Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

  • Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: AGORA Dom Kultury
  • Kolejna impreza ufologiczna we Wroclawiu w sobote.

    Patronat medialny: Slowo Polskie oraz RMF FM

    Ośrodek Edukacji
    we współpracy z członkami Klubu UFO Forum Nowej Cywilizacji
    zapraszają na:
    Międzynarodowe UFO Forum
    we Wrocławiu
    27 maja (sobota) 2000 r. od g.16.00 do północy
    Dom Kultury  AGORA  pl. Piłsudskiego 2

    Program:

    16.00- Otwarcie Forum (Janusz Zagórski, Martin McKey)
    16.10 - Michael Hesemann (Niemcy)
    18.00 - Fran Biezberg (Anglia)   Moje przekazy channelingowe
    18.30 - Bronisław Rzepecki (Kraków)   Nowości z mojego archiwum
    19.00 - Maciej Trojanowski (Warszawa)  Nie do wiary - TVN
    19.30   Dyskusja panelowa:  Reakcje społeczne na UFO   J. Zagórski
    (Wrocław), B. Rzepecki, R. Leśniakiewicz  J. M. Trojanowski
    20.15 - Leonid Bardier (Ukraina)   płk w stanie spocz. b. Armii
    Radzieckiej
    20.30 - Michael Hesemann (Niemcy)
    21.15 - Andrzej Kaczorowski   Hipnoza w badaniach wzięć
    21.45 - Watykan o Trzecim Sekrecie Fatimskim a ufologia
    22.00 - Robert Leśniakiewicz - Ufologia a ekologia
    22.30 - Martin McKey   Grawitacja a problem UFO
    22.50 - Marek Turski (Łódź)   Eksperymenty Obcych a neotenia
    23.15 - Paweł Czuchnowski   Najnowsze informacje o UFO z wojska
    23.30 - Bartosz Soczówka (Miechów) i Grzegorz Domański (Legnica) Badania
    terenowe NOL-i
    23.55 - Materiały filmowe o UFO

    Prowadzenie: Janusz Zagórski i Marcin McKey Kaczmarek
    Karnety do nabycia w DK Agora oraz przed impreza.
    Informacje blizsze: tel. (071) 325 24 73, 325 14 83, (0601) 22 69 26

     

    WSPANIALA WIADOMOSC O MOHANIE !!!!!!!!

    Cytat:

    | Melonezzz przyznaj się jak to jest??Siejesz podpuche i chcesz
    sprowokowac
    | Indrapaniego żeby cos chlapnął przesadnego

    i niby do czego mi by to bylo potrzebne- myslisz ze mnie ten gosc
    obchodzi-
    swojego czasu chyba z nim mialem kiedys kontakt(chyba nawet rozmawialismy
    ze
    soba) we Wroclawiu w domu kultury Agora czy cos takiego-



    Nie nie mogles rozmawiac z Mohanem w Agorze bo on we Wroclawiu byl bardzo
    dawno temu a w Agorze to juz w ogole.

    Cytat:na spotkaniu chyba jakis "uzdrowicieli"- izauwazylem ze jak tak dalej



    pojdzie to on sie sam
    Cytat:"zaprowokuje i zaklamie"



    Tos go pomylil z kim innym.

    Indrapani

    WSPANIALA WIADOMOSC O MOHANIE !!!!!!!!

    Cytat:



    Cytat:

    | Melonezzz przyznaj się jak to jest??Siejesz podpuche i chcesz
    sprowokowac
    | Indrapaniego żeby cos chlapnął przesadnego

    | i niby do czego mi by to bylo potrzebne- myslisz ze mnie ten gosc
    obchodzi-
    | swojego czasu chyba z nim mialem kiedys kontakt(chyba nawet
    rozmawialismy
    ze
    | soba) we Wroclawiu w domu kultury Agora czy cos takiego-

    Nie nie mogles rozmawiac z Mohanem w Agorze bo on we Wroclawiu byl bardzo
    dawno temu a w Agorze to juz w ogole.



    Ja mowilem o Tobie nie o panie Mohanie
    Cytat:| na spotkaniu chyba jakis "uzdrowicieli"- izauwazylem ze jak tak dalej
    pojdzie to on sie sam
    | "zaprowokuje i zaklamie"
    Tos go pomylil z kim innym.

    Indrapani



    Sukcesy lubińskich aktorów

    W dniach 24.03 – 26.03.2006 w C.K. Agora we Wrocławiu odbył się VII Festiwal ewentualnych Talentów Aktorskich Feta.

    Młodzi aktorzy z Młodzieżowego Domu Kultury w Lubinie z pracowni teatralnej, prowadzonej przez p. Lidię Głodowską zdobyli nagrody i wyróżnienia.

    Wśród nagrodzonych znaleźli się:

    1. Karolina Krawiec za monodram „Czasami wołam w niebo” (nagroda – warsztaty w PWST we Wrocławiu i udział w Festiwalu Szkół Teatralnych w Wałbrzychu)

    2. Gabriela Donczew za monodram „Zachodzic drogę” (nagroda – warsztaty w PWST we Wrocławiu)

    3. Marek Zimakiewicz za monodram „Gdzie jesteś?” (nagroda – warsztaty „Rzeka ciała” w Ośrodku Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno – Kulturowych we Wrocławiu)

    Wyróżniono:

    1. Justynę Jeżak
    2. Mateusza Sawickiego
    3. instruktorkę teatralną z MDK p. Lidię Głodowską za przygotowanie lubińskiej młodzieży do udziału w festiwalu.

     

    Ogólnopolski Bieg Wiosny

    12 maja 2007 r. spółka Agora - wydawca Gazety Wyborczej przeprowadza w całym kraju Ogólnopolski Bieg Wiosny. Organizatorami w poszczególnych gminach i powiatach są samorządy terytorialne. Impreza w Gnieźnie współorganizowana będzie przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie, Gnieźnieński Ośrodek Sportu i Rekreacji, Młodzieżowy Dom Kultury, Szkołę Podstawową nr 3, Warsztaty Terapii Zajęciowej oraz Klub Sportowy "Mieszko" Gniezno. Planujemy rozgranie 5 biegów: w kategorii "OPEN", na wózkach dla niepełnosprawnych, kategorii uczniów szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych (startują łącznie dziewczęta i chłopcy, ale klasyfikacja będzie prowadzona oddzielnie). Bieg odbędzie się wokół jeziora Jelonek w pięknej scenerii z widokiem na powszechnie rozpoznawalny symbol Gniezna - Katedrę Gnieźnieńską. Imprezę rozpocznie krótki koncert orkiestry dętej. Pierwszych 40 zawodników z każdego biegu otrzyma pamiątkowe koszulki, a wszyscy napoje i grochówkę. Po biegach planowany jest festyn rodzinny prowadzony przez grupę widowisk historycznych (wojowie średniowieczni), konkursy dla dzieci i młodzieży, występy zespołów artystycznych (folklorystyczne, tańca nowoczesnego i towarzyskiego, big band, będzie też mała gastronomia). Całość zostanie zakończona rozegraniem towarzyskiego meczu piłki nożnej pomiędzy członkami Powiatowej Rady Sportu a Rady Sportu Miasta Gniezna (kibice mile widziani ). ZAPRASZAMY 12 MAJA 2007 r.godzina 10.00 - STADION KS "MIESZKO GNIEZNO ul. Strumykowa

    Prasówki

    http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,4909195.html

    [Olsztyn] MPK zabrało tablice "do zajezdni"

    Autobusy zjeżdżające z trasy są niedostatecznie oznaczone. Kilkakrotnie zanim dojechałem do celu, kierowca kazał pasażerom wysiadać, bo zjeżdża na bazę - skarży się nasz czytelnik.

    Niektórzy są zdezorientowani, bo z olsztyńskich autobusów zniknęły charakterystyczne białe tablice z napisem "do zajezdni". Na przedniej tablicy świetlnej z numerem linii jest za to nazwa ostatniego przystanku danego kursu. Taka sytuacja zdarzyła się panu Andrzejowi na linii nr 11, która jeździ między Gutkowem a Nagórkami. Okazało się, że autobus wyjeżdżający o godz. 9.14 kończy kurs przy Domu Kultury Agora, na ul. Żołnierskiej. - Nie każdy rozróżnia nazwy przystanków znajdujących się na trasie. Ja nie wiem, gdzie jest ten dom kultury. Poza tym nieraz muszę dobiec do autobusu i wtedy widzę jedynie numer linii umieszczony z tyłu bądź z boku pojazdu - żali się.

    Dlaczego MPK zrezygnowało z jednoznacznego informowania o kursie do zajezdni? - Uwzględniliśmy uwagi pasażerów, którzy zwrócili uwagę, że autobusy z tzw. kursów zjazdowych nie mają informacji o ostatnim przystanku, do którego można dojechać - tłumaczy Jerzy Kant, kierownik działu ruchu MPK. - Na podstawie wcześniejszego oznaczenia "do zajezdni" nie można było takiej informacji uzyskać.

    - Jeśli do nas zgłoszą się ludzie, że chcą z powrotem białych tablic, wówczas raz jeszcze ocenimy możliwości rozwiązania tej kwestii - mówi Mieczysław Królak, prezes MPK.

    ="nd();" >kobiece erekcjato bolesławieckie

    nie zmieściłam się w twoich napiętych planach
    przy rodzinnym stole

    wyrzuciłeś mnie z własnego samochodu
    i patrząc na kościół wniebowzięcia nmp
    powiedziałeś, że mam wykuć na blaszkę epitafium po łacinie

    może myślałeś, że znowu zostanę dziewicą
    jak będziesz wpierdalał mielone ze szwagrem

    potem kazałeś mi zrobić zbiegowisko
    przy dwóch szkieletach znalezionych w pobliżu domu kultury
    i wściekle pozaczepiać abramowicza
    metalową spinką od biustonosza

    na koniec
    miałam jeszcze rzucić okiem na zabytkową kamienicę przy mickiewicza
    poczytać cobena w ksiegarni agora
    i koniecznie poszukać w ruinach przy stawie
    cegłówki pomalowanej krwią bolesławiaków z bunzlau

    przecież cię słucham
    czasami nawet lubię
    i jak pokorne cielę robię loda w niedzielę
    to sobie poszłam

    oglądać torebki

    nauka tańca w olsztynie

    Spółdzielczy Dom kUltury AGORA
    rozkład zajęć znajdziecie pod tym linkiem
    http://www.smp.olsztyn.pl/index.php?opt ... &Itemid=30

    V-7

    Cytat:
    PS. Czy ktoś może mi przypomnieć dane nt. tej ufologicznej imprezy we
    Wrocławiu ?
    Moje prywane "archiwum" poczty poszło się ... razem z windowsem...
    (ale to już na priv)



     Na Twoja prosbe przedstawiam ponownie:

    II UFO Forum

    25. IV.98 r. (sob.) od g.15.00. do północy i dłużej

    Wrocław, Dom Kultury  AGORA  pl. Piłsudskiego 2 (Karłowice)

    15.00. Najsłynniejsze ujęcia zdjęciowe i filmowe UFO
               Pokaz na dużym ekranie (3m x 3m)
    15.30. Wystąpienie płk Ryszarda Grundmana pt.  Polska armia a
              UFO
    16.30. Wojsko a UFO - pokaz materiałów filmowych
    17.00. Polscy wojskowi o UFO - wystąpienia świadków
    17.30. Wywiad z Bobem Lazarem - materiał filmowy
    18.00. Igor Witkowski o UFO - były wydawca miesięcznika "Technika
    Wojskowa"
    19.00. Wystąpienie Zofii Namlik  - najsłynniejszego polskiego
    uczestnika IV
                  stopia spotkań z UFO
    20.00. Janusz Zagórski - Strategie istot pozaziemskich
    20.45. Dyskusja
    21.15. UFO na Opolszczyźnie - reportaż filmowy
    21.45. Wacław Kubiniec - Fenomen UFO na łamach pisma
                UFO Forum
    22.30. Marcin Kaczmarek - UFO w  Internecie  - najnowsze materiały
               Pokaz na dużym ekranie
    23.15. Juliusz Syty - Problem UFO w Wlk. Brytanii
    23.45. Polski  channeling  - przykłady
    23.30. Ufologiczny maraton filmowy - najnowsze materiały

    Na miejscu restauracja, bar, cieple i zimne posilki i napoje.

    Szczegółowe informacje: Ośrodek Edukacji, tel. 0-601 226926, 0-71
    3278772

    Przedsprzedaż karnetów:
    - Dom Kultury  AGORA  , Wrocław, pl. Piłsudskiego 2
      od poniedziałku do piątku od g.10.00. do 14.00. (tel. 3252473 lub
    3251483)
    - Ośrodek Edukacji Holistycznej od  g. 14.00.  do 18.00.
    - WKPiB UFO Dom Kultury  AGORA , piątki od g.18.00. do 21.00.
    - Wpłata na konto Ośrodka  Edukacji
       Wejście na imprezę po okazaniu dowodu wpłaty.

    Sprzedaż karnetów w dniu imprezy od godz. 12.00.

    Cena karnetu: 25 zł

    UFO Maraton

    Cytat:
    a w jakim to jest miescie ?



    No tak - zapomnialem.
    Oczywiscie we Wroclawiu, w Domu Kultury Agora, przy pl. Pilsudskiego 2.

    Informacje beda w Nie Do Wiary i w Nautilusie.

    Szanowanko

    "Nie będą żydki pluć nam w twarz"

    Wieśku.
    Właśnie ksiązka Grossa jest głowną "bohaterką" tego wątku, bo spotkania organizowane przez prof Nowaka są odpowiedzią na fałsze w niej zawarte.

    A fałsze te dotycza m inn roli Kościoła i kleru katolickiego w "hodowaniu" i podtrzymywaniu polskiego antysemityzmu.

    Pawełek jako temat wątku zamieścił :
    Cytat:Temat postu: "Nie będą żydki pluć nam w twarz"


    ja natomiast czytając afisze z zapowiedzią spotkania widziałem :
    Cytat:
    Prof. Jerzy Robert Nowak zaprasza na spotkania na temat antypolskiej i antykatolickiej książki J.T. Grossa pt. "Strach"

    Wałbrzych
    Piątek, 29 lutego, o godz. 18.00,
    w hali sportowej wałbrzyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy placu Teatralnym
    Wrocław
    Sobota, 1 marca, o godz. 16.00,
    w parafii OO. Redemptorystów pw. Matki Bożej Pocieszenia przy ul. Wittiga 10.
    Niedziela, 2 marca, o godz. 16.00,
    w parafii pw. Najświętszej Marii Panny
    na Piasku,
    Ostrów Tumski
    Opole
    Niedziela, 2 marca, o godz. 20.00,
    w Hotelu Merkury
    Wschowa
    Poniedziałek, 3 marca, o godz. 17.00,
    w Domu Kultury, wejście od ulicy Daszyńskiego na rogu Niepodległości
    Po odczycie nastąpi dyskusja.




    źródło : Nasz Dziennik

    A to zasadnicza różnica.

    Powtórzę: jeśli chodzi o polityczną "agitkę" w kościołach to jestem przeciw

    Tylko czy wykłady prof Nowaka, choćby ten z udziałem bpa Małysiaka, Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata takimi agitkami były?

    Z tego co tu widzę, nikt nie czytał "Strachu", nikt nie słyszał wykładu, i opierając się tylko na wyrwanym z kontekstu zdaniu, zacytowanym w Wyborczej, ferujecie wyrok, zgodny z założeniem owej gazety (a może ktoś wie, kto jest właścicielem większości udziałów w Agorze?).

    Problem leży jednak, moim zdaniem zupełnie gdzie indziej.

    Prof Nowak jest związany z Radiem Maryja i jego wystąpienia , jakie by nie były, nawet bez wysłuchania, są za "błogosławieństwem" politpoprawności, zawsze antysemickie i jako takie, zgodnie z pokrętną logiką "kreatorów rzeczywistości" nie mogą mieć miejsca w kościołach.

    I tutaj zgoda, jeśli antysemickie były - to nie mają prawa być głoszone w tych murach.
    Ale takie nie są.
    Są za to dobrze udokumentowane świadectwami Żydów, którzy mówią coś zgoła innego niż Gross.
    Są obroną pomawianego o pomocnictwo w holokauście Kościoła i jego hierachii.

