Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

  • Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: Agroturystyka Góry Świętokrzyskie
  • Świętokrzyski Szlak Konny PTTK

    Dzieki za zaproszenie i chciałbym z niego skorzystac, ale potrzebuje troszke większej wiedzy o bazie noclegowej. Przede wszystkim o możliwościech i warunkach przenocowacia koni.
    Na stronach gtj istnieja tylko 2 ośrodki afiliowane, a szlak reklamowany jest jako 13 dniowy :
    (...)"Szlak ma około 400 km długości i na jego pokonanie potrzeba ok. 13-14 dni. Jest piątym, po Beskidach, Bieszczadach, Sudetach i Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, szlakiem przeznaczonym do turystyki konnej.
    Zaczyna się i kończy na terenie Ośrodka Jazdy Konnej MAAG w Kielcach i wiedzie przez miejscowości, w których znajdują się stadniny lub gospodarstwa agroturystyczne specjalizujące się w jeździe konnej. Tak wytyczona trasa gwarantuje możliwość zatrzymania się na nocleg i popas."

    Chyba te 400km są mocno przesadzone, ale nie o to chodzi.
    Przeczytałem post AWEK na tym forum sprzed roku, no i ciekaw jestem postępów w znakowaniu. Czy naniesiono szlak na jakąkolwiek mapę, czy uda się wjechać do ŚPN ?
    Brak oznakowanie też mnie nie przeraża (przejchałem Transjurajski Szlak Konny ), ale szukam każdej informacji o stajnich w Świętokrzyskim, zwłaszcza tych które byłyby w stanie ugościć parę arabków.
    Z góry dziekuje.

     

    Staszów - miasto pozytywne???

    Nie raz przeklinałem to miasto, innym razem cieszyłem się, że tu mieszkam. Teraz, będąc troche starszy już nie narzekam... Wręcz przeciwnie - myśle, że jeszcze kiedys wszyscy usłyszymy o naszym małym mieście...
    Uważam, że nasz powiat ma w sobie ogromny potencjał. Mamu tu tyle ciekawych atrakcji: zabytki, zalewy, jeziora, gospodarstwa agroturystyczne, pałacyki i dworki, lasy, nawet pasmo gór świetokrzyskich w okolicach Bogorii, wyjątkowy rynek Staszowa, kościoły, ruiny zamku - Ujazd, miejsca zwiazane z życiem znanych osób, itp., itd.
    Nic tylko brać sprawy w swoje ręce i walczyć o rozwój regionu...
    Czy wówczas by się ludziom nudziło? Wyobraźcie sobie tą masę turystów, miejsca pracy...
    Ktoś może napisze, że to utopia... Ale czemu? Przecierz to wszystko jest możliwe, wystarczy tylko troche pomyśleć...
    Tu polecam poczytać sobie temat "SZKOLENIE I KASA DLA STUDENTÓW" - będzie przydatny dla młodych i aktywnych...

    STASZÓW 4 EVER!!!

    Polecam moja ziemie w świętokrzyskiem

    Zapraszamy wszystkich planujących zakup cichej i ustronnej posiadłości u podnurza Łysicy w samym sercu Gór Świetokrzyskich. Posiadłośc przeznaczona do zamieszkania oraz inwestycji np. agroturystycznych. prosimy pobrać broszurę ze strony www.krajno.info Można również obejrzeć tam galerię. Zainteresowanych wszelkimi szczegółami proszę o kontakt.

    Promocja Kielc i regionu - realizacja


    AKTUALNOŚCI
    29 września 2008 - 16:00

    Bieliny > Zbójem i nalewką wabili turystów w Warszawie

    Nalewkę i smalec oraz zbója Kaka zabrali do Warszawy przedstawiciele gminy Bieliny, by tam promować walory swojego regionu.

    W ten weekend przedstawiciele Urzędu Gminy Bieliny wzięli udział w imprezie promocyjnej Świętokrzyskie Dni Turystyki, która odbyła się w Centrum Handlowo-Wystawienniczym BLUE CITY w Warszawie.

    Podczas imprezy promowano piękno ziemi świętokrzyskiej, prezentowano bogatą ofertę lokalnych smakołyków i wyroby rękodzielników. Wśród propozycji były bielińskie specjalności: nalewka truskawkowa, smalec ze słonecznikiem -specjalność pań z Koła Gospodyń Wiejskich w Bielinach, chleb wiejski z dżemem truskawkowym. Do odwiedzin gminy zachęcały czarownice, gospodyni spod Łysej Góry, Zbój Kak i bies.

    Na stoisku dostępne były również publikacje i materiały, promujące ofertę gospodarstw agroturystycznych i Ośrodka Turystyczno-Wypoczynkowego Jodłowy Dwór, projekt budowy Centrum Tradycji i Turystyki Gór Świętokrzyskich, a także wyroby twórców ludowych i regionalnych artystów.

    źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080929/AKTUALNOSCI/318294899

     

    Na przeziębienie itp.

    Dzięki, Wenusmarzena.

    Dryf, byłam na samodzielnej wyprawie. Trasa: Tarnów - Szczucin - Szydłów -Korytnica - Kurozwęki - Nowa Słupia - Ostrowiec Świętokrzyski - Bałtów - Ożarów - Sandomierz - Stalowa Wola - Nisko - Rudnik nad Sanem - Leżajsk - Łańcut. Z Łańcuta wróciłam do Tarnowa pociągiem. Było super. Dużo po drodze zwiedzałam. Noclegi zaliczyłam w: 2 kwaterach agroturystycznych, w domu turysty, w zajeździe, w kwaterze prywatnej, motelu (ale było na nim napisane "wotel" - dziwne) i w hoteliku-pałacyku. Najbardziej podobało mi się w Bałtowie, gdzie jest park jurajski, ludzie bardzo mili dla turystów, zajazd pierwsza klasa i piękna okolica. Ale i w Sandomierzu było pięknie, tylko kwatera o niskim standardzie, ale za to w samym centrum miasta. Ale i tak najlepiej spało mi się w domu turysty ze standardem z lat 70., ale za to pod Łysą Górą - bardzo starym miejscem mocy

    SYLWESTER

    a tak zupełnie bez huśtawki:
    gadaliśmy sobie w środę z Redżim i doszliśmy do wniosku, że dziczy można szukać także znacznie bliżej W-wy. Ciekawą opcją może być Podlasie albo góry Świętokrzyskie...to 2h samochodem.
    nie to, że mamy jakieś konkrety ale może gdyby każdy trochę poszperał w necie lub może macie jakieś doświadczenia z tymi regionami - tzn. dobre doświadczenia, nie w stylu "piździ jak w kieleckiem".

    Jeśli chodzi o świętokrzyskie to mają tam fajnie rozwiniętą agroturystykę. Mieliśmy okazje, nie drogo, korzystać z jednego takich gospodarstw - było zajebiste żarełko - ale tam akurat byśmy się nie pomieścili. Zresztą musimy także patrzeć pod kątem miejsca na sama imprezę.

    a może już zacznijmy myśleć jak pięknie może być w Warszawie

    Izba Pamięci Ziemi Klimontowskiej

    Byłem z LOT-u w Górach Świętokrzyskich podpatrywać jak działa agroturystyka.
    Była nas grupa około 30 osób zainteresowana tym tematem. Prowadzący kursy chcą przeszczepić na nasz teren zainteresowanie agroturystyką.

    Odwiedzaliśmy gospodarstwa, rozmawialiśmy z ludźmi prowadzącymi gospodarstwo i jeszcze mającymi pasję tworzenia, zbieractwa i jeszcze dużo innych zainteresowań.
    Jak to się dzieje, że u ludzi jest tyle energii, tyle chęci tworzenia, dzielenia się swoimi doświadczeniami, pasji, zacięcia, optymizmu. Jak tych ludzi nazwać? Szczęściarzami? Wybrańcami Boga? Gdzie szukać recepty na taką postawę?
    Przecież ta ich działalność nie przynosi kokosów, od których tak wszyscy uzależniają bycie szczęśliwym. Ja już może i trochę wiem dlaczego się tak dzieje, że człowiek chce, żeby chwila trwała i trwała, a nie stała się balastem, z którym nie wie się, co zrobić.

    Targi turystyczne Woyager

    VI Świętokrzyskie Targi Turystyki Voyager pod Honorowym Patronatem Polskiej Organizacji Turystycznej, Marszałka Województwa Świętokrzyskiego, Wojewody Świetokrzyskiego oraz Prezydenta Miasta Kielce organizowane są we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Świętokrzyskiego oraz z Regionalną Organizacją Turystyczną.

    Głównym celem przyświecającym targom jest prezentacja gmin, powiatów oraz regionów atrakcyjnych turystycznie. Zakres tematyczny Świętokrzyskich Targów Turystyki obejmuje różne oferty wypoczynku. Można zapoznać się z propozycjami biur podróży, hoteli, ośrodków wypoczynkowych, sanatoriów, uzdrowisk, gospodarstw agroturystycznych. VOYAGER Wystawie towarzyszą seminaria, występy zespołów ludowych, pokazy kulinarne i degustacje potraw oraz pokazy twórczości ludowej. Targi VOYAGER to doskonałe miejsce do przedstawienia własnej oferty turystycznej, miejsce skutecznej promocji i pozyskania potencjalnych klientów, miejsce spotkań i wymiany poglądów osób z branży turystycznej. Dla zwiedzających to doskonałe źródło wiedzy na temat oferty wypoczynku weekendowego i wakacyjnego zarówno w regionie, jak i w całym kraju.

    Kielce to dobre miejsce na zorganizowanie tego typu wystawy. Miasto jest bardzo atrakcyjne ze względu na położenie w Górach Świętokrzyskich. Na obszarze miasta znajduje się aż 5 rezerwatów przyrody oraz liczne atrakcje: wyznaczone ścieżki rowerowe, wyciągi narciarskie, ośrodki jazdy konnej czy malownicze szlaki turystyczne. Gwarantuje to turystom niezapomniane przeżycia

    Źródło: www.voyager.targikielce.pl

    III Zlot Ultry

    Cytat:A co byście powiedzieli na gospodarstwo agroturystyczne w Górach Świętokrzyskich w Ciekotach, tam gdzie się Żeromski urodził
    Byłem w zeszłym roku, był grill, pieczony świniaczek, piwo i było




    czy jest jakos wegetarianin na forum !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    jak będziecie grilować tego biednego prosiaka to będę się czuł lekko osamotniony..... moze ktoś mnie w zamian przytuli

    Świętokrzyskie atrakcje (i inne,nie tak atrakcyjne, ale ...)

    Cytat:poszukuję kwatery/agroturystyki w Sandomierzu lub najbliższej okolicy.


    W samym Sandomierzu polecam Hotel Basztowy, zaprzyjaźniona firma, niezły standard, centrum miasta, widoki na zakole Wisły. Jeśli ma być agro, to nie wiem, ale spróbuję podpytać lokalesów.

    Cytat:czy w tych górach świętokrzyskich całych jest jakieś miejsce fajne, żeby legalnie namiot rozbić na noc lub dwie


    Pewnie tak, np gdzieś tu: http://www.swietokrzyskie.pl/nocleg2.php?rodzaj=camp
    A gdybyś przypadkiem chciał bez namiotu - to mogę zaoferować kawałek podłogi i materac z dostępem do stołu, barku i łazienki

    W Polskę, w Polskę, miły bracie, tam przygoda czeka na Cię

    Cytat:W pobliżu Piasków swoją plaże mają naturyści.



    Nie wiem, czy to zaleta...

    A przy okazji, zapraszam w Góry Świętokrzyskie i okolice.
    1. Relatywnie blisko z różnych stron Polski.
    2. Czyste powietrze i czysta woda (w Kielcach bez problemu pije się prosto z kranu).
    3. Coraz lepsza oferta kulturalno-deptakowo-knajpiano-galeryjno-ogólnowieczorowa.
    4. Kilka nietypowych a fajnych rzeczy: skansen w Tokarni, dinozaury (martwe) w Bałtowie, żubry (żywe) w Kurozwękach, niesamowite Góry Pieprzowe i skarpa Wisły w Sandomierzu, tanie trasy narciarskie w samych Kielcach i okolicy, zabytki XIX-wiecznego przemysłu w Końskich, zdroje Buska i Solca, urokliwe gospodarstwa agroturystyczne pod Łysicą...
    5. ...no i blisko do toru

    W Polskę, w Polskę, miły bracie, tam przygoda czeka na Cię

    Cytat:skansen w Tokarni, dinozaury (martwe) w Bałtowie, żubry (żywe) w Kurozwękach, niesamowite Góry Pieprzowe i skarpa Wisły w Sandomierzu, tanie trasy narciarskie w samych Kielcach i okolicy, zabytki XIX-wiecznego przemysłu w Końskich, zdroje Buska i Solca, urokliwe gospodarstwa agroturystyczne pod Łysicą...



    znam bywam tam bardzo często, każde grzybobranie jest moje i nie tylko

    zapomniałeś o
    ruinach zamku w Chęcinach
    jaskini Raj
    klasztor Cystersów w Jędrzejowie
    Świętokrzyska Kolej Dojazdowa - zabytkowa kolej wąskotorowa Jędrzejów - Umianowice - Pińczów / Hajdaszek
    Święty Krzyż – klasztor i sanktuarium
    zapomniałabym o muzeum zegarów w Jędrzejowie

    ja pochodzę z tych rejonów więc mnie niczym nie zaskoczysz , a miejsca bardzo urocze i warte zwiedzenia

    [Gorce]

    Te same tematy w podobnym tonie opisalem w postach:
    http://www.tatry.netmark....ighlight=#10338
    http://www.tatry.netmark....ighlight=#10184
    GPN nie nalezy do krezusow, w zwiazku z tym nie wszystkie tereny, ktore *powinny* w jego sklad wchodzic, sa jego wlasnoscia - stad motobydlo swobodnie panoszace sie po obrzezach Parku. Szczesliwie wewnatrz tego juz nie ma i z tego, co slyszalem, jest raczej skutecznie tepione. Problemy finansowe sa takze przyczyna zasmieconych i zle oznakowanych szlakow ( a raczej przyczyna nie sprzatania ich, smieci sa po pierwsze bo ich nikt nie sprzatnal, ale po zerowe bo jakis cham najpierw je porzucil).

    Wnetrze Parku sprawia nieco lepsze wrazenie niz jego obrzeza i mysle, ze nie powinienes na amen zrazac sie do rejonu - za pare lat, kiedy Polska przestanie byc trzecim swiatem, a samochod miejscowym bogiem, sytuacja powinna sie poprawic.

