. na planie "Zakazanych piosenek" (1947) Leonarda Buczkowskiego. Jako reżyser debiutował w roku 1951 filmem "Gromada" - dramatem społecznym o walce chłopów małorolnych z młynarzem i kułakami.

    Kolejne filmy Kawalerowicza to m.in. "Celuloza" (1954) - ukazująca konflikty przedwrześniowej Polski poprzez losy chłopca, którego głód wypędza z rodzinnej wsi i który staje się po latach aktywnym działaczem robotniczym; oraz "Pociąg" (1959) - opowieść o tęsknocie uczuć, której głównymi bohaterami są Jerzy i Marta przypadkowo spotykający się w pociągu.

    W 1960 roku Kawalerowicz wyreżyserował film "Matka Joanna od Aniołów", na motywach opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza. Akcja tej historii toczy się w XVIII wieku, w położonym na odludziu klasztorze; przeoryszę matkę Joannę i inne zakonnice opętały demony.

    W roku 1966 reżyser zekranizował "Faraona" Bolesława Prusa, historię młodego faraona Ramzesa XIII, w którego rolę wcielił się Jerzy Zelnik. Film otrzymał nominację do Oscara.

    W następnych latach wyreżyserował m.in. filmy: "Śmierć prezydenta" (1977) i "Austeria" (1982).

    Ekranizacji "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza Kawalerowicz dokonał w 2001 roku. W filmie wystąpili m.in.: Paweł Deląg, Magdalena Mielcarz, Bogusław Linda, Michał Bajor, Jerzy Trela, Franciszek Pieczka i Krzysztof Majchrzak.

    W Alei Gwiazd na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi odsłonięto gwiazdę Kawalerowicza (1998). Reżyser otrzymał dwa prestiżowe doktoraty honoris causa - paryskiej Sorbony (1998) oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi (2000).

    W 2005 roku otrzymał Polską Nagrodę Filmową Orła za osiągnięcia życia.

    Urodził się 19 stycznia 1922 w miejscowości Gwoździec na Ukrainie. W latach 1946-1949 studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. W trakcie studiów odbył Kurs Przygotowania Filmowego (1946).

    W 1955 roku został kierownikiem artystycznym Zespołu Filmowego "Kadr". Był współzałożycielem i pierwszym prezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich.



    Za portalem ONET.

    Szkoda Go.

    Spotkanie z Horowitzem w Akademii Fotografii

    Akademia Fotografii zaprasza 6 grudnia do warszawskiej siedziby szkoły na spotkanie z jednym z najsłynniejszych fotografów świata, pionierem wykorzystania technik komputerowych przy edycji zdjęć - Ryszardem Horowitzem. Artysta, na specjalne zaproszenie Akademii Fotografii, weźmie udział w wieczorze autorskim podczas którego opowie o swoich inspiracjach, warsztacie oraz postrzeganiu współczesnej fotografii.

    Ryszard Horowitz jest fotografem o światowej sławie. Posiada niepowtarzalny, oryginalny styl rozpoznawalny nawet przez osoby nie zajmujące się zawodowo fotografią. Artystyczną edukację Horowitz rozpoczął w Liceum Plastycznym, a następnie studiował sztukę w Wyższej Szkole Sztuk Pięknych, później na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W 1959 r., dzięki pomocy jednego z amerykańskich uniwersytetów, przybył do Nowego Jorku i rozpoczął studia na kierunku projektowania w Pratt Institute. Dzięki doskonałym wynikom w nauce uzyskał możliwość terminowania w pracowni Richarda Avedon'a, gdzie poznał również Aleksieja Brodowicza, guru ówczesnego pokolenia fotografików.

    W 1969 roku powstały jego pierwsze niezwykle oryginalne prace, będące wynikiem eksperymentów z szerokokątnym obiektywem i fałszywą perspektywą. W latach 80. po raz pierwszy sięgnął po komputer, który w bardzo silny sposób wpłynął na późniejszy styl jego prac. W roku 1991 Ryszard Horowitz otrzymał nagrodę APA (American Advertising Photographers) za zdjęcie Birds II. Zostało ono uhonorowane mianem Zdjęcia Roku w kategorii efektów Specjalnych. Wielkie uznanie przyniósł mu także słynny portret Jerzego Kosińskiego przekształcającego się w ptaka.

    Prace Horowitza pokazywane były na całym świecie, m.in w: Mediolanie, Tuluzie, Toruniu, Pradze, Camden, Warszawie, Las Vegas, Genewie, CENTRE GEORGES POMPIDOU (Musee National d'Art Moderne w Paryżu), GEORGE EASTMAN HOUSE (Rochester, USA), Nowym Jorku, Tokio, Osace, Kolonii, Orlando, Chicago oraz w Krakowie.

    Spotkanie z Ryszardem Horowitzem odbędzie się w czwartek, 6 grudnia 2007 roku w warszawskiej siedzibie Akademii Fotografii. Początek wieczoru o godzinie 18. Wstęp wolny.

    Akademia Fotografii
    ul. Marszałkowska 3/5, Warszawa

    Grzegorz Rosiński - rysownik

    Cytat:Rosiński Grzegorz, rysownik, czołowy twórca komiksu w Europie. Urodzony w 1941 w Stalowej Woli. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Po otrzymaniu dyplomu zarabiał na życie projektami okładek płyt, ilustracjami do podręczników i opowiadań dla dzieci. Potem zajął się komiksem. Jest autorem między innymi rysunków do serii Kapitan Żbik i Pilot Śmigłowca, oraz Legendarnej Historii Polski. W 1976 roku objął kierownictwo artystyczne magazynu "Relax".

    W związku z wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce Rosiński przeniósł się do Belgii. Tam powstały takie komiksy jak "Szninkiel" i "Yans". W 1976 roku poznał scenarzystę Jeana Van Hamme'a, z którym znajomość zaowocowała serią "Thorgal", która w niedługim czasie zyskała europejską popularność. Od 1979 roku, w którym to artysta otrzymał nagrodę Saint-Michel za najlepszy realistyczny komiks, jego prace były nagradzane na wielu festiwalach komiksowych: Grand Prix Alp w 1988 roku, na festiwalu komiksu w Sierre.