    I dlatego mają prawo, a nawet obowiązek być głoszone w kościołach, tak jak i kazania których w tym czasie ( a dotyczyły tego samego tematu) było wiele.

    Mówił Prymas kard Glemp, mówił kard Dziwisz i wielu innych....

    Ekrany dzwiekowe wzdłuż obwodnicy

    Co w zamian? Styl rządzenia jaki prezentuje np Wojciech Szczurek w podobnej wielkości Gdyni. Tam się nie pieprzą z nową kostką brukową, którą rozbiorą za 2 lata, nie podejmują kretyńskich decyzji typu montaż tych ekranów (zupełnie nieprzemyślany), tylko wytyczają nowe trasy, nowe działki pod inwestycje, stworzyli dzielnicę finansową, przemysłową, dzielnice willowe itd. Jest porządek architektoniczny, w mieście masa inwestorów a bezrobocie - uwaga, uwaga - 2,4% - standard Luksemburga. I to wszystko bez taniej propagandy sukcesu. A co tak naprawdę dzieje się u nas? Rzeszów pod pozorami rozwoju coraz bardziej traci. Przez 5 lat nie zbudowano żadnej nowej znaczącej drogi, miasto się korkuje, a władze od lat gadają o nowych koncepcjach mostow, drog, obwodnic. Nawet głupiego mostu Narutowicza nie umieją przebudować - za to ciągle mamy kładzenie nowego asfaltu na istniejące drogi (wykonanie tego to już inny temat). Reasumując: inwestycje biurowe, przemysłowe, technologiczne prawie nie występują, kultura leży, budowa nowych traktów komunikacyjnych leży, w mieście coraz trudniej zaparkowac (brak choćby jednego parkingu piętrowego), komunikacja miejska coraz gorsza. Ale mało tego - prawie wszystko co dzieje się od 2007 roku jest złe. Nowe rondo - krytykowane przez chyba wszystkich mieszkańców, przebudowa rynku - skandaliczny bunkier-budynek wejścia do trasy który skrytykowali wszyscy architekci i większość mieszkańców, scena stoi cały czas mimo że NIC się na niej nie dzieje (a miała ciągle żyć), pomijam już te stodoły Grafika, Agora itd. w centrum miasta i plany budowy kolejnego szmelcu. Teraz te okropne ekrany, które są bezkonkurencyjnie najgorsze i najbrzydsze w kraju, nigdy nie widziałem czegoś podobnego. W dodatku zniszczono kilka km ścieżek i chodników, za ekranami jest ciemno. Powiedz co tak naprawdę wydarzyło się wielkiego w Rzeszowie? Czy przez 5 lat ściągnięto tu chociaż jednego sensownego inwestora, czy miasto zaczęło żyć pod względem kulturalnym, czy zrobiono coś by je wypromować? Po prostu jak patrzę na te ekrany to szlag mnie trafia, czasem nawet nie chce mi się wychodzić z domu jak pomyślę że muszę koło tego syfu przejeżdżać, bo dołuje mnie ten debilizm. Przecież to jest skandal, zbudowano 10-metrowe ściany zaraz przy oknach bloków, zasłonięto widok z chodników. Wszystko na podstawie jakichś tajemniczych przepisów które z tego co mówiono w TVN zostały źle zinterpretowane - i 24 mln zl poszło się walić. Sytuacja jest tak absurdalna i skandaliczna że poszła do ogólnopolskiej TV a jeśli uważasz że kiedyś w Rzeszowie zrobiono coś głupszego, to nie wiem co masz ma myśli - nawet za PRLu nie odstawiono czegoś takiego.

    Maybach zepsuty?

    Cytat:wykorzystujący religię chrześcijańską do zaspokajania swojej rządzy pieniądza.


    Gościu powiem tylko jedno, z tego co tu zacytowałem wynika że Ojciec rydzyk jest niezwykle bogaty i chciwy. Taka sugestia jest totalnym absurdem. Teraz wytłumacze... Radio Maryja ma status nadawcy społecznego (nie może emitować reklam), nie komercyjnego jak pozostale radia. Z gruntu prawa oznacza to, że jedynymi środkami na utrzymanie radia są dobrowolne datki słuchaczy. Z tych właśnie pieniedzy, które ewentualnie zostaja, Ojciec Rydzyk buduje Wyzszą Szkołe Kultury Społecznej i Medialnej w Toruni, akademiki dla studentów, domy spokojnej starości oraz inne dzieła, ktore służa polskiemu spoleczenstwu nie Ojcu Rydzykowi. Zrozumiałeś wreszcie to dlaczego na antenie rozglosni podawany jest z czestotliwoscia reklam numer konta???? ... wiec nie wprowadzaj ludzi w bład poslugując sie fałszywymi „argumentami”, ktore bardzo czesto sa wykorzystywane jako środek ataku antypolskich srodowisk patrzacych przez pryzmat walki z Kościołem!!! Inna sprawa, jak mozna mówic o chceci bogacenia sie w śród osób duchownym, jeżeli wszystkie środki sa wlasności wspólnoty zakonnej, zastanów sie troche ... Widzac ze doszukujesz sie brdnuch łapsk i żądzy piniądza, proponuje wziąć pod uwage magnata medialnego Michnika. Roczne jego przychody [właściciel Agory S.A. czyli wydawcy co drugiej gazety ukazujacej sie w kiosku(GW, Nowy Dzień, Ozone, Logo itd.) i na ulicy(metro), agencji reklamowej (bilbordy z pod znaku "AMS", wielu regionalnych stacji radiowych oraz chęć przejęcia nastepnych, dodatkowo chcial zawladnac polsatem za pomoca zmiany ustawy medialnej (afera Lwa Rywina) za 17 mln łapowki... prawdziwy pluralizm i wolność slowa prawda?] wystarczylyby (szacunkowo) na kilka lat utrzymywania Radia Maryja no ale...

    Kilka słów o szumowinach z TVP i jeszcze gorszym prezesie...

    Artyści nalegali, by zbojkotować Telewizję Wszech-Polską, teraz to ona może zbojkotować co niektórych

    Cytat:TVP bojkotuje Wyborczą, artyści SuperJedynki

    W porannym przeglądzie prasy w TVP Info zabraknie Gazety Wyborczej. Telewizja Polska podjęła decyzję o zaprzestaniu prenumeraty Gazety Wyborczej na łamach, której po raz pierwszy ogłoszono bojkot TVP. Problem mają także organizatorzy konkursu SuperJedynki.

    Jak dowiedziała się Gazeta Wyborcza, od maja 2009 roku Telewizja Polska przestaje prenumerować jeden z największych pod względem sprzedaży dzienników opiniotwórczych - Gazetę Wyborczą.

    Decyzję podjął Wojciech Bosak z LPR, który pełni rolę funkcję szefa biura zarządu TVP. Oficjalnym powodem zaprzestania prenumeraty jest redukcja kosztów. Nadal będą prenumerowane inne dzienniki z Naszym Dziennikiem włącznie. Nieoficjalnie mówi się, że powodem rezygnacji z prenumeraty są ostatnie teksty w Gazecie.

    Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się w poniedziałek (6 kwietnia 2009 roku) właśnie na łamach Gazety Wyborczej. Osobistości świata kultury i życia publicznego podpisały się pod apelem Krzysztofa Krauzego, który namawia widzów, by 3 maja 2009 roku nie oglądali telewizji publicznej, której misję - jak pisze - realizują byli neonaziści oraz wszechpolacy, których widzowie nie wpuściliby do swoich domu. Z kolei TVP w dzień bojkotu planuje wprowadzić do ramówki atrakcyjne pozycje programowe. Z kolei pracownicy TVP twierdzą, że bojkot to zły pomysł. W odpowiedzi należące do Agory radio Roxy FM zadedykowało dzisiaj pracownikom TVP utwór – "Gdy na tronie siedzi ****" .

    Jednak Telewizja Polska, organizator konkursu SuperJedynki podczas opolskiego festiwalu, ma także inny problem. Z konkursu wycofują się polskie gwiazdy. Jak podaje portal InfoMuzyka.pl, zespół Strachy Na Lachy zażądał od Telewizji Polskiej usunięcia kandydatury grupy do SuperJedynek. Jako powód napisano - "nie chcemy swoją twórczością, nazwą i czymkolwiek innym - związanym z nami - w jakikolwiek sposób być kojarzeni z obecną ekipą dowodzącą państwową telewizją".
    źródło: media2.pl

    Plac Defilad i okolice - plany na przyszłość

    Cytat: Marzymy o superprodukcji zrobionej z amerykańskim rozmachem na miarę XXI wieku. A wychodzi czeski film pt.: "Jak nigdy nie zabudować otoczenia Pałacu Kultury"


    Jest śmiesznie, ale i strasznie. Gagi groteskowe, ciągłe i nagłe zwroty akcji. Aktorzy zdążyli się zestarzeć na planie, publiczność też. Nikt nie wie, o co chodzi. Końca nie widać. Wszyscy stroją dziwne miny. Fabuła porwana jak stare plany. Tylko Pałac Kultury wciąż taki sam - i wielka pustka wokół niego.

    Spróbujemy w tej tragikomedii uchwycić jakiś cień sensu. Zrozumieć, o co chodzi. Dlatego organizujemy w "Gazecie" debatę z udziałem wiceprezydenta Jacka Wojciechowicza, architektów Andrzeja Skopińskiego, Michała Borowskiego i Grzegorza Buczka. Liczymy na odpowiedź: co dalej z otoczeniem Pałacu Kultury, kiedy będzie nowy plan zagospodarowania przestrzennego i pierwsze inwestycje? Zapis rozmowy wydrukujemy w "Gazecie Stołecznej".

    W 1992 r. architekci Andrzej Skopiński i Bartłomiej Biełyszew wygrali międzynarodowy konkurs na koncepcję zagospodarowania ścisłego centrum Warszawy. Potem przez kilkanaście lat kolejne władze wyduszały z tych projektantów wciąż inne warianty planów zabudowy. A ci się skarżyli: - Dwóch panów nie może w pojedynkę projektować w XX wieku stolicy 40-milionowego państwa. Na rysunkach oko przykuwał okrągły bulwar wokół Pałacu Kultury czy rozstawione wokół niego drapacze chmur niczym królewska korona.

    Nadeszło nowe tysiąclecie. Kiedy naczelnym architektem miasta został Michał Borowski, zakurzone pomysły trafiły do szuflady. Narodził się plan nowy - zdawało się, że łatwy w realizacji, z ulicami krzyżującymi się pod kątem prostym, bez wysokich budynków, za to z Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad. Taki plan został uchwalony.

    Do ratusza wprowadziła się nowa władza. Plan trafił do szuflady. Architekci-zwycięzcy z 1992 r. znów rysują kolejne warianty zabudowy centrum. Jedna zdobyła uznanie w ratuszu (bez korsa, z trzema drapaczami chmur), ale ta właśnie budzi odrazę u autorów. - Nie mamy z tą wersją nic wspólnego, wykonaliśmy jedynie wizualizację komputerową. A jałowe dyskusje powodują, że proponowane rozwiązania zawsze kończą się banałem - żalą się Andrzej Skopiński i Bartłomiej Biełyszew.

    Mamy nadzieję, że debata wyjaśni choć z grubsza, o co w tym wszystkim chodzi i jakiego centrum warszawiacy mogą się spodziewać w XXI w. Bo na razie czeski film nie ma zakończenia ani happy endu.

    Zadaj im pytanie

    O co zapytać wiceprezydenta miasta Jacka Wojciechowicza i architektów? Jakie powinno być centrum Warszawy? Z domami niskimi czy wysokimi? A może z kamienicami jak przed wojną? Prosimy o listy: dariusz.bartoszewicz@agora.pl

    Agora w ferie

    z racji że zrobiło się małe zamieszanko uprzejmie donosze że to 10 lutego przychodzimy do Domu Kultury na 20.15 i kończymy o 22.15 za incydent przepraszam a to z winy mojego badziewnego telefonu

    Klub twierdza

    Klub teraz jest w domu kultury AGORA na Placu Piłsudskiego (praktycznie na Kasprowicza) i jest turniej w 40 więc nie wiem czy będzie ktoś do gry.

    Turniej WH40K w TW (01.12.2007r.)

    Nie gramy w szkole tylko w domu kultury AGORA na Placu Piłsudskiego (obok ul. Kasprowicza).

    26-07-2008r. - Turniej WM/Hordy w TW

    Postaram się trochę pomóc bo widzę, że mało kto zagląda na to forum :]

    Z dworca głównego trzeba wyjść na przystanek tramwajowy i wsiąść do 0. Jechać aż do placu Jana Pawła II (wychodząc głównym wyjściem z dworca i jadąc tramwajem w lewo!) później zrobić przesiadkę do autobusu 132 (startującego z przystanku obok dużej fontanny!) i jechać aż do przystanku Kasprowicza i z tego przystanku dojść do domu kultury AGORA na drugie piętro pokój 23 :]

    JUSFUL LINX (useful links)

    http://maps.google.pl/maps?hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&hs=PeB&lr=&um=1&ie=UTF-8&q=dom+kultury+agora&near=Wroc%C5%82aw&fb=1&cid=0,0,5424390837058928467&sa=X&oi=local_result&resnum=1&ct=image

    http://www.wroclaw.pl/rozklady/linie/0.html

    http://www.wroclaw.pl/rozklady/linie/132.html

    Mam nadzieje, że w czymś pomogłem bo mi sie strasznie nudziło a nie mogłem spać :]

    Pozdrawiam.

    P.S: a gdybyście mieli możliwość wysiąść na dworcu "Wrocław - Nadodrze" to mieli byście godzinę drogi mniej. Wtedy wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów na przystanek i wsiąść do 132 jadący na "Plac Daniłowskiego" (to chyba też będzie jechać w lewo od dworca) i dalej stosować się do powyższej instrukcji.

    Wszyscy chcą czytać

    Aż 5655 instytucji zgłosiło się do naszej akcji "Czas na czytanie". Przekażemy im 100 tys. książek
    Są wśród nich szkoły podstawowe, gimnazja i licea, szkoły specjalne, biblioteki przy domach kultury czy ośrodkach wychowawczych. Odzew przekroczył nasze szacunki. Teraz pora na składanie zamówień i - w końcu - przekazanie pożądanych tomów.

    Do bibliotek tradycyjną pocztą miały pójść listy z informacją o akcji i kodem dostępu potrzebnym do zarejestrowania się na stronie www.czasnaczytanie.pl. Ponieważ strajk Poczty się przedłużał, byliśmy zmuszeni rozesłać te wiadomości e-mailem. Do tych instytucji, które elektronicznego adresu nie mają, listy posłaliśmy pocztą tradycyjną. Jednak nie do wszystkich placówek udało nam się zdobyć adresy e-mail, dlatego też zainteresowanych prosimy o kontakt z biurem akcji.

    Z powodu tych problemów termin rejestracji został wydłużony do 30 czerwca. Od 15 czerwca będzie można składać pierwsze zamówienia. Jedna biblioteka może otrzymać do 50 tomów. Zostaną dostarczone na miejsce bezpłatnie dzięki uprzejmości partnerów logistycznych przedsięwzięcia - TNT i Arvato.

    Przypominamy też o trwającym do końca miesiąca konkursie. Wziąć w nim udział może każdy - wystarczy napisać nieprzekraczający 6 tys. znaków esej na temat "Biblioteka moich marzeń..." i przesłać go na adres biura akcji "Czas na czytanie".

    Autor najlepszej pracy otrzyma 50 książek, które wybierze sobie z oferty Świata Książki, a jego tekst zostanie opublikowany w "Gazecie" oraz na stronie internetowej projektu - tam też można znaleźć więcej szczegółów.

    Organizatorami akcji i konkursu są: Fundacja Agory, wydawnictwo Świat Książki oraz Ciszewski Public Relations.