    Problem motobydla i innych zwyrodnialych form turystyki dotyczy niestety chyba wszystkich niskich gor w Polsce - ostatnio planowalem weekendowy wypad w Gory Swietokrzyskie i otaczajace je wielkie kompleksy lesne parkow krajobrazowych, ale zrezygnowalem w trakcie przegladania noclegow - niemal polowa gospodarstw "agroturystycznych" za najwieksze atrakcje w swojej ofercie ma przejazdzki zlomosmrodami po owych lasach. Nie potrafie zrozumiec, po diabla ktos wyjezdza z miasta do parku krajobrazowego, zeby tam zabrac smrod i halas, ale to nie jedyny idiotyzm z jakim sie trzeba w tym kraju borykac..

    Korzystajac z okazji, chcialbym prosic o informacje n/t obecnosci smierdzieli w Beskidzie Zywieckim oraz masywie Snieznika, gdzie planuje wyjazdy, a ktore to regiony nie sa objete statusem PN.

    Nidzica złapana w internecie

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Dwa-pol ... 06037.html

    Dwa polskie projekty nominowane do Europejskiej Nagrody Przedsiębiorczości

    Gry terenowe z udziałem postaci świętokrzyskich legend, jako oferta turystyczna, oraz nauka ginących zawodów rzemieślniczych - to dwa polskie projekty spośród 13 nominowanych do Europejskiej Nagrody Przedsiębiorczości 2008/2009.

    W konkursie ogłoszonym przez Komisję Europejską, Komitet Regionów i czeską prezydencję UE nagradzane są inicjatywy publiczne, dzięki którym powstają nowe miejsca pracy.

    Zwycięzcy ogłoszeni zostaną 13 maja w Pradze na ceremonii kończącej Europejski Tydzień Małych i Średnich Przedsiębiorstw - poinformowało PAP we wtorek biuro prasowe Komitetu Regionów Unii Europejskiej.

    Gry terenowe jako ofertę turystyczną przygotowała gmina Bieliny z powiatu kieleckiego. Jak poinformował PAP Dariusz Dąbek z urzędu gminy w Bielinach, turyści mogą realizować scenariusze oparte na lokalnych legendach, bo na trasach czekają na nich "ożywione" postaci z przeszłości Gór Świętokrzyskich.

    Jak podkreślił Dąbek, pomysł ma być nie tylko nowym źródłem dochodu dla społeczności, lecz oznacza również powrót do korzeni dziedzictwa kulturowego regionu. W okolicy powstały ponadto nowe gospodarstwa agroturystyczne - w 2006 r. było ich sześć, obecnie jest 19.

    Jak poinformował PAP przedstawiciel drugiego projektu, prezes Fundacji Nida, Krzysztof Margol, przedsiębiorstwo społeczne "Garncarska Wioska" w Kamionce koło Nidzicy to pomysł na pozarolniczą działalność gospodarczą. Bezrobotni ze środowisk popegeerowskich uczą się starych, ginących zawodów rzemieślniczych, takich jak garncarstwo, krawiectwo, produkcja papieru czerpanego, ale także renowacja starych mebli.
    Spośród 108 bezrobotnych, którzy wzięli udział w szkoleniu, 45 osób znalazło zatrudnienie. (PAP

    Rybnica. Gospodarstwo agroturystyczne

    Próbowałem skontaktować się z wymienionymi gospodarstwami, by zachęcić je do pokazania się na forum, ale nie udało się.

    A poniżej zobaczmy jak inne gospodarstwa tego typu z rejonu Gór Świętokrzyskich promują się w mediach:

    Wędrówki po Górach Świętokrzyskich

    „Gospodarstwo agroturystyczne Pod Bocianim Gniazdem w Wiącce należące do Teresy i Adama Barwickich, rolników z dziada pradziada, jest jednym z najstarszych w rejonie Gór Świętokrzyskich - przyjmuje turystów od początku lat 90. Od 1993 r. posiada atest gospodarstwa ekologicznego, co nakłada na panią domu obowiązek zastawiania stołu dla gości przynajmniej w połowie produktami pochodzącymi z własnego sadu, ogrodu, pola i obory.
    Na śniadanie dostaniemy zatem sałatkę z ogórków i kalafiorów, mleko prosto od krowy, ser domowej roboty, dżemy z dyni, mirabelek i jabłek. Czasami podawane są soki, np. ze smugowej bzicy, czyli bzu czarnego, oraz kwas buraczany (nagrodzony w konkursie "Nasze kulinarne dziedzictwo"), często przyjeżdżają poń osoby cierpiące na choroby krwi.

    Do kulinarnych ciekawostek należy zalewajka świętokrzyska i prażucha oraz kotlety z młodej pokrzywy, które robi się z myślą o wegetarianach, oczywiście tylko wiosną (można zamówić jedzenie wegetariańskie).

    Latem państwo Barwiccy przyjmują przede wszystkim turystów indywidualnych, wiosną i jesienią także grupy, np. zielone szkoły - znajdzie się miejsce dla 20 osób. Barwiccy współpracują z pięcioma innymi gospodarstwami w okolicy, więc sześć gospodarstw wspólnie układa zajęcia dla dzieci i młodzieży. Można zamówić lekcje np. o pieczeniu chleba, a jesienią dzieci pomagają kisić kapustę czy robić sok z buraków. Jest również ścieżka botaniczna, gdzie poznamy rośliny charakterystyczne dla Gór Świętokrzyskich. W pobliskim gospodarstwie agroturystycznym Kapkazy powstała szkoła wrażliwości, która zapewnia m.in. zajęcia z ceramiki i warsztaty teatralne.”

    Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,87991,4589593.html

    Rodzina i Rower

    Mnie się udało! Stopniowałem trudności.Razem z synem jak tylko zaczął
    jeżdzić były wyjazdy za miasto.Pierwsza "wyprawa"rodzinna z żoną i synem
    do Krakowa.Jechaliśmy 4 dni /syn na rowerku z kołami 24"/odwiedziliśmy wszystkie zamki! Potem dłuższe wyprawy w terenie nizinnym/ Mazury,Suwalszczyzna,Warmia całe wybrzeże Bałtyku,noclegi zawsze "pod dachem" /agroturystyka,internaty, akademiki/.Dystans dziennych przejazdów
    i całych wypraw stopniowo wzrastał.Nastepnie wyjazdy w bardziej pofałdowane tereny /z biegiem Wisły od Dębicy do Puław, Góry Świętokrzyskie.Pierwsza
    wyprawa zagraniczna do Danii /Bornholm/Stopniowo kompletowaliśmy sprzęt,
    ubrania.Po przygodach z noclegami w Danii kupiliśmy namiot f-my Marabut
    2.20 X 1,30 cm.i w 2004 r. we troje przejechaliśmy przez Litwę, Łotwę ,Estonię,
    Finlandię i Szwecję.Pogoda dopisała ,awarii poza "gumami" zero więc w 2005
    nie miałem trudności w namówieniu rodziny do nast. wyprawy. Pytali tylko
    ile to kilometrów? Tu przyznam trochę skłamałem! Ruszyliśmy przez Niemcy
    Holandię, Belgię do Francji. W pn Francji w Calais było tak niedaleko do Anglii że udało mi się przekonać rodzinę do pokonania Kanału La Manche
    /oczywiście promem/ i odwiedzenia Wielkiej Brytanii. We Francji dotarliśmy
    do St Malo w Bretanii Po sześciodniowym pobycie w Paryżu wręczyliśmy
    kierowcy autobusu łapówkę dzięki której pozwolił umieścić rowery w luku
    bagażowym.Dla żony to był najbardziej stresujący moment bo gdyby nie
    wziął...W 2006 roku żona miesiąc przed wyjazdem złamała rękę /nie
    na rowerze/ i przez Słowację , Austrię i Niemcy jechałem z synem.W 2007
    roku z synem przez Niemcy ,Danię dotarliśmy do fiordów Norwegii powr.
    przez Szwecję.Była to najtrudniejsza wyprawa /góry, brzydka pogoda i ceny...
    Jak widzicie można pogodzić Rodzinę i Rower! Drogie zakupy rowerowe
    podkładajcie "pod choinkę" wtedy wszystko będzie na Mikołaja!

    III Zlot Ultry

    A co byście powiedzieli na gospodarstwo agroturystyczne w Górach Świętokrzyskich w Ciekotach, tam gdzie się Żeromski urodził
    Byłem w zeszłym roku, był grill, pieczony świniaczek, piwo i było

    Zjazd Rodu Kluszczyńskich - Szydłów 13 maja 2006 -

    V SPOTKANIE RODU KLUSZCZYŃSKICH

    Spotkanie odbędzie się w Zespole Pałacowym Szanownych Państwa Karen i Marcina Popielów w Kurozwękach. Pragniemy, aby jego treścią była refleksja wokół wartości ,,Tradycja – Wiara – Patriotyzm”. Planujemy utrzymanie go w klimacie staropolskim według wzorów zaczerpniętych z poematu ,,Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza. Podczas biesiady proponujemy konkurs ze znajomości tej epopei narodowej. Będzie on przebiegał w trzech kategoriach: znajomości dzieła, konkursu recytatorskiego (dowolnie wybrany fragment) i konkursu na najciekawszy ubiór (kostium).

    Ze szczególną wdzięcznością przyjmujemy uczestników w strojach z ,,Pana Tadeusza” oraz w strojach staropolskich, które w szczególny sposób ubogacą i ozdobią nasze spotkanie. Stroje traktujemy jako cenny wkład w kreowanie nastroju, a nie jako wymóg uczestnictwa.

    W drugi dzień spotkania pielgrzymujemy szlakiem Piastów i Jagiellonów przez Góry Świętokrzyskie w 1000 jubileusz relikwi Świętego Krzyża w opactwie O.O. Oblatów, a potem zwiedzamy Szydłów.

    PLAN SPOTKANIA

    13 V

    13.00 – rejestracja i zakwaterowanie (stolik w parku przy Pałacu w Kurozwękach)
    13.30 – obiad
    14.00 – zwiedzanie pałacu
    15.00 – Msza św. w kościele parafialnym
    16.00 – odwiedzenie grobów zmarłych Przodków
    16.30 – Gałąź Rodu Kluszczyńskich z Kurozwęk podejmuje kawą, herbatą i ciastem
    18.00 – zakwaterowanie w pokojach i przebranie w kostiumy
    18.30 – koncert muzyki dawnej
    19.30 – biesiada w pałacu

    14 V

    10.00 – śniadanie
    11.00 – wspólny wyjazd autokarem na Święty Krzyż
    12.00 – wędrówka ze Słupi Nowej traktem królewskim na Święty Krzyż (dla części osób istnieje możliwość podejścia łagodniejszą trasą od strony Kielc).
    13.00 – zwiedzenie klasztoru o.o. Oblatów
    14.00 – Msza św. w intencji uczestników z możliwością uzyskania odpustu zupełnego na mocy przywileju nadanego na 2006 r. przez Ojca Świętego Papieża Benedykta XVI
    15.15 – wyjazd ze Świętego Krzyża (od strony Kielc) i przyjazd do Kurozwęk
    16.15 – przejazd własnymi pojazdami do Szydłowa
    16.30 – obiad
    17.00 – zwiedzanie Szydłowa
    18.30 – kawa, herbata i ciastko podczas krótkiego koncertu szydłowskich dzieci oraz zakończenie spotkania

    KOSZT UCZESTNICTWA

    Sobota 13 V
    - obiad 25 zł
    - biesiada 60 zł
    - nocleg w pensjonacie ,,Popielówka” od 40 do 60 zł (cena zależy od standardu pokoju)
    - istnieje również możliwość zakwaterowania w Agroturystyce w Kurozwękach (25 zł od osoby)

    Niedziela 14 V
    - śniadanie 10 zł
    - pielgrzymka 20 zł (autokar, intencja mszalna, przewodnik)
    - obiad 20 zł

    Zgłoszenia przyjmuje Wiesława Kluszczyńska Kurozwęki tel. 0 15 8667389 lub Adam Kluszczyński Kielce tel. 0 41 3314550 (po godz. 20).
    Uczestnicy spotkania mogą zostawić samochody na parkingu posiadłości Szanownych Państwa Popielów. Ostateczny termin nadsyłania zgłoszeń: 2006 04 30.

    A to gady!



    A to gady!

    Już dojeżdżając do Bałtowa koło Ostrowca Świętokrzyskiego, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to zupełnie inny świat. Nie tylko dlatego, że z zielonego gaju na dnie przepięknej doliny rzeki Kamiennej wychylają się prehistoryczne stwory naturalnej wielkości. Nad nimi wznosi się ukończony tej zimy, nowoczesny wyciąg narciarski, a ubogie obejścia okolicznych wiosek ustępują miejsca rzędowi kolorowych ścian barów i nowych płotów gospodarstw agroturystycznych. Na rozległym parkingu przed wejściem do parku roi się od samochodów.

    W weekend majowy na 40 hektarach łąk, otaczających wyciąg, otwarto zwierzyniec. Jeżdżąc wygodnymi alejkami własnym autem bądź amerykańskim "school busem", można obejrzeć z bliska wiele może niezbyt groźnych, ale z pewnością pięknych zwierząt. Są tu najbardziej towarzyskie lamy, bizony, jelenie, kudłate szkockie krowy górskie, wielbłądy, strusie.


    baltowskipark.pl

    Jeszcze kilkanaście lat temu nikt o Bałtowie nie słyszał. Aż wreszcie na przełomie tysiącleci geolog Gerard Gierliński odkrył na jednej z tutejszych skał (notabene zwanej przez miejscowych Czarcią Stopką) trop dinozaura. Grupa prężnych mieszkańców Bałtowa szybko zabrała się do przekuwania naukowego odkrycia w komercyjny sukces. W ciągu kilku miesięcy powstał park pełen modeli dinozaurów, odtwarzanych z ogromną pieczołowitością i troską o szczegóły pod okiem naukowców, między innymi paleontologa Karola Sabatha.

    Dla maluchów to istny raj, ale i dorośli przechadzają się w cieniu tyranozaura czy diplodoka pełni dziecięcego entuzjazmu i zachwytu. Mali paleontolodzy mogą wykopać z piasku na placu zabaw plastikowy szkielet tyranozaura, co wieczór starannie zakopywany przez obsługę parku. Dzieciaki oczywiście naciągają rodziców na rozliczne pamiątki – od breloczków po wielkie plastikowe modele jaszczurów. Dla podkreślenia nastroju sprowadzono nawet rośliny będące reliktami dawnych epok: araukarie, paprocie, a ostatnio także sosny Wollemi Pine. Wiosną tego roku do Bałtowa przywiózł je ambasador Australii.