    Ponadto otrzymał nagrodę dla najlepszego rysownika przyznaną przez belgijskie stowarzyszenie komiksu w 1988 roku, jak również nagrodę dziennikarzy na festiwalu komiksu w Durbuy w Belgii. Najnowsze dzieło Rosińskiego, seria Complainte des Landes Perdues (Skarga utraconych ziem) jest potwierdzeniem jego wielkiego talentu plastycznego. Rosiński obecnie mieszka w Szwajcarii, gdzie jest wykładowcą w Szkole Sztuk Pięknych EPAC w Sion.

    tekst pochodzi z tej strony

    ja znam go przede wszystkim z Thorgala. komiks szczerze mówiąc bardzo mi się spodobał, na kompie mam skany większości zeszytów (jeśli ktoś byłby zainteresowany mogę przesłać mailem).

    w każdym razie polecam gorąco komiksy ilustrowane przez tego pana :-)

    Zmarł Franciszek Starowieyski



    Zmarł Franciszek Starowieyski - poinformowało radio TOK FM.
    W Warszawie w wieku 79 lat zmarł Franciszek Starowieyski, jeden z najpopularniejszych i najbardziej oryginalnych polskich malarzy, grafików, scenografów. Wiadomość o śmierci podała rodzina zmarłego.

    Franciszek Andrzej Bobola Biberstein-Starowieyski urodził się 8 lipca 1930 r. w Bratkówce koło Krosna na Podkarpaciu, w rodzinie szlacheckiej pieczętującej się herbem Biberstein. Studiował w Akademiach Sztuk Pięknych w Krakowie i Warszawie, u Wojciecha Weissa i Michała Byliny. Uprawiał rysunek, plakat (ponad 250 prac), malarstwo ścienne i scenografię. Wykształcił w malarstwie własny styl, charakteryzujący się m.in. rysunkową formą o kaligraficznej precyzji kreski.



    Na początku swojej artystycznej drogi Starowieyski wymyślił sobie pseudonim artystyczny - Jan Byk. - To był po prostu polityczny dowcip - w czasach stalinowskich wymyśliłem sobie najbardziej proletariackie nazwisko, jakie mogłem wynaleźć - powiedział w jednym z wywiadów. Tworząc swoje dzieła antydatował je o 300 lat, bo - jak mówił - XVII wiek jest jego ulubionym okresem czasu.

    Starowieyski zyskał popularność w latach 60. jako autor plakatów teatralnych i filmowych. Zajmował się także malarstwem, grafika użytkową, scenografią teatralną i telewizyjną. Jest twórcą tzw. Teatru Rysowania.

    Wielokrotnie wystawiał w galeriach i muzeach w Polsce oraz Austrii, Belgii, Francji, Holandii, w Kanadzie, Szwajcarii, USA, we Włoszech i in. Jest laureatem wielu nagród, m.in.: Grand Prix na Biennale Sztuki Współczesnej w Sao Paulo (1973), Grand Prix za plakat filmowy na festiwalu w Cannes (1974), Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu w Paryżu (1975), Annual Key Award gazety Hollywood Reporter (1975-1976), nagrody na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie i na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Chicago (1979-1982).

    [Wrocław] Muzeum Sztuki Współczesnej

    Bardzo nowoczesna sztuka w geometrycznej bryle

    Marta Wróbel 2008-10-03 22:58:34, aktualizacja: 2008-10-03 22:59:45

    Znamy jako pierwsi wykonawcę projektu pierwszego we Wrocławiu muzeum sztuki współczesnej.

    Wiemy już, jak będzie wyglądać Muzeum Współczesne Wrocław - pierwsze w mieście, prezentujące to, co w najnowszej sztuce najważniejsze.

    W ogromnej żelbetonowej bryle znajdzie się 4,5 tys. mkw. przestrzeni wystawienniczej. Resztę miejsca, aż 12,5 tys. mkw., przeznaczono na restauracje, kawiarnie, mediatekę i sale wykładowe.
    W piątek ogłoszono wyniki konkursu na opracowanie koncepcji architektonicznej. Wygrał wspólny projekt Nizio Design International i Pracowni Projektowej Damiana Cyryla Kotwickiego z Warszawy. Zwycięzcy dostali w nagrodę 200 tys. zł. W konkursie wzięło udział 107 architektów z całego świata.
    - Zwycięski projekt nie przypomina żadnej polskiej realizacji. Wygląda imponująco - cieszy się Piotr Krajewski, członek komisji konkursowej.

    Budowa powinna ruszyć pod koniec 2009 roku, a muzealne zbiory będzie można oglądać trzy lata później
    - Takie plastyczne centrum kulturalne jest w każdym większym europejskim mieście. To wstyd, że brakowało go do tej pory we Wrocławiu - twierdzi Paweł Jarodzki, malarz i profesor wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych.

    Część pieniędzy na budowę nowego muzeum da urząd miasta. Inicjatorzy powstania placówki chcą też zdobyć pieniądze unijne na inwestycję.
    - Mam tylko nadzieję, że nie rozpęta się polskie piekiełko i urzędnicy nie pokłócą się o kasę - wzdycha Jerzy Kosałka, wrocławski artysta. - W Warszawie sprawa podobnego muzeum utknęła w martwym punkcie.

    160 mln zł ma kosztować budowa muzeum sztuki współczesnej we Wrocławiu.



    POLSKA Gazeta Wrocławska

    Obserwacje ssaków 2007

    Warszawa, ul. Hoene-Wrońskiego, blisko rogu z Myśliwiecką (między Akademią Sztuk Pięknych a liceum Batorego) - czyli środek W-wy koło Trasy Łazienkowskiej;
    kuna domowa - omal nie przejechałem jej rowerem

    Logotyp Miasta i inne wynalazki

    Nasz herb jest archaiczny

    Gdańsk zmienia wizerunek i potrzebuje logo

    Cytat:Żeby zdynamizować i odświeżyć wizerunek Gdańska potrzebne jest nowe logo. Do takiego wniosku doszły władze miasta i ogłosiły konkurs na projekt logotypu Gdańska. Nowe logo ma być używane na plakatach, ulotkach, gadżetach, billboardach czy papierze firmowym.

