Startują dwa nowe
banki - teraz Alior, a za kilka tygodni Allianz
Beata Tomaszkiewicz 2008-10-30 09:05:53, aktualizacja: 2008-10-30 09:07:35
Zaostrzenia walki o depozyty, atrakcyjniejszych ofert kont osobistych oraz nowych kart kredytowych z ciekawymi dodatkowymi programami lojalnościowymi - tego od
banków możemy oczekiwać w najbliższych tygodniach. A wszystko za sprawą wejścia na rynek nowego gracza - Alior
Banku.
Wczoraj
bank otworzył 18 placówek w Warszawie, we Wrocławiu i Krakowie. Oferuje w nich konta osobiste, lokaty, karty kredytowe i to zarówno dla klientów indywidualnych, jak i dla firm. Na razie
bank nie udziela jeszcze kredytów. Stanie się to od 17 listopada, kiedy nastąpi oficjalne rozpoczęcie działalności.
Alior zaproponował klientom lokatę 12-miesięczną oprocentowaną na 10 proc. w skali roku. Depozyt na 10 tys. zł po roku przyniesie zysk netto (po odliczeniu tzw. podatku Belki) 810 zł. Ale na takie oprocentowanie może liczyć osoba, która oprócz przyniesienia własnych oszczędności przyprowadzi drugiego klienta skłonnego także założyć lokatę. W takim przypadku oboje dostaną 10 proc., co oznacza, że znajomy lub członek rodziny nie musi już przyprowadzać kolejnej osoby, by dostać tak wysokie odsetki. Klient-singiel dostanie natomiast stawkę podstawową - 7 proc.
- 10-proc. stopa jest obecnie najwyższa na rynku. Nie sądzę, by osoba, która ma zamiar oszczędzać w Aliorze, miała problem ze znalezieniem kolejnej, może choćby porozumieć się z innym klientem w
oddziale - komentuje Paweł Majtkowski, analityk Expandera. -
Banki oferujące wysokie stawki zwykle zastawiają jakieś haczyki na klientów - np. każą im założyć konto - dodaje. Jego zdaniem obwarowanie, jakie wprowadził Alior, świadczy o tym, że
bank bardzo szybko chce pozyskać dużą grupę klientów i że na razie bardziej zależy mu na depozytach niż na kredytach. W Aliorze nie trzeba zakładać konta, a minimalna kwota wpłaty wynosi 1 tys. zł, czyli tyle, ile w większości instytucji finansowych.
Do tej pory najwyżej oprocentowaną lokatę 12-miesięczną oferował Noble
Bank - 9 proc. w skali roku. Oprócz niego wysokimi stopami walczą o klientów m.in. Getin, Polbank EFG,
AIG, Millennium czy BGŻ. - Oprocentowanie, jakie zaoferował Alior, zmusi konkurencję do podniesienia stawek - ocenia Paweł Majtkowski. Jego zdaniem zrobią to właśnie te instytucje, które do tej pory walczyły o depozyty. Nie wpłynie to natomiast na oprocentowanie proponowane przez największe na naszym rynku
banki - Pekao SA i PKO BP.
- Przystąpiliśmy do analizy cen produktów, które ujawnił Alior. Nie wykluczamy zmiany w naszych ofertach - mówi członek zarządu jednego z
banków bardzo agresywnie walczących o pozyskiwanie klientów. Prosi o anonimowość, bo nie chce, by konkurencja wiedziała, że jego
bank rozważa podwyższenie oprocentowania lokat.
Oprócz rocznego depozytu Alior wprowadził bezpłatne konto osobiste z dostępem przez internet, a w nim aż cztery nowości. Po pierwsze automatyczny overnight, czyli lokatę nocną. Połowa środków klienta jest na noc blokowana i w tym czasie procentuje. Oprocentowanie wynosi 11 proc. w skali roku. Do tej pory instytucje finansowe nie oferowały możliwości robienia overnightów klientom indywidualnym.
Kolejną nowością jest udostępnienie wszystkich bankomatów na całym świecie za darmo. - W
Polsce do tej pory taką ofertę miały tylko mBank i Raiffeisen - mówi Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance. - Nasze
banki pobierają jedne z najwyższych w Europie opłat za pobieranie gotówki z bankomatów za granicą. Biorą nawet 4,5 proc. od wartości transakcji. Klient, który pobierze równowartość 1 tys. zł, musi zapłacić haracz w wysokości 45 zł - wyjaśnia.
I podkreśla, że im bliżej wejścia
Polski do strefy euro, tym opłaty
będą niższe. Zgodnie bowiem z unijnym prawem prowizja za wypłatę z bankomatu za granicą nie może być wyższa niż wypłata z bankomatu w kraju.
Nowością w Aliorze jest karta kredytowa pozwalająca na zbieranie mil we wszystkich liniach lotniczych na świecie, które mają programy lojalnościowe dla swoich klientów. Płacąc takim plastikiem, automatycznie zbiera się punkty na mile, a później wymienia na darmowy bilet lub kupuje się go za niewielką dopłatą. Do tej pory karty kredytowe z programem zbierania mil oferowały w
Polsce dwie instytucje - Citi Handlowy, ale tylko na połączenia LOT, i Diners na LOT i Lufthanzę.
I najważniejsza innowacja - Alior postanowił oszczędzać środowisko i jako pierwszy
bank w
Polsce ma zamiar w pełni wykorzystywać podpis elektroniczny. Przez internet klienci
będą podpisywali zarówno umowy o prowadzenie kont czy lokat, jak i kredytowe.
Kredyty Alior wprowadzi w drugiej połowie listopada. Decyzję o zaoferowaniu kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim uzależnia od tego, czy waluta
będzie do pozyskania na rynku międzybankowym.
Już obecnie z funduszami na poziomie 1,5 mld zł spółka należy do 15 największych w
Polsce. Do końca tego roku otworzy 80 placówek, a do 2010 r. - 200 własnych i 400 partnerskich. Do 2012 r. zamierza pozyskać milion klientów, 2-4-proc. udział w poszczególnych rynkach i wypracować 100 mln euro zysku. - To wysoko postawiona poprzeczka. Sukces Aliora
będzie zależał od tego, czy klienci zaufają nieznanej marce, szczególnie w dobie kryzysu na rynku finansowym - ocenia Mateusz Ostrowski.
- Sądzę, że do cenowej i jakościowej rewolucji na rynku bankowym dojdzie, gdy wystartuje Allianz
Bank (najprawdopodobniej na przełomie roku - przyp. red.) - dodaje. Allianz
będzie bezpośrednim konkurentem Aliora, przy czym ma lepszą pozycję startową, bo ofertę w pierwszej kolejności ma zamiar kierować do 2 mln klientów jednego z największych ubezpieczycieli w
Polsce, czyli Alianza.
Jak podkreśla analityk, Allianz
Bank ma i tę przewagę, że należy właśnie do grupy ubezpieczeniowej, a klienci słyszą przede wszystkim o problemach
banków, a nie ubezpieczycieli, mogą więc mieć do niego większe zaufanie.
Współpraca: Mariusz Wachowicz
http://polskatimes.pl/pieniadze/56750,s ... ,id,t.html