    Park podzielono na sekcje, które przedstawiają kolejne epoki geologiczne Ziemi – od kambru do momentu pojawienia się człowieka w neolicie. Idziemy więc przez prapoczątki życia, mijamy grzebieniastego dimetrodona sprzed 300 milionów lat, docieramy wreszcie do mezozoiku – ery dinozaurów. Tu dopiero zaczyna się zabawa.

    Obserwujemy rodzinny popas wulkanodonów i czające się do skoku welociraptory, które przywodzą na myśl pamiętną scenę z "Parku Jurajskiego" Stevena Spielberga. Jest i T. Rex zagradzający drogę mamie triceratoprzycy z maleństwem. Na wszystko patrzy z góry, stojąc tylko na tylnych, potężnych jak drzewa łapach, ogromny diplodok, który gdyby był prawdziwy, to ważyłby 25 ton! Dinozaury są zresztą obecne w Bałtowie na każdym kroku. Nawet urzędu gminy pilnuje groźny alozaur.


    baltowskipark.pl

    Do wrót parku jurajskiego można dotrzeć nie tylko samochodem, ale też i drogą wodną. Na transport trzeba czasem poczekać, aż wróci z poprzedniego kursu, ale warto. Spływ odbywa się na dwóch flisackich tratwach, które bałtowianie zakupili w beskidzkiej Piwnicznej. Kierują nimi ubrani w regionalne stroje flisacy-gawędziarze. Kamienna w przeciwieństwie do Dunajca jest spokojną rzeką, więc flisacy, aby uatrakcyjnić spływ, uciekają się do różnych sztuczek. Kołyszą tratwami lub specjalnie gubią wiosła, aby później po nie zawracać. Na jednej z tratw płynie akordeonista, który przez całą drogę gra popularne melodie. Najżwawiej, gdy przepływa pod polującymi nad taflą wody latającymi gadami. Są one zapowiedzią, że docieramy do parku.

    Dinomania nabiera w Polsce rozpędu. W Rogowie na Pałukach powstał już park konkurencyjny dla Bałtowa, nabierają rozmachu wykopaliska w Krasiejowie na Opolszczyźnie, gdzie odkryto jak dotąd jedyne w Polsce szczątki dinozaurów i innych mezozoicznych gadów. Na dodatek można też podziwiać modele pradawnych jaszczurów w wielkopolskim parku w Nowinach Wielkich.

    Bałtów nie zasypia gruszek w popiele. Oprócz stoku dla narciarzy i zwierzyńca w sąsiedztwie parku jurajskiego powstała Kraina Koni – coś dla miłośników jazdy wierzchem, a także wypożyczalnie quadów i gokartów. W okolicy są też kilometry pięknych szlaków spacerowych po głębokich wąwozach i górkach, otaczających Bałtów. Ciekawe, co nowego odkryjemy za parę miesięcy?

    Informacje z regionu


    Nagrody
    Bieliny nominowane do Europejskiej Nagrody Przedsiębiorczości

    Znamy już projekty, które będą reprezentowały Polskę w rywalizacji o Europejską Nagrodę Przedsiębiorczości 2008/2009. W gronie 13 inicjatyw znalazły się gry terenowe z udziałem postaci świętokrzyskich legend, jako oferta turystyczna.
    W konkursie Europejskiej Nagrody Przedsiębiorczości nagradzane są inicjatywy publiczne wspierające przedsiębiorczość w całej Europie. W styczniu 2009 r. w Brukseli zebrało się gremium składające się z europejskich przedsiębiorców, biznesmenów i ludzi nauki, jak również członków Komisji Europejskiej i rządów krajowych. Ocenili oni zgłoszone projekty. W gronie 13 inicjatyw znalazły się gry terenowe z udziałem postaci świętokrzyskich legend, jako oferta turystyczna.
    Pomysł na gry terenowe powstał i został zrealizowany w gminie Bieliny. Gmina postanowiła wykorzystać dziedzictwo kulturowe i folklor lokalny Gór Świętokrzyskich i przygotowała wyjątkową ofertę dla turystów. Dzięki swoistym grom komputerowym przeniesionym w rzeczywistość, turyści mogą przeżywać scenariusze oparte na lokalnych legendach. Na trasach przygód z legendami czekają na nich ożywione postaci z przeszłości Gór Świętokrzyskich.
    Gry terenowe to propozycja z pogranicza magii i rzeczywistości, łącząca naukę oraz dobrą zabawę. Udział w nich dostarcza niezapomnianych wrażeń, jest aktywnym sposobem spędzenia czasu i integruje uczestników. W pięknych i tajemniczych plenerach, za sprawą napotkanych postaci, można poznać dzieje Gór Świętokrzyskich i odkryć Miejsca Mocy drzemiące w Krainie Legend Świętokrzyskich.
    Dzięki temu projektowi znacznie zwiększyła się działalność gospodarcza w sektorze turystyki w gminie. Spowodował także aktywizację młodzieży i całej społeczności oraz rozwój turystyki opartej na lokalnej tradycji. W okolicy powstały również nowe gospodarstwa agroturystyczne - w 2006 r. było ich sześć, obecnie jest ich dziewiętnaście
    Ale na tym nie koniec rozwoju i działań przedsiębiorczych: do roku 2010 powstaną tu nowe miejsca pracy w żywym skansenie archeologicznym - Osadzie Średniowiecznej i Centrum Tradycji i Turystyki Gór Świętokrzyskich.
    Finał rywalizacji 13 projektów odbędzie się 13 maja 2009 roku na ceremonii kończącej Europejski Tydzień Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

    źródło: wrota świętokrzyskie

    III Maraton Rowerowy na Orientację Bike Orient

    W dniach 27-28 czerwca już po raz trzeci odbędzie się ta jedna z najważniejszych imprez rowerowych na orientację w kraju zaliczana do cyklu Pucharu Polski w Maratonach Rowerowych na Orientację. Tym razem terenem zmagań uczestników będzie malownicza Dolina Pilicy i obrzeża Gór Świętokrzyskich wchodzących w skład Sulejowskiego i Przedborskiego Parku Krajobrazowego w południowo-wschodniej części województwa łódzkiego. Baza rajdu znajdować się będzie w Ośrodku LZS w Ręcznie w powiecie piotrkowskim.

    Zadaniem startujących będzie odnalezienie maksymalnie 19 punktów kontrolnych w limicie 11 godzin. Klasyfikacja prowadzona będzie na dwóch trasach: krótkiej (pierwszy etap) i długiej (pierwszy i drugi etap). Dodatkowo na obu trasach będzie podział na trzy kategorie: kobiet, mężczyzn i open. W optymalnym wariancie długość trasy krótkiej wyniesie ok. 65 km, a długiej ok. 140 km. Jednak, aby zostać sklasyfikowanym wystarczy zaliczyć tylko jeden punkt, dzięki czemu można będzie zakończyć rywalizację już po kilkunastu kilometrach. Zwycięzcami zostaną osoby, które zaliczą jak największą liczbę punktów kontrolnych w jak najkrótszym czasie. Szczegóły dotyczące zasad rozgrywania zawodów dostępne są na stronie - http://bikeorient.pl/regulamin.php

    Na startujących, oprócz samej rywalizacji czekać będą cztery bufety z żywnością i wodą na trasie, śniadania, ognisko z pieczeniem kiełbasek oraz wiele atrakcyjnych nagród zarówno dla najlepszych zawodników, jak i dla wszystkich startujących, którym się poszczęści w losowaniu. W bazie rajdu będzie możliwość noclegu, dlatego zachęcamy do pozostania z nami dłużej. Drugiego dnia imprezy odbędzie się rajd rekreacyjny po okolicy, który pozwoli uczestnikom na zapoznanie się z najciekawszymi walorami turystycznymi tych okolic.

    Honorowy patronat nad imprezą objął Przewodniczący Sejmiku Woj. Łódzkiego, Starosta Powiatu Piotrkowskiego oraz Wójt Gminy Ręczno. W tym roku rajd wspierają: sklep komputerowy "Hesjan", "Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń", firma kurierska "Quriers", wydawnictwo kartograficzne "Compass", Wydawnictwo "Demart", drukarnia "WielkieDrukowanie.pl", producent i dystrybutor odżywek dla sportowców "NutriProduct" oraz gospodarstwo agroturystyczne "Gajówka Pilica".

    Tylko do 18 czerwca obowiązuje zniżkowa opłata startowa. Wpisowe dla dzieci i młodzieży do 18 lat wynosi 20 zł, dla dorosłych 30 zł. Wysokość opłaty startowej po tym terminie wzrośnie odpowiednio do 35 zł i 50 zł.

    Więcej szczegółów na stronie: http://bikeorient.pl/bikeorient2009.php
    Zgłoszenia do udziału można dokonywać za pomocą formularza: http://bikeorient.pl/form.php

    Poprzez rywalizację w takim wydaniu gwarantujemy Wam ciekawe spędzenie weekendu w miłej atmosferze rowerowego święta. Wybierz właściwy kierunek! Przyjedź na Bike Orient!

    Zapraszamy!

    Klub Turystyki Rowerowej BikeOrient

    Autostrada rowerowa

    Cytat:Polska Wschodnia oplątana siecią

    Dwa tysiące kilometrów pachnących nowością ścieżek, łączących pięć województw, biegnących przez 400 lokalnych atrakcji. To nie sen niepoprawnego marzyciela rowerzysty, ale projekt, który będzie realizowany za unijne pieniądze
    Przyzwyczailiśmy się już, że eurocenty unijnej pomocy są wykorzystywane na budowę oczyszczalni ścieków czy dróg. Ale że można za nie wybudować ścieżki rowerowe?

    - Pomysłodawcą projektu była minister Grażyna Gęsicka - przypomina senator Władysław Ortyl, w rządzie PiS-u wiceminister rozwoju regionalnego.
    To w tym resorcie powstał pomysł stworzenia unijnego programu skierowanego do pięciu najsłabszych polskich regionów: podkarpackiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego - programu Rozwój Polski Wschodniej. - Pomiędzy tymi regionami nie ma spójności gospodarczej, społecznej, infrastrukturalnej. Dlatego chcieliśmy umieścić tu kilka projektów, które pomogłyby w stworzeniu tej spójności. Poszukiwaliśmy wspólnych sieciowych projektów. Jest takich kilka: internet szerokopasmowy, wspólna promocja i właśnie ścieżki rowerowe biegnące przez pięć województw i łączące się ze sobą - dodaje senator Ortyl.

    Na jakim etapie jest projekt dotyczący ścieżek? Poszczególne województwa przedstawiły już ministerstwu i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (agencja rządowa, która realizuje program RPW) swoje propozycje przebiegu trasy. W ostatni piątek na specjalnej konferencji rozpoczęły się konsultacje społeczne w tej sprawie.

    - Bardzo ważnym elementem tego projektu jest to, by dobrze zostały wybrane miejsca styku na granicach pomiędzy poszczególnymi województwami - wskazuje Monika Karwat-Bury, rzeczniczka prasowa PARP.

    - Konsultacje społeczne będą trwały do końca listopada. Zainteresowane podmioty, głównie gminy i organizacje zrzeszające rowerzystów, mogą zgłaszać na piśmie swoje uwagi do przebiegu trasy. My przez cały grudzień będziemy te uwagi analizować - mówi Maciej Berliński, dyrektor zespołu projektów infrastrukturalnych PARP.

    Budowa ścieżek nie będzie trwała zbyt długo, ale szmat czasu upłynie, zanim powstanie cała dokumentacja związana z tym projektem. - W przyszłym roku zostanie sporządzone studium wykonalności. Do wakacji 2011 roku gotowa będzie dokumentacja techniczna. Ścieżki zaś będą wykonane do kwietnia 2012 roku - na otwarcie sezonu - wylicza dyrektor Berliński.

    Cała sieć ścieżek będzie liczyła 2 tys. kilometrów. Inwestycja ma kosztować 50 mln euro. Projekt obejmuje budowę i oznakowanie utwardzonych ścieżek rowerowych, które połączą atrakcje turystyczne, dworce kolejowe i autobusowe, parkingi. W ramach projektu powstaną też wiaty postojowe i widokowe, stojaki rowerowe i przechowalnie. Trasa obejmie ponad czterysta lokalnych atrakcji. Wśród nich są: pałac biskupi we Fromborku, prawosławne sanktuarium w Świętej Górze Grabarce, stadnina koni arabskich w Janowie Podlaskim, ratusz i zamek w Sandomierzu i rezydencja magnacka w Łańcucie.

    Autorzy programu założyli, że trasy rowerowe poprowadzone zostaną przez wartościowe przyrodniczo i kulturowo tereny. Mają przyczynić się do rozwoju turystyki, stymulować rozbudowę lokalnej bazy turystycznej, wpłynąć na rozwój małej przedsiębiorczości, zwłaszcza agroturystyki.

    - Wszyscy w ministerstwie byliśmy świadomi atrakcji turystycznych tych województw i tego, że są one ekologicznie czyste. Pomyśleliśmy o projekcie, który będzie to pokazywał, a jednocześnie nie naruszy tego piękna. Wydaje się, że projekt ścieżek rowerowych doskonale oddaje tę ideę. W sprawie podkarpackiego przebiegu trasy mam tylko jedną uwagę: ścieżki moim zdaniem powinny głębiej wejść w Bieszczady - mówi senator Ortyl.

    Na Podkarpaciu ścieżki będą biegły przez: Gorzyce, Radomyśl nad Sanem, Pysznicę, Stalową Wolę, Nisko, Ulanów, Rudnik, Nową Sarzynę, Leżajsk, Rakszawę, Łańcut, Rzeszów, Boguchwałę, Lubenię, Błażową, Dynów, Nozdrzec, Ulucz, Krasiczyn, Przemyśl, Stubno, Wielkie Oczy, Budomierz, Horyniec, Narol.

    RAMKA

    Czekamy na Twoją opinię

    Czy trasa na Podkarpaciu została dobrze wybrana? Czy - tak jak zauważa senator Ortyl - powinna głębiej wejść w Bieszczady? Piszcie na adres listy@rzeszow.agora.pl, dyskutujcie na forum.gazeta.pl.

    Formularz zgłaszania uwag do przebiegu trasy jest zamieszczony na stronie internetowej PARP: www.parp.gov.pl.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów



    http://miasta.gazeta.pl/r...ana_siecia.html

    Maraton Rowerowy na Orientację Bike Orient

    Zapraszamy do udziału w Maratonie Rowerowym na Orientację Bike Orient!

