Na szybko bo nie mam czasu. (potem)
Cóż pierdololo , czyli post ograniczający się do dyskusji przy pomocy"to wina BC" - dlaczego --- cisza ---no bo tak . Poziom odpowiedzi jest ŻAŁOSNY bo całkowicie nie merytoryczny. W powyższych postach forum wielbicie idioty niestety nie padły żadne sensowne argumenty. Sił "specom" starczyło na wklejenie CUDZEGO artykuliku.
Co do linka na misses itp linków "znawców" podsumuję cytatem "Nowy Prezydent będzie zasypywany radami. (...) Po lewej stronie są koncepcje Marksa, Stalina i Mao (...) po prawej są eksternistyczne ultraliberalne ekipy postreaganowskiej. Tak, tylko systemy rynkowe mogą nam zapewnić dostatek i postęp, ale nieuregulowane rynki mogą doprowadzić same siebie do upadku - jak się niedawno boleśnie przekonaliśmy. Paul Samuelson
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_SamuelsonMoge tu wklejać tonami noblistów a nie cienkich bolków z Misses.pl
Podam jeden prosty przykład Agencje Ratingowe. a) Autor zgrozą zauważa, że za ocenę płaci zleceniodawca - co nie jest prawdą bo akurat w tym przypadku A kasę zwykle za odbyta transakcję czyli de facto od kupującego b)system ten działa od stu lat a mimo to nigdy nie wykazał jakichkolwiek znamion nieuczciwości "A zatem kartel może wystawiać zawyżone, albo po prostu fikcyjne ratingi, emitowanym przez instytucje obligacjom. Nawet jeśli będą to obligacje śmieciowe." ZGADZA SIĘ. mimo to nie robił tego. dlaczego? Bo wiara w samoregulację rynku tu się potwierdzała, po prostu agencja która zrobiła (a mogła przez 100lat ) by taki numer, upadła by na skutek braku zaufania. Agencje te nie ograniczane przez państwo a kontrolę w USA jeszcze zmniejszono. c)zasada działania jest jedyną logiczną - Firma A chce sprzedać. Firma B kupić. Ale towar jest trudno do wyceny. Ida więc do firmy C-specjalisty a ta daje wycenę. Za wycenę nie płaci oczywiście kupujący, bo jeszcze niczego nie kupił a poza tym straciłby majątek na niezawartych transakcjach. Jaka jest więc opcja? Firmie C płaci, firma A albo firma B z prowizji po zawarciu umowy. Brak tu jakiegokolwiek udziału państwa , które jest w tylko u geniusza z misses.pl ponieważ państwo nie bierze w żadnym momencie udziału w ratingu. "W ten sposób właśnie, zgodnie z państwowymi regulacjami, udało się wzmocnić rzekomą alchemię kredytu." - co by sugerowało, że regulacje mają coś wspólnego z oceną, podczas gdy zupełnie nie mają . Gdzie więc leży niezwykłość tego zdarzenia? W masowości. BInw po prostu sprzedawały ogromną masę akcji, co oznaczało ogromny zysk dla AR. I nagle mieliby to przerwać? Niby dlaczego? I tak byli spaleni, po poświadczyli w dobrej wierze tony akcji, które były warte 0. Tak to działa w wolnym rynku. Liczy się wyłącznie zysk.
ps.
AIG nie upadło.
Jeśli geniusz z misses ma jakiś prostszy i lepszy sposób na Rating to powinien go migiem opatentować i ogłosić, dzięki czemu stanie się choooooolernie bogatym człowiekiem...
Drugi przykład indolencji "odkrywcy przyczyn kryzysu": "Niebagatelną rolę w tym wszystkim odegrały wspierane przez państwo, a niedawno w pełni znacjonalizowane, Fannie Mae i Freddy Mac. Dwie spółki, które miały skupować te śmieci." a) ani FaM anie FreMac nie były wspierane przez państwo a wręcz przeciwnie. poprzez możliwości nacisku osłabiano je defacto. b) dlaczego śmieci? przecież było AAA prawda? c) gdzie skutek a gdzie przyczyna - najpierw pozwolono na lewarowanie i rozbijanie ryzyka, potem zniesiono ograniczenia kredytowe, następnie dopiero padło to na grunt niskiej stopy a dopiero na końcu kupiły to F. oraz setki innych firm. Gdzie jest więc winy? W Islandzkim banku, który kupował tak samo jak F.? Prawda jest taka, że kryzys mógł dojrzeć tylko wtedy, gdy cały splot czynników zajął miejsce. Jednakże niskie stopy nie rozpoczęły go tylko napędziły a wyższe spowolniły by go. Jedynym krokiem, który nie zezwoliłby na jego powstanie było... zakazanie sub-prime+lewarowanie itd. Czyli interwencja w rynek bankowy i dodatkowe ograniczenie wolności gospodarczej.
