Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

  • Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: Akademia Medyczna w Białymstoku Wydział Lekarski
  • Ratownictwo Medyczne PILNE!!!

    Cytat:| znajdziesz na wiekszosci akademii medycznych, ale - z tego co wiem -
    zaoczne
    | musza byc poprzedzone studium policealnym

    Prawda. Musisz mie? dyplom Ratownika Medycznego + zda? egzaminy jak na
    normalny wydzia? lekarski. Licencjat 3 lata. Potem magisterka zdaje si? ?e
    te? 3 ale nie jestem tego pewien.



    Nie wierze, ze zdajesz centralny egzamin jak na wydzial lekarski!!!
    Wydaje mi sie, ze sa to wewnetrzne testy kazdej Akademii i z calkiem
    innego zakresu materialu. Na Akademii Medycznej w Bialymstoku sa
    studia wieczorowe (1400 za sem ), trzeba miec mature i przejsc rozmowe
    kwalifikacyjna.
    www.amb.edu.pl

    Pozdrawiam,
    Gosia

     

    Rzecznik Praw Dziecka

    Cytat: Kariera

    W 1968 ukończyła studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Białymstoku. W 1978 uzyskała II stopień specjalizacji z medycyny chorób wewnętrznych. Po ukończeniu studiów pracowała jako lekarz: w latach 1968-1972 jako młodszy asystent w wiejskim ośrodku zdrowia w województwie pomorskim, w latach 1972-1977 jako asystent w wiejskim ośrodku zdrowia w województwie łódzkim, od 1977 do 1982 jako kierownik Przychodni Rejonowej nr 52 w Łodzi i od 1982 do 2004 jako starszy asystent w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Łodzi.

    W latach 1977-1980 należała do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
    W latach 2003-2004 działała w Ruchu Katolicko-Narodowym,
    zaś w 2004 wstąpiła do Ligi Polskich Rodzin.

    Kandydowała w wyborach w 2001 do Sejmu IV kadencji z listy LPR w okręgu łódzkim. Mandat poselski uzyskała w 2004, wchodząc na miejsce wybranej do Parlamentu Europejskiego posłanki LPR Urszuli Krupy. W wyborach w 2005 została wybrana do Sejmu V kadencji.


    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewa_Sowi%C5%84ska

    Zadziwia to przeistoczenie, "nawrócenie". Widać, że jest karierowiczką i nie ważna jest szmata pod którą występuje.
    Dla niej każdy Sztandar będzie szmatą.

    Sowińska nagrodzona w niechlubnym rankingu

    W 1968 ukończyła studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Białymstoku. W 1978 uzyskała II stopień specjalizacji z medycyny chorób wewnętrznych.
    Czyli WYKSZTAŁCIUCH
    ponieżej wypowiedź :

    http://www.isnr.uksw.edu....os/V/wywiad.htm
    Zgadza się pani z opinią, że homoseksualiści nie powinni zajmować się dziećmi?

    - Oczywiście. W szkołach mieliby szerokie pole do deprawacji najmłodszych. Jest niemal niemożliwe, by człowiek z "takimi" skłonnościami powstrzymał swoje żądze. Przecież to pośród homoseksualistów rodzi się pedofilia. Nie uniknęlibyśmy więc "złego dotyku". Należy szybko zająć się tym problemem, ponieważ obserwujemy coraz agresywniejsze "wchodzenie" takich osób do szkół.

    wg mnie to co mówiła jako rzecznik praw dziecka nie kwalifikuje się do takiego epitetowania.
    Panowie, czy chodzicie z damskimi torebkami np. po wołowskim rynku?? hi hi hi

    Wyciekło z pisuaru

    Sejm wybrał w piątek 62-letnią posłankę Ligi Polskich Rodzin Ewę Sowińską na Rzecznika Praw Dziecka. W głosowaniu uzyskała ona poparcie 229 posłów, proponowana przez PO Anna Leśnodorska - 122. Na stanowisku Rzecznika zastąpi Pawła Jarosa.

    Sowińska ukończyła studia medyczne na wydziale lekarskim Akademii Medycznej w Białymstoku. Jest też absolwentką podyplomowych studiów w Instytucie Edukacji Narodowej oraz Akademii Etyczno- Wychowawczej w Łodzi. Pracowała jako lekarz, od dwóch kadencji jest posłanką na Sejm.

    Podczas przesłuchań kandydatek w komisjach: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Rodziny i Praw Kobiet, Sowińska akcentowała fakt, że jest matką sześciorga dzieci, osobą "ciepłą" i "uczuciową". Zwróciła też uwagę na konieczność położenia większego nacisku na wychowanie w szkołach oraz budowę autorytetów. Wyraziła też potrzebę zwiększenia liczby psychologów szkolnych oraz zaostrzenia kar za czyny pedofilskie.

    Sowińska podkreślała, że nie można jedynie zwracać uwagi na prawa, ale też na obowiązki dzieci. Wyraziła też pogląd, że ponieważ szkoły utrzymywane są z publicznych pieniędzy, to każdy uczeń, który opuszcza lekcje lub się do nich nie przygotowuje, jest "złodziejem".

    Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, Towarzystwa Przyjaciół Ludzkiego Życia, NSZZ "Solidarność" (od 1980 roku), honorowym członkiem Związku Inwalidów Wojennych.

    PAP 24-03-2006, ostatnia aktualizacja 24-03-2006 11:09

    __________

    No jak można być złodziejem w taki sposób, nie uczestnicząc w lekcjach. Złodzieje to ci co przesiadują w szkole więcej niż potrzeba i kują po nocach

     

    Rzecznik Praw Dziecka

    Wg mnie na stanowiskach rządowych powinni być ludzie wybitni, mądrzy i fachowcy :

    Co ona dokonała? Oto jej życiorys:

    Wykształcenie.
    Ukończyła Państwową szkołę Muzyczną I° w Bydgoszczy (w klasie fortepianu). Wychowanka L.O. Sacre-Cour w Pobiedziskach koło Poznania. Sześcioletnie studia medyczne na wydziale lekarskim w Akademii Medycznej w Białymstoku. Absolwentka 2 semestrów Instytutu Edukacji Narodowej oraz dwóch semestrów Akademii Etyczno-Wychowawczej w Łodzi.

    Praktyka zawodowa.
    Pierwsze 10 lat pracy lekarskiej poświęciła mieszkańcom wsi polskich - najpierw w województwie pomorskim a następnie w woj. łódzkim. Dalsze lata służby jako specjalista II° wypełniła jako Kierownik Przychodni Rejonowej Nr 52 w Łodzi przy ul. Niciarnianej 41, a następnie jako starszy asystent w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Łodzi przy ul. Aleksandrowskiej 61/63 (w tym praca bezpośrednia dla wielu zakładów pracy).
    17.VI.2004 roku została posłem IV kadencji Sejmu RP. Przysięgę kończy słowami "tak mi dopomóż Bóg".
    Wybrana ponownie na posła V kadencji Sejmu RP.

    Działalność Społeczna.
    Członek:
    Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, Towarzystwa Przyjaciół Ludzkiego Życia, NSZZ Solidarność od 1980 roku, honorowy członek Związku Inwalidów Wojennych, honorowy dawca krwi.

    Organizator:
    pomocy powodzianom, bezdomnym i charytatywnej pomocy lekarskiej przy parafii Najświętszego Serca Jezusowego - Łódź Julianów. Wieloletnia działalność społeczna w Katolickim Liceum i Gimnazjum OO. Bernardynów, Organizator i jeden ze sponsorów koncertu "A to Polska właśnie" w Łodzi oraz konkursu recytatorskiego im. ks. Jerzego Popiełuszki w Radomsku.

    Współzałożyciel:
    Łódzkiego Klubu Prasy Polskiej, założyciel Zespołu ds. Mieszkaniowych (w skład, którego wchodzą członkowie LPR- Łódź oraz Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe).

    Pielgrzym Ziemi Łódzkiej na Jasna Górę:
    Poseł Ewa Sowińska uczestniczyła już w 11 pieszych pielgrzymkach do Częstochowy.

    Wg mnie to za mało na takie stanowisko.

    Sposób na depresję

    Znalezione na: http://www.poradnikmedyczny.pl

    Sposób na depresję

    Sposobem na depresję jest fachowa porada specjalisty. W siedmiu miastach Polski działają „Centra Pomocy”, w których każdy potrzebujący znajdzie bezpłatną pomoc i poradę lekarza psychiatry lub psychologa.

    Warszawa, 29 czerwca 2006 r. - Depresja jest jedną z najczęściejwystępujących chorób: cierpi na nią ponad trzy miliony Polaków. Większość z nich jest nieświadoma swej choroby i nie szuka pomocy lekarskiej. Osoby, które cierpią na depresję, często odczuwają lęk, poczucie winy, mają niską samoocenę i problemy ze snem. Chorzy porzucają dawne zainteresowania i nie znajdują w niczym przyjemności. Eksperci Ogólnopolskiego Programu Zmiany Postaw wobec Psychiatrii „Odnaleźć siebie” podkreślają, że nie leczona depresja może zagrozić życiu i zdrowiu pacjenta.

    „Największym problemem w leczeniu depresji jest niechęć do kontaktu i rozmowy z psychiatrą. Wynika ona z faktu, że boimy się przyznać do tego, że potrzebujemy takiej pomocy, a przecież odpowiednio wczesna diagnoza i wcześnie rozpoczęte leczenie dają szansę na normalne życie. W rezultacie leczenie, które dzięki osiągnięciom współczesnej psychiatrii może dać znakomite efekty, jest w Polsce zwykle podejmowane zbyt późno” – mówi doc.
    dr hab. Joanna Meder z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie i Koordynator Krajowy Ogólnopolskiego Programu Zmiany Postaw wobec Psychiatrii „Odnaleźć siebie”.

    Badanie TNS OBOP zlecone przez organizatorów Ogólnopolskiego Programu zmiany Postaw wobec Psychiatrii „Odnaleźć siebie” wykazało, że Polacy niechętnie korzystają z pomocy psychiatry z powodu wstydu lub strachu przed
    opinią otoczenia. Tylko 15% Polaków doradziłoby bliskiej osobie z pierwszymi objawami zaburzeń psychicznych wizytę u lekarza psychiatry.
    Ponad trzy czwarte uczestników badania przyznało, że podstawową przyczyną, dla której niechętnie korzystaliby z pomocy lekarza psychiatry jest wstyd i strach przed tym, „co inni ludzie sobie o nas pomyślą”. Co trzeci pytany uważa, że poważną barierę stanowi lęk przed otrzymaniem tzw. „żółtych papierów”, które mogą utrudniać normalne życie, np. być przyczyną trudności w pracy.

    Więcej informacji można znaleźć na stronie www.odnalezcsiebie.pl

    Ogólnopolski Program Zmiany Postaw wobec Psychiatrii „Odnaleźć siebie” jest inicjatywą Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Jego nadrzędnym celem jest przełamanie stereotypów związanych z leczeniem zaburzeń psychicznych, wyeliminowanie lęku przed wizytą u lekarza psychiatry, a także przekonanie pacjentów, że tylko odpowiednio wczesna diagnoza i wcześnie rozpoczęte leczenie dają szansę na normalne życie.

    W „Centrum Pomocy” pacjenci otrzymują bezpłatną i anonimową poradę lekarską. Odwiedzający są „oswajani” z psychiatrą – lekarz nie siedzi w fartuchu, nie wydaje recept, nie ma kart pacjentów, a wizyta polega na swobodnej rozmowie ze specjalistą. Zainteresowane osoby kierowane są do odpowiednich instytucji, otrzymują stosowne adresy i numery telefonów. W wielu przypadkach wystarczy rozmowa wspierająca i problem widziany jest w innym, lepszym świetle. Czas wizyty w „Centrum Pomocy” jest nieograniczony.
    Każdy odwiedzający otrzymuje poradnik „Rozmowa, która nie boli”, którym znajdują się odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące współczesnej psychiatrii, objawów i przyczyn chorób psychicznych, a także metod leczenia.

    I jeszcze wykaz punktów w których dzialają "Centra Pomocy".
    Skopiowane z http://www.odnalezcsiebie.pl/

    Warszawa:
    - Politechnika Warszawska, Gmach Główny - Pl. Politechniki 1,
    pokój 136, piątki 14:00-18:00
    - Akademia Medyczna - ul. Oczki 5 (Dom Medyka), pokój 301,
    3 piętro, wtorki 10:00-18:00

    Białystok:
    ul. Warszawska 15, pokój 208
    poniedziałki 14:00 - 18:00

    Kraków:
    - Dom Studiów Podyplomowych - ul. Grzegórzecka 20
    poniedziałki 13:00 - 17:00

    Poznań:
    Dom Studencki "Eskulap" - ul. Przybyszewskiego 39
    wtorki 14:30 - 18:30

    Łódź:
    "Ośrodek Wsparcia Rodzin" - ul. Kościuszki 48 (III piętro)
    wtorki 15:00 - 19:00

    Bydgoszcz:
    Żłobek nr 12 - ul. Bohaterów Westerplatte 4a
    środy 13:00 - 17:00

    Gdańsk:
    Budynek Dziekanatu Wydziału Lekarskiego ds. Studenckich Akademii Medycznej w Gdańsku - ul. Tuwima 15, pokój 107.
    czwartki 15:00 - 19:00

    Inne miasta, w których będzie funkcjonowało „Centrum Pomocy” to:
    Katowice, Wrocław, Lublin.

    Szkolnictwo Medyczne w Kraju

    MEDYCZNE STUDIUM ZAWODOWE
    SZKOŁY POLICEALNE, 2-LETNIE, DYPLOMOWE - WYDZIAŁ RATOWNIKÓW MEDYCZNYCH

    BĘDZIN
    Niepubliczne Medyczne Studium
    pl. Kazimierza Wielkiego 15
    42-500 Będzin
    Tel./Fax: (0-32) 267-37-89
    system: brak danych

    BIAŁYSTOK
    Medyczne Studium Zawodowe Nr 2 w Białymstoku
    ul. Ogrodowa 23
    15 - 027 Białystok
    Tel.: (0-85) 741-62-12
    Fax: (0-85) 732-12-92
    system dzienny

    Policealna Szkoła Medyczna Dehag Extra w Białymstoku
    ul. Antoniuk Fabryczny 1
    15-762 Białystok
    system dzienny

    BIELSKO-BIAŁA
    Niepubliczne Medyczne Studium Zawodowe
    ul. Sempołowskiej 1
    43-300 Bielsko-Biała
    Tel.: (0-33) 814-49-98
    Fax: (0-33) 814-49-98
    E-mail: s-bielsko@zdz.katowice.pl
    system dzienny

    ELBLĄG
    Medyczne Studium Zawodowe w Elblągu
    ul.Saperów 14e
    82-300 Elbląg
    Tel./Fax: (0-55) 233 63 19
    E-mail: studium@medyk-elblag.prx.pl
    system dzienny

    EŁK
    Medyczne Studium Zawodowe w Ełku
    ul.Bahrkego 2B
    19-300 Ełk
    Tel./Fax: (0-87) 610 39 40
    E-mail: medstud@elk.edu.pl
    system dzienny

    GIŻYCKO
    Medyczne Studium Medyczne im. Hanny Chrzanowskie w Giżycku
    ul. Sikorskiego 3
    11-500 Giżycko
    Tel./Fax: (0-87) 428 34 44
    system dzienny

    GDAŃSK
    Policealna Szkoła Ratownictwa Medycznego TECHNIK
    Gdańsk
    ul. Chmielna 81/82
    system dzienny

    GDYNIA
    Medyczne Studium Zawodowe w Gdyni
    ul. Żeromskiego 31
    81-346 Gdynia
    Tel.: (0-58 ) 620 81 17
    E-mail: sekretariat@msz.vti.pl
    system dzienny

    GRUDZIĄDZ
    Medyczna Szkoła Policealna nr 1
    ul. Kochanowskiego 11-13
    86-300 Grudziądz
    Tel. / Fax: (0-56) 462 29 43
    system dzienny