    W dniach 27-28 czerwca już po raz trzeci odbędzie się ta jedna z najważniejszych imprez rowerowych na orientację w kraju zaliczana do cyklu Pucharu Polski w Maratonach Rowerowych na Orientację. Tym razem terenem zmagań uczestników będzie malownicza Dolina Pilicy i obrzeża Gór Świętokrzyskich wchodzących w skład Sulejowskiego i Przedborskiego Parku Krajobrazowego w południowo-wschodniej części województwa łódzkiego. Baza rajdu znajdować się będzie w Ośrodku LZS w Ręcznie w powiecie piotrkowskim.

    Zadaniem startujących będzie odnalezienie maksymalnie 19 punktów kontrolnych w limicie 11 godzin. Klasyfikacja prowadzona będzie na dwóch trasach: krótkiej (pierwszy etap) i długiej (pierwszy i drugi etap). Dodatkowo na obu trasach będzie podział na trzy kategorie: kobiet, mężczyzn i open. W optymalnym wariancie długość trasy krótkiej wyniesie ok. 65 km, a długiej ok. 140 km. Jednak, aby zostać sklasyfikowanym wystarczy zaliczyć tylko jeden punkt, dzięki czemu można będzie zakończyć rywalizację już po kilkunastu kilometrach. Zwycięzcami zostaną osoby, które zaliczą jak największą liczbę punktów kontrolnych w jak najkrótszym czasie. Szczegóły dotyczące zasad rozgrywania zawodów dostępne są na stronie - http://bikeorient.pl/regulamin.php

    Na startujących, oprócz samej rywalizacji czekać będą cztery bufety z żywnością i wodą na trasie, śniadania, ognisko z pieczeniem kiełbasek oraz wiele atrakcyjnych nagród zarówno dla najlepszych zawodników, jak i dla wszystkich startujących, którym się poszczęści w losowaniu. W bazie rajdu będzie możliwość noclegu, dlatego zachęcamy do pozostania z nami dłużej. Drugiego dnia imprezy odbędzie się rajd rekreacyjny po okolicy, który pozwoli uczestnikom na zapoznanie się z najciekawszymi walorami turystycznymi tych okolic.

    Honorowy patronat nad imprezą objął Przewodniczący Sejmiku Woj. Łódzkiego, Starosta Powiatu Piotrkowskiego oraz Wójt Gminy Ręczno. W tym roku rajd wspierają: sklep komputerowy "Hesjan", "Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń", firma kurierska "Quriers", wydawnictwo kartograficzne "Compass", Wydawnictwo "Demart", drukarnia "WielkieDrukowanie.pl", producent i dystrybutor odżywek dla sportowców "NutriProduct" oraz gospodarstwo agroturystyczne "Gajówka Pilica".

    Tylko do 16 czerwca obowiązuje zniżkowa opłata startowa. Wpisowe dla dzieci i młodzieży do 18 lat wynosi 20 zł, dla dorosłych 30 zł. Wysokość opłaty startowej po tym terminie wzrośnie odpowiednio do 35 zł i 50 zł.

    Więcej szczegółów na stronie http://bikeorient.pl/bikeorient2009.php
    Zgłoszenia do udziału można dokonywać za pomocą formularza - http://bikeorient.pl/form.php

    Poprzez rywalizację w takim wydaniu gwarantujemy Wam ciekawe spędzenie weekendu w miłej atmosferze rowerowego święta.

    Wybierz właściwy kierunek! Przyjedź na Bike Orient!

    Zapraszamy!
    Klub Turystyki Rowerowej BikeOrient

    Bielsk sie bawi!

    XXIX DNI BIELSKA PODLASKIEGO
    30.05. – 2.06.2008 r.
    PROGRAM OBCHODÓW

    30.05.2008 r. - piątek
    Plac im. JANA PAWŁA II przyRatuszu
    Godz.9.00 ŚWIĘTO KULTURY MŁODZIEŻY SZKOLNEJ

    * Spotkanie przy Ratuszu
    * Symboliczne przekazanie młodzieży kluczy do bram miasta przez Burmistrza Miasta Bielsk Podlaski
    * Przemarsz uczestników do Amfiteatru

    AMFITEATR MIEJSKI - PARK KRÓLOWEJ HELENY
    ŚWIĘTO KULTURY MŁODZIEŻY SZKOLNEJ
    Godz.9.30 „SERCE DON JUANA” WIDOWISKO DLA DZIECI W WYKONANIU GRUPY ARTYSTYCZNEJ „SCENA KALEJDOSKOP” Z KRAKOWA
    Godz.10.30 PREZENTACJA SZKOLNYCH PROGRAMÓW ARTYSTYCZNYCH

    MIEJSKI OŚRODEK SPORTU I REKREACJI - Stadion
    Godz.10.00 IX OLIMPIADA SAMORZĄDOWA WOJ. PODLASKIEGO

    OSIEDLOWY DOM KULTURY SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ
    Godz.10.00 TURNIEJ WIEDZY O BIELSKU PODLASKIM DLA UCZNIÓW SZKÓŁ BIELSKICH

    WYŻSZA SZKOŁA WSPÓŁPRACY MIĘDZYNARODOWEJ I REGIONALNEJ
    IM. ZYGMUNTA GLOGERA
    Godz.10.00 TURNIEJ PIŁKI SIATKOWEJ o Puchar Rektora Uczelni

    BIELSKI DOM KULTURY
    Godz.14.00 „PASJE I TALENTY 2008” – podsumowanie II BIENNALE TWÓRCZOŚCI PLASTYCZNEJ MŁODYCH o Złotą, Srebrną i Brązową Paletę – Statuetkę Burmistrza Miasta Bielsk Podlaski

    MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA
    Godz.14.00 „ZABYTKI ARCHITEKTURY I POMNIKI PRZYRODY BIELSKA PODLASKIEGO” - podsumowanie IV edycji międzyszkolnego konkursu plastycznego

    MUZEUM MAŁEJ OJCZYZNY W STUDZIWODACH
    Godz.15.30 OTWARCIE WYSTAWY MALARSTWA ANATOLA KRAWCZUKA I KONCERT MOSKIEWSKIEGO ORMIAŃSKIEGO CHÓRU KAMERALNEGO (Moskwa - Rosja) – uczestnika Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej

    PŁYWALNIA MIEJSKA „WODNIK”
    Godz.17.00 ZAWODY PŁYWACKIE o Puchar Burmistrza Miasta Bielsk Podlaski

    ZESPÓŁ SZKÓŁ NR 1 im. Marszałka J.K. Piłsudskiego
    Godz.17.00 MISTRZOSTWA MIASTA BIELSK PODLASKI W TENISIE ZIEMNYM o Puchar Przewodniczącego Rady Miasta Bielsk Podlaski

    CERKIEW ŚWIĘTEGO ARCHANIOŁA MICHAŁA
    Godz.18.00 KONCERT MOSKIEWSKIEGO ORMIAŃSKIEGO CHÓRU KAMERALNEGO (Moskwa - Rosja) I CHÓRU SOBORU ŚW. ALEKSANDRA NEWSKIEGO (Melitopol - Ukraina) – uczestników Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej

    AMFITEATR MIEJSKI - PARK KRÓLOWEJ HELENY
    Godz.21.30 „NOC Z KOMEDIĄ FILMOWĄ” - „Rozmowy nocą” , „Lejdis”

    31.05.2008 r. – sobota
    ZESPÓŁ SZKÓŁ NR 1 im. Marszałka J.K. Piłsudskiego
    Godz.09.00 MISTRZOSTWA MIASTA BIELSK PODLASKI W TENISIE ZIEMNYM o Puchar Przewodniczącego Rady Miasta Bielsk Podlaski

    AMFITEATR MIEJSKI - PARK KRÓLOWEJ HELENY
    Godz.09.00 JARMARK FOLKLORU

    * rękodzieło artystyczne
    * żywność ekologiczna
    * gospodarstwa agroturystyczne
    * występy kapel, śpiewaków i instrumentalistów ludowych

    BIELSKI DOM KULTURY
    III MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL PIOSENKI „PODLASKA NUTA”
    Godz.12.00 I blok przesłuchań konkursowych
    Godz.15.00 II blok przesłuchań konkursowych

    WYŻSZA SZKOŁA WSPÓŁPRACY MIĘDZYNARODOWEJ I REGIONALNEJ
    IM. ZYGMUNTA GLOGERA
    Godz.13.30 TURNIEJ PIŁKI SIATKOWEJ o Puchar Rektora Uczelni

    AMFITEATR MIEJSKI - PARK KRÓLOWEJ HELENY
    Godz.12.00 VII WOJEWÓDZKIE PREZENTACJE DZIECIĘCYCH I MŁODZIEŻOWYCH ZESPOŁÓW PIEŚNI I TAŃCA
    Godz.17.00 KONCERT ZESPOŁU PIEŚNI LUDOWEJ „NATCHNIENIE” ZE SWIETŁOGORSKA (Białoruś)
    Godz.18.00 BIESIADA FOLKOWA Z UDZIAŁEM ZESPOŁU „BABSKI BAND” (Zakopane)
    Godz.19.00 KONCERT ZESPOŁU PIEŚNI I TAŃCA POLITECHNIKI WARSZAWSKIEJ
    Godz.20.30 KONCERT ZESPOŁU FOLKOWEGO „PIETUCHY” (Katowice)

    1.06.2008 r. – niedziela
    ZALEW PRZY GÓRZE ZAMKOWEJ
    ZAWODY WĘDKARSKIE DLA DZIECI I MŁODZIEŻY
    Organizator: Koło PZW w Bielsku Podlaskim
    Godz.06.00 - 09.00 I grupa – młodzież od 14 do 18 lat
    Godz.10.00 - 13.00 II grupa – dzieci od 8 do 13 lat

    ZESPÓŁ SZKÓŁ NR 1 im. Marszałka J.K. Piłsudskiego ul. Szkolna
    Godz.09.00 MISTRZOSTWA MIASTA BIELSK PODLASKI W TENISIE ZIEMNYM o Puchar Przewodniczącego Rady Miasta Bielsk Podlaski

    MIEJSKI OŚRODEK SPORTU I REKREACJI - Sala kawiarniana
    Godz.10.00 TURNIEJ SZACHOWY o Puchar Burmistrza Miasta Bielsk Podlaski

    MIEJSKI OŚRODEK SPORTU I REKREACJI - Stadion
    Mecze piłki nożnej grup młodzieżowych
    Godz.11.00 MOSiR BIELSK PODLASKI - PIAST BIAŁYSTOK (trampkarze młodsi)
    Godz.12.30 MOSiR BIELSK PODLASKI - PIAST BIAŁYSTOK (trampkarze starsi)

    ul. KOPERNIKA PRZY URZĘDZIE MIASTA
    STUDIO LATO RADIA BIAŁYSTOK
    Godz.13.30 -15.00 BLOK PROGRAMÓW DLA DZIECI

    * Spektakle „Wrażliwość” i „Posadził dziadek rzepkę”
    * Konkursy dla dziec

    Godz.15.00-17.00 KONCERT GALOWY LAUREATÓW III MIĘDZYNARODOWEGO FESTIWALU PIOSENKI „PODLASKA NUTA”
    - Ogłoszenie wyników, wręczenie nagród
    Godz.15.00 -17.00 „NA GRANICY JEST STRAŻNICA” – prezentacja sprzętu oraz sprawności służb Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej i inne atrakcje
    Współorganizator: PODLASKIE STOWARZYSZENIE NA RZECZ TRANSPLANTOLOGII
    Godz.15.30 -16.00 POKAZ SPRZĘTU I WYSZKOLENIA STRAŻAKÓW
    Godz.17.00 -17.30 POZNAJEMY PRACĘ POLICJI
    Godz.17.00 -18.00 KONCERT MUZYKI KLEZMERSKIEJ – Zespół „CHMIELNIKERS” z Chmielnickiego Centrum Kultury (woj. świętokrzyskie)
    Godz.18.00 -18.15 KONKURSY
    Godz.18.15 -19.00 KONCERT ZESPOŁU „OBP”
    Godz.19.00 -21.00 LOTY BALONEM NA UWIĘZI
    Godz.19.15 -20.15 KONCERT ZESPOŁU „ZOŁOTO”
    Godz.21.00 KONCERT GWIAZDY – „FEEL”
    Godz.22.30 POKAZ SZTUCZNYCH OGNI

    2.06.2008 r. – poniedziałek

    MIEJSKI OŚRODEK SPORTU I REKREACJI - Stadion
    Godz.09.30 MISTRZOSTWA MIASTA BIELSK PODLASKI W LEKKIEJ ATLETYCE SZKÓŁ PODSTAWOWYCH, GIMNAZJÓW I SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH o Puchar Burmistrza Miasta Bielsk Podlaski

    MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA
    Godz.10.00 Podsumowanie konkursu na „PAMIĘTNIK HISTORYCZNY O ZIEMI BIELSKIEJ
    Godz.11.00 „BIELSK PODLASKI – ODNALEZIONA PRZESZŁOŚĆ”
    - wykład ks. dr Eugeniusza Beszty – Borowskiego pt. „ŁYKI” I „KOŁTUNY” na tle epoki, prezentacja reprintu „ŁYKI” I „KOŁTUNY” pamiętnik mieszczanina podlaskiego (1790-1816)

    PAŃSTWOWA SZKOŁA MUZYCZNA I st.
    i PRYWATNA SZKOŁA ARTYSTYCZNA „DUX”
    Godz.17.00 KONCERT DOROCZNY

    AMFITEATR MIEJSKI - PARK KRÓLOWEJ HELENY
    Godz.17.00 „DZIECIĘCE IGRASZKI” - IMPREZA Z OKAZJI DNIA DZIECKA Organizator: Osiedlowy Dom Kultury Spółdzielni Mieszkaniowej
    Godz.19.30 KONCERT MŁODZIEŻOWEJ GRUPY MISYJNEJ Organizator: Kościół Zielonoświątkowy w Bielsku Podlaskim

    IMPREZY TOWARZYSZĄCE:

    * „KRAMIK BIELSKI” – wystawa wydawnictw regionalnych
    czynna w dniach 30.05 – 2.06.2008 r. Miejska Biblioteka Publiczna
    * „PASJE I TALENTY” - pokonkursowa wystawa II Biennale Twórczości Plastycznej Młodych
    czynna w dniach 30.05. – 30.06.2008 r. Bielski Dom Kultury
    * ZJEŻDŻALNIE DMUCHANE DLA DZIECI - Park Królowej Heleny dnia 1.06.2008 r

    Nawet ciekawo się zapowiada...

    Chrońmy przyrodę ojczystą!