Jeszcze więc raz : najpierw powstał mechanizm, potem go uprawomocniono(wszystko co nie jest zakazane jest...), potem przestano kontrolować, potem zniesiono regulacje, potem był rok niskich stóp, potem była masowa akcja kredytowa, potem był sen FED, który uśpiony niską inflacją nie zrobił z tym nic, potem był impuls inflacyjny i potem było rozpaczliwe podniesienie stopy. Tyle, że za późno. Potem były zajęcia domów, masowe nie spłacanie kredytów i się potoczyło... Nie należy więc patrzeć od tyłka strony pudełkowi przyjaciele...za każdym razem FED mógł coś zrobić. Nie zrobił , bo wierzył ,ze rynek poradzi sobie sam...
Zadziwiające jest, że przez czas jaki upłynął od napisania postu przeczytałem dziesiątki analiz, często noblistów i autorytetów ekonomi, wysłuchałem dziesiątek rozmów a moja czysto amatorska diagnoza jest potwierdzana - jedyną kontrowersją jest przesuwanie akcentów. Albo więc istnieje globalny spisek prof. ekonomi albo fani misses nie widzą świata ze swojego pudła.
Dobra to był najlepszy z pudełkowych braci. Bierzmy resztę.
Turin
Cytat:Skąd taka pewność? I czy obecna sytuacja USA jako mocarstwa militarnego, lecz już nie gospodarczego wobec zdegenerowanej na obu tych polach Europy jest przypadkiem?
Nauczył bym się na Twoim miejscu logiki czasu. Czy aby mój cytat nie był o Keysie? hmm był, po drodze do dziś był jednak neoliberalizm i ultraliberalna koncepcja Friedmana. Jeśli więc widzisz upadek europy to np. Anglii czy USA to pretensje do Theacher i Reagana . Nie wypominając, ze po drodze była wojna. Po za tym zdanie potem, mówiłem coś o upadku Keynsa.
b)Dane mówią same za siebie, polecam wskaźniki. Skuteczność zawsze do mnie przemawiała.
Cytat:
Okazało się, że w pełni wolny rynek byłby destruktywny dla samego siebie
Jak definiowany "wolny rynek", i na jakich podstawach? Czym jest owo "niestandardowe myślenie". Głodnym odpowiedzi.
Kolega trzymając głowę w pudle przespał ostatnie 50 lat rozwoju ekonomi jako nauki. Polecam sięgnąć do co nowszych podręczników, kilku kolegów dostało na wykazywaniu tego nawet Nobla. Przeanalizowano to co się stało np. w Chile i w dziesiątkach innych przykładów. Teoria racjonalności po prostu poległa, tak jak mit o wiecznej samoregulacji rynku. Ale żeby to wiedzieć trzeba widzieć coś po za pudłem.
Każdy rynek bez ograniczeń jest samo destruktywny, I nie trzeba tu Nobla tylko wystarczy spojrzeć na świat i zobaczyć, że każdy układ i każda firma jeśli będzie miała okazję zbuduje monopol. A jak nie monopol to kartel. Wolny rynek będzie wiec trwał dopóki w danym segmencie nie zostanie wyłoniony lider, po czym ten lider zmonopolizuje segment lub skartelizuje go eliminując konkrecję oraz narzucając ceny poddostawca, firmą surowcowym itp. W wyniku tego, zarówno firmy w segmentu jaki odbiorcy produktów segmentu nie będą mieli do czynienia z wolnym rynkiem a rynkiem ściśle regulowanym. Proste?
Cytat:A CO JEST TEGO PRZYCZYNĄ? Prakseologia, głupcze!
Dzięki CZEMU mogła owa korporacja zaistnieć? Czy przypadkiem ów wychwalany pod niebiosa Bank Centralny nie jest tak święty, jakby nam się wydawało?