    JASŁO
    Zespół Szkół Medycznych im. prof. Rudolfa Weigla
    ul. Tadeusza Sroczyńskiego 2
    38-200 Jasło
    Tel. (013) 446 82 49
    Fax. (013) 446 85 71
    Adres e-mail: zsmjaslo@post.pl
    system dzienny

    KATOWICE
    Medyczne Studium Zawodowe im. Zofii Szlenkierówny w Katowicach
    ul. Wiertnicza 3
    43-304 Katowice
    Tel.: (0-32) 256 62 61
    (0-32) 256 61 00
    E-mail: sekretariat@medyk.katowice.pl
    system dzienny

    KRAKÓW
    Medyczne Studium Zawodowe Nr 6
    osiedle Teatralne 4a
    31-945 Kraków
    Tel.: (0-12) 644 28 71
    (0-12) 644 99 97
    system dzienny
    Forum internetowe MSZ Nr 6 w Krakowie

    LUBLIN
    Medyczne Studium Zawodowe im. St. Liebharta w Lublinie
    ul. Jaczewskiego 5
    20-090 Lublin
    Tel.: (0-81) 747 80 81
    system dzienny

    Policealne Studium Medyczne
    Towarzystwo Wiedzy Powszechnej
    ul. Kosmowskiej 1A/72
    20-090 Lublin
    Tel.: (0-81) 756-90-58 lub (0-81) 756-90-58
    system wieczorowy

    ŁOMŻA
    Medyczne Studium Zawodowe w Łomży
    ul.Wiejska 16
    18 - 400 Łomża
    Tel.: (0-86) 216 31 53
    Fax: (0-86) 216 23 89
    E-mail: medyklomza@wp.pl
    system dzienny i zaoczny

    ŁÓDŹ
    Medyczne Studium Zawodowe Nr 3 w Łodzi
    ul. Narutowicza 58
    90-136 Łódź
    Tel. (0-42) 31-96-18 ; 31-98-48
    system dzienny

    NOWY SĄCZ
    Medyczne Studium Zawodowe im.Jadwigi Wolskiej w Nowym Sączu
    ul.Jagiellońska 61
    33-300 Nowy Sącz
    Tel.: (0-18 ) 443 70 93
    Fax: (0-18 ) 443 89 74
    system dzienny

    OLSZTYN
    Medyczne Studium Zawodowe w Olszytnie
    ul. Mariańska 1
    10-052 Olsztyn
    Tel.: (0-89) 527 44 62
    system dzienny

    Policealne Studium Zawodowe "ISE"
    (Instytut Studiów Edukacyjnych)
    ul. Turowskiego 3
    10-685 Olsztyn
    Tel.: (0-89) 542-65-76
    Fax: (0-89) 542-62-68
    system wieczorowy

    OPOLE
    Medyczne Studium Zawodowe w Opolu
    ul. Katowicka ??
    ??-??? Opole
    Tel.: (0-??) ???-??-??
    system ???

    PIŁA
    Medyczne Studium Zawodowe w Pile
    ul. Teatralna 1
    64-920 Piła
    Tel.: (0-67) 212 08 68
    system dzienny

    PŁOCK
    Medyczna Szkoła Policealna
    al. Marszałka J. Piłsudskiego 8
    09-407 Płock
    Tel./Fax: (0-24) 262-59-65
    E-mail: medyk@plocman.pl
    system dzienny

    POZNAŃ
    Wielkopolskie Centrum Edukacji Medycznej
    ul. Mostowa 6
    61-855 Poznań
    Tel.: (0-61) 852 99 20 wew. 103
    (0-61) 851 63 67
    e-mail: office@wcem.wlkp.pl
    system dzienny

    PRZASNYSZ
    Zespół Medycznych Szkół Policealnych
    ul. Szpitalna 10
    06- 300 Przasnysz
    Tel.: (0-29) 756-30-51
    system dzienny

    PRZEMYŚL
    Zespół Szkół Medycznych im. Jadwigi Iżyckiej w Przemyślu
    37-700 Przemyśl
    UL. Słowackiego 85
    Tel.: (0-16) 678 39 55
    Tel./Fax: (0-16) 678 61 28
    E-mail: zsmed@pro.onet.pl
    system dzienny

    RADOM
    Medyczna Szkoła Policealna w Radomiu
    ul. Kelles-Krauza 3
    26-600 Radom
    tel.: (0-4 362-13-31
    fax: (0-4 363-23-77
    e-mail: info@medyk.net
    system dzienny

    RUDA ŚLĄSKA
    Medyczne Studium Zawodowe
    ul. Hallera 61
    41-709 Ruda Śląska
    Tel./Fax: (0-32) 244 46 47
    E-mail : medyk2000@interia.pl
    system dzienny

    RYBNIK
    Medyczne Studium Zawodowe im. Feliksa Białego w Rybniku
    ul. Borki 37d
    44-200 Rybnik
    Tel.: (0-32) 424 71 88
    Email: medyk@um.rybnik.pl
    system dzienny

    RZESZÓW
    Medyczne Studium Zawodowe w Rzeszowie
    ul. Warzywna 1
    35-310 Rzeszów
    Tel.: (0-17) 853 65 54
    (0-17) 853 54 51
    Fax: (0-17) 853 91 91
    E-mail: medyk@medyk-studium.pl
    system dzienny

    SIEDLCE
    Medyczne Studium Zawodowe w Siedlcach
    ul.Młynarska 17
    08-110 Siedlce
    tel: (025) 644-78-17
    fax: (025) 633-64-10
    e-mail: medyk@siedlce.net
    system dzienny

    SIERADZ
    Szkoła Policealna Samorządu Województwa Łódzkiego w Sieradzu
    ul. 3 Maja 7
    98-200 Sieradz
    Tel.: (0-43) 822-44-12 lub (0-43) 827-94-50
    E-mail: mszsieradz@poczta.onet.pl
    system dzienny

    SOSNOWIEC
    Regionalne Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sosnowcu
    ul. Stalowa 9
    Sosnowiec 41-214
    tel.: (0-32) 299-57-68
    fax: (0-32) 299-57-68
    e-mail: medstudium@poczta.onet.pl
    system dzienny

    SUWAŁKI
    Medyczne Studium Zawodowe w Suwałkach
    ul. Sejneńska 30
    16 - 400 Suwałki
    Tel.: (0-87) 566 28 98
    Fax: (0-87) 566 28 98
    system dzienny

    SZCZECIN
    Medyczne Studium Zawodowe w Szczecinie
    ul. Broniewskiego 9
    71-460 Szczecin
    Tel.: (0-91) 454 17 61
    system dzienny

    TARNÓW
    Medyczne Studium Zawodowe w Tarnowie
    ul. Sienna 5
    Tel.: (0-14) 621-33-52
    Fax: (0-14) 627-32-88
    system dzienny

    WARSZAWA
    Medyczne Studium Zawodowe Nr 4 w Warszawie
    ul. Grenadierów 30a
    04-062 Warszawa
    Tel.: (0-22) 810 46 17
    Fax: (0-22) 810 48 13
    E-mail: msz.nr4@interia.pl
    system dzienny

    Medyczne Studium Zawodowe w Warszawie
    ul. Obozowa 20
    Tel.: (0-22) 424 34 68
    (0-22) 631 05 75
    Pani z sekretariatu Hanna Nowak (kompetentna i miła)
    Szkoła powstała pod auspicjami Falck-a, ma uprawnienia szkoły publicznej
    system zaoczny
    emtyl dzięki za cynk!

    WROCŁAW
    Policealna Szkoła Medyczna LifeMed
    ul. Wita Stwosza 28 pok. 417
    50-149 Wrocław
    tel 0 71 794 02 42 794 02 44
    system dzienny? (czwartek, piątek, sobota, niedziela)

    ZAMOŚĆ
    Medyczne Studium Zawodowe w Zamościu
    ul. Partyzantów 20
    22-400 Zamość
    Tel./Fax.: (0-84) 639 29 10
    E-mail: msz@zamosc.pl
    system dzienny

    ZAWIERCIE
    Medyczne Studium Zawodowe
    Żabia 19b
    42-400 Zawiercie
    Tel.: (0-32) 672-43-32

    SZKOŁY WYŻSZE
    3-LETNIE, LICENCJACKIE - KIERUNEK ZDROWIE PUBLICZNE - SPEC. RATOWNICTWO MEDYCZNE

    BIAŁA PODLASKA
    Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Jana Pawła II w Białej Podlaskiej
    ul. Sidorska 95/97
    21-500 BP
    Tel.: (0-83) 344-14-86
    Tel.: (0-83) 342-65-30
    system dzienny i wieczorowy

    BYDGOSZCZ
    Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy
    (dawna Akademia Medyczna w Bydgoszczy)
    ul. Jagiellońska 15 (parter)
    tel. (52) 585-34-52
    585-34-53
    585-36-65
    585-34-50
    fax. (52) 585-34-51
    e-mail: dziekwnoz@cm.umk.pl
    system dzienny i zaoczny

    GDAŃSK
    Akademia Medyczna w Gdańsku
    Komisja Rekrutacyjna Wydziału Lekarskiego
    ul. Marii Skłodowskiej-Curie 3a
    80-210 Gdańsk
    Tel.: (0-58 ) 349 13 90
    (0-58 ) 349 13 91
    Fax: (0-58 ) 349 13 92
    system dzienny i zaoczny

    KATOWICE
    ŚLĄSKA AKADEMIA MEDYCZNA W KATOWICACH
    ul. Warszawska 14 40-006 Katowice
    Dziekanat
    Ul. Piekarska 18
    41-902 Bytom
    Tel./Fax: (32) 386-23-26
    system dzienny i dzienny płatny

    KRAKÓW
    Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego
    ul. Michałowskiego 12
    31-126 Kraków
    Tel: (0-12) 632 48 81
    Fax: (0-12) 421 41 41
    E-mail: woz@cm-uj.krakow.pl
    system dzienny

    LUBLIN
    Akademia Medyczna w Lublinie
    Prorektorat d/s Studenckich Akademii Medycznej.
    Tel.: (0-81) 534 39 69
    (0-81) 532 09 21
    Fax: (0-81) 534 39 69
    E-mail: rekrutacja@am.lublin.pl
    9 marca od 10.00 są dni otwarte
    system dzienny

    ŁÓDŹ
    Uniwersytet Medyczny w Łodzi
    Dział Nauczania i Wychowania
    Al. Kościuszki 4 pok. 2
    Tel.: (0-42) 632 99 73
    (0-42) 630 14 09
    (0-42) 639 39 18
    E-mail: naucz@rkt.am.lodz.pl
    system dzienny i zaoczny

    MYSŁOWICE
    Górnośląska Wyższa Szkoła Pedagogiczna Im. Kard. A.Hlonda w Mysłowicach
    ul. Powstańców 19
    41-400 Mysłowice
    tel. (0-32) 225-38-73
    system zaoczny

    POZNAŃ
    Akademia Medyczna im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
    Dziekanat Wydziału Nauk o Zdrowiu
    ul. Smoluchowskiego 11
    60-179 Poznań
    Fax: (0-61) 655 92 25
    system dzienny i zaoczny

    SŁUPSK
    Pomorska Akademia Pedagogiczna
    Katedra Pielęgniarstwa
    ul. Baltycka
    76-200 Słupsk
    system dzienny i zaoczny

    SOLEC n/Wisłą
    ul. Łoteckiego 24
    27-320 Solec n/Wisłą
    Tel. (0-4 376 12 02
    system zaoczny
    info o szkole niepotwierdzone - brak danych w Internecie

    SZCZECIN
    Pomorka Akademia Medyczna w Szczecinie
    Biuro Rekrutacji PAM
    ul. Rybacka 1
    p. 201, II piętro
    70-204 Szczecin
    E-mail: rekrut@sci.pam.szczecin.pl
    system dzienny

    NYSA
    Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nysie
    ul. Chodowieckiego 4
    pok. 206
    48-300 Nysa
    Tel.: (0-77) 409 08 66.
    Fax. (0-77) 409 11 61
    system dzienny i zaoczny

    WROCŁAW
    Akademia Medyczna we Wrocławiu
    Zakład Ratownictwa Medycznego
    ul. Kazimierza Bartla 5
    51-618 Wrocław
    Tel.: (0-71) 348 42 19 (centrala)
    Fax: (0-71) 343 20 86
    E-mail: rescue@rescue.am.wroc.pl
    system dzienny

    WROCŁAW
    Wyższa Szkoła Medycyny Zachowawczej
    ul. Nowowiejska 69
    50-340 Wrocław
    Tel.: (0-71) 322 15 48
    (0-71) 786 83 28
    Dziekanat czynny: 8.00-15.00
    system dzienny, zaoczny, wieczorowy

    SZKOŁY WYŻSZE
    2-LETNIE, MAGISTERSKIE UZUPEŁNIAJĄCE - KIERUNEK ZDROWIE PUBLICZNE (RATOWNICTWO MEDYCZNE?)

    BIAŁYSTOK
    Akademia Medyczna w Białymstoku
    Biuro Rekrutacji i Promocji AMB
    ul. Kilińskiego 1
    15-089 Białystok
    tel.: (0-85) 748-54-73
    system dzienny i zaoczny

    Wyższa Szkoła Kosmetologii w Białymstoku
    ul. Krakowska 9
    15-875 Białystok
    tel.: (0-85) 749-94-30
    fax: (0-85) 749-94-31
    e-mail: biuro@wskosm.pl
    system dzienny

    BYDGOSZCZ
    Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy
    (dawna Akademia Medyczna w Bydgoszczy)
    ul. Jagiellońska 15 (parter)
    tel. (52) 585-34-52
    585-34-53
    585-36-65
    585-34-50
    fax. (52) 585-34-51
    e-mail: dziekwnoz@cm.umk.pl
    system dzienny i zaoczny

    KIELCE
    Wyższa Szkoła Umiejętności
    ul. Wesoła 52
    25-353 Kielce
    tel.: (0-41) 344-60-16 (centrala)
    tel.: (0-41) 344-98-69 (rektorat-sekretariat)
    e-mail: nauka@wsu.kielce.pl
    system dzienny

    ŁÓDŹ
    Uniwersytet Medyczny w Łodzi
    Dziekanat
    ul. T. Kościuszki 4
    90-419 Łódź
    Tel.: (0-42) 639 39 76
    Fax: (0-42) 632 23 47
    system dzienny i zaoczny

    Mam pytanie odnośnie karetek podstawowych?

    Sempek, można zapytać których kilka krajów europejskich konkretnie???
    Nie mam czasu szukać porządnych źródeł więc podam link idąc na skróty:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Ambulance
    To tak a propos Twojego zdziwienia w temacie lekarzy jeżdżących w tylko niektórych karetkach.