    Park Narodowy. Już sama ta nazwa wskazuje na coś niesłychanie ważnego.
    Odnosi się do najlepiej zachowanych miejsc przyrodniczych danego kraju. Chroni nie tylko najcenniejsze skarby przyrody, ale także dziedzictwo kultury i historii.

    Niestety, w Polsce od niemal 10 lat proces tworzenia parków narodowych stoi w miejscu, choć możliwe, a nawet konieczne, jest objęcie tą formą ochrony jeszcze kilku ważnych obszarów.

    Niepodległość i przyroda

    Idea ochrony dziedzictwa przyrodniczego, historycznego i kulturowego ma w naszym kraju długą tradycję. Polscy patrioci, dążąc w epoce zaborów do odzyskania niepodległości, planowali również ochronę przyrody.

    Był wśród nich Jan Gwalbert Pawlikowski, zwany ojcem polskiej ochrony przyrody, który do przykazań patriotycznych dodał: chrońmy przyrodę ojczystą. Ów wielki taternik i badacz literatury, działacz endecki, zaszczepił na naszym gruncie ideę i prawo nowoczesnej ochrony przyrody. Inni propagatorzy idei parków narodowych to m.in. prof. Eugeniusz Janota i dr Ludwik Zeszner. Doprowadzili oni do uchwalenia przez sejm galicyjski ustawy chroniącej tatrzańskie kozice i świstaki – pierwszej na świecie, która chroniła określone gatunki z powodów nieutylitarnych. Jeszcze pod zaborami wiele osób ufundowało w swych majątkach rezerwaty przyrody, które miały zachować najcenniejsze jej fragmenty dla przyszłych pokoleń. Hrabia Karol Raczyński w 1907 r. utworzył rezerwat leśny z prehistorycznym grodziskiem w Złotym Potoku, zaś hr. Włodzimierz Dzieduszycki powołał na Podolu rezerwat "Pamiątka Pieniacka".

    Podczas I wojny światowej polscy naukowcy, przy ogólnym poparciu społeczeństwa, przygotowali projekt ochrony przyrody w niepodległej ojczyźnie. W grupie tej byli m.in. tacy wybitni przedstawiciele nauki jak Aleksander Janowski (jeden z pionierów polskiego ruchu krajoznawczego), Kazimierz Kulwieć, prof. Stanisław Sokołowski czy prof. Władysław Szafer. Już w 1918 r. wydano pierwsze zarządzenia mające na celu ochronę niektórych elementów przyrody.

    W listopadzie wspomnianego roku istniało 39 rezerwatów oraz rozpoczęto prace zmierzające do utworzenia parków narodowych. Zalążkiem pierwszych parków było wydzielenie w 1921 r. w Puszczy Białowieskiej obszaru nazwanego "Rezerwatem". Podobnie było ze wzgórzem zamkowym w Czorsztynie, które dało początek Pienińskiemu Parkowi Narodowemu.

    W tym samym okresie tworzono pierwsze naukowe projekty parków narodowych w Tatrach i na Babiej Górze. Niestety, pomimo silnej presji społecznej, ostatecznie udało się doprowadzić do objęcia tą formą ochrony jedynie dwóch obszarów, Puszczy Białowieskiej i Pienin, i to dopiero w 1932 r. Szczególną porażką II RP w dziedzinie ochrony przyrody było niepowołanie parku narodowego w Tatrach, o którym myślano już od połowy XIX w.; ideę tę wspierało wielu wybitnych Polaków, m.in. Stefan Żeromski. Inspirując się twórczością tego wielkiego pisarza, planowano też utworzyć Świętokrzyski Park Narodowy ("Puszcza jodłowa").

    Ochroniarskie turbodoładowanie

    Starania o ochronę polskiej przyrody przerwał wrzesień 1939 r., jednak natychmiast po zakończeniu działań wojennych reaktywowano Państwową Radę Ochrony Przyrody (PROP). W latach 1947-89 powołano 15 parków narodowych: Białowieski, Świętokrzyski, Pieniński, Tatrzański, Ojcowski, Wielkopolski, Kampinoski, Karkonoski, Woliński, Słowiński, Bieszczadzki, Roztoczański, Gorczański i Wigierski.

    Wiele osób uznaje właśnie rok 1947 za początek istnienia w Polsce parków narodowych. W przeciwieństwie do swoich przedwojennych odpowiedników, spełniały one bowiem wreszcie wszystkie wymogi przyjęte przez światową naukę: obowiązywały na ich terenie zakazy wznoszenia nowych budowli, pozyskiwania i niszczenia roślin, grzybów, zwierząt i nieożywionych składników przyrody, zmiany stosunków wodnych, poruszania się pieszego, rowerowego, narciarskiego czy zmotoryzowanego poza szlakami do tego przeznaczonymi, a także zakłócania ciszy.

    Wraz z końcem PRL przyspieszono prace nad tworzeniem nowych parków i do dnia dzisiejszego powołano osiem kolejnych: Drawieński, Poleski, Biebrzański, Gór Stołowych, Magurski, "Bory Tucholskie", Narwiański i Ujścia Warty. Jednak tylko ostatni z nich powstał w XXI w.

    O trzech takich...

    – "Na dzień dzisiejszy rekomendację PROP uzyskały planowane parki narodowe: Turnicki, Jurajski i Mazurski. Jest to absolutne minimum, by dopełnić krajowy system obszarów chronionych na poziomie parków narodowych" – mówi prof. Romuald Olaczek z Uniwersytetu Łódzkiego. Każdy z wspomnianych parków byłby gwarancją przetrwania unikalnego pod względem przyrodniczym fragmentu Polski, który można porównać do szlachetnego kamienia w koronie. Powstanie tych parków zakłada "Krajowa strategia ochrony i zrównoważonego użytkowania różnorodności biologicznej na lata 2007-13".

    Mazurski Park Narodowy objąłby swym zasięgiem jezioro Śniardwy oraz rzekę Krutynię. Ponieważ ta kraina nigdy nie miała rozwiniętego przemysłu, udało się zachować ją w niemal dziewiczej postaci – jest najbogatszym przyrodniczo regionem jeziornym w Europie! Zabiegi o powołanie tam parku narodowego rozpoczęły się jeszcze w latach 60. Z pierwszą propozycją utworzenia najwyższej formy ochrony na Pojezierzu Mazurskim wystąpił prof. Władysław Szafer, który przyczynił się do powstania znacznej części parków narodowych.

    Jeśli porównujemy najcenniejsze obszary do szlachetnych kamieni w koronie polskiej przyrody, to z dwóch rubinów składających się na Wyżynę Krakowsko-Częstochowską, tylko jeden – południowa część – jest odpowiednio chroniony. Północna część Jury jest odlesiona i wskutek tego ma dobrze widoczne, malownicze skałki wapienne. Jest też znana z wielu jaskiń. Mamy tam również cenne skarby przyrody ożywionej – aż cztery endemity, czyli gatunki, których nie znajdzie się nigdzie indziej na świecie! Aby zachować to dziedzictwo, w latach 70. z ideą stworzenia JPN wystąpił prof. Florian Celiński. Autorami obecnego projektu Parku są naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego – prof. Olaczek i prof. Janusz Hereźniak.

    Pomysł ostatniego z planowanych parków, Turnickiego, również sięga lat 70. Jednym z najgorętszych orędowników idei jest prof. Jerzy Piórecki. Obszar, na którym miałby powstać Turnicki Park Narodowy, jest wyjątkowy nawet w gronie parków istniejących i planowanych do utworzenia. Jako jedyny w Polsce obejmowałby pogórze i typowe dlań wartości przyrodnicze. Leży na południe od Przemyśla, na terenie dawnego "państwa arłamowskiego", czyli strzeżonego miejsca wypoczynku i polowań komunistycznych prominentów. Obszar wtórnie zdziczał w wyniku burzliwej historii tego terenu, stając się równie cennym i ciekawym jak Bieszczady; podobnie jak one, będąc słabo zaludnionym.

    Historią parki stoją

    Głównym celem istnienia parków narodowych jest zachowanie przyrody w możliwie najlepszym stanie. Ale nie jest to jedyny sens ich tworzenia. – "Park narodowy to także ochrona skarbów kultury i historii" – mówi Krzysztof Worobiec, prezes Stowarzyszenia na rzecz ochrony krajobrazu kulturowego Mazur "Sadyba".

    Weźmy Jurę. Stanowiła one niegdyś granicę Polski, toteż za czasów Kazimierza Wielkiego powstała tu sieć zamków – tzw. Orlich Gniazd. Do niezwykłych skarbów należą ruiny zamków w Olsztynie k. Częstochowy i Ostrężniku czy strażnica obronna z przełomu XIV i XV w., na niewielkiej skale wapiennej w Suliszowicach. Ponadto, w Złotym Potoku mamy Dworek Krasińskich oraz Pałac Raczyńskich wraz z parkiem przypałacowym, a także jeden z najstarszych rezerwatów w Polsce – "Parkowe" z grodziskiem z VIII w. W tej samej miejscowości znajduje się pstrągarnia z 1881 r., najstarsza w Polsce.

    Równie ciekawie prezentuje się planowany Turnicki Park Narodowy. Znajduje się on na ziemiach zamieszkałych niegdyś przez plemię Lędzian, mające duże znaczenie dla kształtowania się państwowości polskiej i ruskiej (kijowskiej). Przed wojną na tych terenach można było spotkać Żydów, Ukraińców i Niemców. Niestety, w wyniku ostatniej wojny oraz jej następstw, jak "Akcja Wisła", tych nacji już tu nie spotkamy. Zostały po nich liczne pamiątki: stare sady i kirkuty, cerkwie, kaplice i ukraińskie cmentarze... Zachowały się również cmentarze z okresu I wojny światowej, rosyjskie i austriackie, a także jedyna w Polsce cerkiew obronna w Posadzie Rybotyckiej. W okolicach planowanego Parku liczne są zamki, pałace i klasztory.

    Mazurski PN przechowuje natomiast liczne świadectwa życia ludności niemieckiej oraz dawniejszych mieszkańców – Prusów. Należą do nich wsie mazurskie z domami z czerwonej cegły, z murem pruskim i kamieniem polnym. Są też pozostałości po grodziskach, kopcach strażniczych i kurhany pozostawione przez wymarły bałtycki lud. Zachowało się równiez kilka wiosek założonych przez staroobrzędowców, którzy musieli uciekać z Rosji po reformie tamtejszej Cerkwi w XVII w. Ich potomkowie do dziś zamieszkują te tereny, dbając o banie (ruskie łaźnie parowe) i świątynie zwane molennami, oraz klasztor i księgi pisane w języku staro-cerkiewno-słowiańskim. Do interesujących zabytków należy też prawosławna cerkiew funkcjonująca przy żeńskim klasztorze w Wojnowie.

    Miłosierdzie gminy...

    Wielkim hamulcem w procesie tworzenia nowych parków narodowych jest ustawa o ochronie przyrody, "psuta" sukcesywnie od połowy lat 90. Gwoździem do ich trumny okazała się jej nowelizacja z 1998 r. – "Doprowadzono do tego, że to gmina decyduje, czy na jej terenie park powstanie, podczas gdy jest to interes ogólnonarodowy" – komentuje dr Jerzy Parusel, dyrektor Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska. Podobnie uważa znany pisarz Kazimierz Orłoś, od lat zaangażowany w ochronę mazurskiej przyrody: "Na jednej szali trzeba położyć interes wszystkich obywateli, jakim jest park narodowy – na drugiej interesy kilku lokalnych grup".

    Park narodowy niewątpliwie oznacza dla samorządów nowe możliwości, ale także ograniczenia – i w tym właśnie tkwi problem. Każda z jurajskich gmin chce coś dla siebie "wyrwać", np. wzgórze zamkowe w Olsztynie, gdyż nie będzie można tam organizować imprez masowych. O planowaną siedzibę dyrekcji parku w Pałacu Raczyńskich zabiega z kolei potomek dawnych właścicieli. W efekcie nacisków różnych grup interesu, z pierwotnie planowanych 8 tys. ha zostało do dziś niewiele ponad 5 tys. ha, na których miałby powstać Jurajski PN. Tym sposobem rozmienia się bogactwo narodowe na drobne.

    Krzysztof Worobiec wskazuje na obłudę samorządów lokalnych. – "Podczas pewnego spotkania, gminy z obszaru projektowanego MPN w pierwszej kolejności chwaliły się dziewiczą przyrodą tego terenu. Po czym jako zagrożenie dla gminy wskazywano... zbyt dużo form jej ochrony. Nie mogły zrozumieć, że jeśli chcą środowiskiem przyciągać turystów, to nie mogą go tak eksploatować".

    Lasy Anty-Państwowe

    Teoretycznie rzecz biorąc, Turnicki PN jest z wspomnianej trójki najłatwiejszy do utworzenia. Miałby objąć tereny niemal w całości będące własnością skarbu państwa, więc odpada kwestia porozumienia z prywatnymi właścicielami, co bywa bardzo trudne.

    Jednak wśród okolicznych mieszkańców panuje powszechne przekonanie, że utworzenie parku pozbawi ich pracy. Poza leśnictwem, zatrudniającym ok. 80 osób, zresztą w znacznej mierze sezonowo lub na zasadzie "samozatrudnienia", istnieje tam znikoma ilość typowo gospodarczych – tj. nie budżetowych – miejsc pracy. Dlatego, w oczach mieszkańców, "las" to wymarzony i stabilny pracodawca. Turystyka póki co znajduje się w powijakach, więc powstające kwatery agroturystyczne stanowią jedynie szansę na dodatkowe przychody.

    Leśnicy przekonują, że park jest niepotrzebny. Argumentują, iż jest to teren wodochronny i wycinka drzew odbywa się na niewielką skalę. Dodają, że istnieje już w tym miejscu tzw. Leśny Kompleks Promocyjny, który łączy cele gospodarcze z ochroną ekosystemu. – "Leśny kompleks właściwie niczego nie rozwiązuje, leśnicy prowadzą tam zajęcia edukacyjne w celu pokazania, jakimi są przyjaciółmi przyrody, a tymczasem ich gospodarka leśna czy łowiecka idzie własnym trybem" – ripostuje Przemysław Kunysz, prezes Towarzystwa Ornitologicznego w Przemyślu, a także przewodniczący społecznej rady Turnickiego PN. Nie zgadza się on również ze stwierdzeniem, że wycinki są minimalne. – "Ciągle są znaczne, lecz teraz ukrywa się je pod hasłem tzw. przebudowy drzewostanów".

    Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego leśnicy nie godzą się na park narodowy. – "Na terenie planowanego parku są wydzielone obwody łowieckie Lasów Państwowych. Legenda Arłamowa jest nadal żywa, więc to właśnie tu dzisiejsi prominenci polują na grubego zwierza" – mówi prof. Jerzy Piórecki.

    Podobnie wygląda sytuacja na Mazurach. – "Kolejne projekty Mazurskiego Parku Narodowego przepadały głównie ze względu na protesty leśników – nie ukrywa irytacji dr Jerzy Kruszelnicki z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. – To obszar gęsto zalesiony, z atrakcyjnymi obwodami łowieckimi, gdzie polują najwyżsi »dostojnicy« partyjno-państwowi". Potwierdza to Kazimierz Orłoś: "Polowania są tu tak nasilone, że w ubiegłym roku prawie nie słyszałem rykowiska jeleni".

    Olsztyński naukowiec demaskuje hipokryzję leśników: "Kreują się na obrońców przyrody i obrażają, gdy mówi się o ich interesach. Wskazują samorządy jako niechętne parkowi, ale to leśnicy podburzają samorządy przez swoich przedstawicieli. Gospodarka Lasów Państwowych, polegająca na zwiększaniu pozyskania drewna z terenu przyszłego parku narodowego, jasno pokazuje, jakie cele ma ten podmiot".

    Kto daje i odbiera

    Na Mazurach czy w okolicach Przemyśla – czyli w "Polsce B", w regionach, gdzie przemysł jest słabo rozwinięty – bardzo trudno o pracę, zwłaszcza poza większymi miastami. Ale plany tworzenia parków niekoniecznie stanowią zagrożenie w tej kwestii. – "Badania przeprowadzone przez ministerstwo środowiska wskazują, że po utworzeniu parku narodowego zatrudnienie w instytucjach parkowych dla miejscowej ludności zwykle wzrasta, w stosunku do tego panującego w Lasach Państwowych" – twierdzi Przemysław Kunysz.

    Jak przekonuje dr Kruszelnicki, parki zwykle generują dodatkową pracę przy obsłudze turystów: "Białowieża, gdyby nie park narodowy, byłaby zapewne jedną z wielu miejscowości na wschodzie Polski. Tymczasem powstają tam nowe pensjonaty czy hotele trzygwiazdkowe". Krzysztof Worobiec dodaje: "Sam hotel Żubrówka w Białowieży zatrudnia ponad 100 osób plus obsługa zewnętrzna, tj. więcej niż razem wzięte wszystkie nadleśnictwa zajmujące się eksploatacją Puszczy Białowieskiej".

    W przypadku Pogórza Przemyskiego być może pokazała się już pierwsza jaskółka zwiastująca wiosnę. Miejscowa prasa podała informację o tym, jakoby miejscowa ludność w większości opowiadała się za powstaniem parku, gdyż choć na kokosy nie można liczyć, turystyka już się w tych okolicach zaczęła rozwijać. Mieszkańcy boją się jednak wyrażać głośno swoje poglądy, gdyż są zastraszani przez leśników. Mieszkance, która podpisała się pod apelem o utworzenie parku, leśnicy odmówili sprzedaży drewna na zimę, głównego surowca grzewczego w regionie. Dotychczas lokalne media były przeciwne parkowi, możliwe więc, że ten nagły zwrot jest wyrazem zmiany społecznego klimatu wokół idei parku.

    – "Parki narodowe to szansa, by w sposób aktywny, z jednoczesnym poszanowaniem przyrody, poznać region i pozwolić się wzbogacić mieszkańcom" – uważa prof. Olaczek.

    Rozdeptać czy zabudować – oto jest pytanie

    Czy powstanie parku narodowego oznacza dla chronionej przyrody wyłącznie korzyści? Niestety, nie jest to takie proste. Parki narodowe działają jak magnes. Czym grozi nadmiar turystów, zobaczyć możemy np. w Tatrach w środku lata, gdy formuje się długa kolejka turystów oczekujących na wejście na Giewont.

    Wszyscy moi rozmówcy są zgodni: powstanie nowych parków narodowych spowoduje wzrost ruchu turystycznego zwłaszcza w projektowanych parkach Jurajskim i Mazurskim. – "Obecnie na rzece Krutyni w sezonie jest ruch jak na Marszałkowskiej" – uważa Maria Mellin, wojewódzka konserwator przyrody z Olsztyna. I dodaje: "Jeśli turystyka będzie tu nadal tak wyglądać, to ludzie przestaną przyjeżdżać, bo co to za przyjemność najpierw stoczyć wojnę o kajak, a następnie uważać, żeby nie zarobić od sąsiada wiosłem?". Dr Kruszelnicki ze smutkiem mówi: "Są dni, kiedy po Krutyni płynie nawet tysiąc kajaków – i to w sezonie lęgowym ptaków". Podobnie wygląda sytuacja na jeziorach, po których pływa kto chce i jak chce, przybijając do brzegów w dowolnych miejscach. Ponadto, w sercu jednego z najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Polsce, na dużą skalę uprawiane są hałaśliwe "sporty" motorowe.

    Podobnie wygląda sytuacja na Jurze. – "To teren bardzo atrakcyjny krajobrazowo, obfitujący we wzniesienia i ruiny zamków, do tego dający możliwości uprawiania wspinaczki skałkowej i jaskiniowej. Jednocześnie różnice wysokości nie są na tyle duże, by osobom o słabszej kondycji uniemożliwić poruszanie się" – wylicza zalety Jury prof. Olaczek. Niestety, powszechne jest schodzenie ze szlaków i rozdeptywanie cennej roślinności, duże zagęszczenie speleo-turystów zagraża szacie naciekowej jaskiń oraz zamieszkującym je endemicznym chrząszczom i zimującym nietoperzom, zaś modna wspinaczka skałkowa przyspiesza erozję skał.

    Jest też druga kategoria ludzi, których przyciągają parki narodowe. To ci, którzy tak bardzo chcą uciec od zgiełku miasta, że postanawiają się osiedlić w jak najspokojniejszym regionie. Marzą o życiu "na łonie natury", dlatego chętnie wznoszą domy na obszarach cennych przyrodniczo.

    Jura jest w ten sposób zabudowywana, głównie przez mieszkańców Śląska, co najmniej od lat 70. Doprowadziło to do wielu konfliktów. Niedawno władze Olsztyna k. Częstochowy sprzedały w otulinie rezerwatu przyrody "Zielona Góra" 200 działek jako tereny budowlane. – "Jako rada Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd stanowczo się temu sprzeciwiliśmy. Ludzie mieli pretensje do nas, że nie pozwoliliśmy im się budować na ich własności, nie zaś do władz gminy, które sprzedały im działki niezgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego" – irytuje się prof. Hereźniak.

    Podobnie dzieje się na Mazurach, gdzie szczególnie warszawiacy chętnie kupują działki rekreacyjne. Obecnie w tej dziedzinie panuje zupełny chaos. Nowe osadnictwo przecina szlaki migracyjne zwierząt i wprowadza dysonans w tradycyjnych krajobrazach naturalnych i historycznych. – "Doskonale pamiętam Mazury z czasów, kiedy tu przybyłem ponad 30 lat temu. Wsie składały się ze starych mazurskich domów z charakterystyczną czerwoną dachówką, panował w nich ład. Dziś każdy buduje co chce i jak chce, zdarzają się tu nawet domki pseudozakopiańskie" – smutno konstatuje K. Orłoś.

    Idea zachowania tradycyjnej zabudowy, harmonijnie wpisującej się w krajobraz, nie znajduje zrozumienia w gminie Ruciane-Nida – jedynej, której przedstawiciel znalazł czas na rozmowę z nami. – "Już teraz Mazurski Park Krajobrazowy i wojewódzki konserwator przyrody robią trudności, gdy inwestor chce postawić budynek. Jeśli powstanie park narodowy – już nic nie będzie można zbudować. Zresztą to dotyczy nie tylko domów. Teraz odbywa się remont drogi krajowej nr 58, gdzie robimy jedynie nową nalewkę, gdyż w przypadku poszerzenia pani konserwator zażyczyła sobie oceny oddziaływania na środowisko, co nie tylko dużo kosztuje, ale wymaga czasu" – mówi Artur Dąbrowski z wydziału ochrony środowiska. Maria Mellin odpowiada: "Park narodowy daje szansę na uregulowanie turystyki i zagospodarowanie przestrzeni na tym obszarze, której nie dają obecne formy ochrony przyrody".

    Niewydolna władza, aktywni obywatele

    Od lat 60. Mazurski Park Narodowy, podobnie jak pozostałe spośród planowanych parków, próbowano utworzyć kilkakrotnie. Po raz ostatni – na początku tego roku. – "Złożyliśmy wniosek w ministerstwie środowiska. Dziwnym zbiegiem okoliczności, »zaginął«. Dwa dni temu złożyliśmy monit w tej sprawie. Można przypuszczać, że i on »zaginie«, podobnie jak wniosek z 1998 r." – złości się Jerzy Kruszelnicki, który po upadku PRL-u stworzył już trzy projekty parku.

    Widząc pilną potrzebę ochrony przyrody Mazur i niefrasobliwość władz w tym zakresie, naukowiec ten wraz z przyjaciółmi powołał Stowarzyszenie na rzecz Utworzenia i Ochrony Mazurskiego Parku Narodowego oraz Fundację na rzecz Ochrony Przyrody i Krajobrazu Mazurskiego Parku Krajobrazowego i Dorzecza Krutyni. Organizacje te wykupują najcenniejsze grunty i chronią je w ten sposób przed zabudową. Są przypadki, gdy ludzie nie chcą sprzedawać własności, jednak udaje się podpisać z nimi porozumienie, w ramach którego rolnik dostaje pieniądze, w zamian za które zobowiązuje się nie zabudować cennego terenu i użytkować go w sposób chroniący walory przyrodnicze.

    Działania na rzecz Turnickiego Parku Narodowego od 1996 r. prowadziła organizacja ekologiczna Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Jej działaczom udało się m.in. pozyskać przychylność zespołów muzycznych (m.in. Dezerter), które wspólnie odbyły koncertową "Trasę arłamowską" na rzecz jak najszybszego utworzenia parku. Sympatycy Pracowni zebrali także ponad 30 tys. podpisów, które przekazano do ówczesnego ministerstwa ochrony środowiska. Resort jednak oświadczył, że na powołanie parku nie ma środków. Po kilku latach działań, społecznikom wykruszyły się kadry i kampania zamarła. Obecnie jednak mamy pewne odrodzenie. Pod koniec marca miłośnicy przyrody i regionu powołali do życia Stowarzyszenie na rzecz Turnickiego Parku Narodowego, którego celem jest objęcie Pogórza Przemyskiego najwyższą formą ochrony.

    Podobnie wyglądała kampania prowadzona przez łódzki Ośrodek Działań Ekologicznych "Źródła" na rzecz powołania Jurajskiego PN. Działaczom udało się przekonać do tej idei zespół Maanam, który publicznie ją poparł, ale podobna sztuka nie udała się wobec lokalnych włodarzy. Pewnym sukcesem było "wypędzenie" pokazów laserów i ogni sztucznych oraz hałaśliwych koncertów z zamku w Olsztynie k. Częstochowy.

    Przelewanie z pełnego w... pełne

    Prof. Jerzy Piórecki źródła problemów upatruje w interesach polityków. – "Zawsze się tak układa, że ponad połowa posłów to myśliwi, więc im nie zależy na zbyt restrykcyjnym prawie. Podobna sytuacja ma miejsce w ministerstwie środowiska, gdzie dodatkowo jest wielu leśników, co nadaje tej instytucji charakter bardziej gospodarczy niż przyrodniczy". Z tego względu profesor postuluje wyłączenie ochrony przyrody z ministerstwa środowiska. Jako właściwszy wskazuje resort kultury, z którym ochrona przyrody ma zbieżne cele.

    Argumentem przeciwko tworzeniu kolejnych obszarów chronionych są finanse. Często słyszy się o niedoinwestowaniu już istniejących parków. Jednocześnie obecne władze myślą o likwidacji funkcjonujących przy parkach tzw. gospodarstw pomocniczych, które nierzadko przysparzają im więcej środków niż dotacje budżetowe, z roku na rok coraz niższe. Czy jest więc sens tworzyć nowe parki i ów niewielki tort dzielić na jeszcze mniejsze kawałki? Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie środków budżetowych na ochronę przyrody, jednak zawsze, gdy pojawia się taki postulat, natychmiast słychać protesty, że nas na to nie stać.

    Rozwiązaniem mogłaby być reforma systemu Narodowego i Wojewódzkich Funduszów Ochrony Środowiska. Dziś zaledwie od 0 do 6% środków gromadzonych w tych instytucjach przeznacza się na ochronę przyrody. Znaczną część pozostałych środków otrzymują prywatne przedsiębiorstwa na inwestycje w tzw. czystsze technologie. Paradoks istniejącego modelu polega na tym, że przedsiębiorstwa dobrze radzące sobie na rynku najpierw płacą do tych funduszów kary za zanieczyszczanie środowiska, a następnie otrzymują z nich dotacje np. na zakup nowszego filtra.

    Reforma miałaby polegać na finansowaniu parków narodowych. – "Środki te można by przeznaczać na odszkodowania dla mieszkańców i gmin położonych w miejscach cennych z przyrodniczego punktu widzenia, za niepodejmowane działalności szkodliwej dla przyrody" – uważa dr Mariusz Glubowski z Uniwersytetu Łódzkiego. Dr Jerzy Parusel mówi: "Tak to działa w Anglii, gdzie właściciel otrzymuje odszkodowanie w zamian za ekstensywne użytkowanie czy wręcz za nieużytkowanie swojej własności".

    Konstytucja sobie, decydenci sobie

    – "W Konstytucji znajduje się zapis o zrównoważonym rozwoju. Na rozległych obszarach cennych przyrodniczo tylko park narodowy jest w stanie zapewnić taki model rozwoju, który pogodzi potrzeby ludzi, przyrody i dziedzictwa historycznego" – uważa prof. Olaczek. Z kolei dr Kruszelnicki wskazuje inne miejsca, które spełniają kryteria objęcia ochroną w formie parków narodowych. – "Puszcza Borecka czy Las Warmiński to tereny, nad którymi warto się pochylić. Obecnie różnymi formami ochrony przyrody objęta jest niemal połowa kraju. Niestety jest to ochrona iluzoryczna. Wolałbym, aby to było 10% powierzchni, ale rzeczywiście chronionej".