    - Nie oznacza to oczywiście, że rezygnujemy z herbu - uspokaja Anna Zbierska, p.o. dyrektor Biura Prezydenta ds. Promocji Miasta. - Herb jest bardzo szacowny, ale trochę archaiczny. Będzie używany w bardziej oficjalnych uroczystościach, a nowy logotyp w działaniach marketingowych.
    Konkurs jest skierowany do artystów, grafików, projektantów z całej Polski. Prace można nadsyłać do 30 czerwca.
    - Już teraz mamy wiele telefonów i e-maili w sprawie konkursu - mówi Zbierska. - Liczymy, że wpłynie dużo dobrych projektów i komisja będzie miała w czym wybierać.
    A w sześcioosobowej komisji zasiądzie trzech przedstawicieli prezydenta i trójka ekspertów - prof. Tomasz Bogusławski ( Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku), prof. Stanisław Wieczorek ( ASP w Warszawie) i prof. Marek Freundenreich ( znany twórca plakatów). Każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie dwie prace. Logotyp musi mieć w sobie nazwę miasta, a jako że będzie używany zamiast herbu nie może zawierać jego elementów. Prace w wersji "papierowej" i na CD muszą być oznaczone hasłem i złożone lub przesłane do 30 czerwca na adres: Urząd Miejski w Gdańsku Biuro Prezydenta ds. Promocji Miasta ul. Nowe Ogrody 8/12 80-803 Gdańsk Sala obsługi klienta stanowisko nr 17. Na stronie www.gdansk.pl można zapoznać się z regulaminem udziału w konkursie.
    - Wyniki ogłosimy najpóźniej do 11 lipca - zapewnia Zbierska. - Choć może się też zdarzyć, że komisja nie wybierze zwycięzcy. Mam jednak nadzieję, że tak nie będzie i komisja wybierze najlepszy projekt, którego potem użyjemy do stworzenia systemu identyfikacji wizualnej dla Gdańska.


    Logotyp Miasta i inne wynalazki

    Kolejne logo-kuriozmu. Temat ściągnięty z wpisu Pumeksa z box:
    Logo Europejskiego Centrum Solidarności

    Cytat:Zobacz nowe logo ECS

    Europejskie Centrum Solidarności rozstrzygnęło konkurs na swoje logo. Zwycięski projekt "ma w sobie wiele ekspresji i w nienachalny sposób nawiązuje do logo Solidarności" - uznało jury.

    Do udziału w konkursie zaproszono 125 grafików i malarzy, którzy na konkurs nadesłali 95 prac. Za najlepszą spośród nich, jury konkursu uznało pracę prof. Michała Klisia z Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Projekt przedstawia czerwoną smugę, sprawiającą wrażenie pociągnięcia pędzlem bądź wałkiem malarskim. Kształt linii może przynosić na myśl literę "s".

    - W tej pracy widać ogromną ekspresję. Logo w nienachalny sposób nawiązuje do znanego wszystkim loga Solidarności. Jest niezwykle otwarte na grę literami - chwalił narodzoną pracę prof. Tomasz Bogusławski, przewodniczący jury konkursowego i rektor gdańskiej ASP.

    Wyróżniono jeszcze jedną pracę, Henryka Chylińskiego z Warszawy, autora godła Teraz Polska i logo koncernu naftowego Orlen.

    Czemu ECS zdecydował się na opracowanie własnego logo, a nie posługiwanie się znanym na całym świecie logiem "Solidarności"? - Pisana charakterystyczną czcionką nazwa Solidarność jest zastrzeżonym znakiem związku zawodowego, my korzystamy z niej czasem na zasadzie użyczenia. To może powodować nieporozumienia - tłumaczy Maciej Zięba, dyrektor ECS. - Nowe logo nie będzie pozostawiało wątpliwości, że mamy do czynienia z działanimi ECS, a nie NSZZ "Solidarność".

    Logo ECS będzie wykorzystywane w oficjalnych dokumentach oraz w akcjach promocyjnych. Niewykluczone, że trafi na fasadę siedziby Centrum. - To jeszcze nie jest przesądzone – zastrzega Maciej Zięba. - Będziemy rozmawiać na ten temat z projektantami budynku i zobaczymy co oni na ten temat sądzą.

    Niewykluczone, że niektóre inne projekty nadesłane na konkurs trafią na koszulki i gadżety oraz będą wykorzystywane w czasie akcji promocyjnych ECS.

    Zwycięzca konkursu za swój projekt otrzyma 15 tys. zł.



    Ja może chwilę pomilczę póki nie opadną te ekspresyjne emocje.

    1

    Już są studia za darmo

    Jak się okazuje, Szkocja nie jest wcale taka skąpa
    Polska młodzież może bez problemów studiować na renomowanych uczelniach szkockich. Na dodatek za darmo. Na razie niewielu rodaków zdecydowało się na wyjazd do Edynburga czy Glasgow, ale to się może zmienić.

    Szkocki premier Jack McConnelk po raz kolejny zagwarantował to, co było uświęconą tradycją: żaden młody człowiek, który chce studiować w tym kraju, nie będzie płacił za naukę. Co prawda obowiązuje wpisowe w wysokości 1300 funtów, ale opłatę pokrywa rząd szkocki. Nie wyciąga się więc forsy z kieszeni przyszłego żaka.

    - Na razie nie widzimy jeszcze polskiej fali na tutejszych uczelniach, ale z każdym rokiem pewnie coraz więcej naszej młodzieży będzie podejmować tu naukę - przypuszcza polski konsul generalny w Edynburgu Wojciech Tyciński.

    Szkocja bowiem to jeden z nielicznych europejskich krajów, gdzie studiowanie jest darmowe. I to może być zachęta dla naszych studentów. Zwłaszcza że poziom tamtejszych uczelni jest wysoki. Na przykład uniwersytet w Edynburgu to elita elit. Można go śmiało sklasyfikować w pierwszej dziesiątce uczelni tego typu na naszym kontynencie.