    Źródło: Gazeta Wyborcza

    Zapraszamy wszystkich na uroczystą inaugurację Festiwalu

    Pierwsza wystawa pt. Codzienne przyjemności – Polska Sztuka Przedmiotu trwająca od paru dni w Abbaye de Neumünster, stanowi swoiste preludium do bloku koncertów, ekspozycji i projekcji filmowych jakie czekają nas w drugiej połowie tygodnia. Tę część Festiwalu Kultury Polskiej w Luksemburgu poprzedzi oficjalna inauguracja w dniu 25 września (czwartek) o godz. 18.00 w Opactwie Neumünster, z udziałem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, pana Bogdana Zdrojewskiego, jak też Sekretarz Stanu ds. Kultury Wielkiego Księstwa Luksemburga, pani Octavie Modert.

    Inaguracja będzie łączyć ze sobą także rolę wernisażu dwóch wystaw – Luksemburg – mój drugi dom oraz LuxSfera. Nasze miejsca – moje miejsce. Będzie ponadto okazją do zacieśnienia stosunków oficjalnych pomiędzy Polską a Luksemburgiem na płaszczyźnie kultury, oraz – co być może najważniejsze – gestem wyrażającym wdzięczność dla Radia Luksemburg, które w latach 50-tych, jako jedyna odbierana w Polsce stacja radiowa nadająca jazz i muzykę Zachodu, wniosło do naszego kraju powiew wolności, stając się dla pokolenia tamtych czasów idiomem lepszego, bo normalnego świata.

    Dlatego też inauguracja Festiwalu odbędzie się pod hasłem Polska dziękuje Radiu Luksemburg, a gośćmi honorowymi tego wieczoru będą przewodniczący RTL Group, pan Jacques Santer, oraz eurodeputowana, pani Erna Hennicot-Schoepges, która była jedną z pierwszych spikerek Radia Luksemburg. Artystycznym kontrapunktem do przemówień i podziękowań będzie występ znanego wiolonczelisty luksemburskiego André Mergenthalera, który następnie weźmie udział w koncercie inauguracyjnym razem z trio jazzowym Macieja Tubisa o godz. 20.00 w sali R. Kriepsa.

    Ambasada RP w Luksemburgu, organizator tej wspaniałej imprezy, pragnie zaprosić wszystkich, którzy chcą dzielić z nami radość z obecności kultury polskiej w Luksemburgu w tak szerokim zakresie, jak też i tych wszystkich, dla których nazwa "Radio Luksemburg" ma głębsze niż tylko czysto semantyczne znaczenie, do przybycia na uroczystą inaugurację Festiwalu Kultury Polskiej, która odbędzie się dnia 25 września (czwartek), o godz. 18.00 w Agorze Marcela Juliana Opactwa Neumunster.

    Kierowca lini 17 dnia 19.12.2007r o godzinie 20.06

    ciekawa historyjka:)

    tylko ze o 20:06 z przystanku Dom Kultury Agora nie odjeżdża żadna 17

    Działy do podziału ;) - młodsza kadra tutaj!

    Pięknie. Ja mogę opisać święcenia i prymicję, Krystian do końca tygodnia dostarczy mi relację z Meksyku. Wywiad jest opracowany. Newsy mogę nawet dzisiaj zrobić.
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
    _
    edit: chcesz składać, czy ja mam to zrobić? jakby co, prześlij mi szablon maciej.rumin@gmail.com

    Była wigilia Zesłania Ducha Świętego. Godzina 10.00. We wrocławskiej katedrze więcej ludzi, niż zwykle. Procesja wejścia też była znacznie dłuższa i szło w niej 22. dodatkowych diakonów. W bocznych nawach kilku wiernym spod wierzchnich okryć wystawały harcerskie chusty. Dlaczego? Jednym ze święconych na prezbiterów był druh Mateusz Ciesielski, harcerz z naszego szczepu.
    Tegoroczną liturgię święceń celebrowało trzech biskupów wrocławskich. Była ona połączona ze Mszą Świętą i zawierała między innymi Litanię do Wszystkich Świętych, w czasie której diakoni leżeli krzyżem, tak jak każdy kapłan w Wielki Piątek Przysięgali oni również wierność biskupowi, a następnie po włożeniu rąk i namaszczeniu po raz pierwszy założyli ornaty i koncelebrowali Mszę.
    W niedzielę Zielonych Świątek o godz. 12.00 spod domu nowo wyświęconego księdza Mateusza wyruszyła do kościoła parafialnego na Polanowicach procesja, w której braliśmy również udział my- harcerki i harcerze szczepu Ostoja. Podczas Mszy prymicyjnej neoprezbiter gorąco dziękował swoim rodzicom, księżom i wszystkim, których spotkał na swojej życiowej drodze. Po przyjęciu Komunii Św. i zakończeniu Mszy Św. wszyscy chętni, w tym i obecni harcerze przyjęli prymicyjne błogosławieństwo. O godz. 17.00 w ogrodzie obok domu kultury Agora ks. Mateusz odprawił nabożeństwo maryjne.
    Księdza Mateusza z pewnością znają wszyscy, którzy jeździli na ostatnie obozy. W Śmiardowie Złotowskim prowadził on drużynę z Wiązowa, w Kostrzynie też był obecny. Starsi harcerze znali go jeszcze dłużej, dlatego wszyscy cieszymy się, że właśnie zaczął pełnić posługę kapłańską.

    VII Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków, Konstrukcji i Pomysłów

    www.wynalazki.com

    VII Międzynarodowe Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków Konstrukcji i
    Pomyłów

    3 - 4 listopada (sobota-niedziela) 2007 roku

    Forum odbywa się w sobotę w godzinach 16.00-22.00 i w niedzielę od
    10.00-16.00
    Wrocław, Centrum Kultury AGORA, plac J. Piłsudskiego 2 (Karłowice)
    Organizator: Ośrodek Edukacji Janusz Zagórski przy współpracy CK AGORA i FNC
    Sponsor Główny: SELENA SA
    Sponsorzy: SJOS i UNI-DOM
    Patronat medialny: Radio APLAUZ i Czwarty Wymiar

    łeJuż po raz siódmy zjeżdżają do Wrocławia ludzie charakteryzujący się
    potencjałem wiedzy, kreatywnością, wyobraźnią i niezależnością w sferze
    nauki i techniki !
    W tym roku na publiczność czeka wiele atrakcyjnych wykładów, pokazów,
    prezentacji i eksperymentów. W programie między innymi:

         * premierowy w Polsce pokaz multimedialny w trójwymiarowej
    przestrzeni aranżowany przez delegację Uniwersytetu Technologicznego w
    Eindhoven (Halina Witek, Michael de Aires, prof. G.J.F. van Heijst -
    artistically adjusted laboratory experiments of Fluid Dynamic Laboratory
    in the form of 3D-instalation with computer animations)
         * prezentacja prof. G.J.F. van Heijsta na temat samoorganizacji
    dwuwymiarowych przepływów
         * prezentacja dr C.F J. Flipse (Holandia) poświęcona najnowszym
    badaniom fizycznym nad zapachami
         * wystąpienie Lucjana Łągiewki na temat stanu badań i wdrożeń jego
    wynalazków
         * spektakularne pokazy wpływu dźwięku na materię - Martin McKey
         * wokół "antygrawitacji"- ciąg dalszy teoretycznych poszukiwań
    Zbigniewa Osiaka
         * pokaz generatorów wodoru, skałek i minerałów produkujących prąd -
    Krzysztof Jędrzejczak
         * pokaz nowych wiatraków i konstrukcji aerodynamicznych Tadeusza
    Dobrocińskiego
         * "Miejsca mocy a pomiary elektromagnetyczne" - prezentacje dr
    Wojciecha Puchalskiego
         * "Świat nano w oczach wrocławskiego spektromikroskopu
    elektronowego - dr Krzysztof Grzelakowski
         * historia techniki z archiwum prof. Stanisława Januszewskiego
         * pokaz pistoletu plazmowego na wodę - Dionizy Pietroń
         * "śladami Tesli" - galeria prototypów Marcina Filipiaka

    Karnety na dwa dni - 20 zł, Ulgowy dla młodzieży i studentów - 15 zł.
    Bilet na jeden dzień - 12 zł. Ulgowy dla młodzieży i studentów - 10 zł.
    Wejście tylko na sale ze stoiskami - 6 zł.
    Przedsprzedaż karnetów i biletów: Centrum Informacji Kulturalnej we
    Wrocławiu, Rynek-Ratusz 24, 071/3422291 oraz CK AGORA, pl. J.
    Piłsudskiego 2, tel.: 3252473.

    VII Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków, Konstrukcji i Pomysłów

    Cytat:

    VII Międzynarodowe Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków Konstrukcji i Pomyłów

    3 - 4 listopada (sobota-niedziela) 2007 roku

    Forum odbywa się w sobotę w godzinach 16.00-22.00 i w niedzielę od 10.00-16.00
    Wrocław, Centrum Kultury AGORA, plac J. Piłsudskiego 2 (Karłowice)
    Organizator: Ośrodek Edukacji Janusz Zagórski przy współpracy CK AGORA i FNC
    Sponsor Główny: SELENA SA
    Sponsorzy: SJOS i UNI-DOM
    Patronat medialny: Radio APLAUZ i Czwarty Wymiar

    łeJuż po raz siódmy zjeżdżają do Wrocławia ludzie charakteryzujący się potencjałem wiedzy, kreatywnością, wyobraźnią i
    niezależnością w sferze nauki i techniki !



    Wow... no to musialo byc przefajnie... jak sie udala impreza?
    Nie odbila sie widze zadnym echem na grupie...
    Pewnie bylo troche niemrawo, co?

    Cytat:W tym roku na publiczność czeka wiele atrakcyjnych wykładów, pokazów, prezentacji i eksperymentów. W programie między innymi:

        * premierowy w Polsce pokaz multimedialny w trójwymiarowej przestrzeni aranżowany przez delegację Uniwersytetu
    Technologicznego w Eindhoven (Halina Witek, Michael de Aires, prof. G.J.F. van Heijst - artistically adjusted laboratory
    experiments of Fluid Dynamic Laboratory in the form of 3D-instalation with computer animations)
        * prezentacja prof. G.J.F. van Heijsta na temat samoorganizacji dwuwymiarowych przepływów
        * prezentacja dr C.F J. Flipse (Holandia) poświęcona najnowszym badaniom fizycznym nad zapachami
        * wystąpienie Lucjana Łągiewki na temat stanu badań i wdrożeń jego wynalazków



    Stan jego wynalazkow jest niezmienny od lat: lezy i kwiczy :-)

    Cytat:    * spektakularne pokazy wpływu dźwięku na materię - Martin McKey



    O w morde :-) Ty w te bujdy o sniezynkach wierzysz???

    Cytat:    * wokół "antygrawitacji"- ciąg dalszy teoretycznych poszukiwań Zbigniewa Osiaka
        * pokaz generatorów wodoru, skałek i minerałów produkujących prąd - Krzysztof Jędrzejczak
        * pokaz nowych wiatraków i konstrukcji aerodynamicznych Tadeusza Dobrocińskiego
        * "Miejsca mocy a pomiary elektromagnetyczne" - prezentacje dr Wojciecha Puchalskiego
        * "Świat nano w oczach wrocławskiego spektromikroskopu elektronowego - dr Krzysztof Grzelakowski
        * historia techniki z archiwum prof. Stanisława Januszewskiego
        * pokaz pistoletu plazmowego na wodę - Dionizy Pietroń
        * "śladami Tesli" - galeria prototypów Marcina Filipiaka




    Dziwne.

    Cytat:Karnety na dwa dni - 20 zł, Ulgowy dla młodzieży i studentów - 15 zł. Bilet na jeden dzień - 12 zł. Ulgowy dla młodzieży i
    studentów - 10 zł. Wejście tylko na sale ze stoiskami - 6 zł.



    I ile biletow udalo sie sprzedac? 20 ? :-)

    Obiecanki macanki na pl. Defilad

    Witam,

    Dzisiaj sesja Rady Warszawy i....

    <http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3201986.html
    Czy kupcom z blaszanej hali pod Pałacem Kultury oddać bez przetargu działkę
    na pl. Defilad?
    W czwartek zadecydują o tym warszawscy radni

    Kupcy z hali KDT stojącej najbliżej Świętokrzyskiej chcą zbudować
    sześciopiętrowy dom towarowy na pl. Defilad na przedłużeniu ulicy Złotej.
    Gdy ten budynek będzie gotowy, przeprowadzą się do niego, a blaszaną halę
    będzie można rozebrać. Udało się im przekonać władze miasta, że 658 drobnych
    firm działających w hali stać na wydanie 100 mln zł - tyle ma kosztować
    budowa domu towarowego.

    Budynek ma zająć liczącą ok. 3,5 tys. m kw. działkę nad stacją metra
    Centrum. To superatrakcyjna lokalizacja, za którą niejeden deweloper dałby
    ogromne pieniądze. Jednak władze miasta chcą ten grunt wydzierżawić kupcom z
    KDT bez przetargu. Latem ubiegłego roku prezydent Lech Kaczyński
    przekonywał, że kupcom warto pójść na rękę w ich staraniach o budowę domu
    towarowego, by wesprzeć rodzimy kapitał w konkurencji z zagranicznym. -
    Inaczej w ścisłym centrum z piekielnie drogimi gruntami inwestycje będzie
    realizować wyłącznie wielki zagraniczny kapitał - argumentował.

    Wczoraj radni z komisji rozwoju gospodarczego poparli pomysł oddania gruntu
    bez przetargu w 30-letnią dzierżawę.

    - Słowo zobowiązuje - tłumaczy Wiesław Drzewiecki (SLD), przewodniczący
    komisji. - W 1999 r. ówczesna gmina Centrum zawarła z kupcami umowę,
    przyrzekając im tę działkę. To miasto zgoniło tych ludzi z ulic, to miasto
    teraz chce rozebrać halę stanowiącą ich obecne miejsce pracy, więc jeżeli
    chcą sobie wybudować nowy budynek, to jest to godne pochwały - przekonuje.

    Opory członków komisji budziło raczej to, czy rzeczywiście budynek nad
    stacją metra Centrum będą wykorzystywać kupcy. - Wydzierżawimy im działkę
    bez przetargu, a jaką mamy gwarancję, że nie przekażą jej komuś innemu? -
    pytał radny Andrzej Kropiwnicki (LPR). Wiesław Drzewiecki tłumaczy, że w
    spółce KDT miasto ma złotą akcję i bez jego zgody nie może zapaść żadna
    decyzja.

    Dla kupców projekt budynku kończy już opracowywać pracownia architektoniczna
    FSP Arcus. Projekt planu zagospodarowania pl. Defilad przewiduje, że dom
    towarowy stanie przy nowym kwadratowym placu zwanym miejską agorą. Po
    przeciwległej stronie placu ma powstać Muzeum Sztuki Nowoczesnej - na
    opracowanie jego projektu miasto ogłosiło międzynarodowy konkurs
    architektoniczny.

    - W najwyższym stopniu niepokojące jest, że północną pierzeję
    najważniejszego placu w kraju ma stanowić obiekt powstały w wyniku
    międzynarodowego konkursu, a południową - budynek najprawdopodobniej
    substandardowy, bo obliczony tylko na 30 lat - oburza się Grzegorz Buczek z
    warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. SARP domaga się,
    by plan pl. Defilad zmienić, wprowadzając obowiązek przeprowadzenia konkursu
    architektonicznego na budynek, który ma powstać w miejscu, gdzie budować
    chcą kupcy. To jedna z 220 uwag zgłoszonych do projektu planu. Naczelny
    architekt miasta nie uwzględnił jej. Radni z komisji ładu przestrzennego nie
    zdążyli tych uwag przejrzeć. Tymczasem już w czwartek Rada Warszawy ma
    uchwalać plan placu.

    - Ten punkt wprowadzono bez konsultacji z naszą komisją - mówi Ryszard
    Syroka (SLD), przewodniczący komisji ładu przestrzennego. - Zgłosimy wniosek
    o zdjęcie go z porządku obrad, żebyśmy mieli czas przejrzeć uwagi.

    </http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3201986.html

    Słabo mi....