    Źródło: Obywatel

    ROZPOCZĘCIE SEZONU JASNA GÓRA 2009-04-18

    Ja powiem szczerze, że miejsce noclegowe łądne, ale jak dla mnie za ładne. Wole ciche spokojne miejsca, a przede wszystkim troszke tańsze. Niestety cena 100 zł za nocleg, to nie jest ekonomiczne rozwiązanie.
    Tak jak wspominałem, "pogooglowałem" troszkę i znalazłem oto takie rarytasy:

    Do wszystkich miejsc starałem się znaleźć lokalizacje na zumi, a gdzieniegdzie jest dokladna mapa dojazdu na stronie www miejsca nocowania Życze miłej lektury. Ja mam swoje faworyty i we wtorek od rana będę dzwonił, o ile zdeklaruje się jakaś konkretna liczba ludzików.

    Ośrodek przystosowany do organizacji wczasów rodzinnych, pobytów weekendowych, kolonii i zimowisk. Na terenie obiektu znajduje się plac zabaw dla dzieci, bilard, siłownia, sauna, tenis stołowy. Ośrodek położony jest w niewielkiej, malowniczo położonej miejscowości Borków.

    Ze względu na istniejący tu zalew, plażę i przystań oraz na urzekająco piękny Cisowsko-Orłowiński Park Krajobrazowy, Borków stał się ulubionym miejscem weekendowego wypoczynku Kielczan i idealnym miejscem na wczasy rodzinne. Nieskażona niczym przyroda i czyste powietrze stanowią dodatkowy atut tego miejsca. Borków leży w niewielkiej odległości od Kielc, Św. Katarzyny, Łysej Góry i innych ciekawych miejsc turystycznych. Zagorzali turyści znajdą tu dużo, dobrze przygotowanych tras turystycznych (pieszych, rowerowych i samochodowych).

    Cennik :
    - pokój od 44zł/osobodoba

    Adres :
    Ośrodek wczasowy "Exploris"
    Borków 64
    26-021 Borków
    woj. świętokrzyskie

    Kontakt :
    telefon : (041) 31-71-171
    fax : brak
    gsm : 501-099-947
    gps : brak
    www : http://www.exploris.pl
    e-mail : borkow@exploris.pl

    Przy kontakcie telefonicznym prosimy powołać się na serwis "tanie-noclegi.info.pl"

    http://www.zumi.pl/namapi...aj&moreCities=1

    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><

    Stajnia Ostoja położona jest wśród łąk, pól i lasów daleko od głównych dróg. Oferujemy noclegi w pokojach z łazienkami nad stajnią.

    W ośrodku prowadzona jest nauka jazdy konnej. Jazdy odbywają się na maneżu i w terenie pod kierunkiem instruktora. Dla lepiej jeżdżących organizujemy 2 dniowe rajdy.

    Ognisko, grill. Dla dzieci mini plac zabaw i przejażdżki na kucyku. Rezerwaty przyrody. Dydaktyczne ścieżki rowerowe. Sczegóły oferty na stronie www.stajniaostoja.pl.

    Atrakcje : Zamek w Chęcinach, Jaskinia Raj, Skansen w Tokarni.

    Informacje
    mamy wolne pokoje [od] : najbliższy wolny termin

    [lasy/tereny zielone] : położenie [całorocznie] : obiekt czynny
    [4] : ilość pokoi [nie] : pokoje 1 osobowe
    [tak] : pokoje 2 osobowe [tak] : pokoje 3 osobowe
    [nie] : pokoje 4 osobowe [nie] : pokoje wieloosobowe

    Udogodnienia pokoi :

    : łazienka : ręcznik
    : sprzęt plażowy : radio
    : TV : TV-sat
    : aneks kuchenny : naczynia
    : czajnik : lodówka
    : internet : kominek

    Udogodnienia w obiekcie lub w jego pobliżu :

    : apartamenty : akceptujemy zwierzęta
    : parking : dostęp do kuchni
    : wyżywienie na miejscu : stołówka
    : kawiarnia, bar, bufet : restauracja
    : sala konferencyjna : akceptujemy karty kredytowe
    : internet : plac zabaw dla dzieci
    : boisko : korty tenisowe
    : sala sportowa : ośrodek jeździecki
    : grill/ognisko : dyskoteka
    : basen : sauna
    : solarium : plaża w pobliżu
    : windsurfing : wędkowanie
    : szlaki turystyczne : wyciągi narciarskie w pobliżu
    : wspinaczka : bilard
    : udogodnienia dla niepełnosprawnych : udogodnienia dla rodzin z dziećmi
    : wypożyczalnia sprzętu narciarskiego : wypożyczalnia sprzętu wodnego
    : wypożyczalnia rowerów

    Organizujemy :

    : sylwestra : wesela
    : bankiety : konferencje
    : wycieczki szkolne : zielone szkoły
    : kolonie letnie : obozy sportowe
    : kuligi : spływy kajakowe
    : paintball

    : wycieczki rowerowe

    Cennik :
    - pokój od 25-35zł/osobodoba

    Cennik szczegółowy :

    Adres :
    Gospodarstwo agroturystyczne "Stajnia Ostoja"
    Antonielów 41
    26-070 Łopuszno
    woj. świętokrzyskie

    Kontakt :

    telefon : (041) 36-80-162
    fax : brak
    gsm : 500-172-991
    gps : brak
    www : http://www.stajniaostoja.pl
    e-mail : info@stajniaostoja.pl

    Przy kontakcie telefonicznym prosimy powołać się na serwis "tanie-noclegi.info.pl"

    http://www.zumi.pl/namapi...aj&moreCities=1

    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><

    Domek położony w lesie. Cisza, spokój. W okolicy znajdują się ruiny zamków, baseny - kryty i otwarty, zalew, korty tenisowe. Serdecznie zapraszamy.

    Cennik :
    - pokój od 20zł/osobodoba

    Adres :
    Pokoje gościnne "Brzozowa"
    Brzozowa 4
    42-311 Żarki Letnisko
    woj. śląskie

    Kontakt :

    telefon : (034) 31-46-240
    fax : brak
    gsm : brak
    gps : brak
    www :
    e-mail : jpaliszkiewicz@trustnet.pl

    Przy kontakcie telefonicznym prosimy powołać się na serwis "tanie-noclegi.info.pl"

    http://www.zumi.pl/namapi...&sId=&x=35&y=12

    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><

    365 dni w roku pensjonat agroturystyczny oferuje 5 dwuosobowych pokoi gościnnych o wysokim standardzie wraz łazienkami i TV w niezależnej części bliźniaczego domu. Pensjonat posiada w pełni wyposażony aneks kuchenny oraz salon. Do dyspozycji gości jest grill. Posesja jest ogrodzona z miejscami do parkowania.

    Atrakcje : W pobliżu jazda konna, hipoterapia, zalew wodny z możliwością kąpieli.

    Cennik :
    - pokój od 30zł/osobodoba

    Adres :

    Pensjonat "Krysiak"
    Żeromskiego 87
    42-125 Kamyk
    woj. śląskie

    Kontakt :

    telefon : (034) 31-97-087
    fax : brak
    gsm : 601-461-707
    gps : brak
    www : http://republika.pl/agroturystyka
    e-mail : gospodarstwo_agroturystyczne@vp.pl

    Przy kontakcie telefonicznym prosimy powołać się na serwis "tanie-noclegi.info.pl"

    http://agroturystyka.republika.pl/index.html

    http://www.zumi.pl/namapi...aj&moreCities=1

    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><

    Gospodarstwo agroturystyczne Świat Ogrodów znajduje się 7,5km od Częstochowy w cichej, małej wiosce niedaleko lasu. Do dyspozycji gości jest salon wypoczynkowy z kominkiem i TV (Cyfra+) oraz duża jadalnia. Dysponuję pokojami 2, 3 i 4 osobowymi. Można wykupić domowe posiłki całodzienne lub częściowe (śniadanie 10zł, obiad 20zł, kolacja 10zł). Dostęp do wireless Internetu (hot spot). Możesz korzystać z Internetu, łącząc się przez twój laptop w domu i w ogrodzie.

    Do dyspozycji gości jest salon wypoczynkowy z kominkiem i TV (Cyfra+). Dom jest otoczony ogrodem, w którym można pospacerować, urządzić ognisko lub grilla. Małe conieco można przygotować sobie samemu w aneksie kuchennym. Na domowe posiłki zapraszamy do jadalni. Możemy przygotować dla państwa potrawy kuchni regionalnej a również wykwintne przyjęcie. Plac zabaw z huśtawką i piaskownicą czeka na najmłodszych gości. Dla nich są również inne atrakcje jak domek z królikami i ozdobne ptaki. Można poleniuchować na leżakach na tarasie lub wypoczywać w pobliskim rozległym lesie. Możesz tu łączyć się z całym światem przez twój laptop popijając kawę w domu i ogrodzie.

    Meble i podłogi w pokojach są wykonane z drzewa sosnowego. Pokoje wyposażone są w TV satelitarną i radio-budzik. W zależności od wybranego standardu w pokoju znajduje się łazienka z prysznicem, umywalka i toaleta.

    Dojazd do nas jest bardzo łatwy. Dojeżdżając od strony Warszawy, Łodzi czy Katowic trzeba kierować się na kierunek Wieluń, o czym informują zielone tablice informacyjne przy drodze. Z głównej drogi za miejscowością Lgota trzeba skręcić w lewo, o czym informują odblaskowe szyldy Pensjonatu Świat Ogrodów. Jadąc z kierunku Wrocławia trzeba kierować się na Wręczyce, Grodzisko i Pierzchno. Dojeżdżając do Pierzchna skręć w prawo i przejeżdżając 1km jesteś już na miejscu.

    Atrakcje : Gospodarstwo jest położone opodal lasu obfitującego w jagody, maliny i grzyby. Jeśli chcesz odwiedzić klasztor na Jasnej Górze z cudownym obrazem to tylko 20 minut drogi od nas. Najpiękniejsze krajobrazy czekają na was na Jurze Krakowsko Częstochowskiej. Dla miłośników jazdy konnej jest stadnina koni nieopodal, dla aktywnych strzelanie z kulek z farbą. Dla wszystkich, którzy kochają przyrodę jest to idealne miejsce do spędzenia urlopu, weekendu lub wypoczynku po pracy.

    Informacje :
    mamy wolne pokoje [od] : najbliższy wolny termin

    [lasy/tereny zielone] : położenie [całorocznie] : obiekt czynny
    [3] : ilość pokoi [nie] : pokoje 1 osobowe
    [tak] : pokoje 2 osobowe [nie] : pokoje 3 osobowe
    [tak] : pokoje 4 osobowe [nie] : pokoje wieloosobowe

    Udogodnienia pokoi :

    : łazienka : ręcznik
    : sprzęt plażowy : radio
    : TV : TV-sat
    : aneks kuchenny : naczynia
    : czajnik : lodówka
    : internet : kominek

    Udogodnienia w obiekcie lub w jego pobliżu :

    : apartamenty : akceptujemy zwierzęta
    : parking : dostęp do kuchni
    : wyżywienie na miejscu : stołówka
    : kawiarnia, bar, bufet : restauracja
    : sala konferencyjna : akceptujemy karty kredytowe
    : internet : plac zabaw dla dzieci
    : boisko : korty tenisowe
    : sala sportowa : ośrodek jeździecki
    : grill/ognisko : dyskoteka
    : basen : sauna
    : solarium : plaża w pobliżu
    : windsurfing : wędkowanie
    : szlaki turystyczne : wyciągi narciarskie w pobliżu
    : wspinaczka : bilard
    : udogodnienia dla niepełnosprawnych : udogodnienia dla rodzin z dziećmi
    : wypożyczalnia sprzętu narciarskiego : wypożyczalnia sprzętu wodnego
    : wypożyczalnia rowerów

    Organizujemy :

    : sylwestra : wesela
    : bankiety : konferencje
    : wycieczki szkolne : zielone szkoły
    : kolonie letnie : obozy sportowe
    : kuligi : spływy kajakowe
    : paintball
    : wycieczki rowerowe

    Cennik :

    - pokój od 30-45zł/osobodoba

    Cennik szczegółowy :

    - wystawiamy Faktury Vat. Można płacić kartami Visa, Visa Electron, Master Card. Więcej szczegółów na stronie www.agroturystykaczestochowa.pl

    Adres :
    Gospodarstwo agroturystyczne "Świat Ogrodów"
    Pierzchno 56D
    42-130 Częstochowa
    woj. śląskie

    Kontakt :

    telefon : (032) 72-81-305
    fax : (034) 34-35-136
    gsm : 501-272-121
    gps : brak
    www : http://www.agroturystykaczestochowa.pl
    e-mail : ala99@tlen.pl

    http://www.agroturystykac...id=23&Itemid=90

    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><
    ><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><

    Zapraszamy do malowniczo położonej przedwojennej, drewnianej Gajówki na jurze krakowsko - częstochowskiej. Dom jest otoczony lasem i w związku z tym - nie mamy sąsiadów. W odległości 15 minut spacerem od domu są 10 ha stawy śródleśne a 30 minut spacerem kąpielisko. W okolicy można podziwiać ruiny zamków, ostańce skalne, piękne lasy. Dookoła jest wiele szlaków turystycznych - pieszych, konnych i rowerowych. W pobliskim Złotym Potoku można wynająć rowery wodne, łódki i kajaki. W samym domu do dyspozycji gości są 4 pokoje, kuchnia, pełny węzeł sanitarny, salon i duże podwórko z aleją zabytkowych 300-letnich dębów. Oferujemy również wyżywienie w cenie 7,5 śniadanie, 15 obiad i 7,5 - 30 zł za kolację (cena waha się w zależności od potraw i z reguły nie odbiega od stawki 7,5 zł).

    Atrakcje : Gajówka leży w płn. części Jury. Okoliczne lasy wchodzą w skład Parku Krajobrazowego "Orlich Gniazd". W pobliżu jest wiele atrakcyjnych turystycznie miejsc, między innymi ruiny zamków (Olsztyn, Mirów, Bobolice), dwory, pałace, klasztory (Jasna Góra, Leśniów, Św. Anna), jaskinie (Niedżwiedzia, Wierna, Wiercica, Studnisko, Piętrowa Szczelina), ostańce skalne. Jura to teren unikatowy w skali światowej z wieloma zabytkami, z ciekawą budową geologiczną, z rzadkimi gatunkami roślin i zwierząt, ze specyficznym mikroklimatem i z krystalicznie czystą wodą z czwartorzędu (która u nas płynie w kranach).