A tak . W pudle jak, nie wie się co wymyślić to wymyśla się BC. To taki uniwersalny zwrot określający zło. Coś jak pomidor ale w sensie szatan. Kryzys - BC, podatki BC. Stłukłem kolano BC! Mam zatwardzenie - BC!!!!!
Jako, że nie trzymam głowy w pudle to wiem, że korporacje powstały na skutek wynalazca znanego w XIX wieku jakim jest giełda. Trudne, wiem, już śpieszę z wyjaśnieniem.
Otóż firma A. potrzebuje środków na rozwój. O kredyt trudno i jeszcze trzeba oddać a dla banku przyszły zysk to żadne zabezpieczenie. Co więc robi firma? sprzedaje udziały. Za udziały dostaje kasę, rozwija się i może sprzedać jeszcze więcej udziałów, bo jej wartość wzrosła. I tak to się, kręci aż niektóre firmy mają po kilkanaście milionów właścicieli. Za to mamy np. Boinga. Czasem jest jeden duży właściciel a czasem nie.
No, to jak kolega widzi tu BC, to chyba widzi także w zatwardzeniu. Tu nic nie poradzę, trzeba do proktologa.
Cytat:
Mamy recesję. Ale gdy już oni padną, nowe, dynamiczne przedsiębiorstwa, nie mające nieefektywnej struktury "korporacji", zajmą ich miejsce. Wtedy zaczyna się stabilny, wolnorynkowy rozwój.
Oczywiście. Ale znów mam wrażenie, że kolega siedział w pudle. Nie mówimy tu bowiem o małym kryzysku w jakiejś branży, nie mówimy tu nawet o krajowym kryzysie. Mówimy tu o globalnym kryzysie na skalę wcześniej nie znaną.
Postępowanie to byłoby słuszne gdyby nie chodziło o ta skalę i rozmiar. Nie ratowanie banków BYŁOBY OSTATECZNĄ GŁUPOTĄ ponieważ nie padłby by tylko te banki ale większość sektorów gospodarki w tym kilka państw.Zrobiono tą głupotę w latach 30, a że ludzie uczą się na błędach...
Może w ideologicznym pudle nie jest istotna rzeczywistość czy fakt, że np waść Turim nagle nie miałby płacić czym za net, ale na szczęście nie wszyscy żyjemy w pudle i nie wprowadzamy cudzej pudłowej durnoty...
Cytat:
Lecz dlatego, że inwestowano pieniądz fiducjarny. A to wynaturzenie prędzej czy później zostanie zauważone przez rynek i hasta la vista, baby.
Odsyłam do wielkiej bańki Tulipanowej w XVII wieku. Po za poznaniu się z przykładem, ujrzysz boskie światło z napisem pośrodku "Bańki nie mają nic wspólnego z rodzajem pieniądza". Za to wszystko z ludzką naturą. Papierki co najwyżej nieco ułatwiają, ale od tego mamy właśnie BC i nadzór finansowy. Zresztą co tu daleko szukać , wystarczy spojrzeć co się stało z ropą, która swoją stałą wartość przecież ma.
Cytat:
Szkoła austriacka. A
W bajkach. To stara dawno pogrzebana szkółka. Popularna wyłącznie w pudełkach..Chciejstwo i religijna wiara tego nie zmienią...
Będzie... szkoła środka. Ani Keys ani Friedman. Ani państwo socjalne ani państwo ograniczone do minimum. zdrowy środek.
KOT B.
Cytat:
ale nie ma on nic wspólnego z wolnym rynkiem
to po prostu uprzywilejowanie pewnych grup (w tym wypadku banków)
nie chce mi sie rozpisywac wiec odsylam:
Bo byś nie umiał. To trudniejsze niz danie linka, którego sie do końca nie rozumie.
szkoda że wielki spisek profesorów świata twierdzi inaczej,,,
A propos czepiającyhc sieortografi... odsylam pisze się inaczej.