    VI Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków - Wrocław - www.wynalazki.com

    Podaję program imprezy (wykłady)

    28-29.X.2006 r. Centrum Kultury AGORA
    Wrocław, plac Józefa Piłsudskiego 2 (Karłowice)
    Organizator: Ośrodek Edukacji Janusz Zagórski
    przy współpracy Centrum Kultury AGORA i Klubu FNC
    Patronat medialny: Radio APLAUZ, TVK Wrocław, Czwarty Wymiar, Uni-Dom
    Nieruchomości, miesięcznik "Co jest grane"
    www.wynalazki.com <www.ufotv.pl <www.ndw.v.pl

    Sponsorzy: Firma SJOS Sp. z o.o, Centrum Dobrego Zdrowia IZYDA,
    Kręgielnia "Miraż"

    Program wykładów i prezentacji:

    (Sala lustrzana, I piętro)
    Sobota, 28 X 2006

    14.00 – Oficjalne otwarcie imprezy

    14.10 – Projekt ‼Dom na wodzie we Wrocławiu” – prezentacja multimedialna
    Kamila Zaręby

    15.00 – Makieta tramwaju wodnego dla Wrocławia i inne projekty –
    Mieczysław Grad

    15.10 - Łódz łynąca pod prąd rzeki E. Warędy jako projekt oryginalnej
    pływającej reklamy na Odrze – materiał filmowy

    15.15 - Małże jako sygnalizator zabrudzeń wody

    15.25 - Projekt silnika Archimedesa – prezentacja multimedialna Jędrzeja
    Kosińskiego

    16.10 - Projekt samonapędzającej się turbiny wodnej – prezentacja
    multimedialna i wywiad na wideo nagrany w zakładzie karnym z autorem
    Janem Kolano

    16.25 - Jednorodna teoria pola - nadprzestrzeń - dr inż. Zbigniew Malczewski

    17.00 - Nowe trendy w badaniach nad antygrawitacją – Igor Witkowski

    17.45 - W poszukiwaniu ‼free energy” – Henryk Doruch - Włodzimierz
    Filipiak i prototyp silnika magnetycznego

    18.10 - Nowe eksperymenty i prototypy "free energy" - prezentacja
    Marcina Filipiaka

    18.45 - Natura ruchu w przyrodzie jako inspiracja dla idei silnika
    grawitacyjnego - Waldemar Gajewski

    19.10 - Jak teoria względności skrywa biograwitację – dr Zbigniew Osiak

    19.50 - ‼Górki cudów” (Rutwica, Karpacz, góra Żar) – anomalie
    grawitacyjne czy z złudzenie optyczne ? - Mariusz Fryckowski, Janusz
    Zagórski (ilustracje filmowe)

    20.20 - Kontynuacja eksperymentów z modułem żyroskopowym – Mirosław Sieja

    20.40 - Projekt silnika napędzanego smogiem elektromagnetycznym – Roman
    Tabaka

    20.50 - ‼Silnik na wodę” – losy ÂŚatentu i stan badań i eksperymentów –
    profesor Jan Gulak
    21.20 - Gdzie jesteśmy? – Anno Domini 2006 – Dyskusja Panelowa

    21.50 - Złowieszcze, globalne projekty socjotechniczne – sensacyjne
    materiały filmowe.

    22.30 - Zakończenie pierwszego dnia Forum

    29.X.2006 r. (Niedziela):

    10.00 - Fenomen Salonu Dyskusyjnego profesora Dudka - mat. filmowy.

    10.30 - Oszustwa w nauce - prezentacja

    11.15 - Jony krzemu w terapii antyrakowej - mgr Wiesława Tomczak

    11.45 - Projekt piramida – makieta i szukanie inwestora – Bronisław Glądała

    12.05 - Działko elektromagnetyczne - Łukasz Grabowski (Fundacja
    Otwartego Muzeum Techniki - OMT)

    12.20 - Marcin Filipiak – eksperymenty i prototypy free energy (cz.2)

    12.50 - Moje nowe pomysły - przedstawiciel OMT

    13.10 - Nagranie wideo z wypowiedzią wiatowego mistrza linii i kształtu
    Tadeusza Jeleca

    13.20 - Projekty siłowni wiatrowych - Jan Nowacki (Skarżysko Kamienna)

    13.45 - Eksperymenty z pogranicza - Jacek Krawczyk ( HOTRA)

    14.15 - Losy moich niezwykłych odkryć i wynalazków- Lucjan Łągiewka

    14.45 - Eksperymenty z silnymi magnesami (działko Gaussa), falami
    akustycznymi, generowanie piorunów kulistych za pomocą mikrofal, wysokie
    napięcia oraz inne – Laboratorium FNC - Martin McKey

    15.15 - ‼Komunikaty” elektromagnetyczne wysyłane w kosmos w Wylatowie
    Projekt Romana Tabaki i Jana Szymańskiego

    15.35 - Pokaz nowych modeli aerodynamicznych Tadeusza Dobrocińskiego

    16.00 - Pokaz nowych prototypów Mieczysława Króla

    16.15 - Otwarte Muzeum Techniki - nowe doświadczenia - prof. Stanisław
    Januszewski

    16.45 - Sensacyjny projekt "Cheops" - u progu wielkich odkryć
    archeologicznych w Gizie.

    17.15 - Wywiad na wideo z ‼geniuszem z wiezienia” Janem Kolano (cz.2)

    17.35 - Głębia kosmosu w świetle najnowszych odkryć - materiały filmowe

    18.00 – Zakończenie Forum

    www.wynalazki.com

    Bilety wejściowe na salę wystawową – 8 oraz 5 (ulgowe)
    Karnet na jeden dzień na całą imprezę (wejście na salę wykładową i
    wystawową) – 15 oraz ulgowy 10
    Karnet na 2 dni na całą imprezę – 20 (ulgowy 15 zł).

    Kolejne spotkanie w AGORZE

    Wszystkich mieszkajacych w okolicach Wroclawia zapraszamy na kolejne
    spotkanie z nieznanym. Odbedzie sie w Domu Kultury AGORA we Wroclawiu,
    przy pl. Pilsudskiego 2 (Karlowice). Odbedzie sie ono we wtorek, 22
    czerwca tego roku o godzinie 19.00

    Tematem spotkania bedzie wspolczesna nauka a zjawiska paranormalne, ze
    szczegolnym naciskiem na NOLe, czyli UFO.

    Prowadzacym jak zwykle bedzie nasz znany Janusz Zagorski, natomiast
    prelegentami beda Wienczyslaw Michalowski (Uniwersytet Wroclawski),
    Tomasz Kitynski, McKey (Politechnika Wroclawska) oraz... kazdy, kto
    zechce na spotkanie przyjsc.
    Przedstawione zostana miedzy innymi prace slynnego prof. Jana Pajaka o
    magnokraftach, prace Nicoli Tesli, Thomasa Townsenda Browna, kwestie
    eksperymentu filadelfijskiego i wiele innych.

    Pokazemy wiele ciekawych aspektow wspolczesnej nauki, przyblizymy
    niektore z postulowanych teorii pol grawitacyjnych i ich generatorow. W
    programie przewidziana jest dyskusja na temat najnowszych badan i
    odkryc, o ktorych jest raczej cicho w oficjalnym swiecie nauki (np.
    Wiedza i Zycie itp.), a ktore moga stanowic ogniwo laczace wspolczesna
    nauke z roznymi aspektami NOLi.

    Wsrod tematow, ktore poruszymy na spotkaniu znajda sie:

    - napedy latajacych spodkow.
    - jednolita teoria grawitacji, istota grawitacji, teoria unifikacji
    - kwestia podrozy miedzygwiezdnych - w swietle prac S. Hawkinga i Michio
    Kaku
    - doswiadczenia z elektrograwitacja i generatorami lokalnych pol
    graiwtacyjnych (T. Townsend Brown)
    - doswiadczenia z wielkimi napieciami (cewki Tesli - konstrukcje,
    demonstracje)

    ... i wiele innych.

    Wspoldzialamy aktualnie z paroma osobami, ktore moga wiele wniesc do
    wspolczesnej nauki i nieco "wyprostowac" tematy "skrzywione" typu UFO,
    telekineza itp.

    Zaprezentujemy prace m.in. prof. dr. hab. Arkadiusza Jadczyka z
    Uniwersytetu Wroclawskiego (obecnie w USA na Univesruty of Florida)  -
    http://www.ift.uni.wroc.pl/~ajad/datapage.htm, prof. dr. inz. Jana
    Pajaka (Politechnika Wroclawska, obecnie Malezja), niezyjacego juz
    Thomasa Townsenda Browna, Nicoli Tesli i wielu innych badaczy, ktorzy
    nie bali sie i nie boja zajmowac "nietypowa" nauka.

    Moze tylko dodam, ze prof. dr. hab. Arkadiusz Jadczyk zostal dyskretnie
    "wydalony" z Uniwersytetu Wroclawskiego za pewne "nietypowe"
    podejscie...
    Z Wroclawskiego przeniosl sie wiec do Uniwersytetu na Florydzie, gdzie
    obecnie kontynuuje kariere naukowa.

    profesorow z uczelni... na spotkaniu. Swoja droga samo przedstawienie
    dziejow takich wlasnie ludzi jak wyzej wymienieni i ich perypetii z
    "oficjalna nauka" moglo by zajac grube tomy...

    No to na razie tyle. Aha, zapomnialem dodac, ze wstep jest bezplatny.

    Wiecej informacji na podany nizej mail.
    Jesli ktos ma cos ciekawego do zaprezentowania w tym temacie - to
    oczywiscie jest jak najbardziej mile widziany.

    Miedzynarodowe UFO FORUM 17 kwietnia we Wroclawiu.

    Patronat imprezy:

    RMF FM
    Slowo Polskie

    Miedzynarodowe UFO Forum.

    17.04.1999

    Dom Kultury "Agora"
    Wroclaw, pl. Pilsudskiego 2

    Sala A:

    15.45 Przywitanie gosci i uczestnikow, wstep.

    16.00 - Michael Cremo (USA), współautor bestsellerowej "Zakazanej
    archeologii" - "Historia naszego gatunku"        

    17.00 - Film nt. "ewolucji" ludzkości

    17.30 - Robert Bernatowicz (Warszawa) - "UFO w Nautiliusie"      

    18.15 - Generał brygady,  pilot  Apoloniusz Czernow - "Moje spotkania z
    UFO"                                  
    19.00 - Dyskusja panelowa pt. "Strategie Obcych wobec Ziemi" z udziałem
    Roberta Bernatowicza, Roberta Leśniakiewicza, Igora Witkowskiego,
    Janusza Zagórskiego

    20.00 - Milos Jesensky  (Słowacja) - "Bogowie atomowych wojen"

    21.00 - Połączenie internetowe z fizykiem, prof. dr hab. Arkadiuszem
    Jadczykiem (USA) - emisja na dużym ekranie

    21.15 - Dyskusja panelowa: "Grawitacja-antygrawitacja - źródła
    alternatywnej energii" z udziałem: Wieńczysława Michałowskiego, Marcina
    Kaczmarka, Roberta Leśniakiewicza, Igora  Witkowskiego

    22.00 -  "Najnowsze obserwacje UFO" - relacje świadków

    22.30 - Robert Leśniakiewicz (Jordanów) - "Tajemnicze, kamienne kule na
    Słowacji" - ilustracje filmowe

    23.00 -  Zofia Piepiórko, "Diabelskie kamienie" a nawigacja UFO"

    23.30 -  Najnowsze informacje o UFO z internetu

    0.00   - Temat UFO w polskich programach telewizyjnych - prezentacja na
    dużym   ekranie
          -  Najnowsze zagraniczne filmy i programy o UFO

    Sala B:

    13.00 - Składanka złożona z programów o UFO emitowanych w cyklu TVN pt.
    "Nie do wiary"

    14. 30 - "The Fire in the sky" ("Ogień na niebie") - fabularyzowana
    historia wzięcia Travisa Waltona

    15.30 -  Travis Walton i inni świadkowie 20 lat później - dokumentalne
    materiały filmowe

    16.00 -  przejście do sali A

    17.00 -  Wystąpienie Marka Turskiego (Łódź) - "Eksperymenty genetyczne
    Obcych"

    17.30 -  Najnowsze materiały filmowe (1999 r.) na temat AREA 51

    18.30 - Premierowy pokaz materiału filmowego na temat Objawień

    19.15 - Wystąpienie Michaela Cremo (USA)

    20.15 - "Rydwany Bogów" - film Ericha von Danikena

    21.30 -  Projekt Hesdalen - materiał filmowy

    22.00 -  Wojsko a UFO - składanka filmowa

    22.45 - E. B. Meier - materiały filmowe

    Jeszcze raz serdecznie zapraszamy, a jednoczesnie w miare mozliwosci
    prosimy o jej rozpropagowanie.

    Organizatorzy:

    Osrodek Edukacji, Janusz Zagorski
    Klub UFO przy Forum Nowej Cywilizacji

    tel: 0-601 226926, (071) 32787772

    XI UFO Forum - 28 kwietnia 2007

    Już po raz 11-ty największa w Polsce impreza poświęcona UFO.
    Goście i badacze z USA, Węgier, Czech, Słowacji, Rosji, Łotwy i Polski.

    Organizator: Ośrodek Edukacji Janusz Zagórski
    przy współpracy CK AGORA i FNC

    Sponsorzy: Kręgielnia MIRAŻ, UNI-DOM Nieruchomości

    Patronat medialny :
    TVK Wrocław,  Radio "APLAUZ", "Echo Miasta",
    miesięcznik "Czwarty Wymiar", miesięcznik "CRYSTAL"

    oraz witryny internetowe:
    www.ufotv.pl  www.fnc.org.pl www.grawitacja.pl
    28 kwietnia (sobota) 2007 roku od godz. 14.00
    Centrum Kultury AGORA, Wrocław, plac J. Piłsudskiego 2 (Karłowice)

    Wstępny program:

    # 14.00 - Muzyczne wprowadzenie "Kosmos dźwięków" Martin McKey (FNC)
    # 14.05 - Oficjalne otwarcie Forum przez Janusza Zagórskiego,
    przedstawicieli CK AGORY, FNC, sponsorów i patronów medialnych
    # 14.10 - Zdjęcia UFO i obserwacje NOL-i w Polsce (2006 rok) - Marcin Mizera
    # 14.30 - UFO i grawitacja - inż. Andrzej Kraśnicki
    # 14.50 - Protony i antygrawitacja - dr Zbigniew Osiak
    # 15.10 - Kosmiczne technologie ze Wschodu - pokaz działania niezwykłego
    "pistoletu" plazmowego - Dionizy Pietroń
    # 15.20 - Wylatowo, Wylatowo - filmiki Bolesława Kuli (1)
    # 15.25 - Niezwykłe doświadczenia i rejestracje UFO z Wylatowa 2006 -
    Ireneusz Krokowski (FNC)
    # 15.40 - Raport z badań i eksperymentów w Wylatowie 2006 dr Jana
    Szymańskiego i Romana  Tabaki
    # 16.00 - Wylatowo, Wylatowo - filmiki B. Kuli (2)
    # 16.05 - Mało znane epizody Wylatowa (AMJZ) - prezentacja Janusza
    Zagórskiego. (Czy pierwszy piktogram w Wylatowie powstawał na "raty"?
    Kto pierwszy odnalazł piktogram "rozeta" w 2003 roku - wywiad ze
    "szczęśliwcami". Wywiad z grupą młodych ludzi, którzy pierwsi zobaczyli
    piktogram z 10 lipca 2004 roku.)
    # 16.20 -  Premierowy pokaz dokumentalnego filmu o ludziach
    uczestniczących w Akcji Wylatowo 2006
    # 17.00 -  Projekt największej na świecie akcji monitoringu online
    zjawiska piktogramów i UFO "Wylatowo 2007" - prezentacja J. Zagórskiego
    # 17.10 - Tajemnicze dziury w lodach łotewskich jezior - wystąpienie
    Jewgienija Sidorowa (UFO Lats, Łotwa)
    # 17.40 - Przypadki spotkań z UFO na Węgrzech  I. Nemere (Węgry)
    # 18.10 - Skandynawska fala UFO w latach 40-tych - Robert Leśniakiewcz
    # 18.30 - Incydent nad poligonem wojskowym w Nadarzycach - sensacyjny
    fakt sfilmowania wojskowego śledztwa - mjr pil. Jerzy Makieła
    # 18.55 - Odpowiedź Kancelarii Prezydenta RP na List otwarty sprawie UFO
    Korespondencja z Kancelarią Prezydenta RP - Janusz Zagórski
    # 19.00 - Stosunki międzynarodowe a udział pozaziemskich sił nadzorczych
    - Grzegorz Michałowski
    # 19.30 - Kosmos a świat dźwięków - prezentacja multimedialna Irmy
    Pyszniak i Janusza Zagórskiego
    # 19.40 - Kosmos a podróże mentalne w inne światy - Bruce Moen (USA)
    # 20.10 - Kosmos z duchowej perspektywy - Jędrzej i Małgorzata
    Soporowscy, z redakcji miesięcznika CRYSTAL
    # 20.30 - Projekt WING MAKERS - niezwykły "testament" kosmicznej rasy? -
    prezentacja Tomasza Ćwieka
    # 20.50 - Kosmos a cywilizacja Nowej Ery - Jarosław Ziółkowski
    # 21.10 - Przypadki rejestracji i obserwacji UFO: UFO nad Szwajcarią -
    nagrania Huberta Kozłowskiego ze Szwajcarii
    Obserwacja z 7 lipca 2007 z Wilczkowa - B. Szlanta
    Inne zdjęcia i opisy
    # 21.40 - Przypadek Chupacabry w Polsce? - Rafał Lipski
    # 21.55 - Materiały filmowe

    Zapraszamy.