    Zaś artykuł cytowany przez Szyję... cóż, jest bardzo ciekawy. Sam czytałem go jakiś czas temu w wersji papierowej w "Służbie Zdrowia" i muszę przyznać że wywarł na mnie spore wrażenie. Rzadko czyta się tak kontrowersyjne poglądy wypowiadane z tak niezachwianą pewnością siebie. Nie jestem tylko pewien czy proponowane lekarstwo nie jest gorsze od choroby. I tak przechodząć do konkretów:
    - "0tóz, w mniej zamoznej Polsce mamy system, który w znacznie zamozniejszej Ameryce bylby zbyt kosztowny sensie finansowym ale przede wszystkim w kategoriach ludzkiego zdrowia i zycia" - polski system jest utrzymywany za nieporównanie mniejsze pieniądze niż amerykański
    - "I choc juz wtedy od co najmniej od 20 lat bylo wiadomo, ze bezposredni udzial lekarzy w ratownictwie to kosztowny anachronizm, nasi karetkowi doktorzy zamiast sie z karetek czym predzej wyniesc i zajac sie prawdziwa medycyna" - to w karetkach to nie jest prawdziwa medycyna? Jakoś większość krajów UE nadal szkoli lekarzy ratunkowych. Amerykanie zresztą też.
    - "Do tego mamy cala oplacana wedlug lekarskich stawek administracje, akademickie, profesury, katedry. Na akademiach medycznych pozakladano nawet wydzialy ratownictwa. Doprowadzilo to do swoistego absurdu. Zawód, do którego w USA przygotowuje sie na poziomie szkoly zawodowej w Polsce nauczany jest na wyzszych studiach, gdzie zdezorientowani nauczyciele akademiccy usiluja uczyc dobranych na podstawie niewlasciwych kryteriów i sfrustrowanych studentów." - mogę zrozumieć krytykę planów nauczania, ale za nic w świecie nie zrozumiem dlaczego lepiej jest uczyć ratownika krócej niż dłużej. Będzie wtedy lepiej ludzi ratował? Zresztą w USA też są instytucje skupiające lekarzy zajmujących się nauczaniem ratowników. Jedną z nich (ACEP) autor nawet cytuje.
    - "Wszelkie próby diagnozy i interwencji w terenie sa dzis nie tylko bezwzgledna strata cennego czasu, ale i potegowaniem zagrozenia mozliwoscia blednego rozpoznania." No comments. Astmy mamy nie leczyć na miejscu, a dopiero w szpitalu??? Zawału serca??? Obrzęku płuc??? Jakie to badania szpitalne potrzebne są do rozpoznania hipoglikemii??? Itd., itp.
    - "Ratownicze zespoly specjalistyczne ze lekarzem specjalista na czele! Ta az nadto oczywista, desperacka próba utrzymania swej dzialki w bezprawnie przywlaszczonym ratownictwie tak zenuje jak i zatrwaza. O jakich specjalistów tu chodzi? Bedziemy wysylac kardiologów do kazdego bólu w klatce piersiowej, chirurgów do bolacych brzuchów, pediatrów do dzieci, ginekologów do nieregularnych miesiaczek, neurologów do bolacych glów, traumatologów do wypadków, psychiatrów do… ." Mam wrażenie że ktoś tu nie czytał ustawy.
    - "A zatem, w odróznieniu sprawdzonego w dzialaniu, ratowniczo przeszkolonego oficera pozarnictwa, spelniajacy ustawowe wymagania lekarz, który przez ostatni 10 lat chalturzyl w pogotowiu bedzie w kierowaniu powazna akcja ratownicza calkowicie bezradny." Dowódcą akcji ratunkowej jest oficer PSP.
    - "Ratownicze zespoly lekarsko- specjalistyczne nie maja zadnego merytorycznego uzasadnia. Wprowadzenie ich wymuszono tylko i wylacznie po to by oplacac kilkaset osób z lekarskimi dyplomami wedlug lekarskich stawek za prace nie wymagajaca ani lekarskiej ekspertyzy ani lekarskich umiejetnosci." Nie kilkaset a kilka tysięcy. Zresztą akurat z tą tezą nie chce mi się dyskutować, nie mam siły...
    - "Rzeczywiscie, jesli w karetkach beda jezdzic ratownicy wszystkie wyjazdy beda sie konczyc przewiezieniem do szpitala, co dodatkowo obciazy oddzialy pomocy doraznej, ale odciazy system jako calosc. Dzis przewiezienie do szpitala na mocy lekarskiej decyzji jest równoznaczne z chocby jednodniowa hospitalizacja. Nie, nie jest równoznaczne. Wie o tym każdy kto ma jakikolwiek kontakt z polską rzeczywistością. I nie rozumiem jak pozostawienie części chorych w domu obciąża system. Oszczędniej będzie jeśli każdego będziemy wozić do szpitala? Akurat zgadzam się że będzie lepiej, ale nie oszczędniej.
    -"Kolejna oszczednoscia w systemie pomocy przedszpitalnej opartej o ratowników, bedzie obnizenie kosztów osprzetowania karetek dzis wyposazonych w bardziej sluzaca lekarskiemu ego niz choremu, maszynerie. Np. polskie R-ki wyposazone sa w wentylatory do sztucznego oddychania. Jest to absurd przekraczajacy granice nawet najbardziej wybujalej amerykanskiej wyobrazni. Mechaniczna wentylacja jest z natury rzeczy dlugoterminowa. Wymaga on zatem ustalenia przyczyn niewydolnosci oddechowej i precyzyjnego, te a nie inne przyczyny uwzgledniajacego, ustawienia wentylacyjnych parametrów. Pomijajac marnotrawstwo finansowe, uzywanie wentylatora w jadacej karetce jest niczym nie uzasadnionym narazaniem chorego na niedotlenienie, odme i uposledzenie krazenia." Primo, amerykańskie ambulanse mają respiratory. Secundo, mechaniczna wentylacja nie jest z natury rzeczy długoterminowa. Tertio - wentylator w karetce może różne rzeczy (np. poprawić komfort pracy załogi) ale jak miałby wywołać odmę czy niedotlenienie???? Natomiast respirator w karetce już niejednemu człowiekowi życie uratował.
    - "Chodzi tu o sytuacje, kiedy zespól ratunkowy przybywa do stanu zwanego w naszym zargonie PNB (pulsless non-breather) czyli brak tetna i oddechu. Wtedy to ratownicy na miejscu podejmuja czynnosci resuscytacyjne wedlug wszystkich (lekarzy, pielegniarki itp.) obowiazujacego schematu ACLS (Advanced Cardiac Life Support). Jesli po kilkunastu minutach wysilki te nie przynosza rezultatów, paramedycy prosza telefonicznie lekarza, by potwierdzil zgon." Kilkanaście minut???
    - "Jak(miejmy nadzieje) bedzie: Zamiast 12 karetek w stacjonujacych w Bialymstoku ten sam teren obsluguje karetek 30, z tego 25 rozmieszczonych wachlarzowo w wiejskich remizach i obslugiwanych przez ochotników o podstawowym przeszkoleniu." Zamiast ok. 1500 tysiąca karetek obecnie dyżurujących w Polsce autor widziałby ich 4000. A ja chętnie widziałbym pieniądze na ich zakup i utrzymanie. Możnaby ich zakupić i 10000, będzie jeszcze lepiej...
    - "Tak wiec absolutnie podstawowym warunkiem nowoczesnej pomocy szpitalnej jest dyzurowanie wszystkich bez wyjatku objetych systemem szpitali jako calosci przez 24 godziny na dobe przez 7 dni w tygodniu. Inaczej caly system nie ma sensu. Zasada ta sprawi, ze nikt nie bedzie mial watpliwosci gdzie ma sie udac czy dostarczyc osobe w stanie potencjalnego czy rzeczywistego zagrozenia." I w każdym szpitalu objętym systemem będziemy mieli chirurga szczękowego, neurchirurga, torakochirurga, ortopedę (typowy zestaw niezbędny dla rannego w wypadku samochodowym)? I każdy będzie miał całodobową hemodynamikę? To ile tych szpitali w Polsce będzie? Dziesięć? I to skróci czas udzielania pierwszej pomocy?
    -"Fakt, ze praktycznie kazde wezwanie karetki konczy sie przewiezieniem do tego samego, tj. najblizszego szpitala sprawi, ze na podobienstwo USA, wiekszosc chorych bedzie do szpitali docierac sama, tzn. dowieziona przez rodziny i przyjaciól, co bardzo odciazy system ratownictwa." Ech, gdyby było to takie proste... kto pracuje w pogotowiu ten wie co mam na myśli.
    - "Nie ma tu zadnych dyspozytorów decydujacych, jaka karetke do jakiej sytuacji wyslac. Zadnego zbierania wywiadów przez telefon. Zadnych zbednych pytan! Chory dzwoni pod 911 proszac o pomoc. Operator przez radio wysyla te najblizsza, zlokalizowana najczesciej przy remizie strazackiej karetke , która przewozi chorego do najblizszego szpitala." To z akapitu "Odporność na Prawa Murphy'ego. A teraz proszę przeczytać część pt. WYBRANE WARIANTY DZIALANIA ZREFORMOWANEJ POMOCY PRZEDSZPITALNEJ. Przecież to są zupełnie sprzeczne ze sobą projekty!
    -"Logika proponowanego systemu nakazuje by lekarz, który jako ostatni mial kontakt z chorym tak w OPD, w przychodni, szpitalu czy przez telefon byl za niego odpowiedzialny." Lekarz rodzinny odpowiedziałny za chorego z tętniakiem? Może powinien go zoperować, przecież zna go najlepiej... Proszę wybaczyć, ale kończy mi się cierpliwość.
    - "W amerykanskich centralach 911 nie pracuja ani ratownicy ani strazacy, ale specjalnie przeszkoleni dyspozytorzy. Zadaniem ich jest przyjmowanie wezwan i powiadamianie o nich odpowiednich sluzb. Oni niczym nie kieruja, ale tylko i wylacznie powiadamiaja. Czasami, gdy wzywajacy pomocy nie wie co robic, dyspozytorzy udzielaja instrukcji. Robia to jednak nie na podstawie wlasnej wiedzy i doswiadczenia, ale instruuja wedlug wczesniej, opracowanych schematów postepowania." Chciałbym zobaczyć te standarty możliwe do zastosowania w KAŻDEJ możliwej sytuacji. I usłyszeć jak ktoś kto w życiu nie reanimował (przecież nie jest ratownikiem tylko dyspozytorem!) instruuje jak to robić.
    -"Krótko mówiac, amerykanskie ED, to zaden SOR a po prostu „uzbrojona izba przyjec”. Obowiazuje tu zasada „in and out” czyli “przyjac i zrobic, co trzeba i wypisac”. Na proces ten sklada sie: a) weryfikacja subiektywnego poczucia zagrozenia, b) dorazna interwencja terapeutyczna albo stabilizacja, c) wypisanie do domu, przyjecie do szpitala czy transport do odpowiedniej jednostki specjalistycznej. Bywa z tym róznie, ale przecietny pobyt pacjenta na naszym OPD trwa okolo 3 godzin." No dobrze. Teraz niech każdy czytający te słowa zastanowi się co robi się więcej na polskim SORze niż w amerykańskim ED? Nie znam żadnego SORu z bieżniami wysiłkowymi i sztucznymi nerkami jak opisuje to autor. Mam za to wrażenie że wszystko co w Polsce ktokolwiek wprowadził jest złe. A już na pewno niewłaściwie się nazywa. Wystarczy zmienić nazwę z SORu na EMTALA, OPD, ED albo coś tam i będzie super.
    -"Nie ma zadnych watpliwosci, ze ratowniczych ochotników w Polsce nie zabraknie. Funkcja ratownika/strazaka wiaze sie z duzym prestizem i nieporównywalnym do zadnej innej funkcji poczuciem spolecznej uzytecznosci. W odróznieniu od pozarów, które sa stosunkowo rzadkie, wiekszosc obywateli predzej czy pózniej pomocy medycznej potrzebuje." Amerykanie na ochotnikach oprali system ratownictwa tylko w najrzadziej zaludnionych stanach, nieporównanie rzadziej niż nawet Bieszczady. Choć przyznaję że wyjaśniałoby skąd wziąć pieniądze na owe trzydzieści karetek w każdym powiecie. Wystarczy nie płacić ich załogom wynagrodzenia.

    Na koniec mamy jeszcze szczegółowe rozważanie nad nazewnictwem - to chyba w Polsce jakaś mania, zawsze najważniejsze są nazwy, symbole i szczegółowe wzorce umundurowania niż pieniądze czy kwalifikacje ratowników.

    Podsumowywując ten mój zdecydowanie przydługi post - można budować system ratownictwa w Polsce eliminując z niego lekarzy - ale wtedy powiedzmy jasno że robimy to dla oszczędności, a nie by ratować ludzi. Polska to nie Stany, o czym przekonało się kilka instytucji próbujących używać sprowadzonych zza oceanu wspaniałych karetek - o ich nieprzydatności zadecydowały takie szczególy jak promień skrętu, szerokość i zużycie paliwa... Myślmy trochę, a nie małpujmy.
    I jeszcze jedno - można obrażać lekarzy ile się komu żywnie podoba, ale nie wiem czy to najlepsza droga do poprawy sytuacji. Zwłaszcza gdy mówi się ludziom którzy nieraz całe życie, mnóstwo zdrowia i wiele wysiłku włożyli w pracę w PR że robili to tylko z chęci zysku szkodząc chorym. O osobistych wycieczkach autora nie wspomnę gdyż budzą mój niesmak. Pozdrowienia.

    Kandydaci Partii Demokratycznej - demokraci.pl

    Oto liderzy list wyborczych Partii Demokratycznej - demokraci.pl, wraz z krotkim opisem ich biografii:

    Okreg legnicko-jeleniogorski:
    Piotr Borys - prawnik, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. Obecnie radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. W latach 1994-98 był wspólnikiem spółki cywilnej prowadzącej działalność gospodarczą. Od roku 1998 pełnił funkcję regionalnego przedstawiciela Cementowni Górażdże-Strzelce Opolskie. W latach 1999-2000 Piotr Borys był członkiem Zarządu Miasta Lubina. W okresie od 2000-2001 pełnił obowiązki specjalisty ds. własnościowo majątkowych przedsiębiorstwa Termal S.A w Lubinie. Był prezesem zarządu Agencji Rozwoju Regionalnego ARLEG w Legnicy. W latach 2002-2003 był członkiem Zarządu Województwa, gdzie odpowiadał za problematykę dotyczącą gospodarowania mieniem wojewódzkim, w szczególności nadzór nad Departamentem Mienia Wojewódzkiego oraz Wydziałami Mienia Wojewódzkiego, Inwestycji, Ochrony Środowiska. Jest osobą bardzo aktywną w wielu różnych środowiskach społecznych. Jest członkiem m.in. Stowarzyszenia CIVIS EUROPAE działającego w Lubinie – działającego na rzecz promocji UE, realizującego projekty europejskie, wiceprezesem Stowarzyszenia „Porozumienie samorządowe” dla Lubina i Powiatu Lubiąskiego. Od 1997 związany z Unią Wolności, a obecnie z PD, gdzie jest członkiem Rady Krajowej i Zarządu Regionu.

    Okreg walbrzyski:
    Bartłomiej Nowotarski - doktor praw, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, wykładowca na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Był stażystą w Kongresie USA oraz Parlamencie Europejskim, a także stypendystą na Uniwersytecie w Berkeley i na Uniwersytecie w Yale. Był członkiem założycielem ROAD, UD, UW oraz PD. Od 1998 roku Radny Rady Miejskiej Wrocławia, gdzie jest przewodniczącym Klubu PD. Był przewodniczącym Unii Wolności we Wrocławiu, a obecnie jest członkiem Rady Krajowej i Zarządu Regionu PD. Współautor m.in. : "Małej Konstytucji" - projektu Klubu Parlamentarnego Unii Demokratycznej, obowiązującej ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu RP, ustawy o partiach politycznych i ich finansowaniu. Specjalnie dla okręgu wałbrzyskiego Bartłomiej Nowotarski przygotował „Program 7/7”, na który składa się 7 sposobów wspierania średniej i małej przedsiębiorczości oraz 7 sposobów aktywizacji bezrobotnych dla chcących stworzyć swoją pierwszą firmę.

    Okreg wroclawski:
    Władysław Frasyniuk - po pierwsze – Wrocławianin. Ze stolicą Dolnego Śląska związana była także jego działalność w NSZZ Solidarność. W latach 1981-1990 był przewodniczącym Zarządu Regionu Dolny Śląsk, od roku 1981 do 1982 przewodniczącym Regionalnego Komitetu Strajkowego Dolny Śląsk, a od 1987 przewodniczącym Regionalnej Komisji Wykonawczej. Wrocław zapisał się także w jego biografii lat 90’, gdy od 1990 do 1993 roku był Radnym Miasta. Aktywność w rodzimym mieście nierozerwalnie wiązała się z działalnością na arenie ogólnopolskiej. W latach 80’ członek władz krajowych NSZZ Solidarność, więzień polityczny w latach 1982 – 1986. Uczestnik obrad Okrągłego Stołu. Lata 90’ to nieprzerwana aktywność polityczna począwszy od Ruchu Obywatelskiego Akcji Demokratycznej, poprzez Unię Demokratyczną, aż do Unii Wolności, której przewodniczącym został w roku 2001. Działalności w tych ugrupowaniach towarzyszy aktywność poselska w czasie I, II i III kadencji Sejmu. W tym okresie był członkiem m.in. Komisji Systemu Gospodarczego i Przemysłu, Komisji Przekształceń Własnościowych oraz Komisji Skarbu Państwa Uwłaszczenia i Prywatyzacji. Praca zawodowa Władysława Frasyniuka związana jest z firmą FF "Fracht" sp. z o.o., której współwłaścicielem jest od roku 1993. Największym sukcesem „Frachtu” według Władysława Frasyniuka, jest uniknięcie redukcji zatrudnienia w okresie recesji. Bardzo lubi gotować. Pasjonuje Go również sport, a w szczególności jazda na rowerze i boks. Aktywny społecznie jest także jako prezes Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci.