Cytat:stopa % nie moze byc nizsza na wolnym rynku od poziomu inflacji
a w USA była i nadal jest i to sporo
stopy % są zaniżane przez bank centralny co jest bezposrednia przyczyną kryzysu
Fakt. Idiotyzm. Pierwszej wody. Tylko dlaczego prze tym, co napisałeś a nie po tym. Stopa procentowa NIGDY nie równa się stopie inflacji. Wiesz Dlaczego? Bo nikt nie jest takim IDIOTĄ aby pożyczyć kasę, i stracić na inflacji. Nie po to, więc bank pożycza kasę na procent by tracić procent na inflację. Ale jednocześnie musi pożyczać, a żeby mieć po co to gospodarka musi się rozwijać, czego skutkiem jest inflacja. A skoro pożycza, to ktoś coś za to buduje. Jeśli zrobi odwrotnie to ludzie nie będą pożyczać, inflacja spadnie i nagle bank jest kilka procent w plecy zysku bo np. nie bierze 5 tylko 1,5%. A że nikt nie jest takim ***** by zabijać siebie i swoje banki, toteż stopa procentowa zawsze jest nieco niższa niż inflacja. Metodą jest trzymanie kilkuprocentowej różnicy, nie więcej jednak niż 6-8% inflacji. Tada.
Jeśli wiec inflacja rośnie to BC podnosi stopy. Jeśli spada obniża. To samo zrobiłby dokładnie na jego miejscu KAŻDY! Jeśli więc inflacja w 2007 w USA wyniosła 4% a stopy 2% to nie mam mowy o zaniżaniu. To czego było to kłopotem, to szukanie przez inwestorów miejsca na inwestycje lepsze od 2%! Co nijak nie jest przyczyną kryzysu nawet jak się o tym wypisze dowolne IDIOTYZMY.
b) pieniądze pożycza się na PRZYSZŁĄ produkcję a więc najpierw bierze się pieniądze, co wywołuje co.... inflację a potem się produkuje. Nijak więc jeśli inwestujesz nie unikniesz inflacji bo inflacja to różnica pomiędzy przyrostem produkcji (która jeszcze nie przyrosła) a pieniądzem, który już wypłynął . Wizja się inf=przyrost produkcji jest możliwa więc wyłącznie w szczególnie ciemnym pudle. Nikt niestety nie jest geniuszem i nie umie przewidywać przyszłości nie wiem o ile to wrośnie produkcja w stosunku do podaży pieniądza. Można co najwyżej poprzez sztuczne wycofywanie i niedobór pieniędzy zarżnąć inwestycje ale to nijak nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem jak człowiek chce wsiąść kredyt a nie może bo nie ma gotówki w banku...
Jak jeszcze będziesz takim geniuszem jak kolega T. i odgadniesz jaka to inflacja będzie za półtora roku (tyle mija od decyzji stopowej do reakcji) to zgadajcie się i weźcie tego Nobla...
Cytat:
ata 30 to lata w których juz istnialy banki centralne- pozyczkodawcy ostatniej instancji
wiec co jak co ale byl to kryzys centralnej bankowosci
Zatwardzenie epizod V: "Zatwardzenie kontratakuje!". Czyli jak się nie wie co się mówi to zatwardzenie!
Cytat:Te ludki na tym niezle zarobily
a stracil podatnik- chociazby poprzez wzrost inflacji i bailout
wiec takie p ierdololo to mozna sobie darowac
Zgadza się. mogłeś sobie darować pierdololo.
a)Najbardziej śmieszy mnie, wśród dziennikarzy, forumowych geniuszy wizja oglądu tego kryzysy
Otóż standardowy spec, wyobraża sobie jakiś demiurgów , którzy wiedzieli przewidzieli i tak w ogóle to trzymali wszystkie sznurki. Otóż nie! Panowie wiedzieli tyle co nic. Do czasu jak z trendu (nie z faktu, z trendu!) , że lecą na pysk.Kłopot w tym, że byli już wtedy umoczeni od dawna a nawet o tym nie wiedzieli. Nic nie dało się zatrzymać, więc wszystko toczyło się do momentu kompletnej kraksy. A że premie dostaje się za zysk...
b)podatnicy nie nie stracili. ZYSKALI. Bo gdyby nie włożyli to stracili by 10000x więcej wyniku załamania się banków i sektora finansowego a zanimi realnej gospodarki... Sama interwencja dla nich to czysty zysk. Stratą było nie pilnowanie banków, kiedy trzeba było.
PS Ambio Cieniasie. Postaraj się sam coś wymyślić, a nie zbieraj zaciąg innych cieniasów fora wielbiciela Jego Królewskiego Matoła....