    Zdenerwowani pasażerowie wysiadają na torach

    Pociąg jadący z Warszawy, spóźniony jak co dzień, zatrzymał się kilkaset metrów przed dworcem. Zmęczeni pasażerowie wracający z pracy w stolicy pytają, po co te rozkłady jazdy, i wysiadają na torach.

    19.24, dworzec PKP w Radomiu. Prawie 30-stopniowy upał. Na parkingu przed dworcem kilkadziesiąt osób czeka w samochodach na wracających z pracy mężów, żony, dzieci. Z megafonów rozlega się głos: "Pociąg z Warszawy opóźniony 15 min, opóźnienie może ulec zmianie". To norma, nikt już się nie dziwi.

    Nagle rozdzwoniły się telefony komórkowe - samochody ruszają spod dworca i jadą ul. Prażmowskiego pod wiadukt na ul. Słowackiego. Tam, ok. 800 m przed dworcem, stoi pociąg. W wagonach gorąco i duszno. Nikt nie informuje podróżnych, jaka jest przyczyna postoju i jak długo potrwa. Zniecierpliwieni otwierają drzwi i wychodzą na tory. Kilkusetosobowa "pielgrzymka" idzie gęsiego wzdłuż torów w kierunku dworca: eleganccy mężczyźni w garniturach, kobiety w szpilkach, z bagażami (to pewnie ci, którzy do domów wracają tylko na weekend). Co chwila ktoś ogląda się niepewnie, czy nie nadjeżdża inny pociąg.

    Godzina 20.30. Na peronie kolejny komunikat: „Pociąg z Warszawy opóźniony 50 min, opóźnienie może ulec zmianie...” .

    Na własną rękę

    - Nie wolno otwierać drzwi pociągu, jeśli nie jest to uzasadnione. Nic jednak nie możemy zrobić, jeśli na własną odpowiedzialność ludzie wysiadają z pociągu. Pasażerowie powinni jednak być poinformowani przez kierownika pociągu, z jakiej przyczyny jest postój i jak długo będzie trwał. Kierownik powinien to zrobić przede wszystkim z obowiązku, ale także choćby z kultury - uważa inspektor Michał Wacławik, rzecznik prasowy Komendy Regionalnej SOK w Warszawie.

    - W ostatni piątek postój był wynikiem zerwania hamulca ręcznego oraz uszkodzenia sieci trakcyjnej - informuje Donata Nowakowska, rzeczniczka Kolei Mazowieckich.

    Czy to był tylko incydent? - Nie, to stały obrazek: stoimy ok. 22.10 pod dworcem, widać już perony, ostatnie autobusy MPK lada moment odjadą. Ale czekamy, aż przejedzie pociąg towarowy, potem inny osobowy. Dopiero wtedy wtaczamy się na dworzec - opowiada nasza czytelniczka, która pracuje w Warszawie.

    Codziennie spóźnieni do pracy

    Plaga spóźnień dotyczy porannych pociągów do Warszawy. „Dojeżdżam codziennie do pracy. Pociągi wyjeżdżają z ponad 15-20-minutowym opóźnieniem" - napisał do nas Maciej Leśniewski. Pan Maciej, podobnie jak setki radomian, którzy w pracy muszą być o godz. 8, wyjeżdża do Warszawy o 5.59 (planowy dojazd 7.36). Następny pociąg z Radomia dojeżdża dopiero po 8. - Pociąg ostatnio spóźnia się codziennie 15-20 min już w Radomiu, a dalej różnie bywa. Na Centralnym jest o 7.55-8.05 - informuje jeden z podróżnych na naszym forum radom.gazeta.pl.

    - Poranne opóźnienia to efekt remontu torów na odcinku Radom - Rożki. Zakończy się on 6 czerwca i mamy nadzieje, że wtedy pociągi będą odjeżdżały bez opóźnień - informuje Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PKP Przewozy Regionalne.

    Ilu radomian pracuje w Warszawie?

    Według informacji z izby skarbowej w Warszawie w 2005 r. w stolicy (bez gmin ościennych) pracowało prawie 9 tys. radomian. Dodatkowo wiele osób pracuje, prowadząc np. własną działalność gospodarczą lub na czarno. Codziennie tysiące radomian dojeżdża do pracy samochodami, busami, autobusami i pociągami. I to pewnie w najbliższym czasie się nie zmieni.

    Napisz do nas, jak dojeżdżasz do pracy w Warszawie. Czy masz kłopoty z dojazdami, czy rozkład jazdy jest według ciebie odpowiedni i czy pociągi kursują zgodnie z nim. Czekamy na listy: listy@radom.agora.pl

    Źródło: Gazeta Wyborcza Radom

    Akademia Szachowa Anatolija Karpowa w Olkuszu

    Artykuł na sport.pl :

    http://www.sport.pl/sport...e_szachowa.html

    Cytat:Legendarny mistrz otworzył akademię szachową
    Szymon Opryszek 2008-09-30, ostatnia aktualizacja 2008-09-30 10:09:29.0

    Legendarny szachowy mistrz świata otworzył w Olkuszu akademię dla dzieci. Najmłodsi mieszkańcy miasta pójdą jego śladem podobnie jak rówieśnicy z Rosji, Brazylii czy Indonezji

    - Stajemy się na jeden dzień centrum polskich szachów - podkreślił Dariusz Rzepka, burmistrz Olkusza. Przygotowania do wielkiego święta trwały ponad rok. Karpow spotkał się najpierw z Pawłem Blehmem, olkuskim arcymistrzem studiującym w USA, i dał się przekonać do inicjatywy.

    Pomysłodawcy nie zasypiali gruszek w popiele, ale ich zapędy stopował sam Karpow. - Mistrz, jak przystało na gwiazdę, do pieniędzy nie przywiązuje wagi, więc musieliśmy się napracować, by wydrzeć od niego numer konta - opowiada jeden z pracowników magistratu.

    Rosjanin w swoim zmiętym garniturze bardziej przypominał przedstawiciela średniej klasy rosyjskiej niż gwiazdora. Pieniądze nie zmieniły też jego światopoglądu. Jak na ambasadora UNICEF-u przystało, Karpow zachwycił się faktem, że w małym Olkuszu wychowano dwóch arcymistrzów - wspomnianego Blehma i Pawła Czarnotę.

    Obydwaj urodzili się zresztą w czasach, gdy świat emocjonował się pojedynkami Karpowa z Garym Kasparowem. - Macie dużo zdolnej młodzieży. Polska może się liczyć na szachowej mapie świata - skomentował mistrz.

    Olkusz przywitał Karpowa po królewsku. Choć nie było czerwonych dywanów, to ceremonia otwarcia akademii słynnego szachisty odbyła się w budynku miejscowego domu kultury w sali kinowej. Wystrojeni w garnitury urzędnicy nerwowo palili papierosy, a lokalni dziennikarze chwalili się gotowymi tekstami. - Tylko podmienię wynik meczu - śmiał się jeden z nich.

    We wspomnianym spotkaniu szachów błyskawicznych, które trwało niespełna godzinę, Rosjanin pokonał 3,5:0,5 Czarnotę. Karpow spokojnie dążył do celu i punktował zestresowanego Polaka. - Doświadczenie dało mi twarz pokerzysty - skwitował rosyjski szachista.

    Przed pojedynkiem Rosjanin, przed laty ulubieniec Leonida Breżniewa, dokonał oficjalnego otwarcia akademii. Dzieci z pierwszych klas trzech olkuskich szkół ruszyły po certyfikaty członków szkoły. W ramach szkółki na pierwszaków czekają cotygodniowe lekcje poświęcone teorii gry, ale też szachowym zabawom.

    - Ale ten Karpow ma dużą głowę - wypaliła jedna z najmłodszych uczestniczek szkoły. Jej kolegów zmroziły słowa mistrza, jakoby wątpił w zalety komputerów i kalkulatorów. - Maszyny ułatwiają myślenie, natomiast szachy uczą rozwiązywania problemów. Chcemy iść tym śladem i za pomocą tej królewskiej gry wpływać na kształcenie dzieciaków - podkreślił mistrz.

    Rosjanin ma spore doświadczenie w tej sprawie. Jest patronem 18 szkół na całym świecie, m.in. w USA, Rosji, Szwajcarii, ale też w Brazylii, Indonezji, Serbii czy na Filipinach. Największą furorę zrobiła pierwsza, otwarta w małym mieście w stanie Kansas, której artykuł poświęcił nawet New York Times.

    - Dzięki nieograniczonym możliwościom internetu włodarze akademii uczynili z niej stolicę amerykańskich szachów. Ludzie łączą się i mogą zagrać partię z którymś z adeptów. Zgłosiło się też do mnie ministerstwo edukacji Chile, by stworzyć ciekawy program nauki szachów dla najmłodszych - podkreślił Rosjanin.

    Słynny szachista przyleciał do Polski na dwa dni. We wtorek da w Olkuszu wykład dla uczestników Uniwersytetu Trzeciego Wieku, a w Krakowie weźmie udział w grze symultanicznej z udziałem m.in. Jacka Majchrowskiego, prezydenta miasta.

    Szymon Opryszek

    Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - www.wyborcza.pl © Agora SA

    Galeria Handlowo-Rozrywkowa "Agora"

    Duński deweloper zabuduje plac w centrum Bytomia za 90 mln EUR
    PAP - 22-10-2008 14:24
    Cytat:Kosztem 90 mln euro duńska firma Braaten+Pedersen plus Partners (BPP) w całości zabuduje na potrzeby handlu i usług pusty dotąd plac w centrum 200-tysięcznego Bytomia.
    Obiekt pod nazwą "Agora" gotowy będzie na przełomie 2010 i 2011 roku.

    W środę wmurowano kamień węgielny pod budowę, do której przygotowania trwają od ponad dwóch lat. Inwestor finalizuje negocjacje z generalnym wykonawcą. "Agora" to druga, po centrum handlowym "Forum" w Gliwicach, inwestycja BPP w Polsce.
    "Agora" będzie największą na Śląsku budową, realizowaną w ścisłym centrum dużego miasta. Od 2006 r., kiedy firma BPP wygrała ogłoszony przez samorząd przetarg na zakup i zabudowę Placu Kościuszki w Bytomiu, wykonano m.in. prace geodezyjne i archeologiczne oraz przygotowano dokładny plan budowy. Inwestor kupił też dodatkowe działki, na których powstanie biurowiec i wielopoziomowy parking.

    Duńska firma za 15 mln zł kupiła od samorządu teren jednego z głównych miejskich placów, o powierzchni 10 tys. m kw. Projekt był krytykowany przez część mieszkańców i lokalnych działaczy, którzy uznali, że to tak, jakby sprzedać rynek; obawiali się budowy tam hipermarketu. Zwolennicy uspokajali, że koncepcja zabudowy jest inna, a plac był w przeszłości zabudowany i stanowił reprezentacyjną część miasta.

    Obiekt, którym zabudowany zostanie plac, ma łączyć handel, rozrywkę, kulturę i biznes. Na 56 tys. m kw. znajdą się sklepy, punkty usługowe, restauracje, wieloekranowe kino, tarasy i ogrody zimowe, sala widowiskowa na imprezy kulturalne i powierzchnie biurowe; w sumie znajdzie tam pracę ok. 850 osób. W pobliżu powstanie parking i biurowiec.

    Koncepcja wielofunkcyjnego charakteru inwestycji zakłada ścisłą współpracę z działającymi w mieście instytucjami kulturalnymi. Inwestor współdziała z Operą Śląską, Śląskim Teatrem Tańca i Bytomskim Centrum Kultury.

    Przedstawiciele inwestora zapewniają, że kształtem budynek nawiązywać będzie do kwartału wcześniejszej zabudowy tego miejsca, wyburzonej - decyzją władz PRL - w latach 70. ubiegłego wieku. Na nowy obiekt złożą się trzy bryły, połączone szklanymi arkadami.

    W przeszłości na obecnym Placu Kościuszki stały domy. Już na początku XX wieku były tam główne handlowe ulice należącego wówczas do Niemiec miasta. W latach 70., w związku z eksploatacją górniczą, całe centrum ulegało postępującej degradacji. Ówczesne władze zdecydowały o wyburzeniu całego kwartału domów, czyli dużej części historycznego centrum Bytomia. Miały tam powstać nowe sklepy i biura, ale w latach 80. realizacji tych planów zaniechano.

    Kilka lat temu samorządowcy powrócili do pomysłu ponownej zabudowy placu, położonego w pobliżu rynku i dającego początek głównej handlowej ulicy miasta. Wywołało to m.in. protesty kupców oraz taksówkarzy ze zlokalizowanego tam postoju. Sprawa trafiła do sądu, ale gmina wygrała procesy o to, czy wolno jej sprzedać plac. Ogłoszono przetarg i wybrano inwestora.

    Braaten+Pedersen jest międzynarodową firmą deweloperską, z główną siedzibą w Danii. Specjalizuje się w wielofunkcyjnych centrach handlowych w przestrzeni śródmiejskiej. W ubiegłym roku firma uruchomiła w Gliwicach centrum handlowo-rozrywkowe "Forum", wybudowane kosztem 75 mln euro.

    Czytaj więcej: Braaten+Pedersen plus Partners | Bytom

    Ze strony WNP

    Plac Defilad i okolice - plany na przyszłość

    Wspaniale


    Cytat:Następne 30 lat z kupcami na pl. Defilad


    Czy przez najbliższe 30 lat krajobraz na Placu Defilad się nie zmieni?
    Fot. Anna Bedyńska / AG

    Michał Wojtczuk 24-03-2006 , ostatnia aktualizacja 24-03-2006 12:32

    Mimo oskarżeń o działanie na szkodę miasta w czwartek radni wydzierżawili bez przetargu kupcom z hali przed Pałacem Kultury gigantycznej wartości grunt w centrum Warszawy

    Na liczącej ok. 3,5 tys. m kw. działce nad stacją metra Centrum przedsiębiorcy z Kupieckich Domów Towarowych zamierzają zbudować sześciopiętrowy dom towarowy. Wartość tego gruntu naczelny architekt miasta Michał Borowski oszacował niedawno na łamach "Gazety" na blisko 50 mln zł. Mimo to PiS parł jak czołg, by wydzierżawić tę działkę kupcom na 30 lat bez żadnego przetargu.

    Radni ufundowali biurowiec

    - Nadchodzi IV Rzeczpospolita! Realizujemy obietnicę, której nie dotrzymali liberałowie. Oto można zrobić karierę od łóżka polowego do domu towarowego - mówił z patosem Witold Kołodziejski, szef rady wybrany z rekomendacji PiS.

    Radni PO wstrzymali się. - Protestujemy, bo PiS potępiał bezprzetargowe oddawanie gruntu przez poprzednich prezydentów. Było to piętnowane jako przestępstwo, zawiadamiano prokuraturę - oznajmił Paweł Czekalski (PO).

    Przeciw głosowali radni z "Solidarności", bo podejrzewali, że kupcy mogą sprzedać dom towarowy zagranicznemu inwestorowi.