    Okreg bydgoski:
    Mirosław Piotr Krzemkowski - magister politologii. Absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu – ekonomia, ubezpieczenia gospodarcze, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – zarządzanie finansami, marketing. Od 1990 roku jest związany z branżą ubezpieczeń gospodarczych. Od 1992 do 1995 pełnił funkcję dyrektora Biura w Centrali Pomorskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego GRYF S.A.- odpowiedzialny za ubezpieczenia i reasekurację. Współautor i autor strategii sprzedaży, rozwoju sieci, struktur, czego efektem było stworzenie i zarządzanie drugą strukturą sprzedażową i organizacyjną na rynku ubezpieczeń gospodarczych po PZU S.A., która generowała przychody, pozwalające PTU GRYF S.A. uplasować się jako trzecie największe towarzystwo ubezpieczeniowe na rynku polskim po PZU i WARCIE. Od 1995 do 2002 był Dyrektorem Regionalny dwóch towarzystw ubezpieczeniowych. Od roku 2002 jest przedsiębiorcą – Dyrektorem Zarządzający w firmie brokerskiej, licencjonowanym brokerem ubezpieczeniowy, Członkiem Zarządu Banku Spółdzielczego, uczestnikiem kilku rad nadzorczych. Jest także wykładowcą na Wyższej Szkole Zarządzania i Finansów. Jego zainteresowania to literatura fachowa z dziedziny ubezpieczeń, finansów, prawa, marketing- nowoczesne metody sprzedaży, sport, polityka.

    Okreg torunski:
    Marian Filar - prawnik, profesor zwyczajny, w młodości górnik dołowy. Kierownik Katedry Prawa Karnego i Polityki Kryminalnej UMK w Toruniu od 1990 roku. Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu w latach 1988-1990, prorektor UMK w Toruniu w latach 1990-1993. Członek licznych towarzystw naukowych polskich i międzynarodowych, także gremiów kierowniczych. Autor przeszło 180 prac i wydawnictw książkowych w języku polskim i obcych z dziedziny prawa karnego, polityki kryminalnej, seksualnego prawa karnego, lekarskiego prawa karnego. Promotor licznych rozpraw doktorskich i prac magisterskich. Wykładowca na wielu uniwersytetach zagranicznych (m. in. Niemcy, Włochy, Finlandia). Ekspert Organizacji Narodów Zjednoczonych w dziedzinie zapobiegania i kontroli przestępczości. Współautor kodyfikacji prawa karnego i lekarskiego. Członek oraz wiceprzewodniczący Trybunału Stanu w latach: 1997-2000. Sekretarz generalny Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Prezes Towarzystwa Miłośników Torunia. Członek Rady Politycznej Unii Wolności. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

    Okreg lubelski:
    Marcin Celiński - z zawodu zarządca nieruchomości. W latach 1993-97 był szefem Biura Poselskiego Unii Demokratycznej (potem Unii Wolności) w Lublinie. Od 1998 pracuje w Zarządzie Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. Jest doradcą w zakresie gospodarki nieruchomościami, inwestycji, kreowania polityki mieszkaniowej. Obecnie przewodniczący Regionu Lubelskiego demokratów, członek Rady Krajowej. Swoją aktywność realizował nie tylko w organizacjach politycznych – aktywny był w działalności pozarządowej. Związany od początku lat 90-tych z Fundacją Rozwoju Demokracji Lokalnej i jej lubelskim ośrodkiem pracował w wielu programach związanych ze współpracą polsko – ukraińską (m.in. Democracy trough self-government in Poland and Ukraine finansowany przez Phare and Tacis Democracy Programme 1995-97) aktywizacji obywatelskiej małych społeczności, trener negocjacji, komunikacji społecznej i interpersonalnej. Brał aktywny udział w organizowaniu środowiska zarządców nieruchomości – był współzałożycielem i prezesem Lubelskiego Instytutu Nieruchomości, szefem regionalnego oddziału Ogólnopolskiej Izby Zarządzania Nieruchomościami. W latach 2002-2005 był członkiem Państwowej Komisji Kwalifikacyjnej ds. nadawania uprawnień zawodowych zarządcom nieruchomości. Wykładowca i organizator wielu kursów i szkoleń dla zarządców, swoją wiedzą dzieli się także od kilku lat ze studentami studiów podyplomowych w zakresie gospodarki nieruchomościami Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie.

    Okreg chelmski:
    Irena Gadaj - działaczka pozarządowa, przedsiębiorca. Urodziła się i całe życie związała ze swym rodzinnym Biłgorajem. Od ponad dziesięciu lat pracuje w organizacjach pozarządowych i sprawuje funkcje społeczne związane z rozwojem lokalnym i wspieraniem przedsiębiorczości. W latach 1992-1994 rozwijała działalność lokalnej organizacji pracodawców pod nazwą Towarzystwo Gospodarcze w Biłgoraju. Od kwietnia 1994 pełni funkcję prezesa zarządu Biłgorajskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. Irena Gadaj jest także prezesem zarządu Fundacji Fundusz Lokalny Ziemi Biłgorajskiej. Od 2002 roku jest członkiem Transatlantyckiej Sieci Fundacji Lokalnych. W 2001 roku z jej inicjatywy rozpoczęło działalność Forum Kobiet w Biłgoraju. Swoimi doświadczeniami dzieli się z przedstawicielami Ukrainy (pracuje jako ekspert w finansowanym przez DFID Projekcie Rozwoju Regionu Lwowskiego), Litwy, Bułgarii, Chorwacji. Jest ambasadorem Transatlantyckiej Sieci Fundacji Lokalnych.

    Okreg zielonogorski:
    Wiesław Pietruszak - matematyk. Nauczyciel w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Drezdenku.Absolwent UAM w Poznaniu. W latach 1975-1990 związany z harcerstwem, z czego od 1980 r. z ruchem niezależnym zrzeszonym w Kręgach Harcerskich im. A. Małkowskiego Jest instruktorem w stopniu harcmistrza. W latach 80-tych związany z Klubem Inteligencji Katolickiej. Od 1990 roku tworzył Komitety Obywatelskie. Od 1990 roku działa w Unii Demokratycznej, potem w Unii Wolności, aktualnie od kwietnia 2005 przewodniczący regionu Partii Demokratycznej. W latach 1990 – 2002 pełnił funkcje osoby odpowiedzialnej za kulturę i oświatę. W tym czasie zorganizował szereg spotkań i konferencji dotyczących reformy oświaty i samorządu. Współpracował m. in. z Ireną Dzierzgowską – w sprawach reformy oświaty i z prof. Jerzym Regulskim oraz Włodzimierzem Puzyną – w sprawach reformy samorządu. Zaangażowany w popularyzację polskiej kultury i myśli. Działa przede wszystkim w kulturze i oświacie. Od lat organizuje dla młodzieży i dla mieszkańców Drezdenka spotkania z ludźmi nauki i kultury oraz wystawy poświęcone m.in. Janowi Pawłowi II, znanemu filozofowi ks. J. Tischnerowi i pisarzowi J.J. Szczepańskiemu. W latach 1998-2002 pełnił funkcję radnego sejmiku lubuskiego, aktualnie od 2002 roku jest radnym powiatu strzelecko-drezdeneckiego. Od 10 lat jest organizatorem Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Drezdenku. Pełni funkcję prezesa Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej. Jego zainteresowania to muzyka operowa i klasyczna, teatr, historia Polski (zwłaszcza dzieje Armii Krajowej i Szarych Szeregów).

    Okreg lodzki:
    Marek Belka - profesor ekonomii, polityk, premier Rzeczypospolitej Polskiej (od 2 maja 2004). Ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Łódzkim, od tego czasu był na stałe związany z Katedrą Ekonomii tej uczelni, pnąc się po szczeblach kariery akademickiej, od stanowiska asystenta, przez doktorat (1978), habilitację 1986 aż do stopnia profesora (nominacja w 1994). Od 1986 był równolegle związany z Instytutem Nauk Ekonomicznych PAN, którego był dyrektorem w latach 1993-1997. W latach 1978-1979 i 1985-1986 odbywał długoterminowe staże w Columbia University i University of Chicago, zaś w 1990 przebywał na krótkim stażu w słynnym London School of Economics. Jest on autorem ponad 100 publikacji naukowych, głównie na temat teorii pieniądza oraz polityki antyinflacyjnej w krajach rozwijających się. Jest uznanym specjalistą od zagadnień na styku makro- i mikroekonomii, np.: procesów dostosowawczych przedsiębiorstw do szybko zmieniających się warunków makroekonomicznych. W 1996 został powołany na stanowisko konsultanta Banku Światowego. Równolegle, w latach 1994-1996, był wiceprzewodniczącym Rady Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów, a następnie doradcą ekonomicznym Prezydenta RP. Od lutego do października 1997 oraz od październia 2001 do lipca 2002 pełnił funkcję wicepremiera i ministra finansów. Od 2 maja 2004 pełni funkcję premiera RP.

    Okreg piotrkowski:
    Wojciech Gwoździk - księgowy, ekonomista. Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego - studia w zakresie ekonomii na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym oraz z rachunkowości na Wydziale Zarządzania.Wiedzę teoretyczną sprawdzał w praktyce i wzbogacał doświadczeniami z zakresu budownictwa obiektów przemysłowych i infrastruktury – jako specjalista w zakładzie budowlanym Kopalni Węgla Brunatnego w Bełchatowie oraz z zakresu energetyki cieplnej – jako dyrektor ekonomiczno-finansowy w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Bełchatowie. Do Unii Wolności wstąpił w roku 1995 zainspirowany przez Leszka Balcerowicza. Wiele lat był skarbnikiem, a w roku 2005 został przewodniczącym koła miejskiego Unii Wolności - teraz Partii Demokratycznej demokraci.pl - w Bełchatowie. Jest także członkiem Rady Regionu.

    Okreg sieradzki:
    Andrzej Majewski - prywatny przedsiębiorca. Od 1977 r. do chwili obecnej specjalizuje się w elektromechanice pojazdów ciężarowych, przetwórstwie tworzyw sztucznych oraz transporcie drogowym międzynarodowym. Doskonale zna zagadnienia transportu drogowego. Czynnie uczesniczy w pracach komisji i podkomisji Infrastruktury przy tworzeniu i zmianach w ustawach około transportowych. Działa w szeregu ciał opiniodawczych związanych z zagadnieniami gospodarczymi. Od 2000 do 2004 r. członek Rady Zrzeszenia Przewoźników Międzynarodowych w Warszawie Od 1996 r. do chwili obecnej Prezes Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników i Spedytorów w Łodzi. Od 2001 r. założyciel i Przewodniczący Regionu Łódzkiego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego Od 2005 r. Sekretarz Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego z siedziba w Stobno koło Piły i wiceprzewodniczący regionu łódzkiego.

    Okreg chrzanowski:
    Joanna Brzozowska - absolwentka Wydziału Stosunków Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, kierunek stosunki międzynarodowe, specjalizacja: europeistyka. Ma za sobą już 5 - letnie doświadczenie zawodowe jako Kierownik Agencji Rozwoju Spółdzielczości Związku Lustracyjnego Spółdzielni Pracy w Krakowie - zrzeszenia skupiającego spółdzielnie pracy z całego kraju. Odpowiedzialna za współpracę międzynarodową Związku, poszukiwanie możliwości wykorzystania środków europejskich przez polskie spółdzielnie, realizacja projektów mających na celu walkę z bezrobociem i tworzenie nowych miejsc pracy, przy wykorzystaniu środków europejskich, krajowych i innych. W październiku 2004 r. była organizatorką II Europejskiej Konferencji Ekonomii Społecznej w Krajach Europy Środkowo - Wschodniej w Krakowie (konferencja zorganizowana pod patronatem Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, Komitetu Regionów, Rządu Polski, Francji, Hiszpanii i Szwecji, w której wzięło udział blisko 1000 przedstawicieli sektora ekonomii społecznej z całej Europy). Jest bardzo aktywna w rozwoju sektora organizacji pozarządowych i szerzej ekonomii społecznej w Polsce, jako reprezentant ZLSP, współzałożyciel Polskiej Stałej Konferencji Ekonomii Społecznej. Odbyła półroczny staż w Brukseli w Europejskiej Konfederacji Spółdzielni Pracy i Spółdzielni Socjalnych. Realizowała wielu projektów polityczno - społecznych ("Szkoła Samorządowa" dla młodzieży z województwa Małopolskiego, Małopolskie Centrum Edukacji Europejskiej, etc.) Pełni funkcję wice-przewodniczącej Stowarzyszenia Twórców i Działaczy Kultury "Kuźnica" oraz wice-prezes Fundacji im. Andrzeja Urbańczyka. W 2005 r. odznaczona Brązowym Krzyżem Zasług przez Prezydenta RP.

    Okreg krakowski:
    Jerzy Hausner - od początku swojej kariery naukowej związany z krakowską Akademią Ekonomiczną , gdzie kieruje katedrą Gospodarki i Administracji Publicznej. Uczestniczył w 6 stypendiach naukowych, opracował 248 publikacji naukowych, koordynował szereg projektów badawczych, w 1994 został profesorem nauk ekonomicznych na rodzimej uczelni. W 1998 roku został mianowany profesorem zwyczajnym. W latach 90 pełnił m.in. funkcję członka Rady Naukowej Zakładu Badań Statystyczno-Ekonomicznych GUS/PAN, Zespołu Doradców Ekonomicznych Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Rady Nadzorczej PTE Nationale-Nederlanden. Od marca 2002 roku jest Prezesem krakowskiego Stowarzyszenia "Kuźnica". W Urzędzie Rady Ministrów oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów kolejno pełnił funkcję szefa zespołu doradców wicepremiera ds. gospodarczych oraz pełnomocnika rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego. W roku 2001 został posłem na Sejm i objął urząd Ministra Pracy i Polityki Społecznej, a w 2003 Wicepremiera RM oraz Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej. Praca w rządzie przyniosła mu uznanie środowisk przedsiębiorców. Obecnie Wiceprzewodniczący Partii Demokratycznej – demokraci.pl , twórca programu gospodarczego tej partii.

    Okreg nowosadecki:
    Bronisław Smoleń - prowadzi własną działalność gospodarczą. Mieszkaniec Limanowej, żonaty, ma dwóch synów. Po ukończeniu szkoły podjął pracę w firmie swojego ojca zdając egzaminy czeladniczy, a następnie mistrzowski. Od 1993 roku jest właścicielem zakładu produkującego kije hokejowe. Od 1993 roku pełni funkcję prezesa OSP w Męcinie, a od 1998 roku prezesa Oddziału Powiatowego Z OSP RP w Limanowej. W latach 1994 – 1998 był radnym gminy Limanowa, a w latach 1998 – 2002 – radnym powiatu limanowskiego.

    Okreg tarnowski:
    Tomasz Zieliński - adwokat. Prawo ukończył na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prowadzi własną kancelarię adwokacką. W latach 1998 – 2002 pełnił funkcję radnego rady miejskiej w Tarnowie. W latach 1999 – 2002 wykładał w Małopolskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej w Tarnowie. Jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Charytatywnego „Kropla”, które gromadzi bank danych dawców szpiku kostnego. Interesuje się historią i filozofią. W Partii Demokratycznej – demokraci.pl jest członkiem Rady Krajowej.