    Na szkockich uczelniach zdobywa się przeróżne zawody, choć generalnie dominują kierunki techniczne. Jest tylko jeden problem: wyżywić się i utrzymać w tym drogim kraju student musi sam.

    Ale i na to znaleziono sposób, ponieważ plany zajęć są tak ustawione, że można naukę bez problemu pogodzić z dorywczą pracą. A tej nie brakuje. Szkocja, podobnie jak Anglia, jest drogim krajem. Droga jest żywność i komunikacja miejska. Za to władze tego kraju gwarantują, że po skończeniu tutejszych uczelni praca przez rok w wielu zawodach załatwiana jest od ręki. Potem trzeba się starać i wydeptywać ścieżki u pracodawców, załatwiać pozwolenia itd.

    Jak na razie jedyną barierą przed zalewem szkockich uczelni przez naszych studentów jest znajomość języka angielskiego. A z nią wśród młodych Polaków różnie bywa.

    - Nie wiedziałem, że w ogóle jest taka możliwość. Wydawało mi się, że nauka na brytyjskich uniwersytetach jest bardzo droga - mówi Agnieszka Kluska, studentka III roku, która zastanawia się nad wyjazdem na uczelnię do jednego z krajów UE, ale obawia się kosztów z tym związanych. - Studiuję grafikę w Akademii Sztuk Pięknych i właśnie taki kierunek by mnie interesował - przyznaje. - Myślę, że z takiej możliwości skorzysta sporo studentów - dodaje.

    Zgłoszenia on-line
    Data: 2004-10-11

    Czesław Majewski

    VIDE: dzisiejsze "Życie Warszawy"
    http://www.zw.com.pl/apps/index.jsp

    warsztaty wideo

    WARSZTATY i PREZENTACJE SZTUKI WIDEO
    Toruń 20-26 czerwca 2005
    klub NRD, ul. Browarna 6
    Organizatorzy

    Galeria Dla...
    Toruńskie Forum Twórców i Animatorów Kultury
    Urząd Miasta Toruń
    Feedback- studio produkcyjne

    Biografie prowadzących warsztaty

    Dagmara Rode - kulturoznawczyni (specjalność filmoznawstwo i wiedza o
    mediach) zajmuje się historią i teorią filmu awangardowego, pisze pracę
    doktorską o twórczości Derreka Jarmana; doktorantka w Zakładzie Mediów
    Elektronicznych Uniwersytetu Łódzkiego, prowadzi zajęcia w Katedrze
    Intermediów Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu.

    Łukasz Gronowski – ukończył ASP w Poznaniu na Wydziale Komunikacji
    Multimedialnej - dyplom licencjacki i magisterski w Pracowni Fotografii
    Intermedialnej u prof. Krzysztofa J. Ba11.30wskiego. Wokalista
    (nieistniejących już) zespołów punkowych i hard corowych Libertad i
    Startpoint. Założyciel kolektywu ikoon. Pomysłodawca i koordynator
    festiwalu sztuki wideo - Retransmisja vol.1. Kurator Galerii Ltd. w
    Warszawie. W swojej pracy używa wideo, fotografii, instalacji, obiektów,
    internetu. Mieszka i pracuje w Warszawie.

    Michał Brzeziński - artysta i teoretyk wideo, którego głównymi mediami
    są media ekranowe: telewizja internet, DVD - produkuje dla telewizji TMT
    program odwrócone spojrzenie. Zajmuje się badaniem nawyków
    percepcyjnych. Twórca teorii wideotożsamości którą rozwija w swoich
    pracach i pismach. Stara się wykorzystywać telewizję jako medium które
    przejmuje narracyjną rolę w przestrzeni domowej. Propagator sztuki wideo
    w Polsce. Prace jego  łączą tradycję sztuki wideo i filmu
    eksperymentalnego. Olbrzymią rolę odgrywa w nich montaż dialektyczny,
    który tworzy struktury narracyjne - wideotożasmość.
    http://michal.brzezinski.net

    dr Konrad Chmielecki, medioznawca, adiunkt w WSHE, gdzie prowadzi
    wykłady dotyczące teorii nowych mediów, wiedzy o filmie i krytyki
    filmowej. jego zainteresowania koncetrują się wokól estetyki
    intermedialnej i visual culture studies, publikował w Kwartalniku
    Filmowym i ‼Przeglądzie Artystyczno – Literackim”, był krytykiem
    filmowym i współpracował z magazynem fotograficznym ‼Pozytyw”, w którym
    publikował recenzje filmów, oraz prowadził stałą rubrykę filmową,
    obronił doktorat na UŁ na temat estetyki intermedialnej w konteście
    visual culture studies.

    Repertuar warsztatów i pokazów multimedialnych

    1 dzień

    11.30 - WARSZTATY
    Michał Brzeziński – O TECHNIKACH WIDEO

    19.30 - POKAZ OTWARTY
    Dagmara Rode – Historia filmu eksperymentalnego

    2 dzień

    11.30 - WARSZTATY
    Łukasz Gronowski – "Technika od fotografii do video"

    19.30 - POKAZ OTWARTY
    Łukasz Gronowski – młode video z Lodzi

    3 dzień

    11.30 - WARSZTATY
    Łukasz Gronowski- "Videoportret".

    19.30 - POKAZ OTWARTY
    Łukasz Gronowski- ikoon.art video

    4 dzień

    11.30 - WARSZTATY
    VIDEO REJESTRJA - WIDEO ORGANICZNE

    19.30 - POKAZ OTWARTY
    Michał Brzeziński – Wideo za oceanem

    5 dzień

    11.30 - WARSZTATY
      Michał Brzeziński - WIDEO NARRACJE

    19.30 - POKAZ OTWARTY
    KLASYKA SZTUKI WIDEO  - Michał Brzeziński,
    dr. Konrad Chmielecki

    6 dzień

    11.30 - WARSZTATY
    finisz pleneru artystycznego (postprodukcja)

    19.30 - POKAZ OTWARTY
    prezentacja prac, które powstały podczas warsztatów.
    omówienie: dr. Konrad Chmielecki

    Wieczór wiersza

    Cytat:| elka-one
    | Hej, idzie ktoś jutro na Wieczór wiersza we Wrocławiu (z Cecką m.in.)?
    ech jak bym chciał ( chwilowy brak samochodu ) tym bardziej, że będzie
    też
    Bohdan Zadura, to od niego ta cała węgierska poezja:)
    zdasz sprawozdanie?