    Maciej Wnuk (PiS) mówił, że w domu towarowym o powierzchni 35 tys. m kw. kupcy zajmą tylko 15 tys. W pozostałej części mają być biura pod wynajem. - Na przeciętnego kupca przypadnie tylko 23 m kw. - wyliczył i zaproponował, by w umowie umieścić zapis wykluczający korzystanie z domu towarowego przez kogokolwiek innego. Poprawka przepadła.

    Prezent z cudzego gruntu

    Gdy powstanie dom towarowy, będzie można rozebrać brzydką halę pod Pałacem Kultury. Nikt jednak nie wyjaśnił, dlaczego kupcy muszą dostać grunt akurat na pl. Defilad, w najatrakcyjniejszym punkcie stolicy, tuż obok planowanej miejskiej agory, która ma się stać najpiękniejszym placem w mieście. Ich dom towarowy kończą projektować architekci z pracowni FSP Arcus - tej samej, która wymyśliła blaszaną halę przed Pałacem Kultury.

    - Lech Kaczyński przez trzy i pół roku nie zaproponował kupcom innego terenu - wytykał Wojciech Szymborski (SLD). Michał Borowski temu nie zaprzeczył. Przekonywał za to, że w przeszłości kupców "zwodzono", proponując im grunty, którymi miasto nie ma prawa rozporządzać.

    Jednak o gruncie na pl. Defilad też nie można powiedzieć, że jego wyłącznym właścicielem jest miasto. - Są do niego roszczenia spadkobierców dawnych właścicieli. To skandal, że miasto go wydzierżawia - oburza się Tadeusz Koss, wiceprezes Warszawskiego Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości.

    Dom towarowy za sto milionów

    Uchwała przeszła przy kilku głosach przeciw i kilku wstrzymujących się (SLD mimo zastrzeżeń też zagłosował "za"). Tłumnie przysłuchujący się obradom kupcy nagrodzili za to radnych długimi brawami i odśpiewali im "Sto lat".

    Budowa domu towarowego pochłonie 100 mln zł. 658 kupców pokryje ten koszt z zaciąganych kredytów. Rocznie będą płacić miastu za dzierżawę ok. 1,5 mln zł. Dziś za większy (ok. 10 tys. m kw.) grunt pod halą rocznie płacą ok. 5 mln zł.


    pod dyskusję..?

    wyłowione z/w sieci:

    Życie to zapping i clicking
    Kazimierz Krzysztofek (3 marca 2003 Computerworld)

    Świadomość ludzi obejmuje coraz mniejszy zakres przeszłości: jej horyzont zamyka się w perspektywie co najwyżej 3 lat. Kultura niczym rozpuszczalna kawa staje się instant. Rodzi się ''przejściowe społeczeństwo''.

    Osobnik "bez przeszłości i przyszłości, rodzący się wciąż na nowo" pasuje jak ulał do świata specjalizującego się w stapianiu i przetapianiu tożsamości. Żyjemy w rzeczywistości, w której mało co jest ważne na dłużej. Osoby, które się w takim świecie narodziły, są żywotnie zainteresowane jego utrzymywaniem - jedynego świata, w jakim się czują obecni, chez eux. On bowiem uczynił je takimi, jakimi są.

    Pojęcie nowości staje się względne: jeśli coś się zmienia z tygodnia na tydzień, to mamy poczucie przestarzałości wszystkiego (zresztą cechy przestarzałości są świadomie nadawane produktom konsumpcyjnym). Technika, zwłaszcza informacyjno-komunikacyjna, starzeje się bardzo szybko - stoimy dzisiaj na drodze wzrostu efektywności komputera. Każda następna minuta jest droższa do poprzedniej, każda minuta weryfikuje, ile warta jest czyjaś praca, myśl twórcza, innowacyjność itp., itd.

    Tego nie miały ludy przednowoczesne, w których tradycja zapewniała trwanie kultury "z pamięcią kształtu".

    Tempo zmian jest tak olbrzymie, że rok Internetu to wiele lat każdego innego medium. Można to nazwać dromokracją: cywilizacją szybkości. Dziś już nie jest tak, że wielcy połykają małych, lecz że szybsi połykają wolniejszych. 8-godzinny tydzień pracy jest już mitem, zaś kooperacja międzynarodowa narzuca bardzo elastyczny czas pracy (choćby ze względu na różne strefy czasu). Ignorować to może tylko ktoś żyjący w jakiejś niszy. Powstaje społeczeństwo o zróżnicowanych szybkościach.

    Myszka i pilot - wehikuły czasu i przestrzeni, agenci globalizacji kultury, sprawiają, że w wymiarze terytorialnym kultura mediów jest dostępna wszędzie, zaś w społecznym dociera do wszystkich. Pilot TV sprawia, że widz wędruje w pojeździe cyfrowym jak medialny nomada, tj. z kanału na kanał, jak z dworca na dworzec czy z lotniska na lotnisko.

    Kiedyś człowiek żył w przestrzeni fizycznej, tj. w krajobrazie, i w symbolicznej, której obiekty były jednak umieszczone w przestrzeni fizycznej (jak katedry gotyckie). Nadal postrzegamy głównie ten krajobraz, ale żyjemy - jak twierdzi Arjun Appadurai - w wielu innych krajobrazach czy też "światach równoległych".

    Finanse tworzą własny krajobraz (financescape), podobnie informacja (infoscape) i media (mediascape), technologie (technoscape), narody i ethnica (ethnoscape), film i telewizja (video-scape) oraz obrazy i symbole odzwierciedlające idee polityczne (ideoscape). Te "krajobrazy" funkcjonują w różnych wymiarach. Odfizycznienie przestrzeni wyraża się m.in. w defizykalizacji własności (najważniejsza staje się własność intelektualna). Przestrzeń medialna zaś napędza kulturę duchowego lenistwa: świat staje się widowiskiem, które się obserwuje, ale w którym się nie uczestniczy. Ogólny poziom kultury staje się tak niski, że ziemia staje się znowu płaska.

    Paradoks polega na tym, że nowoczesna przestrzeń publiczna już nie jest forum, jak chce tego Juergen Habermas, niemiecki filozof, socjolog i teoretyk nauki, lecz prawdopodobnie wyłącznie przestrzenią mediów (metageografią). To zaprzeczająca komunikacji przestrzeń zdegenerowana, która udaje publiczną agorę. Chaos świata znajduje odbicie w ludzkich umysłach. Kiedy nie bardzo można już odróżnić, co rzeczywiste od nadrzeczywistego, to czyż nie staje się wszystko jedno do jakiego świata można się odwoływać: realnego czy tego wykreowanego w mediach?

    Praktykuje się zapping telewizyjny, książkowy, gazetowy czy seksualny. Telemika zastępuje proksemikę Halla. Istnieje ryzyko, że kultura zamieni się w jeden wielki zapping i clicking (co po konwergencji mediów i tak stanie się jedno).

    Doskonałą ilustracją zanurzenia w przestrzeni medialnej jest przywoływany przez Ryszarda Kapuścińskiego w jednym z jego "lapidariów" przykład kilkunastoletniego Amerykanina spędzającego wakacje w Warszawie. Był w Europie, ale dokładnie nie wiedział, w jakim kraju, bo to go nie interesowało.

    Gdy rodzice zwiedzali miasto, on słuchał radia w samochodzie. W domu cały czas oglądał CNN lub BBC; oglądał "jak leci".

    Warszawa go nie interesowała, bo nie było o niej w TV.

    To był jego rytm biologiczny: kiedy wyłączał TV - spał. Spotkałem takiego młodego Amerykanina.

    W jego percepcji przestrzeni oknem był ekran, zaś sąsiadami obrazy. "

    [artykuł pochodzi ze strony: http://www.idg.pl/artykuly/29962.html ]

    Znak zapytania w tytule pojawił się zamierzenie bowiem artykuł jest stary, a do tej pory pozostał bez komentarza. Taki artykuł "retoryczny"... Wprawia czytelnika w smutną zadumę.

    Rekordowe muzeum: 200 tys. w rok

    Cytat: Rekordowe muzeum: 200 tys. w rok
    Grzegorz Giedrys2007-11-30, ostatnia aktualizacja 2007-11-30 10:21

    200 tys. osób - tyle odwiedziło w tym roku placówki Muzeum Okręgowego w Toruniu. W zeszłym roku osiągnęło wynik znacznie gorszy - jej inicjatywy obejrzało łącznie 125 tys. gości. To efekt celnych działań marketingowych.

    Dotychczas rekordem był wynik z 2004 r. - 142 tys. widzów. Ojcem obecnego sukcesu jest bez wątpienia Marek Rubnikowicz, który na początku roku został nowym dyrektorem tej największej miejskiej instytucji kultury. Muzeum to prawdziwy kolos - placówka zatrudnia aż 122 pracowników, a jej roczny budżet to prawie 6 mln zł. Dopiero w tym roku MOT zdecydował się na zatrudnienie specjalisty od marketingu, który zajął się sprzedażą produktu trudnego i niemodnego. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Muzeum poczuło rynek - diametralnie zmieniło swoją strategię poszukiwania odbiorców.

    Instytucja chętniej walczy o widza masowego, który nie bywa w muzeach i nie jest przygotowany na kontakt ze sztuką. Przede wszystkim MOT zorganizował cztery edycje "Nocy w muzeum". Za darmo do północy można było obejrzeć zbiory w Ratuszu Staromiejskim, Domu Eskenów, Kamienicy Pod Gwiazdą, Domu Kopernika i Muzeum Podróżników. Inicjatywa za każdym razem cieszyła się ogromną popularnością. Według danych muzeum, we wrześniu na ostatniej edycji imprezy każdy obiekt odwiedziło średnio po 1,2 tys. osób. Bardzo dobrym posunięciem było też letnie otwarcie północnego wejścia na dziedziniec Ratusza. Zwiedzający otrzymali dodatkowy pretekst, aby obejrzeć zbiory.

    MOT sięgnął poza tym po inicjatywy, które łatwiej nagłośnić w mediach. Muzeum w tym roku zorganizowało m.in. prezentację pamiątek po Janie Pawle II, ekspozycję zdjęć osobistego fotografa Papieża, wystawy fotogramów podróżniczki Elżbiety Dzikowskiej i prezentera telewizyjnego Jarosława Kreta. Największą popularnością wśród odbiorców cieszyła się zorganizowana z Instytutem Pamięci Narodowej "Twarze toruńskiej bezpieki", która przedstawiła postaci lokalnego aparatu opresji w latach 1945-1990. Widziało ją aż 16 tys. osób.

    Nietrudno o wniosek, że muzeum zachwiało proporcję między działaniami komercyjnymi a ambitniejszymi planami. Toruńska instytucja dopiero zaczyna zauważać, że największy nacisk promocyjny należy położyć na inicjatywy, które wieńczą niekiedy wieloletni wysiłek badawczy i konserwatorski. Muzeum nie może zrezygnować z oferty skierowanej do publiczności elitarnej: naukowców, studentów i środowiska artystycznego. MOT musi intensywniej reklamować inicjatywy własnych kuratorów np. "Liturgiczne mody", które przedstawiają kolekcję dawnych szat liturgicznych z Pelplina, ekspozycję "Toruń w twórczości Eduarda Gaertnera" czy "Kobiety o kobietach" - prezentację sztuki 60 artystek z Indii.

    Muzeum coraz odważniej działa w internecie. Więcej, w końcu zaczęło rozumieć, jak wielkim narzędziem informacyjnym i promocyjnym może stać się sieć. Oficjalny serwis placówki systematycznie się rozwija: informacje o najnowszych przedsięwzięciach muzealnych pojawiają się regularnie, dochodzą nowe działy, a układ poszczególnych podstron już mniej razi chaosem. Witryna ma dwie wersje obcojęzyczne: angielską i niemiecką, które poprawnie przedstawiają specyfikę i historię naszych zbiorów. Szkoda, że goście zagraniczni nie dowiedzą się nic o bieżących inicjatywach muzeum.

    Stronie można jeszcze wiele zarzucić np. brak forum internetowego, serwisu RSS, formularza do subskrypcji i wysyłania e-maili, serwisu dla dzieci, działu prasowego, wirtualnej galerii. Widać jednak, że muzeum zaczyna poszukiwać zwiedzających za pomocą nowych mediów. Placówka dopiero w tym roku zaczęła wysyłać do mediów stałe newslettery - wiadomości, które prezentują aktualne działania poszczególnych działów placówki, ich najbliższe plany i sukcesy.

    Przed muzeum w nowym roku stoją nowe wyzwania. Instytucja powinna walczyć o nowy rekord frekwencji. W swoich działaniach musi sięgnąć po te, które zagwarantowały jej sukces w ostatnich miesiącach. Za wszelką cenę powinna kontynuować swoją ambitną misję. Prestiżu naszej największej instytucji nie budują wystawy papieskich fotografii czy prezentacje teczek osobowych szefów miejscowej bezpieki. Największym zasobem MOT są pracownicy, którzy tworzą wystawy unikalne w skali europejskiej.

    grzegorz.giedrys@torun.agora.pl

    Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń



    Ludzie oczekują nowych form przekazu, "Przekazu MULTIMEDIALNEGO", jeśli muzeum wyjdzie naprzeciw tym oczekiwaniom może liczyć na sukces.

    Szkoda, że tak mało muzeów ma tego świadomość. Na tym oparto założenie Muzeum Powstania Warszawskiego, dzięki temu odniosło taki sukces.

    Podróż na Bosaka do USA...

    No wiec odetchnijmy od tego syfu w jaki zamienia sie Parlament...
    >>>>
    A tymczasem Bosak:
    "poszuka pracy na wolnym rynku, w jakiejś firmie, albo organizacji pozarządowej". - Nie wykluczam pisania felietonów dla mediów - planuje Bosak .
    ....
    To by bylo dobre!
    ....
    Na pewno nie otworzę szkoły tańca.
    ?????
    A dlaczego nie?Tylko musial by miec jakas zawodowa tancerke ktora by wiedziala o co chodzi.A sam by dawal twarz i wizerunek.
    >>>>
    Trzeba dzialac wielofrontowo.A obecnie biznes polega na wizerunku a nie na umiejetnosciach.Nie tylko polityka ma niska jakosc ale wszystko.Np. taki ,,rynek muzyczny''.Czy tam chodzi o spiewanie NIE!W zadnym wypadku.Tam chodzi o kase.Spiewanie przeszkadza.Ktos kto by umial spiewac zawyzal by poziom i tylko mniej by bylo kupujacych bo muzyka za trudna.
    Tam na castingach dobiera sie ,,spiewaczki'' wedlug:
    1.Pupy.
    2.Twarzy.
    3.Reszty ciala.
    Do tego jakas tam muzyczka nie za trudna.
    Tak samo i ze ,,szkolami tanca''.Akurat Bosak jest idealny do uczenia tanca bo tylko troche rozni sie umiejetnosciami od zwyklego analfabety tanecznego.A ma wizerunek.Wlasciwie to moglby juz sam uczyc.Ale nie mozemy wciskac lipy ciemnemu ludowi to nie PiS.Jednak mimo wszystko trzeba dbac o poziom i zatrudnic jakas dobra tancerke mimo ze liberalizm promuje niska jakosc.Ale my zwalczamy liberalizm.
    >>>>>