    Okreg plocki:
    Eryk Smulewicz - uhonorowany podobnie jak papież Jan Paweł II, prof. Władysław Bartoszewski tytułem „Przyjaciela Europy” za umiejętne łączenie działalności gospodarczej oraz społecznej (w tym na polu integracji europejskiej Polski, w szczególności w okresie przedakcesyjnym). Jest prawdziwą europejską "lokomotywą postępu" na swoim terenie - tak uznało jury. Absolwent Politechniki Warszawskiej i Szkoły Głównej Handlowej, prezes Stowarzyszenia „Wolna Przedsiębiorczość” Centrum Wspierania Biznesu w Płocku. Wspiera nowe inwestycje i tworzenie nowych miejsc pracy, prowadzi działalność informacyjną i szkoleniową. Pozyskuje fundusze pomocowe i realizuje liczne projekty na rzecz przedsiębiorców, osób bezrobotnych, samorządów i mieszkańców miast i terenów wiejskich. Wiceprzewodniczący sekcji Towarzystwa Naukowego Płockiego. Certyfikowany ekspert w zakresie Funduszy Strukturalnych. Prowadzi i dynamicznie rozwija w powiecie płockim własne gospodarstwo rolne. Laureat w ogólnokrajowym konkursie za opracowanie koncepcji restrukturyzacji i komercjalizacji oraz rozwoju firmy „Petrobudowa” z udziałem pracowników przedsiębiorstwa. Członek Partii Demokratycznej demokraci.pl.

    Okreg radomski:
    Krzysztof Michałkiewicz - rodowity mieszkaniec Radomia. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Odbył aplikację sądową i aplikację adwokacką. Od ponad dwudziestu lat jest adwokatem. Wykonuje zawód w swojej kancelarii w Radomiu.

    Okreg siedlecko-ostrolecki:
    Karol Miłkowski

    Okreg warszawski:
    Tadeusz Mazowiecki - premier premierów. Od 1950 r. włącza się w działalność społeczną: przewodniczy Akademickiej Spółdzielni Wydawniczej, z której niebawem zostaje usunięty za „klerykalizm”. Potem wstępuje do grupy skupionej wokół tygodnika „Dziś i jutro” (późniejszy PAX ), z którym zrywa w 1955 r., protestując przeciwko instrumentalnemu traktowaniu Kościoła i służalczości wobec komunistów. Pisuje do „Po Prostu” i „Tygodnika Powszechnego”. W październiku 1956 r. współtworzy warszawski Klub Inteligencji Katolickiej; dwa lata później zakłada miesięcznik „Więź” i jest jego redaktorem naczelnym do 1980 roku. W latach 1961-1971 jest posłem na Sejm, wybranym jako przedstawiciel katolickich środowisk opozycyjnych. W marcu 1968 r. redaguje interpelację „Znaku” protestującą przeciwko biciu studentów przez policję i politycznym pogromom. W 1971r. wnosi o powołanie komisji poselskiej do zbadania zajść na Wybrzeżu; inicjatywa ta zostaje udaremniona przez PZPR. W 1975 r. współorganizuje protest przeciw zapisaniu w konstytucji słów o „przewodniej roli PZPR”.Po założeniu „Tygodnika Solidarność” zostaje jego redaktorem naczelnym.W maju i sierpniu 1988 r. uczestniczy w strajkach w Stoczni Gdańskiej. W 1989 r. uczestniczy w przygotowaniach obrad „okrągłego stołu”.24 sierpnia 1989 r. Sejm powołał go na stanowisko Prezesa Rady Ministrów. 12 września Sejm przyjął przedstawione przez premiera założenia programowe i proponowany skład nowego rządu. W wyborach prezydenckich w listopadzie 1990 r. jest kandydatem ROAD i FPD. W maju 1991 r. na Zjeździe Zjednoczeniowym UD, ROAD i FPD łączą się w jedną partię polityczną - Unię Demokratyczną. Zjazd wybiera go przewodniczącym Unii. W kwietniu 1994 r. na Kongresie Zjednoczeniowym Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego wybrany przewodniczącym nowopowstałej partii - Unii Wolności. Jest nim do maja 1995 r. W sejmach kolejnych kadencji członek i przewodniczący wielu komisji parlamentarnych. W wyborach parlamentarnych w 2001 roku uzyskał poparcie 16861 głosów w swoim okręgu. We wrześniu 2003 zostaje członkiem Rady Zarządzającej Funduszu Powierniczego na rzecz ofiar przestępstw podlegających jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze. Obecnie przewodniczący Rady Politycznej Partii Demokratycznej – demokraci.pl

    Okreg okolowarszawski:
    Andrzej Potocki - historyk filozofii. Ukończył studia na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Nauczyciel akademicki Wydziału Organizacji Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Działalność polityczną rozpoczynał w NSZZ Solidarność, były członek Konfederacji Polski Niepodległej. Współzałożyciel Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna. Członek Rady Krajowej oraz rzecznik, najpierw Unii Demokratycznej, po połączeniu partii z Kongresem Liberalno Demokratycznym, Unii Wolności. Członek założyciel Towarzystwa Europa, członek Amnesty International oraz Polskiego Towarzystwa Sinologicznego. Pełniąc obowiązki posła RP był wiceprzewodniczącym Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych i członkiem Komisji Spraw Zagranicznych. Aktualnie jest członkiem rady krajowej Partii Demokratycznej

    Okreg opolski:
    Alojzy Drewniak - prowadzi własną działalność gospodarczą. W latach 1998-2002 był radnym Rady Miasta Opola – przewodniczącym Klubu Radnych Unii Wolności. W Radzie poprzedniej kadencji był przewodniczącym Komisji Finansów Rady Miasta Opola, a także wiceprzewodniczącym Rady Opolskiej Regionalnej Kasy Chorych. Aktualnie jest przewodniczącym Rady Opolskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Opolu. Jest także zaangażowany w działalność na rzecz swojej dzielnicy m.in. przewodniczył komitetowi budowy wodociągu w Bierkowicach, parkingu przy kościele w Opolu - Półwsi oraz rozbudowy strażnicy Ochotniczej Straży Pożarnej. Wspólnie z radnymi AWS zawiadomił prokuraturę o nieprawidłowościach i doprowadził do wszczęcia śledztwa w tzw. opolskiej aferze ratuszowej. Jest przewodniczącym Związku Pracodawców Prywatnych Opolszczyzny i wiceprzewodniczącym Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Był współzałożycielem NSZZ Solidarność przy Wyższej Szkole Inżynierskiej w Opolu, wieloletni działacz Unii Wolności i przewodniczący Koła w Opolu. Aktualnie jest przewodniczącym Regionu Opolskiego Partii Demokratycznej – demokraci.pl.

    Okreg krosnienski:
    Grażyna Szelc - nauczycielka języka angielskiego. Ukończyła Wydział Filologiczny [języki obce] na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 1976 – 1987 była tłumaczem języków obcych w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego „PZL” w Krośnie. W latach 1987 – 1980 kierownik Ośrodka Nauczania Języków Obcych w EMPIK’u w Krośnie. Aktualnie pracuje w krośnieńskich szkołach. Jej zainteresowania to języki obce, podróże i polityka.

    Okreg rzeszowski:
    Cezary Nowacki - handlowiec. Z wykształcenia magister inzynier mechanik. Ukończył także podyplomowe studia menedżerskie Pracuje od kilkunastu lat w prywatnych firmach handlowo-usługowych na stanowiskach kierowniczych (kierownik oddziału, kierownik działu). W kadencji 1998-2002 pełnił funkcję radnego Rady Miasta Rzeszowa z listy Unii Wolności. Był członkiem komisji Rady Miasta: gospodarki komunalnej i inwestycji oraz planowania i zagospodarowania przestrzennego. W latach 1998-2002 pełnił społecznie funkcję wiceprezesa zarządu Związku Komunalnego Wisłok (21 gmin ze zlewni Wisłoka). Brałem udział w przygotowaniu projektu 2000 ESC projekt Nr PL. 008.04.04 pt.: „Ochrona Środowiska w Rzeszowie”. Od 1998 roku należy najpierw do Unii Wolności, a obecnie Partii Demokratycznej - demokraci.pl. Jest wiceprzewodniczącym regionu.

    Okreg bialostocki:
    Marek Masalski - trzydziestoośmioletni mieszkaniec Białegostoku. Wykształcenie wyższe pedagogiczne, jest radnym Rady Miasta Białegostoku od 1998 roku. Pełni funkcję przewodniczącego Forum Mniejszości Podlasia, a także dyrektora Prawosławnego Ośrodka Miłosierdzia „ELEOS”. W latach 1992 – 1996 był Przewodniczącym Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Polsce - Diecezji Białostocko – Gdańskiej oraz członkiem Zarządu Centralnego BMP oraz członkiem Rady Działalności Pożytku Publicznego. Bezpartyjny.

    Okreg gdanski:
    Bogdan Lis - z zawodu mechanik. Legenda „Solidarności”. Uczestniczył w wydarzeniach Grudnia’70, w wyniku których więziony był w latach 1971-1972. W 1978 rozpoczął współpracę z Komitetem Założycielskim Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Był współorganizatorem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Gdańsku, ora współautorem większości z 21 postulatów sierpniowych. Później został wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”, członkiem Krajowej Komisji Porozumiewawczej, a następnie Komisji Krajowej. Jest jednym z najbardziej znanych działaczy "Solidarności" w skali ogólnopolskiej, uczestnik wielu negocjacji z rządem. W czasie stanu wojennego ukrywał się, a jednocześnie organizował struktury podziemne "Solidarności" Regionu Gdańskiego. W kwietniu 1982 został współorganizatorem ogólnopolskiej Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej podziemnej "Solidarności" gdzie odpowiadał za koordynację współpracy z zagranicą. Od 1988 r. był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy przewodniczącym NSZZ "Solidarność". Brał udział w rozmowach Okrągłego Stołu. Był senatorem w latach 1989-1991. Działalność partyjną rozpoczął w 1997 r. wstępując do Unii Wolności. Od czerwca 2003 r. był członek Zarządu Unii Wolności. Obecnie jest członkiem Zarządu Partii Demokratycznej – demokraci.pl.

    Okreg gdynski:
    Krzysztof Pusz - rodowity Gdańszczanin. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, na Wydziale Prawa i Administracji. Od 13 grudnia 1981 związany z podziemiem. Organizował spotkania Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej. Blisko związany z Bogdanem Lisem i Bogdanem Borusewiczem. W podziemiu do 1984 roku do momentu aresztowania Bogdana Lisa. Od 1985 pracował w biurze Lecha Wałęsy jako sekretarz a następnie dyrektor biura. Po reaktywacji Solidarność i 1989 roku, Dyrektor Biura Krajowego Solidarności, szef gabinetu Lecha Wałęsy i Sekretarz. W latach 1991-92 podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta RP. W latach dziewięćdziesiątych zajął się działalnością gospodarczą. W 1998-2001 pełnił funkcję wicewojewody gdańskiego, a następnie pomorskiego. Członek Unii Wolności od 1995 roku. Od 2001 przewodniczący regionu UW na Pomorzu w chwili obecnej PD. Żonaty, dwójka dzieci oraz dwójka wnuków. Hobby - brydż .

    Okreg bielsko-bialski:
    Jerzy Batycki - absolwent wrocławskiej PWST, magister sztuki, aktor, choreograf i reżyser. Pracował między innymi we Wrocławskim Teatrze Pantomimy Henryka Tomaszewskiego, Teatrze im. J. Kochanowskiego w Opolu i Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Był stażystą Uniwersytetu Stanowego w Buffalo (USA). Kierował artystycznie Sceną Polską Teatru w Czeskim Cieszynie. Ma w dorobku kilkadziesiąt ról teatralnych i kilkanaście wyreżyserowanych spektakli. Jego „Bal w operze” został nagrodzony w 1997 roku jedną z głównych nagród na Międzynarodowym festiwalu „Złoty Lew” we Lwowie i „Złotą Maską” w Polsce. W 1996 roku wraz z grupą bielskich twórców założył Stowarzyszenie Sztuka Teatr. Doprowadził do powstania w Bielsku-Białej „Piwnicy Zamkowej”, klubu artystycznego, który stał się miejscem organizacji koncertów muzycznych oraz spektakli teatralnych i kabaretowych. Wraz z bielskim środowiskiem muzycznym organizuje od siedmiu lat festiwal „Bielska Zadymka Jazzowa”, który w krótkim czasie urósł do rangi jednej z najważniejszych imprez tego rodzaju w Polsce. Od 2004 roku redaktor naczelnym pisma „Nasz Region w Europie”, które ukazuje się w ośmiu wersjach regionalnych w województwach: Zachodniopomorskim, Kujawsko-Pomorskim, i Śląskim.
    Wielki fan turystyki rowerowej. Bierze udział w organizacji Rodzinnych Rajdów Rowerowych w Bielsku-Białej. Członek Rady Krajowej i wiceprzewodniczący Regionu Podbeskidzie Partii Demokratycznej – demokraci.pl.

    Okreg czestochowski:
    Zygmunt Kucharczyk - pracownik Politechniki Częstochowskiej, doktor inżynier. Jest wiceprezesem koła Społecznego Towarzystwa Oświatowego w Częstochowie. Pełni także funkcję sekretarza Zarządu Oddziału Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" w Częstochowie. W przeszłości aktywny działacz samorządowy, był wicewojewodą częstochowskim i śląskim. W Partii Demokratycznej – demokraci.pl jest członkiem Zarządu Regionu Śląskiego w Katowicach.

    Okreg gliwicki:
    Piotr Lewandowski - inżynier budownictwa. Jest absolwentem Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej w Gliwicach oraz studiów podyplomowych z zakresu zarządzania Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Od dwudziestu lat pracuje jako menedżer w różnych dziedzinach gospodarczych. Obecnie pełni funkcję Dyrektor Zakładu Lecznictwa Obwodu Kolejowego w Katowicach. W latach 1994-1998 był przewodniczącym Rady Miejskiej w Bytomiu. Honorowy Członek Bytomskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej. Instruktor tenisa ziemnego. Przewodniczący regionu Śląskiego Partii Demokratycznej - demokraci.pl w Katowicach.

    Okreg rybnicki:
    Ryszard Ostrowski - prawnik, radca prawny. W latach 1997 – 2001 pełnił funkcję posła na Sejm. Był przewodniczącym Sejmiku Śląskiego w latach 1998 – 2000 W latach 1997 - 2003 przewodniczący Regionu Śląskiego UW w Katowicach. Aktualnie członek Rady Krajowej Partii Ddemokratycznej - demokraci.pl

    Okreg katowicki:
    Antoni Piechniczek - wybitny polski trener piłkarski, szkoleniowiec reprezentacji Polski. Karierę piłkarską zaczynał w Zrywie Chorzów, następnie grał w Naprzodzie Lipiny (1960-1961), Legii Warszawa (1961-1965), Ruchu Chorzów (1965-1972) i francuskim Chateauroux (1972-1973). W 1964 zdobył z Legią Puchar Polski, a w 1968 Mistrzostwo Polski z Ruchem. Rozegrał 3 mecze w reprezentacji Polski (1967-1969). Jako trener pracował w BKS Bielsko-Biała, Odrze Opole, Ruchu Chorzów, Górniku Zabrze oraz w klubach zagranicznych: Al-Rayyan Doha w Katarze, Al-Shabbab, Al-Whda i Al-Nasr w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz Esperance Tunis w Tunezji. W 1987 zdobył Mistrzostwo Polski z Górnikiem Zabrze. W końcu grudnia 1980 został powołany na stanowisko trenera-selekcjonera reprezentacji Polski. Oficjalnie objął obowiązki 5 stycznia 1981. Wywalczył awans do Mistrzostw Świata w Hiszpanii w 1982, gdzie drużyna narodowa zajęła trzecie miejsce. W 2002 wybrany z listy Unii Samorządowej do Sejmiku Województwa Śląskiego. Pełni funkcję Wiceprzewodniczącego Sejmiku.

    Okreg sosnowiecki:
    Anna Sporyszkiewicz - magister chemii. Pracownik Wydziału Farmacji Śląskiej Akademii Medycznej w Katowcach. Od 1994 roku jest radną Rady Miejskiej w Sosnowcu. Jest aktywną działaczką Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, a także PTTK - KPON. W Partii Demokratycznej pełni funkcję przewodniczącej koła w Sosnowcu, a także członka zarządu regionu Śląskiego w Katowicach.

    Okreg kielecki:
    Joanna Staręga-Piasek - pedagog społeczny. Ukończyła studia na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskała stopień doktora w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Do 1978 r. Pracowała jako adiunkt w Katedrze Socjologii Pracy SGPiS. Następnie przez 10 lat pełniła funkcję kierownika Zakładu Pomocy Społecznej i Rehabilitacji w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego. W 1995 została dyrektorem Centrum Rozwoju Służb Społecznych w Warszawie. Jest adiunktem na Wydziale Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW. Pełniła też ważne funkcje publiczne, m.in.: w latach 1990-94 podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej, a w latach 1997-2001 sekretarz stanu w tym resorcie, Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. Ma za sobą długi staż parlamentarny: poseł I, II i III kadencji z ramienia Unii Demokratycznej, a następnie Unii Wolności. Nadal aktywnie angażuje się w działalność społeczną. Jest wiceprzewodniczącą Towarzystwa Przyjaciół Dzieci oraz przewodniczącą Zarządu Stowarzyszenia Polski Komitet Międzynarodowej Rady Pomocy Społecznej ICSW, a także członkinią Rady Fundacji SOS – Pomoc Społeczna, komisji charytatywnej przy Fundacji im. Stefana Batorego, Rady Fundacji AWARE-EUROPA. Pełni funkcję kierownika Instytutu Rozwoju Służb Społecznych oraz redaktora naczelnego pism "Praca socjalna" i "Niepełnosprawność i rehabilitacja".

    Okreg elblaski:
    Zygmunt Komar - z wykształcenia i zawodu jest inżynierem rolnikiem. Od dwunastu lat pełni stanowisko dyrektora oddziału terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Olsztynie. Jest również radnym wojewódzkim w sejmiku samorządowym województwa warmińsko – mazurskiego. Interesuje się łowiectwem, jest aktywnym członkiem rady okręgowej Polskiego Związku Łowieckiego. Ponadto pełni funkcję członka zarządu wojewódzkiego OSP, a także delegata Związku Polskich Kawalerów Maltańskich na Warmię i Mazury. Jego hobby, poza myślistwem, jest sport.

    Okreg olsztynski:
    Janusz Kijowski - reżyser filmowy i teatralny. Jest dyrektorem Naczelny i Artystyczny Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie Ma tytuł dr hab. profesora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Pełni funkcję wiceprezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Był wiceprezydentem Federacji Europejskich Realizatorów Filmowych Jest autorem m.in.: INDEKSU, KUNG-FU, MASKARADY, STANU STRACHU, KAMELEONA, a w teatrze olsztyńskim: MSZY ZA MIASTO ARRAS, CZAROWNIC Z SALEM, PIESZO… Wykłada w Szkołach Filmowych w Brukseli i Łodzi. W młodości był działaczem opozycji studenckiej w 1968 roku, instruktorem Związku Harcerstwa Polskiego. Potem współpracował z Radiem Wolna Europa. Obecnie pełni funkcję członka Zarządu Regionalnego Partii Demokratycznej – demokraci.pl

    Okreg kaliski:
    Mariusz Witczak - magister ekonomii, wykładowca w PWSZ w Kaliszu. Przewodniczący koła Partii Demokratycznej w Kaliszu, członek Zarządu Regionu Wielkopolskiego Partii Demokratycznej. Działacz Niezależnego Związku Studentów oraz Komitetu Obywatelskiego „Solidarności”. Od 1990 był członkiem ROAD, a następnie UD, UW i aktualnie Partii Demokratycznej – demokraci.pl. Brał udział w wyborach parlamentarnych w latach 1991, 1993 i 2001. Sprawował funkcję Radnego Rady Miejskiej w Kaliszu w latach 1990-2002 (3 kadencje). Był współzałożycielem Komitetu Wyborczego "Naprzód Kalisz" w wyborach samorządowych 2002 r. Jest znany ze swojego zaangażowania społecznego. Wspiera lokalne drużyny piłkarskie i kluby sportowe. Jest także wiceprzewodniczącym Wydziału Gier i Szkolenia Kaliskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Jego zainteresowania to polskie góry, rower terenowy, jogging i piłka nożna.

    Okreg koninski:
    Aldona Kamela-Sowińska - profesor, polityk, przewodnicząca Inicjatywy Dla Polski. Zawodowo związana z Akademią Ekonomiczną w Poznaniu. Jako profesor ekonomii kształci kolejne roczniki studentów tej uczelni. Wypromowała ponad 400 magistrów i 7 doktorów. Ukończyła także studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Autorka szeregu publikacji naukowych w tym zakresie. Laureatka wielu nagród i wyróżnień za dokonania naukowe. W 1998 roku objęła stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, a w 2000 roku została sekretarzem stanu. Od 28 lutego do 19 października 2001 roku sprawowała urząd ministra skarbu w rządzie Jerzego Buzka. Od 2003 jest przewodniczącą Inicjatywy dla Polski.

    Okreg pilski:
    Bolesław Milewski - przedsiębiorca. Jest prezesem spółki Spedex, jednego z liderów w branży transportowej.Od 2000 roku, już przez drugą kadencję, pełni funkcję przewodniczącego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego. Od 2004 roku członek Zarządu Zrzeszenia Przewoźników Międzynarodowych w Warszawie. Specjalista od budowy dróg, doświadczenie nabywał między innymi w Libii. Przez trzy kolejne kadencje Sejmu brał udział w pracach Komisji Infrastruktury, tworząc ustawy o drogach i transporcie drogowym. W wolnych chwilach zajmuje się pracą w ogrodzie. Jego hobby to zwierzęta.

    Okreg poznanski:
    Wojciech Szczęsny Kaczmarek - z wykształcenia jest fizykiem. Studia ukończył na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, tam też obronił pracę doktorską i habilitację. W latach 1982-83 wyjeżdzał do Szwajcarii jako pracownik naukowy Poltechniki w Zurychu. Z kolei w latach 1987-88 wykładał na Uniwersytecie Paris Nord jako profesor pierwszej klasy. W latach 1980-90 był działaczem "Solidarności". Po wyborach samorządowych w 1990 roku został wybrany Prezydentem Miasta Poznania. Rok później objął także stanowisko prezesa Związku Miast Polskich. Od 1992 roku jest członkiem polskiej delegacji do Rady Europy w Strassburgu. W 1994 roku ponownie został wybrany Prezydentem Poznania. W 1997 roku otrzymał z rąk prezydenta Francji Order Legii Honorowej. Swój urząd pełnił do 1998 roku. Był polskim konsulem we Francji.

    Okreg koszalinski:
    Krzysztof Lis - ukończył Wydział Mechaniczny - Zarządzanie i Marketing w Budowie i Eksploatacji Maszyn na Politechnice Koszalińskiej, a także studia podyplomowe na Uniwersytecie Szczecińskim m.in. w dziedzinach zarządzania oświatą i prawa administracyjnego i sądowego. W latach 1994 - 1998r. był zastępcą Burmistrza miasta i gminy Barwice, następnie w 1999 - 2000r. dyrektorem Wydziału Promocji i Rozwoju Powiatu i rzecznikiem prasowym Starostwa Powiatowego. Od 2000 roku pełni funkcję Starosty Szczecineckiego. Ma bardzo bogatą przeszłość samorządową: Wiceprzewodniczący Komitetu Obywatelskiego w gminie Barwice, współorganizator pierwszych wolnych wyborów do samorządów gmin; 1990 - 1998r. Radny dwóch kadencji samorządu gminy Barwice; 1990 - 1994r. Przewodniczący Rady Miejskiej w Barwicach; 1994 - 1998r. Radny sejmiku województwa Koszalińskiego; 2002 - obecnie Radny powiatu szczecineckiego; 2003 - obecnie Wiceprzewodniczący Konwentu Starostów Województwa Zachodniopomorskiego; 2005 - obecnie Członek Regionalnego Komitetu ds. Restrukturyzacji Służby Zdrowia w Województwie Zachodniopomorskim. Jest prezesem i współzałożycielem Stowarzyszenia na Rzecz Osób Chorych na Stwardnienie Rozsiane „Na Pomoc” w Bornem Sulinowie oraz m.in.: Członkiem Honorowym Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci Specjalnej Troski „Promyk nadziei” w Bornem Sulinowie i Członkiem Rady Przyjaciół Harcerstwa. Otrzymał wiele nagród i odznaczeń, m.in.: Złoty Krzyż Zasługi za działalność samorządową. Od 1996 roku był członkiem UW, a obecnie jest Członkiem Rady Krajowej, Członkiem Rady Regionalnej, Członkiem Zarządu Regionu Województwa Zachodniopomorskiego Partii Demokratycznej – demokraci.pl.

    Okreg szczecinski:
    Marcin Święcicki - doktor ekonomii, publicysta ekonomiczny, w młodości sportowiec - brązowy medalista Mistrzostw Europy juniorów w skoku w dal. Stypendysta uniwersytetów Harvarda i George Washington University w USA. W latach 80-tych działał w strukturach poziomych PZPR, uczestnik "Okrągłego Stołu", współautor propozycji urynkowienia gospodarki. Poseł na Sejm X i XI kadencji. Minister współpracy gospodarczej z zagranicą w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, osiągnął dodatni bilans handlowy. Podpisywał pierwszą umowę gospodarczą o współpracy z Unią Europejską oraz stał na czele zespołu opracowującego przyjęty przez Sejm rządowy raport o kosztach i korzyściach przystąpienia do Unii. W latach 1994-1998 prezydent Warszawy. Po roku 1998 doradca gospodarczy prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa. W latach 1998-2001 wiceminister gospodarki, członek zespołu Jana Kułakowskiego negocjującego warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Od 2001 r. koordynator Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie do spraw ekonomicznych i ochrony środowiska. Obecnie członek Rady Krajowej Partii Demokratycznej – demokraci.pl [/size]

    Wiadomości - materiały Gabree

    Dawcy fortun !!!!
    Leszek Misiak
    Na oddziale kardiochirurgii szpitala MSWiA zaginęła książka operacyjna zabiegów z okresu, gdy dokonywał ich dr Mirosław G. Zginęły też książki dawców i biorców narządów - dowiedziała się „GP”.

    W listopadzie 2006 r. 20-letnia kobieta trafiła po wypadku samochodowym do szpitala Akademii Medycznej w Białymstoku. Zakwalifikowano ją jako dawcę i pobrano od niej narządy. 15 lipca 2006 r. do tego samego szpitala trafił, po uderzeniu w głowę przez byłego żołnierza jednostki specjalnej, 36-letni mężczyzna. Zakwalifikowano go jako dawcę. Według naszych informatorów, także pobrano od niego narządy. Obojga nie ma jednak na liście dawców, których dokumentację badała komisja powołana przez ministra Religę po artykule „GP” o podejrzeniach uśmiercania chorych thiopentalem.

    Tymczasem to właśnie ta dokumentacja, zdaniem komisji, ma być koronnym dowodem, że zeznania lekarzy w sprawie thiopentalu, o których pisaliśmy, nie potwierdziły się. Jak więc było naprawdę? Komisja resortowa ograniczyła się do badania dokumentów. Nie przesłuchała nawet lekarzy, którzy złożyli zeznania, ani anestezjologów, którzy mieli markować śmierć mózgową thiopentalem. Mimo to orzekła arbitralnie: zarzuty nie potwierdziły się.

    > Przeoczenia komisji?

    20-letnia D. w listopadzie ub. roku jechała z siostrą i ojcem samochodem. Ulegli wypadkowi. Samochodem kierował ojciec. Mężczyzna został ciężko ranny, ale przeżył. Jego młodsza, 20-letnia córka wypadku nie przeżyła. Zmarła po trzech dniach w oddziale ratunkowym szpitala Akademii Medycznej w Białymstoku.

    - Zakwalifikowano ją jako dawcę i pobrano od niej narządy - mówi nam osoba ze szpitala. Jednak próżno szukać nazwiska dziewczyny na liście dawców z 2006 r., których dokumentację sprawdzała komisja ministerialna. 15 lipca ub. roku 36-letni G. w jednej z białostockich restauracji został uderzony przez byłego żołnierza jednostki specjalnej. Mężczyzna upadł na podłogę i stracił przytomność. Przewieziono go na oddział intensywnej terapii białostockiego szpitala AM, gdzie został zakwalifikowany jako dawca narządów. Według naszych informatorów, także pobrano od niego narządy. Jeśli to prawda, dlaczego także jego nie ma na liście sporządzonej przez komisję? I czy są to jedyni dawcy organów, których dokumentów komisja ministerialna nie zbadała?

    Przypomnijmy - 29 marca, niespełna dwa dni po ukazaniu się w „GP” artykułu „Łowcy narządów”, komisja stwierdziła, że w białostockim szpitalu Akademii Medycznej „we wszystkich 32 zbadanych przypadkach [dawców narządów z lat 2005 i 2006 - przyp. LM] przed rozpoczęciem procedury rozpoznania śmierci mózgu wykonano kontrolę poziomu barbituranów lub benzodwuazepin”. Skoro badano poziom barbituranów (do których zalicza się thiopental) LUB benzodwuazepin, to znaczy, że nie zawsze badano poziom thiopentalu. Tymczasem komisja stwierdziła, że wszyscy badani dawcy nie znajdowali się pod wpływem tego leku. Skąd komisja to wie?

    Oprócz dokumentacji, na zlecenie białostockiej Prokuratury Okręgowej, badano próbki biologiczne. Jakie? Tego nikt nie chciał nam zdradzić. Ich wyniki, jak poinformowano nas w Ministerstwie Zdrowia, powinny zgadzać się z informacjami z dokumentacji. Adam Kozub, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, powiedział „GP” po opublikowaniu tekstu o thiopentalu: - Na obecnym etapie śledztwa nie ma podstaw do postawienia zarzutów w sprawie opisanej przez „GP”. Nie można wykluczyć, że w przyszłości zarzuty mogą zostać postawione. Czekamy na opinię toksykologiczną.

    Gdy po miesiącu zapytaliśmy prokuratora, jakie są wyniki badań, stwierdził, że jest zakaz udzielania jakichkolwiek informacji na ten temat. Dlaczego?

    Za dużo w tej szokującej sprawie znaków zapytania, zaniedbań komisji, prokuratury. Nie bez powodu minister Religa chce zmienić zasadę braku sprzeciwu potencjalnych dawców na pobranie od nich po śmierci narządów na zgodę wyrażoną za życia i zmienić zapisy do nowego rozporządzenia o rozpoznawaniu śmierci mózgu. Minister chce, by ludzie podejmowali taką decyzję w pełni świadomie. Lekarze, bez dokumentu darowizny, nie będą mogli pobrać naszych narządów, a więc zabraknie podstaw do podawania leków, które będą powodem do wydania orzeczenia o śmierci mózgowej.

    > Zaginione księgi kardiochirurgii

    W 2006 r. szpital MSWiA po raz pierwszy wyprzedził pod względem liczby przeszczepów serca Zabrze (29), wykonując 35 przeszczepów, najwięcej w Polsce. Jednym z wątków śledztwa prowadzonego przez CBA jest dostarczanie narządów z białostockiego szpitala do szpitala MSWiA w Warszawie.

    Okazuje się jednak, że ustalenie prawdy na ten temat napotkało dodatkowe utrudnienia. - Ostatnio zorientowaliśmy się, że zaginęła książka operacyjna i kilka książek pobrań i transplantacji. Były to dokumenty z okresu, gdy szefem oddziału był dr Mirosław G. - mówi lekarz z Wołoskiej.

    Współpracownicy dr. G., z którymi rozmawialiśmy, mówią, że średni personel był „trzymany w ryzach”. - Pamiętam sytuację, jak dziewczyny musiały meldować się co godzinę telefonicznie u przełożonego. Jedna przed operacją aż się cała trzęsła, gdy zakładała fartuch. Dziś atmosfera jest zupełnie inna, ci, którzy odeszli, chcą wracać do pracy - mówi była współpracownica kardiochirurga.

    Jednak nadal lekarze i osoby ze średniego personelu, które ze mną rozmawiały, umawiały się pokątnie, i to po kilkakrotnym zapewnieniu, że nie podam ich nazwiska. Obawiają się zemsty układu.

    Środowisko transplantologów broni kardiochirurga. - Ostatnio lekarz R., który złożył w prokuraturze zeznania obciążające dr. G., nie zdał egzaminu ze specjalizacji. Członek komisji miał skomentować to do kolegów: dla kapusiów nie ma u nas miejsca - mówi lekarz z Wołoskiej.

    Na zjeździe Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego, który odbył się w dniach 11-13 maja, odczytano list w obronie dr. G., pod którym podpisali się znani transplantolodzy.

    - Oni trzymają się razem, bo to olbrzymi biznes. Na współpracy z firmami farmaceutycznymi, „obrocie” narządami, przeszczepach. Za każdy przeszczep serca, niezależnie czy jest udany, czy nie (śmiertelność wynosi do 50 proc.), ośrodek transplantacji dostaje 100 tys. zł. To o wiele przeszacowana kwota - mówi lekarz ze szpitala MSWiA. - To spowodowało, że znani kardiochirurdzy, w tym dr G., niemal w ogóle przestali wykonywać „mniejsze” operacje, tylko zajęli się transplantacjami serca. Dzięki dawcom narządów zarabiają fortuny - mówi kardiochirurg spoza układu.

    > Biznes na narządach

    Podczas Zjazdu Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego przedstawiciel ośrodka wrocławskiego, koordynującego pobieranie i przeszczepianie narządów, zarzucił ministrowi Relidze, że kilka miesięcy temu zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez jednego z miejscowych transplantologów. Minister, jak się dowiedzieliśmy w resorcie zdrowia, otrzymał zawiadomienie z Interpolu, że transplantolog z Wrocławia zamieścił na stronach internetowych w Europie Zachodniej, że ma do udostępnienia organy do przeszczepów. Na stronie podał numer swojego konta bankowego. Ale organa ścigania nie udowodniły mu, że handlował narządami.

    Sprawa handlu organami wciąż powraca. W 2005 r. nieznana fundacja zachęcała w internecie do oddawania nerek, powołując się na umowę ze stowarzyszeniem „Życie po przeszczepie”, które jednak odcięło się od niej. Na swojej stronie internetowej fundacja reklamowała usługi, polegające na nawiązywaniu kontaktu między biorcami i dawcami organów na całym świecie. Zdaniem kierownictwa stowarzyszenia „Życie po przeszczepie” organizacja ta pośredniczyła w handlu organami, najpierw w kontakcie między dawcą i biorcą, a następnie chętni wyjeżdżali do Egiptu lub Izraela, gdzie oddawali nerkę. Stowarzyszenie „Życie po przeszczepie” złożyło do prokuratury doniesienie na autorów strony.

    - Ustaliliśmy osobę, która ją założyła. Jest to Grzegorz B. ze Śląska, zajmujący się działalnością informatyczną. Proponował on pośrednictwo w przeszczepach, oferując rehabilitację po dokonanej operacji. Jak wynika z logowania, mężczyzna ten zmieniał miejsca zamieszkania, działał na terenie całej Polski, głównie na terenie Rybnika, Wrocławia, Nysy, Warszawy. Poszukujemy go listem gończym. Ma postawiony zarzut handlu organami. Niestety, tak zaprogramował system, że trudno ustalić, kto wypełnił jego kwestionariusz - mówi prokurator Sławomir Stryjakiewicz z Prokuratury Rejonowej w Gorzowie.

    W Polsce handel organami do przeszczepów jest zabroniony. W praktyce wymyka się kontroli. Kilka lat temu niemiecki tygodnik „Der Spiegel” opublikował wywiad z Robertem K. ze Szczecina, który twierdził, że zaopatruje niemieckie kliniki transplantacyjne w nerki od polskich dawców. Według niego dokonał około 100 takich transakcji, otrzymując około pół miliona marek za nerkę.

    Handel narządami to olbrzymi biznes. Nie łudźmy się, że Polskę ten proceder może ominąć.

    > Libijskie petrodolary

    Transplantologią polską rządzi od lat „układ” tych samych lekarzy. - W roku 2003, gdy trwały prace nad nową ustawą transplantacyjną [weszła w życie 1 stycznia 2006 r.], „oczyszczono” środowisko, pozostawiono na ważnych stanowiskach swoich ludzi - mówi jeden z transplantologów. - W Krajowej Radzie Transplantacyjnej i Radzie Naukowej przy ministrze zdrowia oraz w Poltransplancie są zwykle ci sami ludzie, związani z Instytutem Transplantologii, szpitalem im. Dzieciątka Jezus i Akademią Medyczną, która w większości mieści się na terenie szpitala.

    Ustawa transplantacyjna dała Krajowej Radzie Transplantacyjnej przy ministrze zdrowia dodatkowe uprawnienia - zamiast być ciałem jedynie opiniotwórczym i doradczym, jakim ma być w założeniu, otrzymała uprawnienia decydenckie (wydawanie zezwoleń na działalność transplantologiczną) i kontrolne. Oprócz zapisu o tzw. zgodzie domniemanej, otwierającej furtkę do patologii, nowa ustawa transplantacyjna dała większą możliwość pobrania od tzw. żywych dawców spokrewnionych emocjonalnie - uprościła i rozszerzyła procedury. Można przyjść z kimś, określonym jako przyjaciel (czyli z każdym), jako dawcą. Nie zawsze wiadomo, w jaki sposób biorca uzyskał zgodę dawcy.

    - Wszyscy liczący się w tym „układzie” wyjeżdżali w latach 1987-1993 do Libii na kontrakty jako transplantolodzy - mówi jeden z warszawskich transplantologów

    Także do Polski, jak opowiadają lekarze, przyjeżdżali pacjenci z zagranicy, m.in. z Libii, Ukrainy, niekiedy z dziećmi.

    - Zgodę na prowadzenie tzw. programu libijskiego dał AM ówczesny rektor, prof. Tadeusz Tołłoczko. Dyrektorem Instytutu Transplantologii był wówczas prof. Tadeusz Orłowski, a kierownikiem kliniki, gdzie dokonywano przeszczepień, prof. Mieczysław Lao, który prowadził pacjentów do operacji - mówi jeden z transplantologów. - Potem rektor zakazał kontynuowania programu i wtedy jeździli przeszczepiać tam, w Libii. Realizacja tego programu odbywała się we współpracy z ambasadą libijską w Polsce - dodaje.

    Na jakiej zasadzie odbywały się transplantacje zagranicznych pacjentów i jak były rozliczane libijskie petrodolary - nie wiadomo. Zbiegiem okoliczności w szpitalu Dzieciątka Jezus spaliły się akta z tego okresu. Wówczas przy szpitalu działała Fundacja Transplantacyjna, którą kierował prof. Lao. Według naszych informatorów część pieniędzy mogła wpływać do fundacji. Czy rozliczyła się z tych pieniędzy, gdzie są jej sprawozdania finansowe - nie wiadomo. Fundacji już nie ma. Z niewiadomych powodów nie kontynuowano jej działalności, natomiast powołano inną - Zjednoczeni dla Transplantacji.

    Zastanawia, że od lat transplantolodzy twierdzą, że brak jest dawców, tymczasem przeszczepiano narządy obcokrajowcom.

    - Kiedyś podczas podejmowania decyzji o zakwalifikowaniu chorego jako dawcy był obecny prokurator. Obecnie także minister Ziobro powinien wprowadzić ten wymóg, przynajmniej do czasu, gdy wyeliminujemy patologię. Chodzi o ludzkie życie. Nie tylko tych, którzy mogą przeżyć dzięki transplantacjom, ale także dawców - mówi doświadczony transplantolog.

    > Wygwizdany minister Religa

    Nacisk firm farmaceutycznych na transplantologów, by stosowano jak najwięcej leków immunosupresyjnych, które każdy po przeszczepie musi brać do końca życia, jest olbrzymi. Transplantolodzy, i to wybrani, ze specjalnej listy, decydują też, jakie leki immunosupresyjne chorym zaordynują. Cały ten dochodowy biznes stworzyło lobby profesorskie transplantologów.

    Ustawę transplantacyjną przyjęto w pośpiechu, bez poprawek Senatu. Podobnie jak program „Podyplomowego studium koordynatorów przeszczepiania narządów” - 2 kwietnia br. rektor AM prof. Leszek Pączek przedstawił go senatowi uczelni, tymczasem okazało się, że już od 17 marca szkolenie trwało...

    - Zaproszono anestezjologów-koordynatorów, decydujących o typowaniu na dawców. Zaczęli szkolenie wcześniej, bo była duża presja firm farmaceutycznych. Chodzi o to, by jak najwięcej wyszkolić koordynatorów i jak najszybciej, by zgłaszali dawców - mówi nam członek senatu uczelni.

    Na ostatnim zjeździe Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego sala wygwizdała ministra Religę za odcięcie się od dr. Mirosława G. i opowiedzenie się w wywiadzie dla „GP” za wymianą starej kadry oraz zmianą złych procedur transplantacyjnych.

    „Układ” wygrał. Na miejsce ustępującego prezesa PTT, prof. Zbigniewa Religi, wybrano prof. Wojciecha Rowińskiego. Mimo że wciąż niewyjaśniona jest sprawa plagiatu naukowego - doktoratu, za który odpowiedzialny miał być prof. Rowiński, promotor tej pracy. Potwierdził to „GP” dziekan I Wydziału Lekarskiego AM Marek Krawczyk. - Rada Wydziału nie dopuściła tej pracy do obrony. Stwierdziła, że „doszło do naruszenia zasad dobrej praktyki badań”. Pewne części tej pracy powielały się z inną pracą - powiedział dziekan.

    Dlaczego Rada Naukowa przy ministrze zdrowia nie zajęła się sprawą plagiatu?

    21 maja rektor AM prof. Leszek Pączek przedstawił prof. Rowińskiego senatowi AM jako kandydata na przedstawiciela Polski do Światowego Towarzystwa Transplantacyjnego.

    Wokół tych samych osób powstają różnego rodzaju organizacje, towarzystwa, fundacje transplantologiczne. Chodzi o duże pieniądze. W protokole posiedzenia senackiej komisji zdrowia z maja 2004 r. jest wypowiedź Ewy Kacprzak, dyrektora Departamentu Polityki Zdrowotnej Ministerstwa Zdrowia, że w 2004 r. spadła liczba przeszczepów, bo zostały przesunięte środki na leczenie immunosupresyjne.

    Program komputerowy dla regionalnych ośrodków transplantacyjnych przygotowywała firma farmaceutyczna Roche - teoretycznie mogła tak go zaprogramować, żeby dobierał dawców bardziej niezgodnych dla biorców (czym większa niezgodność, tym więcej chory musi zażywać leków immunosupresyjnych). Jednocześnie niektóre osoby, które umożliwiły Roche tworzenie programu, układały w październiku 2006 r. zalecenia dotyczące leczenia immunosupresyjnego po przeszczepach. Zalecenia opracowywał zespół: dr Mirosław G., dr Magdalena Durlik, prof. Piotr Kaliciński, prof. Leszek Pączek, prof. Wojciech Rowiński. Drukiem wydała je Fundacja Zjednoczeni dla Transplantacji prof. Rowińskiego, zaś finansowały koncerny Astellas i Roche.

    Po artykułach „GP” Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło 27 kwietnia kontrolę w Poltransplancie, który w założeniu ma koordynować pobieranie i rozdział narządów do przeszczepów. Kontrola wciąż trwa.
    gazeta polska

    14. TO TYLKO... REALIZACJA UTOPI (plik uniwersalny)(cz. 1)

    „WPROST” nr 37(1290), 16.09.2007 r.
    ŁOWCY NEREK
    NIELEGALNY HANDEL ORGANAMI W NASZEJ CZĘŚCI ŚWIATA DOPIERO ZACZYNA SIĘ ROZKRĘCAĆ
    (...)
    SUPERMARKET Z ORGANAMI
    W globalnym supermarkecie nie sposób się oprzeć wrażeniu, że części ludzkiego ciała stały się towarem, jak każdy inny. W „Aktuellt", jednym z głównych programów informacyjnych szwedzkiej telewizji państwowej, wyemitowano reportaż, którego autorzy pokazali m.in. stronę internetową szpitala w Szanghaju, gdzie podano nawet cennik transplantacji organów: „nerka – 62 tys. dolarów, wątroba – 130 tys. dolarów, płuco – 150–170 tys. dolarów, serce – 130–160 tys. dolarów, nerka i trzustka – 150 tys. dolarów, rogówka – 30 tys. dolarów". O tym, że w Chinach działa przemysł pozyskiwania narządów od osób skazanych na śmierć, Human Rights Watch alarmuje od lat. Wśród dowodów zebranych przez tę organizację są m.in. zeznania lekarza, który widział, jak znieczulonemu więźniowi usunięto obie nerki i dopiero po kilkunastu godzinach zabito go strzałem w głowę. Równie łatwo zdobyć narządy w Rosji. Członkowie komitetu Polska – Czeczenia mają informacje m.in. o klinice, w której liczba przeszczepów wzrosła tak bardzo, że nie ma mowy, by organy zdobywano legalnie. Precyzyjnie udokumentowane raporty organizacji praw człowieka opisują dziesiątki przypadków, gdy pozbawione narządów ciała zabitych żołnierzy i partyzantów z Czeczenii są odsprzedawane ich rodzinom.
    (...)
    UKRYTY PROBLEM
    Vermot-Mangold osobiście przekonała się, jak trudno walczyć z handlem organami dwa lata temu. Stanęła wówczas na czele delegacji Zgromadzenia Parlamentu Rady Europy, by zbadać tajemnicze zniknięcia noworodków w Charkowie w 2002 r. Chodziło o dwójkę dzieci, których ciał lekarze nie chcieli wydać matkom, choć twierdzili, że noworodki zmarły z przyczyn naturalnych. Według informacji, które dotarły do Vermot-Mangold nieco później, w tym samym szpitalu znaleziono ciała dzieci, od których pobrano organy. „Jedna z ukraińskich organizacji pozarządowych ocenia, że w latach 2001-2003 podobnych przypadków było na Ukrainie około 300" – podały przed jej wizytą w Kijowie służby prasowe zgromadzenia. Podczas czterodniowego pobytu na Ukrainie Vermot-Mangold pozwolono jednak tylko na wgląd do dokumentów prokuratury i specjalnej komisji Ministerstwa Zdrowia, które zajmowały się tą sprawą. Zgodnie twierdziły one, że doniesienia na temat porwanych niemowląt oraz handlu dziecięcymi organami nie znajdują potwierdzenia. I zamknęły śledztwa. To samo musiała zrobić pani Vermot-Mangold. Oficjalnie więc problemu na Ukrainie nie ma, podobnie jak nie ma go w innych częściach Europy. – Tylko czy jest ktoś, kto może powiedzieć, co się stało z ponad 6 tys. dzieci, które – wedle danych UNICEF – w 2006 r. padły ofiarami przemytu, albo z 50 tys. dzieci w Europie, które – wedle UNHCR – zostały pozostawione samym sobie? – pyta niezależna badaczka belgijska Lorne Walters. Nie ma ona wątpliwości, że część padła ofiarą handlarzy organami.
    W Polsce problemu handlu organami oficjalnie także nie ma. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w ostatnich latach prowadzono około 20 takich spraw. Za sprzedawanie bądź kupowanie tkanek lub narządów oraz pośrednictwo w takim handlu grozi do trzech lat więzienia. A jeśli „sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu", kara może sięgnąć 10 lat. Jednocześnie za rozpowszechnianie ogłoszeń tego typu grozi grzywna do 5 tys. zł. Na ile te kary są skuteczne, pokazuje fakt, iż ogłoszeń typu „sprzedam nerkę", od których do niedawna roiło się na internetowych portalach, prawie już nie ma. Są za to inne. Bez trudu można znaleźć na forach anonse typu: „Oddam nerkę za długi. Mój dług, abym mogła dalej normalnie żyć, wynosi 45 tys". Poniżej podano numer telefonu. Sprawdziliśmy – ogłoszenie było aktualne.
    Agata Jabłońska

    www.o2.pl | Czwartek [21.05.2009, 10:13] 2 źródła
    PSYCHIATRZY TERRORYZUJĄ PACJENTÓW
    Co drugi dzień bezpodstawnie używają wobec nich przemocy.
    Pacjenci duńskich szpitali psychiatrycznych są często bez powodu unieruchamiani pasami i zamykani w izolatkach. Bez potrzeby dostają także leki uspokajające.