    ELMO

    I tak miałam zamiar, tyle, że wczoraj nie zdążyłam.
    Wieczór zorganizował OŚRODEK KULTURY I SZTUKI WE WROCŁAWIU w ramach tzw.
    wieczorów literackich. Odbył się on w Galerii w Pasażu (dla
    niewrocławian: galeria malarstwa), co oczywiście pozbawiło go
    szczególnego kolorytu spotkań tego typu opisywanych już na liście - w
    Krakowie i w Warszawie. Wierszy słuchało się z pewnością spokojniej, ale
    i (trochę) nudniej. Grzecznie ustawione w niewielkim pomieszczeniu
    plastikowe czarne krzesełka przywodziły raczej na myśl akademię szkolną.
    Niestety, nie mogłam uczestniczyć w całym wieczorze, bo poeci warszawscy
    (z wyjątkiem Cecki, o którym za chwilę) spóźnili się i trzeba było na
    nich czekać po pierwszej części wieczoru, a na mnie czekała [:-((( ]
    niecierpiąca zwłoki praca. Poeci, których wysłuchałam, plasowali się w
    kategoriach wiekowych pomiędzy ca 1965-80, poetka była jedna. A więc w
    kolejności chronologicznej wysłuchałam:
    - Marcina Cecki - co do samego Cecki nic dodać, nic ująć z relacji Anny
    pa,pa (kiedyś będzie z Niego bardzo interesujący mężczyzna, teraz piękne
    dziecko), jego sposób recytacji bardzo mi się podoba, rzeczywiście
    wchodzi głęboko w wiersz; nie przeszkadzała mu nawet siedząca obok mnie
    pani w ślicznym włóczkowym, własnoręcznie wydzierganym szaleńczo
    kolorowym szaliczku, przewracająca oczami na te ohydę, cmokająca,
    wygłaszająca komentarze (nie tylko co do wierszy Marcina). Przeszkadzała
    za to mnie; na szczęście nie wytrzymała i wyszła. Wiersze do mnie mówią;
    każdy musi sam ocenić. Z Marcinem rozmawiałam chwilę, tłumaczył się, że
    nie ma ostatnio czasu dla php, a wspominał mile.
    - Darek Foks - przeczytał swoje opowiadanie i dwa wiersze. Opowiadanie
    było nieco surrealistyczne - ja lubię, wiersze jakoś mi się nie wbiły w
    pamięć, może dlatego, że tylko dwa.
    - Darek Suska - niemal wszystkie przeczytane wiersze miały motywy
    związane z dzieciństwem, okrutnymi zabawami dzieci lub w stosunku do
    nich. Wiersze w odróżnieniu od innych rytmiczne i rymowane, co nie jest
    bynajmniej zarzutem, bo dobrze.
    Adam Wiedemann - ciekawie rozczochrany (jak Cecko), ale bardzo to
    pasowało do jego roześmianej, życzliwej jakoś twarzy, wyczuwalnego
    poczucia humoru, dystansu do samego siebie (nic z nadęcia). Czytał
    wiersze na kolejne litery alfabetu, bo nie mógł się zdecydować na inny
    klucz. Gdy poprosił o dalsze litery z sali, padały oczywiście litery
    kłopotliwe, ale tylko pozornie, bo Adam znajdował na te litery
    najniewinniejsze wiersze. Wiersze ciekawe i - jakoś - różnorodne.
    Marta Podgórnik - bardzo grzecznie ubrana i (na pozór przynajmniej)
    bardzo chłodna. W odróżnieniu od wysłuchanych poetów płci męskiej,
    realizując wiadome stereotypy, czytała głównie wiersze o miłości,
    niezbyt szczęśliwej. Motyw, który w jednym z pierwszych wierszy zdał mi
    się ładny - zdejmuję z wanny zapomniany włos kochanka i wspominam

    jeszcze w kilku wierszach , a w jednym z nich osiągnął apogeum, kiedy

    zebranych z dna wanny". Tu już efekt przestał być liryczny, stał się
    groteskowy, kiedy wyobraziłam sobie - łysiejącego chyba gwałtownie -
    kochanka, skoro z jego włosów w wannie warkocz się plecie. Może jestem
    zbyt mało romantyczna.
    Roman Honet - bardzo ładnie czytał swoje wiersze, bardzo spokojne,

    Trudno to przekazać, ale naprawdę interesujące, choć wolałabym się w to
    spokojnie wczytać, bo mam lepszą percepcję wzrokową, niż słuchową.
    Bartek Majzel - wiersze surowe; sporo o bogu i ludzkich relacjach z nim
    i losem. Dla mnie nie do końca jasne, trochę zbyt hermetyczne.

    No i niestety the end.
    Nie zobaczyłam, niestety, Elmo, ani Zadury, ani Tkaczyszyna Dyckiego,
    Sosnowskiego, Pióry, Sendeckiego, Podsiadły, Różyckiego, Grzebalskiego,
    Sośnickiego, Gutorowa. Nie wiem nawet, czy przyjechali wszyscy, bo
    musiałam się pożegnać.

    To tyle od waszej korespondentki z Wrocławia -

    elki-one

    # nie idzie się do Ciebie dostać na ten nowy adres

    Pisz na stary, jeszcze istnieje, może chwyci.

    pa
    El

    Arkady Kubiskiego - cos szykuja

    Witam,

    Cytat:wlasnie przejezdzalem. Nowe efekty swietlen na Zamku od strony Wisly. Moze
    troche za cxzerwono, ale oglonie jest OK. Z lewej troche za malo
    rozproszyli, ale to chyba dzis pierwszy raz.



    Jak podaje PAP w informacji z 26.04.2004:

    INSTALACJA ŚWIETLNA NA ZAMKU KRÓLEWSKIM UCZCI ROZSZERZENIE UE
    Czerwona instalacja świetlna będzie nocami zdobiła Zamek Królewski w
    Warszawie od 1 do 9 maja. To artystyczny sposób uczczenia historycznego
    rozszerzenia Unii Europejskiej - poinformowano w poniedziałek na konferencji
    prasowej na Zamku Królewskim.

     Kolorowe oświetlenie będzie w tym samym czasie zainstalowane na sześciu
    budynkach w różnych stolicach europejskich. Projekt, autorstwa austriackiej
    artystki Waltraut Cooper, nosi nazwę "Rainbow for Europe" (Tęcza dla Europy)
    i jest symbolem zjednoczenia kontynentu nie tylko w ramach struktur
    politycznych i gospodarczych, ale także w granicach geograficznych. Sięgnie
    aż po Moskwę.

     Każdy z wybranych przez autorkę budynków będzie oświetlony światłem innego
    koloru, tak aby wspólnie tworzyły symboliczną tęczę. W Warszawie Zamek
    Królewski zostanie podświetlony na czerwono, pomarańczowe światło ozdobi
    Bramę Brandenburską w Berlinie, rzymskie Koloseum będzie żółte,
    Kunsthistorisches Museum w Wiedniu - zielone, Parlament Europejski w
    Brukseli - niebieski, a Katedra Chrystusa Zbawiciela w Moskwie - fioletowa.

     W Warszawie projekt realizowany jest przez Austriackie Forum Kultury we
    współpracy z Zamkiem Królewskim. Patronat nad imprezą objął ambasador
    Austrii w Polsce dr Georg Weiss.

     "Mój projekt realizuje utopijną, polityczną wizję zjednoczenia kontynentu.
    Tęcza jak żaden inny symbol jest w wielu kulturach znakiem nadziei, pokoju,
    porozumienia i zjednoczenia" - mówiła na konferencji autorka projektu.

     Dyrektor Austriackiego Forum Kultury w Warszawie Andreas Stadler uważa, że
    projekt "Tęcza dla Europy" jest idealnym sposobem uczczenia historycznego
    rozszerzenia Unii Europejskiej. "Tęcza jest symbolem pokoju. Ma to
    szczególne znaczenie dla Warszawy po okrutnym dwudziestym wieku. Poza tym
    tęcza jednoczy, podkreślając różnorodność. A nasze różnice są naszą siłą" -
    wyjaśniał.

     "W tym projekcie język sztuki współczesnej łączy się z zabytkowym obiektem,
    świątynią polskiej kultury" - mówił Stadler o oświetleniu Zamku
    Królewskiego.

     Autorów projektu nie martwi fakt, że czerwień kojarzy się Polakom źle - z
    kolorem krwi i zależnością od Związku Radzieckiego. "Czas, żeby te
    skojarzenia się zmieniły. Może ten projekt pomoże to osiągnąć" - wyjaśnił
    Stadler.

     Jednak kolor ten został wybrany z bardziej praktycznych powodów. "Zamek
    Królewski sam z siebie jest czerwony, nie chciałam działać wbrew naturze tej
    budowli, a tylko ją podkreślić" - powiedziała Waltraut Cooper.

     Artystka ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Wiedniu. Studiowała też w
    Paryżu, Lizbonie i Frankfurcie. Podobne dzieło wykonała już w 1999 roku na
    terenie Austrii, gdzie na różne kolory podświetlonych zostało sześć budynków
    w stolicach związkowych. Planuje też do 2010 roku zaprojektować "Tęczę dla
    świata", która obejmie swoim zasięgiem wszystkie kontynenty.

     Instalacje świetlne w europejskich stolicach zostaną włączone po raz
    pierwszy o zachodzie słońca 1 maja. W Warszawie będzie to godzina 21.
    Instalacja będzie widoczna od strony Wisły przez  dziewięć kolejnych nocy.
    ---------------

    Pomnik Polonusa-szczyt głupoty w PARKU Ujazdowskim?

    Noszszsz...
    Zwracam uwagę na udział np.Kaczyńskiego w komitecie...
    Jestem ciekaw, za co mamy stawiać polonii pomnik... Za "chlubę polskości" w
    Chicago i innych miastach USA, Australii, Kanady...

    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1926167.html

    Kontrowersyjny pomnik w parku Ujazdowskim

    Nad zabytkowym parkiem Ujazdowskim zawisło widmo dziwacznego pomnika.
    Kilkumetrowy monument może zeszpecić jedno z najpiękniejszych założeń
    ogrodowych w stolicy

    Wysoka postać z małą przekrzywioną główką i tajemniczą bryłą w uniesionej
    dłoni. W zamyśle autora jest to glob ziemski, choć wygląda jak jajo. Tak w
    skrócie można opisać przyszły pomnik Emigranta "Macierz Polonii".
    Sześciometrowy monument ma stanąć nie byle gdzie - w zabytkowym parku
    Ujazdowskim, na szczycie pagórka na wprost głównej bramy. Odsłonięcie
    pomnika planowane jest już w maju.

    Poproszeni przez nas o komentarz miłośnicy zabytków łapią się za głowę.
    Alarmują: figura przytłoczy park. - Dziwaczna forma rzeźby to jeden problem.
    Najważniejszy jest jednak park Ujazdowski, który ma wyjątkową wartość i
    powinien być bezwzględnie chroniony. Nie widzę w nim miejsca dla takiego
    obiektu! - podkreśla Jakub Lewicki z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.

    Na pomysł wzniesienia pomnika wpadli polonijni dziennikarze. - Idea jest
    prosta: 12 mln Polaków mieszka poza granicami kraju. Należy im się
    uhonorowanie - przekonuje Zbigniew Różański, prezes Klubu Publicystów
    Polonijnych przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.

    Zawiązany przez polonusów komitet szukał dla monumentu odpowiedniej
    lokalizacji.

    - Zależało nam na Trakcie Królewskim, blisko parlamentu i ambasad. Ale Trakt
    jest już tak obsadzony pomnikami, że jedyne wolne miejsce znaleźliśmy w
    parku Ujazdowskim - żałuje Bogdan Kurant, dyrektor Galerii Jana Pawła II,
    zarazem przewodniczący fundacji budowy pomnika.

    Cieszy się, że spiżowa figura na granitowym cokole będzie dobrze widoczna z
    Al. Ujazdowskich.

    Po okazyjnej cenie

    Prace nad posągiem Emigranta są już ponoć na ukończeniu. Autorem jest
    krakowski rzeźbiarz Czesław Dźwigaj, profesor tamtejszej Akademii Sztuk
    Pięknych, twórca równie płodny jak kontrowersyjny. O jego działach znawcy
    sztuki mówią najczęściej: "kicz" lub "gniot". Spod dłuta profesora wyszło
    m.in. ponad 20 figur Papieża i tyleż samo posągów świętych. Prawie wszystkie
    są identyczne.

    - To doskonały artysta - zachwala Bogdan Kurant. - Wybraliśmy go, ponieważ
    dla Polonii w Argentynie zaprojektował pomnik Jana Pawła II. A projekt dla
    nas obiecał wykonać za darmo. Gdy się nie ma dużo pieniędzy, trzeba
    korzystać z okazji - uważa.

    Monument ma powstać z funduszy organizacji i firm polonijnych. Pewną kwotę
    przekaże też Senat.

    Bez wyobraźni

    Ustawienie pomnika w zabytkowym parku firmuje swym nazwiskiem wiele znanych
    osób. W Honorowym Komitecie Budowy zasiadają m.in.: marszałek Senatu Longin
    Pastusiak (przewodniczący komitetu), prezydent Warszawy Lech Kaczyński i
    marszałek województwa Adam Struzik.

    - Nie będę się wypierał, że obiecałem poparcie. Trudno mi było odmówić, bo
    idea jest słuszna. Nie wiedziałem, że pomnik budzi jakieś kontrowersje. Nie
    mam wyobraźni przestrzennej - mówi szczerze prezydent Lech Kaczyński, który
    w połowie marca ma jechać do Krakowa, by obejrzeć dzieło.

    Na liście komitetu znajdujemy też prof. Andrzeja Rottermunda, historyka
    sztuki, dyrektora Zamku Królewskiego w Warszawie. - Byłem tylko na jego
    jednym posiedzeniu. Zgłosiłem wtedy poważne zastrzeżenia do formy, treści i
    miejsca tego pomnika - zastrzega prof. Rottermund.

    Sprzeciw

    Na szczęście, budowa pomnika w parku nie jest jeszcze przesądzona. W Biurze
    Naczelnego Architekta Miasta projekt wywołał konsternację: - Park Ujazdowski
    to obiekt skończony. Wszystkie fragmenty ma urządzone. Można gdzieś jeszcze
    dodać jakiś drobny element, ale nie duży pomnik - oponuje Tomasz Gamdzyk,
    szef Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej. - Jeśli komitet chce go
    zbudować, musi uzgodnić projekt z kilkoma instytucjami, m.in. z urzędem
    konserwatorskim.

    Jego rzeczniczka Hanna Lewicka zapowiada kategorycznie: - Nie godzimy się na
    stawianie pomnika w tym miejscu

    Studenci pijĹĄ za mało

    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3089294.html

     Studenci pija za malo

     Marcin Zielinski 29-12-2005 , ostatnia aktualizacja 29-12-2005 22:47

    Zeby zarezerwowac stolik w BrowArmi, trzeba obiecac, ze wyda sie minimum 35
    zl. Lokal walczy w ten sposób ze studentami. - Nie ubieraja sie elegancko,
    zamawiaja jedno piwo. A my chcemy, by przychodzili do nas inni ludzie - mówi
    Grzegorz Tomczyk, kierownik lokalu

    Prof. Andrzej Rychard z kolegami z uczelni postanowil przed swietami pójsc
    na piwo. Wybral lokal polozony tuz obok Uniwersytetu - BrowArmie Królewska
    na rogu Krakowskiego Przedmiescia i Królewskiej. - Kiedy zadzwonilem, by
    zarezerwowac stolik, musialem zadeklarowac, ze wydamy co najmniej 35 zl na
    osobe. W przeciwnym razie stolika nie bedzie - mówi.

    Bareja by sie usmial

    Prof. Rychard opowiada, ze gdy w kilkanascie osób zasiedli juz w lokalu,
    kelnerka jeszcze przed przyjeciem zamówienia poprosila ich o zadatek.
    Zdziwiony, poprosil o rozmowe z kierownikiem. - Uslyszalem, ze zostali
    zmuszeni do takich praktyk przez studentów, którzy w swej bezczelnosci nie
    dosc, ze zachodza do lokalu, to jeszcze siadaja w osmiu przy jednym piwie i
    siedza po kilka godzin - relacjonuje.

    nim m.in.: "Wiekszosc z nas pamieta realsocjalizm z wymogami obowiazkowej
    konsumpcji koreczków serowych do piwa, co najwyzej wiec naszla nas refleksja
    o trwalosci kultury wobec niklosci przemian podobno ustrojowych. W
    niektórych miejscach jeszcze daleka droga do III RP, a co dopiero myslec o
    czwartej. (...) Zapytany, kierownik potwierdzil znajomosc filmów Barei. Cóz,
    trzeba przyznac, ze stosowane zapory sa skuteczne. W duzej sali bylismy
    jedynymi klientami. Gdy wychodzilismy po piatej, w sali na górze bylo
    troszke osób, ale ogólnie pusto. System wiec dziala."

    Kto smierdzi obsludze

    Dawniej w tym samym miejscu bylo kasyno wojskowe popularne wsród studentów.
    Tuz obok jest Uniwersytet Warszawski i Akademia Sztuk Pieknych. - Bylo tam
    tanie jedzenie i tani alkohol - mówi Andrzej, absolwent wydzialu prawa.

    BrowArmia Królewska powstala w tym miejscu w sierpniu tego roku. Ma dwa
    poziomy i wlasny browar.

    Wraz z nowym wlascicielem i wystrojem zmienic ma sie tez klientela. -
    Chcemy, by przychodzili do nas inni ludzie i zamawiali takze jedzenie. Poza
    tym mlodzi ludzie zachowuja sie glosna i plosza starsze osoby - mówi
    Grzegorz Tomczyk, kierownik BowArmii.

    Twierdzi, ze wypraszanie studentów to nie segregacja, ale marketing. Dodaje,
    ze gdyby nie zabiegi majace na celu zniechecenie studentów do BrowArmii, to
    lokal zmienilby sie w zwykly pub. A to ma byc elegancki lokal dla kasy
    sredniej.

    Przekonal sie o tym Kamil, student UW. Ma dredy i ubiera sie w stylu
    rastafarianskim: kolorowy welniany beret, szerokie spodnie, kurtka z
    naszywkami. - Kilka tygodni temu ze znajomymi chcielismy tam skoczyc na
    piwo. Obsluga powiedziala nam, ze nie zabraniaja nam wejsc do srodka, ale
    powinnismy sie zastanowic, czy chcemy. Bo to lokal dla innej klienteli -
    mówi. - Poszlismy wydac pieniadze w miejscu, gdzie nie bedziemy obsludze
    smierdziec.

    Bijatyka na ASP

    Z wczorajszego Zycia Warszawy:

    ----------------------------------------------------------

                   BOJKA NA TERENIE AKADEMII SZTUK PIEKNYCH

                                Mlodzi bandyci
                                rozbili impreze

                      ----------------------------------

     Co najmniej cztery osoby trafily w ub. weekend do szpitali, po tym,
     jak banda skinheadow i punkow zaatakowala mlodziez bawiaca sie w
     Akademi Sztuk Pieknych. Wkrotce do prokuratury wplynie skarga na
     organizatorow zabawy, korzy nie zachowali podstawowych srodkow
     ostroznosci podczas imprezy.

     PIET

                      ----------------------------------
     Bandyci mieli w rekach lancuchy i zbite butelki. Kilka innych osob
     odnioslo powierzchowne rany. Jedna z osob napadnietych podczas
     sobotniego spotkania na Wydziale Rzezby i Grafiki byl dziennikarz
     "Zycia Warszawy", ktory dopiero wczoraj doszedl do siebie i mogl
     opowiedziec, co sie zdarzylo.

     Bandy podejrzanych ludzi zbieraly sie pod ASP jeszcze przed
     rozpoczeciem imprezy. Ok. godz. 21 tlum forsowal wejscie. -
     Organizatorzy wpuszczali wszystkich bez wyjatku - mowi jeden
     pobitych pozniej mezczyzn. - Nie sprawdzano, czy wchodzacy maja przy
     sobie niebezpieczne narzedzia. Na bramce stalo jedynie dwoje mlodych
     ludzi i pobieralo oplaty za wejscie. Byli to prawdopodobnie studenci
     Akademii. Do srodka dostal sie kazdy, kto zaplacil 20 zl.

     Jak co roku, na kilku pietrach gmachu mozna bylo posluchac
     koncertow, napic sie piwa, spotkac znajomych z Akademii i
     Uniwersytetu Warszawskiego. Na jednej z sal rozbawiona mlodziez
     podrygiwala w takt modnej muzyki.

     Bez ochrony

     - W budynku Akademii bylo ok. 1500 osob - mowi jeden ze swiadkow
     pozniejszych wydarzen. - Kilku starszych panow z krokofalowkami,
     bardziej przypominajacych dozorcow niz ochroniarzy, pilnowalo
     dobytku ASP. Z pewnoscia nie pilnowali bawiacych sie mlodych ludzi.
     Nie wypelniali zadnych obowiazkow ochrony.

     Potwierdzily to pozniejsze wydarzenia. - Nagle zobaczylem jednego ze
     znajomych kolegow siedzacego na podlodze pod sciana. Jego prawa
     czesc glowy zalana byla krwia - mowi dziennikarz "Zycia Warszawy" -
     Spytalem, co mu sie stalo. Widzial jedynie kilka krazacych po
     korytarzach band. Jeden ze skinow postanowil wyladowac swoja energie
     na jego glowie.

     Dziennikarz postanowil sprawdzic, co sie dzieje w Akademii. Na jego
     drodze coraz czesciej pojawiali sie uczestnicy zabawy z
     zakrwawionymi glowami i twarzami. Wkrotce ktos powiedzial, ze jedna
     z osob dostala nozem w brzuch. W koncu bandyci zaatakowali takze
     dziennikarza.

     Bandyci w natarciu

     - Zauwazylem jedynie grupe biegnacych napastnikow. Mieli w rekach
     potluczone butelki. Jeden wymachiwal lancuchem. Ludzie chronili sie
     pod scianami - mowi dziennikarz. - Jeden z mezczyzn dostal rozbita
    butelka - tzw. tulipanem - w twarz. Kiedy probowal chronic glowe
     przed kolejnymi ciosami, bandyci rozcieli mu reke. Jak sie pozniej
     dowiedzialem, przeszedl w szpitalu skomplikowana operacje dloni.
     Kiedy zobaczylem, ze bandyci rzucaja sie na moich znajomych, w tym
     takze kobiety, postanowilem interweniowac. Nie udalo mi sie jednak
     wytracic lancucha z rak napastnika. Posypaly sie uderzenia na glowe.
     Od razu ruszylem do szpitala, gdzie nalozono mi szwy.

     Kilkadziesiat minut pozniej przyjechala karetka pogotowia. Zabrala
     kilka osob do szpitala. Pojawili sie takze policjanci, ale
     zrezygnowali z szukania sprawcow w tlumie ponad tysiaca osob. Po
     pewnym czasie organizatorzy zamkneli gmach ASP.

     ***

     Coroczna impreza zakonczyla sie. Na szczescie nikt nie zginal.
     Prawdopodobnie dopiero wowczas wladze Akademii Sztuk Pieknych
     zadbalyby o specjalne srodki ostroznosci, o jakich wladze
     Politechniki pomyslaly po zabojstwie studenta w klubie Stodola.

     PIET
    ////////////////////