    wyjazdem do Waszyngtonu, na zaproszenie konserwatywnej organizacji Leadership Institute. - Chcę tam obserwować kampanię wyborczą, może czegoś się nauczę - mówi.
    ....
    No to ciekawe.Z tym ze prymitywna lupanine po mordach w kampanii w ,,stylu USA'' to my juz mamy.Wiec co tu sie uczyc?Wolna amerykanka wygrywa ten kto przywali pierwszy a SKUTECZNIE.
    W USA czy Anglii to warto by sie Bosak nauczyl liczy sie nie to co robia i jak ale OBYCZAJ.Glupi ALE WLASNY.I dlatego dziala.I to jest cala nauka.
    Gdy glupcy przenosza rozwiazania USA niby jako nowoczesne do siebie robia KATASTROFE.Bo nie maja obyczaju.
    Chcac przeniesc system USA trzeba by wziac NASZE OBYCZAJE.
    Tylko wtedy nie ma co przenosic.Po prostu trzeba wrocic.
    Wyjsc z UE.
    Odbudowac Rzeczypospolita.
    Wprowadzic Wolna Elekcje.Hetmanow Wielkich Polnych.Kanclerzy.
    Pacta Conventa.Artykuly Henrykowskie.
    Ot i cala madrosc.Dawna Rzeczpospolita byla na tej cywilizacji oparta.
    Zreszta sa to wyzyny ustrojowe nieosiagniete dotychczas nigdzie.Nie bylo zadnej ,,amerykanskiej kampanii wyborczej'' czyli chamskego walenia po mordach bo to nie ma nic wspolnego z kultura.W Rzeczypospolitej obowiazywala zasada konsensusu nie wiekszosc ma racje a MADROSC.
    Stad nie bylo partii.Partie oznaczaja wojne czyli konkurencje.A Rzeczpospolita nie byla liberalna.Opierala sie na spokoju i wspolpracy a nie na konkurencji-wojnie.
    .....
    No ale taka podroz zawsze jest ciekawa.Warto obejrzec np. cywilizacje poludnia.Poludniowcy mieszkaja W TYCH SAMYCH DOMACH co dawniej ich rodziny-plantatorzy!!!!
    Jest to ewenement!Bo Jankesi czyli polnoc to liberalizm lud bez korzeni.Nomadzi co 5 lat mieszkajacy gdzie indziej w imie ,,poszukiwania wolnosci'' a faktycznie pracy.Nieszczesliwi znerwicowani:
    http://www.ungern.fora.pl/amerykanie-coraz-bardziej-nieszczesliwi-t254.html
    A Poludniowcy!Wrecz przeciwnie.Niestety i im szkodzi polnocny liberalizm.Sa szczesliwsi niz Jankesi no ale nie ma nawet porownania z czasami przedwojennymi (secesyjna).Liberalizm niszczy i ich.Np. tworczyni Przeminelo z Wiatrem nie dosc ze byla rozwodka(hanba na Poludniu!) to zginela w wypadku.Skutek jankeskiej antykultury pospiechu i gonienia (za szczesciem).
    No warto tez obejrzec Amiszy.
    Ale generalnie USA to liberalny koszmar!Miasto podobne do miasta.Ulice TAK SAMO NUMEROWANE I BUDOWANE abys sie nie zgubil to w kazdym miescie w prawo jest ulica 15ta a w lewo 7ma.Sformatowane miasta bez osobowosci.Domki jednakowe...
    Ewidentna kara za herezje protestancka.Uciekaja z jednego miasta do drugiego - takiego samego.
    Az w koncu uciekaja na wies i tu jest lepiej stad ostatnio poludnie rosnie w sile ze swoja rolnicza zdrowa kultura.
    >>>>
    Zreszta Amisze tez rosna.Bo za zdrowa zywnosc dostaja mase kasy a co maja z nia robic?Kupuja ziemie!Ale jej nie sprzedaja ani nie traca bo nie biora kredytow od lichwiarzy bankowych(zydowskich i nie tylko).A maja dzieci po 12cioro wiec dzieci zakladaja nowe gospodarstwa i ilosc Amiszy ROSNIE gdy wykolejonych liberalnych Jankesow coraz mniej.I tak skansen(wg. terminologii Agory) sie rozrasta powierzchniowo i ludnosciowo a ,,nowoczesnosc'' (zboczona) sie zwija...
    :O))))))
    Tak wiec i w USA sa ciekawe zjawiska...

    Brytyjska młodzież: sprawcy, czy ofiary?

    Brytyjska młodzież: sprawcy, czy ofiary?
    Jolanta Reisch 2008-07-08, ostatnia aktualizacja 2008-07-08 14:48:10.0

    W angielskich nastolatkach najbardziej mogą się podobać mundurki. Bo w szkolnym ubraniu wyglądają naprawdę elegancko, a jednakowy strój obowiązuje niemal od przedszkola. Czasami jednak można odnieść wrażenie, że to jedyna rzecz, jaka może się podobać.

    Za nastolatkami na pewno nie przepada Frank McCourt z Crawley. Trafił do aresztu oskarżony o kidnaping, choć tak naprawdę tylko się bronił. A wszystko zaczęło się, kiedy banda młodocianych chuliganów obrzucała jego dom kamieniami i jajkami. Najpierw po prostu kazał im się wynosić. Potem chciał o ich wybrykach poinformować policję, ale na połączenie czekał trzy kwadranse. Wreszcie złapał jednego, wciągnął do domu i próbował dokonać "obywatelskiego aresztowania". Tymczasem to on następnego dnia został, i to nie obywatelsko a przez prawdziwych policjantów, zaaresztowany za porwanie. W więzieniu spędził 6 tygodni. Wypuszczono go dopiero, gdy prokuratorzy przekonali się, że nie ma żadnych szans na postawienie mu realnych zarzutów.

    Młodzi alkoholicy i wandale

    Frank McCourt do mięczaków nie należy, bo w armii spędził 12 lat, jednak szlag go trafił po tym, co się stało. - Banda gówniarzy, którzy ledwo wyrośli z krótkich spodenek, terroryzuje okolicę a człowiek nie ma prawa stanąć w obronie swojej i rodziny - oburza się były żołnierz. - Teraz małolaty wiedzą, że mają zielone światło dla swoich wybryków, a ja musiałem przejść przez prawie trzymiesięczne piekło.

    Obrzucanie różnymi przedmiotami, w tym zgniłymi owocami, jajkami czy nawet kamieniami, domów nielubianych sąsiadów wydaję się popularną rozrywką wśród młodych ludzi na Wyspach. Dlatego też członkowie organizacji "Safe neighbourhood" namawiają właścicieli lokalnych sklepów, by nieletnim nie sprzedawali jajek i mąki. Apele wzmagają się szczególnie przed Hallowyn'em.

    Napastnicy, którzy atakowali dom państwa McCourt, nie mieli więcej niż 12 lat. Niewiele więcej lat miała grupka młodych ludzi, którzy wracali ze szkoły tym samym autobusem co ja. Ich zachowanie pozostawiało wiele do życzenia a tematy rozmowy dotyczyły głównie tego, kto ile wypił w piątkowy wieczór i kto był bardziej pijany. A jak już był pijany, to jaki numer wykręcił i komu. Używanie a nawet nadużywanie alkoholu przez młodocianych potwierdzają badania i dane statystyczne. Wynika z nich również, że ponad połowa uczniów w wieku 11-15 lat w 2006 roku piła alkohol, a niemal co piąty uważał za normalne upicie się raz na tydzień.

    Nieprzyjazne dzieciom Wyspy

    Niesforne, łagodnie określając, zachowanie nastolatków skrytykował ostatnio mer Londynu Boris Johnson. Zaapelował o zwiększenie dyscypliny w szkołach, domagając się wręcz zaostrzenia kar. Nie fizycznych oczywiście. Bardziej chodzi o to, by uczniowie byli świadomi, iż za czyny niezgodne z prawem poniosą konsekwencje. Wszystko to w ramach walki z przestępczością i kulturą młodocianych gangów. I nie ma w tym żadnej przesady, bo tylko w tym roku na ulicach Londynu zasztyletowano 18 młodych ludzi.

    W świetle powyższych informacji zaskoczeniem może wydawać się orzeczenie Komisarzy do Spraw Dzieci dla Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej dla ONZ, z którego wynika, że Wielka Brytania to kraj dzieciom nieprzyjazny. Temat poruszyła na łamach "The Times" Rosemary Bennett. Czytamy tam, że to na Wyspach łamane są prawa dziecka i trzyma się w więzieniach więcej młodocianych niż w jakimkolwiek innym kraju Europy Zachodniej. Ponadto dane dzieci, którym wydano ASBO, (Anti-Social Behaviour Order - cywilny zakaz zachowań antyspołecznych, którego złamanie prowadzi do sprawy w sądzie karnym) bywają publikowane w Internecie wraz ze zdjęciami, a to stanowi złamanie prawa do prywatności. Tysiące młodych ludzi niepotrzebnie trafia do zakładów karnych za wykroczenia, a przepaść między zamożnymi i biednymi w dziedzinie edukacji i ochrony zdrowia powiększa się. Wskazano też na negatywną rolę mediów, bowiem w prasie, radiu czy telewizji młodzi ludzie pokazywani są często jako chuligani. Mało jest natomiast publikacji, prezentujących pozytywne aspekty ich działań. Podsumowując, autorzy raportu ONZ nie postawili suchej nitki na brytyjskim systemie prawnym i sposobach jego egzekwowania.

    Gdzie w takim razie leży prawda? Czy brytyjska młodzież jest "gorsza" niż ich rówieśnicy w innych krajach? Czy po prostu, jak wszędzie na świecie, młodzież musi się wyszumieć? I czasami robi to w większym lub mniejszym hukiem?

    Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
    http://londyn.gazeta.pl/londyn/1,86059,5435736,Brytyjska_mlodziez__sprawcy__czy_ofiary_.html

    Po raz pierwszy taki koncert w Polsce!



    SPOTKANIE DWÓCH ŚWIATÓW
    Gongi i misy tybetańskie & Kościelne organy

    Patronat sponsorski:
    Interbud-Sieradz
    Cezary Brzęczek

    18 października (sobota) 2008 r. w Katedrze św. Marii Magdaleny
    Wrocław, ul. Szewska 10

    Don Conreaux (USA), Tomasz Czartoryski, Ryszard Zdzioch, Dorota Pasalska
    & Ks. Dziekan Bogdan Skowroński i ks. Stanisław Kilnar

    Po tysiącach lat rywalizacji wielkich kręgów kulturowo-religijnych na naszej planecie następuje czas zbliżenia i dialogu. Odmienne od siebie Światy zaczynają wzajemnie obdarowywać się największymi swoimi skarbami. Jednym z największych darów jakie Wschód i Zachód mogą sobie ofiarować to dźwięk i muzyka. Odbywa to się współcześnie na tysiące sposobów.
    Po raz pierwszy w naszym kraju na jednym Koncercie obok siebie zabrzmią:
    gongi i misy tybetańskie oraz kościelne organy…
    Oto więc dźwięki powstałe niegdyś w kręgu Tybetu, Chin, Nepalu spotykają się z dźwiękiem kościelnych organów kultury chrześcijańskiej. Obie te tradycje dźwiękowe posiadają wielką uzdrawiającą duszę i ciało moc. Jednym z wykonawców tego wyjątkowego spektaklu jest najsłynniejszy w świecie mistrz gongu Don Conreaux z USA. To on wprowadził GONGI do świata Zachodu.
    Zajęcia towarzyszące:

    19.X.2008 r. Godz. 10-11:00 (niedziela) Kąpiel w dźwiękach Gongu
    Po raz pierwszy we Wrocławiu Kąpiel prowadzą:
    DON CONREAUX z USA i Tomasz Czartoryski!

    Dzień po sobotnim koncercie zapraszamy na specjalną sesję terapeutyczną - Kąpiel w dźwiękach gongu. Podczas tego seansu, w czasie pełnego relaksu na leżąco energia dźwięku dociera do nas ze szczególną uzdrawiającą mocą. Pojawia się wtedy wiele niepowtarzalnych doznań, w tym nawet takie jak kojący czas przebywania w łonie matki czy wędrówki poprzez przestworza!
    Weź koc lub karimatę! Miejsce spotkania: Dom Kultury AGORA, Plac Piłsudskiego - Karłowice

    18-19 października-Kurs gry na gongach ( I stopień- 450zł).
    Prowadzą: DON CONREAUX i Tomasz Czartoryski
    Miejsce kursu: W-w, Karłowice, ul. Długosza 29/31 (budynek Przedszkola)

    Sprzedaż: Galeria Feng Shui CHI, W-w, ul. J.Piłsudskiego 16
    tel. 071 3425552, 0605 433189
    Pon.– piątek 10 -18:00, sob.10-15:00.
    www.galeriafengshui.com.pl, biuro@galeriafeng.nazwa.pl

    Dolnośląskie Centrum Inf. Kulturalnej (OKiS), W-w, Rynek-Ratusz 24,
    tel. 071/3422291
    Punkt sprzedaży w Katedrze św. Marii Magdaleny, W-w, ul. Szewska 10,
    .
    W dniu imprezy sprzedaż biletów w miejscu imprezy na godzinę przed koncertem.
    Organizatorzy koncertu: Galeria Feng Shui CHI Irma Szymańska-Pyszniak
    Ośrodek Edukacji Janusz Zagórski, tel.: 0691 558259. www.ufotv.pl oraz mail: ufofnc@kn.pl
    Cena biletu na Koncert-38 zł. Cena biletu na Kąpiel-42 zł.
    Kupując Karnet na obie imprezy - 70 zł
    ZAPRASZAMY!

    O Nas

    Cytat:
    Jeśli mogę Cię gościć w tym miejscu, to pewnie oznacza to, że chcesz wiedzieć o nas coś więcej - lub przez pomyłkę wcisnął Ci się ten link. ;o) Jak by nie było, to miło mi Cię tu powitać. ) Poniższy tekst czyta się łatwo i przyjemnie, a śmiertelność czytelników nie przekracza 74%. Życzę miłej lektury. )

    Nasz klub jest dość młodziutką organizacją zrzeszającą ludzi w większości lubiących piwo i od czasu do czasu grających w jakieś gry bitewne. O naszej krótkiej, acz burzliwej historii mogę powiedzieć niewiele. Otóż + + + + + + + + + + + + +DANE USUNIĘTE PRZEZ INKWIZYTORA + + + + + + + + + + + + +. Tak więc, znasz już źródła naszego pochodzenia. Przejdźmy do omówienia innych bardziej pikantnych szczegółów.

    W co gramy?

    Głównie w Warhamer'a 40K, Warhamer'a Fantasy Battle, Confrontation ale znajdą się u nas również osoby grające w Lord of the Ring, Batelfleet Gothic, Warmastera, Blood Bowl, czy Nekromundę. Są też tacy, którzy chętnie zagrają z Tobą w karcianego W40K, lub WarCry'a.

    Co robimy w klubie?

    Jak to co - gramy!!! ) Jak mogłem zadać tak głupie pytanie.

    Kiedy się spotykamy?

    Generalnie w każdą sobotę od 10.00 do 17.00. Planujemy też spotykanie się również w niedzielę, ale na razie jest to tylko w planach. Jeśli zbierzemy odpowiednia liczbę chętnych graczy to będziemy grać również tego dnia - czemu nie. ) Jeśli chciałbyś grać w niedzielę bo sobota to dzień wolny od ciężkiej pracy ;o), to koniecznie się z nami skontaktuj.

    Gdzie odbywają się spotkania?

    Ponure cmentarzysko na rogu ulic ... ups, to miało iść na inną stronę. ;o) Nasze spotkania odbywają się w budynku Domu Kultury "Agora" mieszczącego sie na pl. Piłsudskiego (boczna ul. Kasprowicza)

    Obrazek mam nadzieje wkrótce...

    Warunki przystąpienia do klubu

    Nowi gracze są mile widziani. ) Generalnie jest kilka warunków: Po pierwsze trzeba przyjść do nas - oj to jest rygor naprawdę trudny do spełnienia. ;o) Jak już uda Ci się pokonać niebezpieczeństwa tego świata i staniesz w naszej siedzibie, czeka Cię kolejna próba. Musisz wytrzymać z nami (o zgrozo!) ;o) i dobrze się jeszcze przy tym bawić. )

    Dochodzi jeszcze kwestia finansowa. Niestety szara rzeczywistość zmusza nas do opłacania haraczy dla mafii, alimentów za nieślubne dzieci i odsetek za długi. ;o) Dlatego mamy ustalona składkę (22 zł za miesiąc).

    Gratuluję! Jesteś jednym z nielicznych ludzi, którym udało się dotrwać do końca tego artykułu. Twe zasługi nie będą Ci zapomniane. ) Jeśli nadal czujesz głód wiedzy, to zapraszam do zapoznania się z innymi działami tej strony. Szczególnie polecam informacje o członkach klubu. Znajdziesz tam wiele rzeczy, które z pewnością pozwolą Ci ich szantażować i wyłudzać od nich pieniądze. Jeśli masz jakieś pytania to możesz czuć się swobodnie pisząc na mój adres.