    W ubiegłym roku taki przymus zastosowano wobec 167 pacjentów - poinformował dziennik "Politiken".

    To bardzo niepokojące i nie można tego akceptować - powiedział Preben Rudiengaard z Parlamentarnej Komisji Zdrowia.

    Według danych pochodzących z duńskich szpitali przymus stosowano wobec co piątego pacjenta. Eksperci dodają, że dane te nie są w pełni wiarygodne ponieważ wielu psychicznie chorych nie jest w stanie złożyć skargi.

    Pacjenci duńskich psychiatryków w 2008 roku zrobili to około 1,8 tys. razy. | TM

    "WPROST" nr 15, 16.04.2006 r.
    SKALPELEM W DOKTORA
    Lekarze i pielęgniarki mają bardziej niebezpieczną pracę niż policjanci
    Emerytowany wojskowy w Zgierzu chciał zastrzelić lekarza, bo uważał, że karetka przyjechała za późno. W przychodni gliwickiego Centrum Onkologii niemal codziennie dochodzi do awantur. - Pacjenci są coraz bardziej rozwścieczeni i wulgarni - mówi prof. Bogusław Maciejewski, dyrektor ośrodka. W szpitalach i przychodniach pielęgniarki są atakowane strzykawkami, nożyczkami, a nawet przyniesioną przez chorego siekierą. "Zawód pielęgniarki jest dziś bardziej niebezpieczny niż zawód policjanta" - uważa prof. Elżbieta Krajewska-Kułak z Akademii Medycznej w Białymstoku, kierująca badaniem "Agresja i przemoc w pracy pielęgniarki". Dziewięć na dziesięć pracujących w izbach przyjęć pielęgniarek regularnie wysłuchuje od pacjentów gróźb i obelg, trzy czwarte musiało odpierać atak fizyczny, a co piąta była wielokrotnie szantażowana przez rodziny chorych.

    Na agresję pacjentów są narażeni również lekarze. Do niedawna zdarzało się to głównie w zakładach psychiatrycznych i odwykowych, dziś zdarza się nawet na oddziałach kardiologicznych i pediatrycznych. Najgorzej jest w ratownictwie medycznym. Andrzej Bąk z łódzkiego pogotowia został pobity przez pacjenta, któremu odmówił wypisania recepty na insulinę. Jego koleżanka Ewa Bogulak miała pęknięte żebra i uraz czaszki, bo pacjentowi nie podobało się, jak zakładała mu opatrunek. Do dziś leczy stany lękowe. "Takiego nasilenia przemocy nie pamiętam od lat, ratownicy pogotowia są atakowani prawie codziennie" - mówi Bogusław Tyka, dyrektor łódzkiego pogotowia.

    Blokada leczenia
    59 proc. Polaków jest niezadowolonych ze służby zdrowia. Najwięcej frustracji wywołuje limitowanie usług medycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pacjenci obwiniają jednak głównie lekarzy - uważają, że to oni blokują dostęp do leczenia. "Coraz więcej chorych próbuje siłą wymusić przyspieszenie zabiegu, szczególnie wtedy, gdy wyznaczono im wielomiesięczny termin czekania na operację i nie stać ich na wręczenie łapówki" - mówi dr Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
    Jeszcze kilka lat temu lekarze cieszyli się największym prestiżem pośród wszystkich grup zawodowych. Dziś aż 42 proc. Polaków uważa, że lekarze wypełniają swoje obowiązki nierzetelnie, medyków uznają za pracowników sektora usług, od których trzeba wymagać i nie dać się oszukać. Anna Bańkowska, gdy była posłanką SLD, przywiozła do bydgoskiego szpitala klinicznego AM swoją matkę z urazem ręki. Zażądała, by przy okazji prześwietlono staw biodrowy pacjentki. Dyżurujący dr Wojciech Lewandowski odmówił i odesłał chorą do lekarza pierwszego kontaktu. Mąż posłanki zagroził lekarzowi pobiciem, a Bańkowska wyjęła legitymację poselską i zapowiedziała, że lekarz zostanie zwolniony. W Radomiu syn kobiety z zawałem pobił lekarza, bo ten wypisał skierowanie do gorszego, w ocenie atakującego, szpitala. W Białymstoku rozwścieczony pacjent kazał zatrzymać karetkę, a następnie wywlókł z niej lekarkę za włosy. Z kolei chory z Włoszczowej uznał, że personel jest zbyt ślamazarny, i wyrwał z obudowy respirator, a potem tak zdemolował karetkę, że pojazd nadawał się na złom.

    Pacjenci intruzi
    Pacjenci są rozżaleni, ale i pracownicy służby zdrowia nie są bez winy. "Chorzy są często traktowani bez należytego szacunku i nie są informowani o stanie zdrowia. Również ich rodzinom nie udziela się informacji i traktuje jak intruzów" - mówi prof. Barbara Weigl, psycholog z Akademii Pedagogiki Specjalnej. W takich okolicznościach doszło do konfliktu między pielęgniarką Marią Macherą ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie i ówczesnym prezydentem stolicy Lechem Kaczyńskim. Gdy polityk, zaniepokojony złym traktowaniem znajomej, przyjechał do szpitala, pielęgniarka, jak mówią świadkowie, opryskliwie odpowiedziała: "Co pan sobie wyobraża?". Wzburzony prezydent stwierdził, że pielęgniarka "zapamięta ten dzień do końca życia". Kilka dni później pielęgniarkę zwolniono. Maria Machera wytoczyła szpitalowi proces (24 marca odbyła się kolejna rozprawa), bo uważa, że została zwolniona bezprawnie. Przed kilkoma dniami rozpoczęło się śledztwo przeciw studentom Wydziału Pielęgniarstwa Collegium Medicum UJ, którzy upokarzali pensjonariuszy domu opieki społecznej, rozbierając ich i naśmiewając się z nich. Każde takie doniesienie pogłębia nieufność pacjentów, szczególnie że nie reaguje na nie samorząd lekarski.

    Wojna szpitalna
    Na agresję pacjentów lekarze i pielęgniarki są narażeni niemal we wszystkich krajach europejskich. Z badań przeprowadzonych w tym roku przez brytyjski Royal College of Nursing wynika, że pacjenci grozili 40 proc. pielęgniarek. Podobne dane opublikowano w Szwajcarii i Kanadzie. Polska jest jedynym krajem, w którym nie przeciwdziała się przemocy w służbie zdrowia. W krajach, gdzie wprowadzono zainicjowaną przez Wielką Brytanię akcję "Zero tolerancji dla przemocy w służbie zdrowia", agresja wobec personelu medycznego spadła o 30 proc. Podobne kampanie powinny być przeprowadzone w Polsce, choć niewiele zmienią, jeśli nie zostanie zreformowana służba zdrowia, z której na razie nikt nie jest zadowolony. Pacjent nie będzie próbował wymusić leczenia siłą, jeśli będzie wiedział, co mu się należy w ramach opłacanej składki na ubezpieczenie zdrowotne.
    Do agresji coraz częściej dochodzi między pielęgniarkami i lekarzami. Co druga pielęgniarka otrzymuje polecenia w wulgarnej formie lub jako pogróżki, niektóre są szantażowane, a nawet bite przez lekarzy! Jak wynika z analiz AM w Białymstoku, co piąty pracownik służby zdrowia był szantażowany przez kolegę z oddziału. Maria Winiarska, pielęgniarka z Lublina, zapytała swoje koleżanki, czy doświadczają w pracy mobbingu. Aż 78 proc. odpowiedziało, że wyżywa się na nich cały zespół lekarzy. Nikt się tym nie przejmuje. Trzy lata temu w Ministerstwie Zdrowia powstał program przeciwdziałania agresji w służbie zdrowia, ale dziś nikt o nim nie pamięta. Tymczasem, jak wynika z analiz Australijskiego Instytutu Zarządzania, stuosobowa instytucja, która toleruje agresję, traci rocznie 175 tys. dolarów. Warto policzyć, ile traci Narodowy Fundusz Zdrowia.
    Iwona Konarska

    TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (skrót)

    "WPROST" nr 15, 16.04.2006 r.
    SKALPELEM W DOKTORA
    Lekarze i pielęgniarki mają bardziej niebezpieczną pracę niż policjanci
    Emerytowany wojskowy w Zgierzu chciał zastrzelić lekarza, bo uważał, że karetka przyjechała za późno. W przychodni gliwickiego Centrum Onkologii niemal codziennie dochodzi do awantur. - Pacjenci są coraz bardziej rozwścieczeni i wulgarni - mówi prof. Bogusław Maciejewski, dyrektor ośrodka. W szpitalach i przychodniach pielęgniarki są atakowane strzykawkami, nożyczkami, a nawet przyniesioną przez chorego siekierą. "Zawód pielęgniarki jest dziś bardziej niebezpieczny niż zawód policjanta" - uważa prof. Elżbieta Krajewska-Kułak z Akademii Medycznej w Białymstoku, kierująca badaniem "Agresja i przemoc w pracy pielęgniarki". Dziewięć na dziesięć pracujących w izbach przyjęć pielęgniarek regularnie wysłuchuje od pacjentów gróźb i obelg, trzy czwarte musiało odpierać atak fizyczny, a co piąta była wielokrotnie szantażowana przez rodziny chorych.

    Na agresję pacjentów są narażeni również lekarze. Do niedawna zdarzało się to głównie w zakładach psychiatrycznych i odwykowych, dziś zdarza się nawet na oddziałach kardiologicznych i pediatrycznych. Najgorzej jest w ratownictwie medycznym. Andrzej Bąk z łódzkiego pogotowia został pobity przez pacjenta, któremu odmówił wypisania recepty na insulinę. Jego koleżanka Ewa Bogulak miała pęknięte żebra i uraz czaszki, bo pacjentowi nie podobało się, jak zakładała mu opatrunek. Do dziś leczy stany lękowe. "Takiego nasilenia przemocy nie pamiętam od lat, ratownicy pogotowia są atakowani prawie codziennie" - mówi Bogusław Tyka, dyrektor łódzkiego pogotowia.

    Blokada leczenia
    59 proc. Polaków jest niezadowolonych ze służby zdrowia. Najwięcej frustracji wywołuje limitowanie usług medycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pacjenci obwiniają jednak głównie lekarzy - uważają, że to oni blokują dostęp do leczenia. "Coraz więcej chorych próbuje siłą wymusić przyspieszenie zabiegu, szczególnie wtedy, gdy wyznaczono im wielomiesięczny termin czekania na operację i nie stać ich na wręczenie łapówki" - mówi dr Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
    Jeszcze kilka lat temu lekarze cieszyli się największym prestiżem pośród wszystkich grup zawodowych. Dziś aż 42 proc. Polaków uważa, że lekarze wypełniają swoje obowiązki nierzetelnie, medyków uznają za pracowników sektora usług, od których trzeba wymagać i nie dać się oszukać. Anna Bańkowska, gdy była posłanką SLD, przywiozła do bydgoskiego szpitala klinicznego AM swoją matkę z urazem ręki. Zażądała, by przy okazji prześwietlono staw biodrowy pacjentki. Dyżurujący dr Wojciech Lewandowski odmówił i odesłał chorą do lekarza pierwszego kontaktu. Mąż posłanki zagroził lekarzowi pobiciem, a Bańkowska wyjęła legitymację poselską i zapowiedziała, że lekarz zostanie zwolniony. W Radomiu syn kobiety z zawałem pobił lekarza, bo ten wypisał skierowanie do gorszego, w ocenie atakującego, szpitala. W Białymstoku rozwścieczony pacjent kazał zatrzymać karetkę, a następnie wywlókł z niej lekarkę za włosy. Z kolei chory z Włoszczowej uznał, że personel jest zbyt ślamazarny, i wyrwał z obudowy respirator, a potem tak zdemolował karetkę, że pojazd nadawał się na złom.

    Pacjenci intruzi
    Pacjenci są rozżaleni, ale i pracownicy służby zdrowia nie są bez winy. "Chorzy są często traktowani bez należytego szacunku i nie są informowani o stanie zdrowia. Również ich rodzinom nie udziela się informacji i traktuje jak intruzów" - mówi prof. Barbara Weigl, psycholog z Akademii Pedagogiki Specjalnej. W takich okolicznościach doszło do konfliktu między pielęgniarką Marią Macherą ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie i ówczesnym prezydentem stolicy Lechem Kaczyńskim. Gdy polityk, zaniepokojony złym traktowaniem znajomej, przyjechał do szpitala, pielęgniarka, jak mówią świadkowie, opryskliwie odpowiedziała: "Co pan sobie wyobraża?". Wzburzony prezydent stwierdził, że pielęgniarka "zapamięta ten dzień do końca życia". Kilka dni później pielęgniarkę zwolniono. Maria Machera wytoczyła szpitalowi proces (24 marca odbyła się kolejna rozprawa), bo uważa, że została zwolniona bezprawnie. Przed kilkoma dniami rozpoczęło się śledztwo przeciw studentom Wydziału Pielęgniarstwa Collegium Medicum UJ, którzy upokarzali pensjonariuszy domu opieki społecznej, rozbierając ich i naśmiewając się z nich. Każde takie doniesienie pogłębia nieufność pacjentów, szczególnie że nie reaguje na nie samorząd lekarski.

    Wojna szpitalna
    Na agresję pacjentów lekarze i pielęgniarki są narażeni niemal we wszystkich krajach europejskich. Z badań przeprowadzonych w tym roku przez brytyjski Royal College of Nursing wynika, że pacjenci grozili 40 proc. pielęgniarek. Podobne dane opublikowano w Szwajcarii i Kanadzie. Polska jest jedynym krajem, w którym nie przeciwdziała się przemocy w służbie zdrowia. W krajach, gdzie wprowadzono zainicjowaną przez Wielką Brytanię akcję "Zero tolerancji dla przemocy w służbie zdrowia", agresja wobec personelu medycznego spadła o 30 proc. Podobne kampanie powinny być przeprowadzone w Polsce, choć niewiele zmienią, jeśli nie zostanie zreformowana służba zdrowia, z której na razie nikt nie jest zadowolony. Pacjent nie będzie próbował wymusić leczenia siłą, jeśli będzie wiedział, co mu się należy w ramach opłacanej składki na ubezpieczenie zdrowotne.
    Do agresji coraz częściej dochodzi między pielęgniarkami i lekarzami. Co druga pielęgniarka otrzymuje polecenia w wulgarnej formie lub jako pogróżki, niektóre są szantażowane, a nawet bite przez lekarzy! Jak wynika z analiz AM w Białymstoku, co piąty pracownik służby zdrowia był szantażowany przez kolegę z oddziału. Maria Winiarska, pielęgniarka z Lublina, zapytała swoje koleżanki, czy doświadczają w pracy mobbingu. Aż 78 proc. odpowiedziało, że wyżywa się na nich cały zespół lekarzy. Nikt się tym nie przejmuje. Trzy lata temu w Ministerstwie Zdrowia powstał program przeciwdziałania agresji w służbie zdrowia, ale dziś nikt o nim nie pamięta. Tymczasem, jak wynika z analiz Australijskiego Instytutu Zarządzania, stuosobowa instytucja, która toleruje agresję, traci rocznie 175 tys. dolarów. Warto policzyć, ile traci Narodowy Fundusz Zdrowia.
    Iwona Konarska