    Cennik :

    - pokój od 20zł/osobodoba

    Adres :

    Gospodarstwo agroturystyczne "Gajówka Sygontka"
    Gajowych 1/2
    42-253 Ponik
    woj. śląskie

    Kontakt :

    telefon : brak
    fax : brak
    gsm : 606-678-415
    gps : brak
    www : http://agrowypoczynek.pl/...oferta,368.html
    e-mail : gajowka@tlen.pl

    Przy kontakcie telefonicznym prosimy powołać się na serwis "tanie-noclegi.info.pl"

    http://agrowypoczynek.pl/...oferta,368.html

    http://www.zumi.pl/namapi...aj&moreCities=1

    Komarów

    Oblęgorek 29 sierpnia 2006 r.

    „Zagon Kawaleryjski” konny rajd Kielce – Komarów 2006

    Jest styczeń 2004 roku. Sanie, zaprzężone w parę dzielnych małopolaków, mkną przez pola w kierunku zagubionej w leśnych ostępach, mogiły powstańców 1863 roku. Mglisty poranek, dzikie ostępy lasu i grupa odzianych w futrzane czapy i kapuzy, jeźdźców dopełnia scenerii iście nie dzisiejszej. Po chwili zadumy nad prawie zapomnianym kurhanem zaczyna strzelać w górę iskrami rozpalone ognisko, w kociołku grzeje się doskonały miód...... w tak wyglądającym obozowisku grupa przyjaciół, „ pułkowników” z Bractwa Miłośników Konia i Żywota Staropolskiego oddaje hołd powstańcom styczniowym na zamojskiej ziemi.
    -Ale przyjedź na rocznicę Komarowa, ta będzie osiemdziesiąta piąta – sugeruje „pułkownik” Bractwa „Wielki Latawczy” Tomek Ruczajewski.
    - Przyjadę – odpowiadam.
    Wieczny sceptyk, „pułkownik” Kordalski, cedzi przez zęby – jak szable wygną się w drugą stronę.
    Mundur odprasowany jak na ślub kołysze się na wieszaku, śnieżnobiały żabot, oficerki zrobione na lusterko spokojnie leżą na tylnym siedzeniu pędzącego samochodu pobrzękując ostrogami.
    Jeszcze piętnaście kilometrów, ale blisko dwudziesta trzecia - pomyślałem - może nie będą czekać – są, płonie jak zawsze duże ognisko i śpiew słychać wyraźnie. Na zgaszonych światłach podjeżdżam całkiem blisko – na stole stoi syn gospodarza, Jaśko Dudek i dziecięcym głosikiem z ogromnym przejęciem, lecz bez cienia tremy śpiewa „ ....i zalały pola i zalały brzegi, setki porąbanych i postrzelanych ciał......” coś nagle chwyta za gardło. To się działo zaledwie pięć kilometrów od tego miejsca.
    Szybka toaleta, ksiądz odprawi dla nas polową mszę. Jestem dopięty na ostatni guzik, kiedy podchodzi do mnie gospodarz „pułkownik” Dudek – masz konia na uroczystość – kolega Zenio nie pojedzie, połamał żebra i odda Ci konia. Emocje sięgają szczytów; jestem na osławionym polu bitwy, w kawaleryjskim mundurze do tego na koniu z szablą stroczoną przy kulbace. Przed nami wzgórze, o które toczyły się najkrwawsze boje. Nasz oddział wychodzi na pozycję i pada komenda „ rozwiń w lewo” i następna „ szable w dłoń” „ stępem na bolszewika naprzód marsz” po chwili „ kłusem na bolszewika naprzód marsz”, ostatniej komendy już nie słyszę – ława kawalerzystów rwie do przodu, konie zdają się nie tykać ziemi, sylwetki widzów jawią się jak watahy kozackie, w uszach wyje wiatr, dociera również gromkie „hura” ochotniczej kawalerii. „Zawracać, zawracać” słyszę jak zza światów, konie kładą się w ostrym zwrocie, ściernisko jest o kilka centymetrów od wyciągniętej dłoni. Pęd nieco słabnie, słychać coś na podobieństwo salw karabinowych – to oklaski publiczności. Każdy chłopiec a i rodzic także, chce podejść, dotknąć spienionego rumaka
    . Jestem szczęśliwy, podniecony, ze łzami w oczach – chyba to tak mogło wyglądać, ale w tamtym boju padło pięciuset naszych ułanów i straciliśmy ok. siedemset koni, ale ochota do obrony Polski przed bolszewickimi zastępami była tak wielka, że zabrali ze sobą z tego świata pięciokroć liczniejsze rzesze czerwonego kozactwa.
    „Trzeba tam pojechać „konnym zagonem” w przyszłym roku” – powiedziałem po powrocie. Pomysł spodobał się większości kolegów z Kieleckiego Szwadronu. Rozpoczęły się przygotowania logistyczne; miejsca noclegowe, popasy, furaż i przede wszystkim trasa.
    Pan Zbigniew Cisak - Gospodarstwo Agroturystyczne „Agro klub” (www. czterokolowce.pl) udostępnia czterokołoca do rozpoznania i ewentualnego oznakowania trasy wyprawy, mamy też obietnicę na transport taborowy i przyczepę do przewozu koni. Wszystko idzie jak z płatka. Przejazd quadami zajmuje trzy dni a w ekspedycji uczestniczą najmłodsi członkowie kieleckiego szwadronu, szkoląc się w topografii, kwatermistrzostwie, nawigacji i innych wymaganych przez obozowe życie specjalnościach. St. Ułan Maciej Pająk przechodzi sam siebie w wymyślaniu teoretycznych przeszkód, ale chłopcy, zafascynowani możliwością prowadzenia quada, bez szemrania wykonują wszelkie polecenia. Nawiązanie kontaktu z komendantem Roztoczańskiej Konnej Straży Leśnej daje gwarancję bezproblemowego przejścia przez „szczebrzeszyńskie piekiełko”. Rajd „kawaleryjski zagon” jest dopięty.
    I tu zaczęły się kłopoty – wycofuje się sponsor od taborów, przychodzi odmowna decyzja, co do transportu powrotnego koni, realizacja staje pod znakiem zapytania. Wykruszają się również rajdowcy. Na placu boju pozostaje st. ułan Maciej Pająk, ułan Leszek Ludwikowski, nasza siła weterynaryjno-medyczna - Asia Świerczyńska i ja.
    Pomoc przychodzi ze strony gospodarstwa agroturystycznego „U Pana Boga Za Torami” Małgosi i Bartka Bargiełowskich z Suchedniowa. Dostajemy do dyspozycji Land Rower Santana z 1952 roku.
    Żeby w Komarowie mógł wystąpić jeszcze jeden z naszych kolegów ułanów, prowadzimy Wiarusa, konia luzaka. Rajd tak naprawdę rozpoczął się w Agroturystycznym Majątku Ziemskim „Resztówka Sienkiewiczowska” w Oblęgorku, pozostali uczestnicy wyruszają z Masłowa i Bęczkowa, Asia dojeżdża wozem taborowym. Wszyscy łączą się dopiero w Kaczynie. Bez problemów docieramy do Widełek. Pierwszy nocleg w dobrze znanej bazie na Świętokrzyskim Szlaku Górskiej Turystyki Jeździeckiej jest komfortowy. Do Klimontowa docieramy następnego dnia całkowicie po ciemku, szef taborów przygotował już namiot, jest posiłek, gościnny nad wyraz proboszcz ks. infułat Adam Nowak oddaje nam do dyspozycji miejsce na tyłach przepięknego kościoła w dawnym ogrodzie. Dobry humor psuje jedynie zatarta pęcina jednego z koni. Asia robi co może, ale następnego dnia, Tajler prowadzony w ręku, dalej kuleje i musi zostać. Kontuzja jest nie do wyleczenia, kiedy koń jest w ruchu. W nieszczęściu mamy szczęście, trafiamy na wspaniałe dziewczyny prowadzące stajnię w Zakrzowie. Nim jednak tam dotarliśmy duże emocje wywołuje pokonanie Wisły promem w Tarnobrzegu. Tu chylimy czoła obsłudze tego promu za serdeczność i przychylne (tanie) potraktowanie naszej grupy.
    Wschodni brzeg wita nas gwałtowną burzą. Dosuszamy się dopiero w gościnnym Zakrzowie. Dziewczyny, przyjmują nas iście po staropolsku. Jesteśmy zachwyceni, mimo że od tej pory już wiadomo - najlepszy koń szwadronu nie weźmie udziału w pokazach przed zamojską publicznością. Zostajemy na noc, wykorzystując rezerwowy dzień, przewidziany na nie przewidziane wypadki. Leszek, mimo niedawno zdjętego gipsu, wsiada na konia zmieniając Maćka, omijamy Tarnobrzeg i Stalową Wolę od północnego zachodu, docieramy do lasów Janowskich gdzie w Łążku Ordynackim, w nie zamieszkałym obejściu właściciele pozwalają nam zanocować.
    Jest jak sto lat temu, drewniane zabudowania, studnia z żurawiem przenoszą nas mimochodem w poprzednią epokę. Pali się niewielkie ognisko, na patelni położonej wprost na węglach skwierczą kawałki mięsiwa, parskają konie puszczone luzem, co i rusz sprawdzające, co robimy. Rozłożone, wojskowe materace doskonale chronią przed chłdem od ziemi. Jest ciepło, więc zasypiamy na dworze, przy ogniu. Dopiero przelotny deszczyk przerywa sielankową noc, zapędzając nas do wypełnionego sianem chlewika. Karmienie poranne koni wziąłem na siebie, więc kiedy „wojsko” wstawało konie były już po śniadaniu. Przed nami jeszcze dwie trzecie dystansu przez ogromne Lasy Janowskie, gdzie najmniejszy błąd w nawigacji może wpędzić nas w nie przebyte bagna, przed którymi miejscowi przestrzegają z wyraźnymi obawami. Docieramy do wioseczki ukrytej wśród ogromnych lasów. To Władysławów. Przemili mieszkańcy sprawiają nam prawdziwie słowiańskie przyjęcie, nie ma najmniejszego powodu, by się spieszyć. Wyruszamy ok. siedemnastej w doskonałych humorach zwłaszcza, że dołączył do nas Tomek Ruczajewski „Wielki Latawczy”. Roztoczańska Konna podejmuje nas w swojej leśne bazie na Dębowcu. To prawdziwe dzikie ostępy, można zapomnieć o takich wynalazkach cywilizacji jak; elektryczność, wodociągi, telefon również ten komórkowy.
    Już tylko jeden nocleg i dojdziemy do okolic Komarowa. Tu jednak okazało się, że do przezwyciężenia mamy nie tylko odległość, ale też nie wyobrażalnie cudowną gościnność mieszkańców tego zakątka Polski. Zostajemy niemal siłą zatrzymani na plebanii w Turzeńcu. Wiemy już, że Krzywystok da nam tylko pół dnia odpoczynku przed uroczystościami rocznicy bitwy. Chutor „Tarka” i stajnia „U Wasyla” w Wólce Wieprzeckiej toczą niemal wojnę o to gdzie staniemy. Kompromis zapobiega rozlewowi krwi; tabory „U Wasyla” konni w chutorze, gdzie zjawiają się ułani z Lublina. Rano wychodzący zastęp liczy ponad osiemnastu konnych. Taka stawka budzi już wyraźną sensację, ale furory, jaką wzbudza nasz wóz taborowy nie a się porównać z niczym, zwłaszcza, że na plandece jest rozpięty baner ze sceną z bitwy komarowskiej a napis nie pozostawia wątpliwości, że chodzi tu o bitwę z bolszewikami w 1920 roku i że ci konni jadą aż z Kielc.
    Pułkownik Tomasz Dudek, Pan na Krzywystoku osobiście wyjechał naprzeciw. Mimo to Krzywystok nie witał nas salwą armatnią z dwudziestu czterech powodów: primo nie miał dział, reszty powodów nie chcieliśmy słuchać. Radość z doprowadzenia zagonu do szczęśliwego końca była powszechna a uściskom, wiwatom i toastom nie było końca do późna w noc. Jedynie Krzysztof Kordalski chodził jakiś struty i po nosem powtarzał w koło„nie może to być, nie może być”. Dopiero gospodarz wyjaśnił, że ten nieszczęśnik ofiarował się po skrzynce przedniego maliniaka za każdego z nas, który dojedzie konno do Komarowa. Aż mi go szkoda, bo to znaczny ubytek w jego piwniczce. Ale słowo nie dym a wojna nie matka, tak, więc następnego dnia, a była to niedziela 27 sierpnia, po nakarmieniu koni zaczęliśmy sposobić się do mszy i wyjazdu na pola komarowskie. Msza była nader skromna, jak przed bojem. Wszyscy stawili się punktualnie, nasza sekcja w nieskazitelnie białych żabotach i odprasowanych mundurach, które całą drogę dyndały na wieszakach w wozie taborowym, prezentowała się naprawdę dobrze. -„Jeśli jeżdżą równie dobrze, jak się prezentują, to mamy się, czego uczyć” wyłowiłem w czystej próżności łasym na pochlebstwa uchem i zrobiło mi się tak ckliwie miło, aż łezka zakręciła się w oku.
    A potem stało się coś strasznego – gwałtowne pokładanie się Wiarusa nie pozostawiało wątpliwości, co do przyczyn. Nagła kolka wymagała natychmiastowej pomocy weterynaryjne a przede wszystkim medykamentów. Wezwany, przemiły a przede wszystkim szczególnie biegły w sztuce, lekarz weterynarii sprawił się jak należy, ale Wiarus na pole bitwy nie poszedł. Waldek Głowacki mimo wysiłków gospodarzy w wynajdowaniu coraz innych zastępczych rumaków, nie był w stanie zaprezentować swoich umiejętności. Mimo to nasza obecność została zauważona a dotarcie konno do pola bitewnego potraktowane zostało niemal jak wyczyn i jednocześnie wyzwanie - do rewizyty – może na uroczystość wręczenia Kieleckiemu Szwadronowi repliki sztandaru pułkowego 11 listopada 2006r. Serdecznie zapraszamy.
    Z tego miejsca dziękujemy wszystkim wymienionym jak i nie wymienionym osobom, które w jakikolwiek sposób przyczyniły się do zrealizowania tego przedsięwzięcia. Szczególne uznanie należy się „pułkownikowi” Tomaszowi Dudkowi za bezinteresowny wysiłek w przygotowaniu i zabezpieczeniu na własny koszt pobytu wszystkich formacji kawaleryjskich przybyłych na obchody 86 rocznicy bitwy pod Komarowem. Dziękujemy naszym żonom za zrozumienie i cierpliwe znoszenie naszej nieobecności.

    Wielki Koźlarz, pułkownik w Bractwie Miłośników Konia i Żywota Staropolskiego,
    ułan Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13 pułku Ułanów Wileńskich
    Jerzy Wojciech Sienkiewicz

    [ Dodano: Sro Sie 30, 2006 10:48 pm ]