    Serdecznie pozdrawiam Entis

    dnia Nie 13:03, 05 Paź 2008, w całości zmieniany 4 razy

    Milion złotych na beatyfikację

    Milion złotych na beatyfikację

    Dorota Wodecka-Lasota

    2007-09-25, ostatnia aktualizacja 2007-09-25 21:05:13.0

    Radni opolskiego sejmiku przekazali we wtorek 100 tys. zł dotacji

    na uroczystości beatyfikacyjne Marii Merkert w Nysie,

    które będą w sumie kosztować prawie milion zł.

    - Skoro nas, katolików, jest zdecydowana większość, to pieniądze z budżetu mogą na to pójść - powiedział skarbnik województwa. Zanim doszło do głosowania, radny LiD Andrzej Mazur, jeden z koordynatorów na Opolszczyźnie akcji "Podziel się posiłkiem", zaproponował, by połowę tej kwoty przekazać na dożywianie głodnych dzieci w Nysie. - Jestem przekonany, że Maria Merkert całą sumę dałaby właśnie na ten cel - stwierdził. "Gazecie" wyjaśniał potem, że chciał swym wystąpieniem poruszyć sumienia i zwrócić uwagę na akcję "Podziel się posiłkiem". Poruszył tylko sumienia kolegów z PSL. Radna Teresa Karol zaproponowała, by zrobić zrzutkę na ten cel ewentualnie by radni przekazali na rzecz akcji jedną swoją dietę. - Ja i radny Zubek Grzegorz już w tym tygodniu przelejemy je na konto akcji. To tysiąc złotych - powiedziała nam Karol. Podobnie jak niemal wszyscy radni uznała, że należy Nysie przekazać 100 tys. zł na uroczystości beatyfikacyjne. Jedyną osobą, która wstrzymała się od głosu, była Apolonia Klepacz z LiD. - Nie dowiedziałam się, jaki procent wszystkich kosztów stanowi nasza dotacja. Padają różne kwoty - od 600 tysięcy do miliona. Więc jest to dla mnie niejasne. Poza tym Maria Merkert była wielką samarytanką, wobec tego zastanawiam się, czy nie przesadzamy z tak drogą formą tych uroczystości - zastanawiała się.Promujemy się przez tę beatyfikację Burmistrz Nysy Jolanta Barska przewiduje, że organizacja niedzielnej uroczystości beatyfikacyjnej będzie kosztować ok. 700 tys. zł. - Nie licząc wydatków, jakie ponoszą elżbietanki, a to będzie jakieś 200 tysięcy - przewiduje. Mszy beatyfikacyjnej, na którą ma zjechać ok. tysiąca elżbietanek z całego świata, będzie przewodniczyć kardynał José Saraiva Martins, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.Pieniądze, jakie przekazali radni sejmiku, mają zostać przeznaczone na wynajęcie telebimów dla pielgrzymów (75 tys. zł) i materiały promujące (50 tys.). Pieniądze te zostały zaksięgowane jako wydane na wydarzenie z dziedziny kultury. - To niewątpliwie dziedzictwo kulturowe - zauważa skarbnik województwa Tadeusz Troszyński. Zapytaliśmy go, czy uroczystości kościelne powinno się dofinansowywać z pieniędzy podatników z kasy świeckiej instytucji. - Skoro nas, katolików, jest tu zdecydowana większość, to uważam, że tak - odpowiedział. Marszałek województwa Józef Sebesta z PO dodał, że beatyfikacja Marii Merkert to uroczystość o charakterze ponadregionalnym i z takim obciążeniem finansowym Nysa sama by sobie nie poradziła. - Zdaję sobie sprawę, że kilkanaście procent ludzi albo i więcej to agnostycy, którzy mogą być przeciwni takiej dotacji, ale z punktu widzenia promocji i promowania regionu to niebywała uroczystość. Do Nysy przyjedzie ok. 30 tys. osób, być może część z nich wróci tu w następnych latach - podkreśla. Dodał, że dla pojedynczego człowieka 100 tysięcy to dużo, ale dla budżetu regionu, który wynosi ok. 340 mln złotych, to znikoma kwota. - My nie płacimy kardynałowi za to, że dokona beatyfikacji, tylko staramy się zapewnić godziwe warunki kilkudziesięciu tysiącom ludzi, którzy przyjadą do naszego regionu - zaznaczył skarbnik Troszyński. Za co Maria Merkert będzie błogosławioną Urodziła się w 1817 roku w niemieckiej wówczas Nysie, w rodzinie mieszczańskiej. Od 1842 roku ze swą siostrą Matyldą poświęciły się pomocy dla opuszczonych i chorych. Wraz z dwiema innymi mieszkankami miasta objęły bezpłatną opieką chorych bez względu na status społeczny, wyznanie i płeć. W 1850 roku Maria rozpoczęła organizowanie Stowarzyszenia św. Elżbiety, które zajmowało się pielęgnacją chorych. W 1871 r. przekształciło się ono w zgromadzenie zakonne. Maria została wybrana na jego pierwszą przełożoną generalną i funkcję tę pełniła do śmierci. Wybudowała w Nysie Dom Macierzysty Elżbietanek, gdzie w ciągu 22 lat przygotowała do pracy blisko 500 sióstr, założyła 90 domów zakonnych, 12 szpitali, wiele domów opieki.Kiedy Maria wysyłała swoje siostry do chorych, o szkołach pielęgniarskich nikt na Śląsku nie słyszał. Organizowała więc dla nich kursy pielęgniarskie. Młode kandydatki na siostry uczyły się opieki nad chorym u boku starszych koleżanek, potem zdawały egzamin, by wreszcie samodzielnie pomagać chorym. Umarła, w opinii świętości, w 1872 roku. Jej szczątki spoczywają w krypcie katedry nyskiej. Dorota Wodecka-Lasota

    Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl &copy; Agora SA

    Papież błogosławi uczestnikom zjazdu Steinbach

    Papież błogosławi uczestnikom zjazdu Steinbach

    asz, mar, IAR, PAP

    2007-08-18, ostatnia aktualizacja 2007-08-18 20:39:47.0

    - Plan przesiedleń Niemców nakreślił Stalin,

    ale za jego wykonanie

    odpowiadają poszczególne narody,

    które uczestniczyły w jego realizacji

    - powiedziała Erika Steinbach

    podczas uroczystości "Dnia stron ojczystych" w Berlinie,

    najważniejszej dorocznej imprezy

    Związku Wypędzonych.

    Premier Hesji i przewodniczący PE

    wyrazili na zjeździe swoje poparcie dla Steinbach.

    - Niemcy i ich władze nie będą tolerować tego,

    jak w Polsce traktuje się Erikę Steinbach

    - powiedział Roland Koch, premier Hesji.

    Uczestnikom imprezy pobłogosławił sam

    Benedykt XVI

    i zapewnił ich o swej "duchowej bliskości" z nimi.

    Steinbach: Agrument o panowaniu i terrorze nazistów jest teraz nadużywany - zjazd ziomkostw w Berlinie"Motto 'Strony ojczyste są prawem człowieka' podkreśla, że człowiek ma prawo do cennego dobra, jakim jest jego mała ojczyzna" - napisał papież w telegramie o uczestników zjazdu. "Strony ojczyste są elementem współtworzącym tożsamość osoby ludzkiej i wymagają ochrony" - podkreślił papież, dodając, że prawdziwa mała ojczyzna jest czymś "nieporównywalnie większym" niż tylko ziemia, język i kultura, ale jest w ścisłym związku z fundamentalną ludzką postawą wzajemnego przyjmowania i solidarności. Dzięki temu - napisał papież - rodzinny dom mogą znaleźć także ci, którzy utracili w tragiczny sposób swoją pierwotną ojczyznę.Steinbach: Klimat jest dla nas coraz lepszy Zdaniem Steinbach, klimat społeczny wokół historii wypędzonych jest coraz bardziej przyjazny - opinia publiczna ma dla nich więcej zrozumienia i. Dlatego - jak powiedziała - należy głośno mówić o tym, że "o wypędzeniach decydował aspekt geograficzny, a nie kwestia winy, czy jej braku". Steinbach dodała, że kolejną kwestią, którą trzeba poruszyć jest "zniknięcie w wyniku wypędzeń regionów kulturowo niemieckich". - Naród bez pamięci jest jak roślina bez korzeni - zaznaczyła.Poettering i Koch gośćmi zjazdu Po Steinbach na zjeździe ziomkostw przemawiali przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Hans-Gert Poettering oraz Roland Koch, premier Hesji - landu, który jako pierwszy zgodził się objął patronat nad projektem Centrum Wypędzeń.Przewodniczący PE przestrzegł, że wzajemne zaufanie łatwo jest zaprzepaścić, kierując się narodowymi egoizmami. Przypomniał, że ducha pojednania budowało też wielu Polaków. Cytował Jana Pawła II i list polskich biskupów z 1965 roku do hierarchów niemieckich.Zgromadzonym przedstawicielom ziomkostw szef PE przypominał o ich prawie do dawnych stron ojczystych, ale i obowiązku respektowania godności ludzi, którzy teraz mieszkają na terenach należących niegdyś do Niemiec. - Oni nie mogą być kolejnymi wypędzonymi- mówił."Piętnuję ulotkę Powiernictwa Polskiego" Potępił też ulotkę Powiernictwa Polskiego, przedstawiającą Erikę Steinbach obok esesmana i średniowiecznego rycerza.- Właśnie dlatego, że odrzucam Powiernictwo Pruskie, chcę pani osobiście powiedzieć, że piętnuję obraz na stronie internetowej Powiernictwa Polskiego, który przedstawia panią w niedopuszczalny sposób - powiedział, zwracając się do Steinbach, Poettering, wyrażając zadowolenie z wyroku sądu w Kolonii, który zakazał rozpowszechniania plakatu.Koch: Nie będziemy tolerować stosunku Polski do Steinbach - Trzeba jasno powiedzieć, że Niemcy i ich władze nie będą tolerować tego, w jaki sposób w Polsce, w dodatku z poparciem kręgów zbliżonych do rządu, traktuje się taką osobę jak Erika Steinbach - mówił z kolei Roland Koch.Premier Hesji zapewnił, że roszczenia Powiernictwa Pruskiego nie mają politycznego poparcia w Niemczech. Zastrzegł jednocześnie, że polski rząd powinien respektować niezależność sądów także w sprawach związanych z pozwami ze strony niemieckich przesiedleńców.

    asz, mar, IAR, PAP

    Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl &copy; Agora SA

    .

    Ikony Łodzi

    Piotrkowska Ikoną Łodzi

    Piotr Wesołowski, współpraca as TOK FM
    2009-05-15, ostatnia aktualizacja 2009-05-15 21:33

    Z czego Łódź może być dumna i czym może się chwalić? Nasi Czytelnicy zdecydowali, że przede wszystkim z ulicy Piotrkowskiej, drużyny piłkarskiej Widzewa, Manufaktury, Księżego Młyna i Szkoły Filmowej

    rzez ostatnie dwie dekady opisywaliśmy, jak zmienia się Łódź. I zastanawialiśmy się, z czym teraz kojarzy się jej mieszkańcom i Polakom. Liczyliśmy, że odpowiedź otrzymamy od Czytelników. Dlatego ogłosiliśmy plebiscyt "Ikony Łodzi". I łodzianie nas nie zawiedli. W zabawie wzięły udział 7033 osoby. Najwięcej głosów dostała ulica Piotrkowska - 1330. Dalej były Widzew Łódź - 1270 głosów, Manufaktura - 860, Księży Młyn - 443 i Szkoła Filmowa 340.

    Wyniki plebiscytu ogłosiliśmy w piątek wieczorem ze sceny na Rynku Manufaktury. Zobacz nasz specjalny serwis o Ikonach Łodzi

    Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy wzięli udział w naszym plebiscycie.

    Piotrkowska numer jeden

    "To największą Łodzi troską, aby Łódź całą - zmieścić na Piotrkowską" napisał pół wieku temu Jan Sztau-dynger, który był wielkim miłośnikiem najdłuższej handlowej ulicy Europy.

    A kilka dni temu pani Krystyna Lewicka wysłała do „Gazety” list. Napisała w nim: „Szanowni Organizatorzy Konkursu! W kręgu znajomych ludzi mojego pokolenia, rdzennych łodzian i tych pochodzących z dawnych Kresów, z którymi rozmawiałam na temat Waszego konkursu »Wybieramy ikony Łodzi «, 11 osób uznało, że ikoną Łodzi winna być ulica Piotrkowska. Towarzyska dyskusja na ten temat była bardzo ożywiona, wesoła, nawet kształcąca. Dlaczego? Bo przypominano sobie »ikony « takich miast jak Warszawa, Kraków, Zakopane (Krupówki!), Wiedeń, Paryż, Hamburg, Kopenhaga itd. A w sprawie Łodzi ostatecznie uznano, że jednak Piotrkowska. Tak więc oddajemy jeden kupon, jeden głos, ale jest to głos zbiorczy - dziękujemy za pomysł i zabawę

    Łączymy pozdrowienia!

    Za wszystkich Krystyna Lewicka".

    Ulica Piotrkowska

    Piotrkowską zbudował XIX-wieczny kapitalizm. Na dole musiały być sklepy, bo nikt nie chciał mieszkać na parterze. W miejsce parterowych domów stanęły czynszowe kamienice i rezydencje przemysłowców. Kamienicznikom pomagało Towarzystwo Kredytowe Miasta Łodzi, udzielające na bardzo niski procent pożyczek. Od połowy lat 50.ubiegłego wieku Piotrkowska stała się najpopularniejszą ulicą handlową kraju. Sklepy zaopatrywane przez łódzkie zakłady tekstylne biły na głowę podobne placówki z całej Polski. Do tego doszły prywatne butiki. Zakłady pracy - zamiast na Wawel lub do Łazienek - organizowały autokarowe wypady na Piotrkowską. Teraz na Piotrkowskiej są restauracje, banki, sklepy, a także pomniki. Nawet na samej jezdni - najdłuższy pomnik współczesnej Europy. W latach 90. XX wieku po wielu latach zaniedbań odnowiono wiele kamienic, ulica wyłożona została kostką. Powstała Fundacja Ulicy Piotrkowskiej, założona przez łódzkich artystów. I choć ostatnio jej sława przygasła - trzeba było nawet uruchomić sztab dla ratowania Piotrkowskiej - nadal pozostaje najważniejszym elementem Łodzi.

    Jak wybieraliśmy Ikony Łodzi

    Najpierw łodzianie zgłaszali propozycje ikon mailowo, telefonicznie i za pomocą SMS-ów. W sumie było ich 118: od tak oczywistych jak Pałac Poznańskiego czy Camerimage Plus po dość egzotyczne, np. bar Anna przy ulicy Tuwima.

    Ostatecznie 20 ikon, które dotarły do finału, wybrali nasi eksperci - Adam Radoń z Łódzkiego Domu Kultury, Krzysztof Candrowicz z Łódź Art Center, Artur Partyka, olimpijczyk w lekkiej atletyce, Ryszard Bonisławski, znawca Łodzi, Hubert Barański z Grupy Pewnych Osób, Krzysztof Apostolidis, przedsiębiorca. Redakcję reprezentowali: Marta Góral, Marzena Bomanowska, Joanna Podolska i Piotr Wesołowski.

    W ścisłym finale znalazły się *Beczki Grohmana, *Biała Fabryka, *Zbigniew Boniek, *Plus Camerimage, *Marek Edelman, *Katarzyna Kobro i Władysław Strzemiński, *Księży Młyn, *Cool Kids of Death, *Łódzki Klub Sportowy, *Manufaktura, *O.S.T.R., *Grupa artystyczna Łódź Kaliska, *Pałac Izraela Kalmanowicza Poznańskiego, *Parada Wolności, *Ulica Piotrkowska, *Artur Rubinstein, *Łódzka Szkoła Filmowa, *Julian Tuwim, *Widzew Łódź i *Ziemia Obiecana.

    O tym, jaka ikona zwycięży, zadecydowali łodzianie w głosowaniu. Mogli zrobić to, wycinając kupon z "Gazety" i wrzucając do urn w najczęściej odwiedzanych miejscach Łodzi, wysyłając kartki lub SMS-y.

    piotr.wesolowski@lodz.agora.pl

    Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź